WWWeekendowy Konkurs #36 ? Św. Mikołaj lubi gry ? przemyślenia
Zagraj to jeszcze raz, Santa
Oto powróciłem ze świątecznej wyprawy, a teraz cały, zdrowy i zaokrąglony po obfitym ?posiłkowaniu się? dwunastoma daniami, spieszę do Was z workiem pełnym myśli różnych, niekoniecznie szczęśliwych i wesołych. Ale przecież takimi już być nie muszą, bo czas świąt dobiegł końca i najwyższa pora przywitać się po raz kolejny z szarością niespecjalnie ciekawej codzienności. Tym pesymistycznym akcentem?
?zmuszony jestem rozpocząć, jak czyniłem to już kilkukrotnie. Cóż, nie będę więc może oryginalny, ale na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że najzwyczajniej w świecie staram się tylko dopasować do pozostałych konkursowiczów. Większej ich części. Czy naprawdę aż tak trudno o pomysły, które po krótkim, bo i dłuższy czas nie jest tu wcale potrzebny, wyskoczyłyby z mądrych straszliwe głów forumowiczów i pognały gdzieś daleko, gdzie i sanie Mikołaja dolecieć nie potrafią, a gdzie ponoć swoje drzwi ma kraina zwana Wyobraźnią? Pytanie to typowo retoryczne, więc rozwodzić się nad nim nie ma sensu, trzeba miękkie kapciochy ubrać i pognać po chichu przed siebie. Cisza jest bezwzględnie potrzebna, żeby nie obudzić toaletowych pomysłów. Jeden stanowczo wystarczy.
A teraz bardzo krótki i mam nadzieję równie szybki i losowo-wybiórczy przegląd tego co oczy moje widziały, a niekoniecznie pragnęły zobaczyć. Ponadto dotrwały tylko do pewnego momentu, kiedy to ujrzały zabójczo wręcz żółte tło jednego z komiksów. Pamiętać trzeba, że aparat wzrokowy theconverse?a jest bardzo czuły na kanarkowe barwy, a wspomagacze w postaci gogli ochronnych szczególnie. Mają nawet swoistą alergię na ten kolor, co tym razem zakończyło się pęknięciem na pół, a nawet na osiem części.
Ogólnie obrodziło nam historyjkami w obrazkach kilku, ale nadal brak im polotu, płotu i przeplotu lub jak ktoś woli czegoś im brak. Bo czegoś definiować nie trzeba, a i tak każdy zrozumie w czym rzecz. A z tym polotem i pochodnymi niekoniecznie. Nie mówię, że wszystkie komiksowe prace takie były, bo i ja różniczkować potrafię (monopolu na to jeszcze nie ma) i ciekawsze twory dostrzegam.
O opowiastkach ze zdjęć skleconych było, to teraz może pewna ciekawostka. Z jednego z tak licznych zdjęć dowiedziałem się, iż ? uwaga ? makowiec można ugotować. Jak?! Chętnie spróbuję takiego kulinarnego wynalazku.
Z innych godnych uwagi spraw przypomina mi się jeszcze jedna nietypowa sytuacja. Czy wiedzieliście, że jeśli macie długą brodę, ale taką bardzo długą, a do tego wyglądalibyście raczej jak krasnal, a nie święty od prezentów, bylibyście w stanie unieście w jednej tylko dłoni konsolkę PSP większą nawet od poczciwego blaszaka? A jednak to możliwe! Oczywiście jeśli sprzęty te byłyby z kartonu.
No dobrze, dość już żartów, bo pora późna i spać kiedyś trzeba. Na zakończenie więc, bo i wpis nie miał być zbyt obszerny, pytanie jeszcze jedno. Czy naprawdę domowe zwierzaki tak bardzo kojarzą się Wam ze świętami? Gotujecie je wtedy, czy jak? I założenie takiemu psu lub kotu mikołajowej czapki niczego nie zmienia, uwierzcie.
PS.
Czy to przypadek, że podczas przyglądania się jednemu ze zdjęć zaatakowała mnie reklama zachęcająca do wykonania oficjalnych testów inteligencji?
PPS.
Mały sekret. Jeśli chcecie otrzymać mnóstwo najwyższych ocen podczas głosowania, musicie dodać pod swoim zdjęciem tekst: ?
POLECAM!!!!
?. Tak ilość wykrzykników jest absolutnie konieczna. Ale pamiętajcie, spieszcie się, bo ich liczba jest w tym tygodniu ograniczona.
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia.