Skocz do zawartości

Zonk?

  • wpisy
    37
  • komentarzy
    120
  • wyświetleń
    11247

The Saboteur.

Zaloguj się, aby obserwować  
PIMP

38 wyświetleń

Witam. Z racji tego, że jest już późno, przepraszam za błędy. Kontynuując. Dziś w swe, rządne gier łapy dostałem The Saboteur. Gra została 8 grudnia tego roku przez EA games. I tutaj jestem zdziwiony. Ostatnio, poziom gier w wersji PC ze stajni EA był bardzo niski. Bo co jest ciekawego w dawaniu po raz enty tego samego, w nowym opakowaniu? Na pewno tańsza produkcja... Ale z tytułem The Saboteur, EA mnie zaskoczyło. Ten tytuł wyszedł im całkiem, całkiem. Jest to typowy klon serii Grand Theft Auto, z elementami rozgrywki z Assassins creed'a. Wcielamy się w postać mechanika samochodowego, który jeździł trochę w wyścigach. Jest okres zimnej wojny. Przygodę zaczynamy w nocnym klubie w Paryżu, gdzie naziści popijają wino i oglądają występy kobiet. Spotykamy tam nieznajomego, który po dłuższej rozmowie z bohaterem, wychodzi mówiąc, żebyśmy do niego dołączyli. Tak więc robimy. Schodzimy na dół i wychodzimy z klubu. Naszym oczom pokazuje się niepozorna paryska ulica, utrzymana w czarno białych barwach (Niektóre elementy mają swój kolor jak np. światło okien, swastyki. Przywodzi mi to na myśl Sin City). Oznacza to, że dany obszar jest opanowany przez nazistów. Jeśli odbijemy teren, kolory powrócą, a dzielnica stanie się bardziej przyjazna.

saboteur200708170445334jf1.jpg

The Saboteur

sin_city_heart.jpg

Sin City

Kiedy dołączymy do naszego nowego przyjaciela, będziemy musieli wykonać nasze pierwsze zadanie. Musimy wdrapać się na budynek i skopać tyłek wartownikowi na dachu. Schodzimy na dół by wysłać do nieba (A raczej piekła) pozostałych dwóch. Rozwalamy dwie drewniane skrzynki, podnosząc dynamit, który z nich wyleciał. Wsiadamy do samochodu i jedziemy do wyznaczonego punktu na mapie. Mapa jest bliźniaczo podobna do tej znanej z GTA, co ciekawe w Saboteurze, jest system gps. Pokazuje on najkrótszą drogę do celu. Po dojechaniu w wyznaczone miejsce, musimy wdrapać się na budynek. Kiedy już tam wejdziemy, nasz przyjaciel odwraca uwagę nazistów wysadzając ich ciężarówkę w powietrze. My w tym czasie, niczym Altair zjeżdżamy po linie do składu paliwa. Zabijamy jednego niemiaszka i podkładamy ładunek. Jak nie trudno się domyślić należy uciekać, w prawym górnym rogu pojawia nam się informacja ile zostało do wybuchu. Wyjeżdżamy ze składu paliwa, zabieramy przyjaciela do samochodu i uciekamy. Pojawia się filmik, na którym w efektowny sposób, skład paliwa przechodzi do historii. Musimy uciec żołnierzom Wermachtu. Robimy to podobnie jak w gta IV. Musimy wyjechać z określonego okręgu na mapie. Odwozimy znajomego do nocnego klubu i wchodzimy na zaplecze. W dalszej części gry weźmiemy udział w wyścigu. Jest on podobny do słynnego wyścigu z mafii. Naszym zadaniem jest osiągnąć pierwsze miejsce. Niestety, nie uda się wygrać tego wyścigu. Nie będę mówił dlaczego. Sprawdźcie sami.

W grę grałem zaledwie godzinkę lub dwie. Podczas rozgrywki spotkałem kilka rodzajów broni, jak mp44 czy mp40. Są również granaty i karabiny. Możemy również wyposażyć nasz karabin w lunetę. Nasz bohater, Sean potrafi również efektownie się bić, czy zabijać przeciwników z ukrycia. Gra jest typowym sandboxem. Podobnie jak w w/w GTA możemy ukraść samochód i pojechać gdziekolwiek się chce. Dziwne jest to, że niby Sean to zwykły człowiek, a kradnie samochody i rozjeżdża niewinnych ludzi. Ale kto by tam się nad tym zastanawiał. Dźwięk jest całkiem dobry, chociaż mógłby być lepszy. Dźwięki broni są trochę naciągane, samochody mają podobne warkoty. Dobre są zaś "audycje" radiowe, w których leci muzyka z epoki. Możemy również wspinać się na punkty widokowe, coś jak w Assassins creedzie. Najwyższym punktem jest wieża Eiflfel'a. Grając na xboxie, za wdrapanie się na nią dostaniemy 15g, zaś skacząc z niej do basenu, otrzymamy kolejne 15g.

Tak zachwalam grę, a nie powiedziałem najważniejszego. Owszem, jest dobra, ale nie wybitna. Autorzy mieli fajny pomysł, który po części został wykorzystany. Mogli trochę podrasować to i owo, widać brakło czasu. Ale kontynuując. Gra zawiodła mnie tylko pod jednym względem. Wymagań sprzętowych. Tak! O zgrozo! Na moim leciwym sprzęcie (P4 3,2Ghz, 7300 256mb i 2gb ramu) chodzi gorzej od Grand Theft Auto IV. O ile w gta miałem od 16 w porywach do 25 fpsów, w tej grze jest ich mniej. Ponadto gra chodzi jakieś 40% wolniej niż powinna. Wiem, powinienem się cieszyć, że w ogóle chodzi, jeśli nie spełnia nawet najmniejszych wymagań. Cóż, widać mój komputer się starzeje. Niestety. Ale przyznać muszę, że są momenty, w których gra zyskuje na płynności. Szczególnie jest to na wyzwolonych terenach, na wsi, za dnia. Ustawiając kamerę pod odpowiednim kątem (to samo robiłem w gta IV ^^) gra zyskuje 3-5 fps'ów.

Na zakończenie. Dopiero zacząłem grać w najnowsze dziecko EA. Mam nadzieję, że lagi mnie nie zniechęcą i ukończę ją, chociaż główny wątek. Bo dla prawdziwego gracza, jakieś tam lagi to mała przeszkoda, jeśli gra jest dobra. Na chwilę obecną, po przejściu prologu i dwóch misji pierwszego aktu, wystawie grze ocenę 7.5/10. Może płynność naprawią patche, które być może wyjdą w niedalekiej przyszłości. Bądź co bądź, polecam serdecznie The Saboteura. To podobno od 12 do 18 godzin zabawy. W moim przypadku będzie to trochę więcej. O jakieś 40% ^^. Pozdrawiam.

Zaloguj się, aby obserwować  


0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.

Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...