Skocz do zawartości

Krótkie historie

  • wpisy
    111
  • komentarzy
    384
  • wyświetleń
    210000

Nintendo 64

Zaloguj się, aby obserwować  
Postal

156 wyświetleń

Na początku był NES. To na tą konsolę zakupiłem tajemniczą grę w złotym kartridżu. Była nią oczywiście Zelda. A dokładniej Zelda II: The Adventure of Link. Ta gra ma to coś. Klimat, muzykę i prostą a zarazem wciągającą fabułę. Rozpracowywałem ją wieloma godzinami. Choć muszę się przyznać że nie przeszedłem jej do końca, ale byłem już prawie u końca. Byłem? hmm może złe określenie, nadal jestem ponieważ gra posiada możliwość sejwowania więc nadal czeka na mnie na półce. Po zapoznaniu się z danym tytułem osobiście zawsze szukam wielu informacji na temat danej gry w internecie. I nie było inaczej z Zeldą. Ku mojemu zaskoczeniu (?) jej kontynuacje ukazały się na kolejne konsole Nintendo. Siłą rzeczy na SNES'a, Nintendo 64, Gacka i tak dalej. Najbardziej przykuł moją uwagę fakt że na Nintendo 64 sięgnięto po trzeci wymiar. Zachęciło mnie to bardzo to tego stopnia że postanowiłem kupić wspomniane Nintendo 64.

Zestaw który mi przyszło zakupić na Allegro, zmylił mnie. Dlaczego? Napaliłem się na kompletność zestawu z powodu pudełka i drugiego pada. Właśnie - pady. Te nieszczęsne analogi w Nintendo 64. To był mój błąd. Zaślepiony pudełkiem i drugim padem kupiłem ten zestaw. Choć w podobnej cenie mógłbym mieć nieco skromniejszy zestaw ale z poprawnie działającym analogiem w padzie. Właśnie poprawnie działającym. Mój cały zapał ostygł gdy konsola była już u mnie. I nie zepsuł go beznadziejna gra którą otrzymałem w zestawie tylko te pady. Mianowicie gałki były w takim stopniu zużyte że granie na czymś takim przyprawiało tylko o frustracje. Na początku to mnie nie zniechęciło. Może gra lipna, więc zakupię coś innego. Nie, Zelda to nie była. Kosztowała jeszcze wtedy dość dużo, więc nie będę ryzykować. Wybór padł na Turoka 2. Znowu zaślepił mnie pełen komplet. To znaczy pudełko, instrukcja no i oczywiście kart. Ale cena nie była przerażająca. Nintendo się kurzyło czekając na Turoka. Ok, jest, przyszedł. No to odpaliłem. Na upartego jakoś grałem, ale kolejną rzeczą która mnie zirytowała był brak możliwości zapisu stanu gry. Akurat trafiłem na grę która jako jedna z nielicznych wymaga karty pamięci. Jak zainteresowani wiedzą większość, duża większość gier korzysta z możliwości zapisu w "sobie", czyli ma wbudowaną bateryjkę i trzyma nam sejwa.

Ale się nie poddawałem, szukałem w internecie i w końcu znalazłem. Tutorial naprawy gałki analogowej w padzie od Nintendo 64. Nie pozostało mi nic innego jak spróbować. Efekt końcowy może poprawił sztywność owej gałki ale precyzja nadal sprawiała wiele do życzenia. Zeldy nie kupiłem do dzisiaj. W mojej kolekcji jest Nintendo z dwoma grami. Tak pozostało do dzisiaj, może kiedyś dam szansę temu sprzętu ale na razie jest moim jedynym rozczarowaniem w kolekcji.

Przy okazji polecam dwa filmiki związane z Nintendo 64. Oryginał i świetny remix. Zazdroszczę temu dzieciakowi, ja się tak nie cieszyłem na widok NINTENDO 64 :(

http://www.youtube.com/watch?v=pFlcqWQVVuU

http://www.youtube.com/watch?v=DpJyG7B6tAI

Zaloguj się, aby obserwować  


1 komentarz


Rekomendowane komentarze

Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...