WWWeekendowy Konkurs #30 ? Smocze jajo ? przemyślenia
Smoku, a ty masz jaja? Mam ? odparł dumny potwór i pokazał?
Wśród prawideł tyczących się szczęśliwych czasów dzieciństwa jest również takie, by malcom bajania dawkować z umiarem i wielką ostrożnością. I jeśli opowieść potężnego skrzydlatego gada przywołuje, na scenie pojawić się musi także dzielny woj miecz swój dzierżący, by podłą bestię ubić i zniewoloną królewnę oswobodzić. Tyle w teorii. Wystarczy bowiem dzieciakom powiedzieć, że w starej krainie żył smok ogniem buchający, to rycerza w dzikim pędzie stratują, że biedak dzień swój zakończy w kolejce u blacharza, a szybko zapomniana królewska córka najpewniej umrze ze starości w swojej wieży. Smoka trzeba przecież za uszy wytarmosić, wspiąć się na jego grzbiet i poszybować ponad puchate chmury.
Tak legendy odbijają się w roziskrzonych jeszcze oczach najmłodszych. I tyle na temat dziecięcej fantazji. Bo tej i uczestnikom nie zabrakło, gdy trzeba było wejść między jaja i tak jak one robić wtedy to, czym się te krągłe skorupki najczęściej zajmują.
Jajo klasyczne, takie z tradycjonalistycznym zacięciem, najczęściej kojarzone chce być z poczciwą kwoką. Niczym szczególnym się więc nie wyróżnia, za wyjątkiem pewnego drobiazgu. Stroić się lubi, oj bardzo nawet. Istna parada pisanek można powiedzieć. Jajka z wyższych sfer, co więcej po drogocenne klejnoty i inną biżuterię sięgały. Ale głupcem jest ten, kto pomyślał, iż taki makijaż prosto z grzędy lub pospolite błyskotki sprawią, że z jaja kurzego w smocze się przemienią. Wspomniałem o kamieniach, w domyśle szlachetnych. Ale i zwyczajnych kamulców z pola naniesionych kilka znaleźć można było. I tutaj sztuczka z nałożeniem barwników wszelakich była popularna. Znalazło się nawet jajo zdecydowanie na twardo. Ktoś nam się chyba na jakiegoś pancernika zapatrzył.
Wtem pojawił się kulawy, zgarbiony i niezbyt przy tym urodziwy Dratewka (bo wiedzieć Wam trzeba, że legendy to do siebie mają, że w kwestii wyglądu bohaterów często robią nas w bambuko) i wycedził przez losowo umiejscowione uzębienie: "
Panowie, z tymi jajami to jakaś siara!
" Gdy mówić skończył, szewczyk zatoczył się w kierunku pobliskiego winopoju i zniknął za kulisami kończąc tym samym tak potrzebny na zebranie myśli przerywnik.
Paląca sprawa z tymi podpaleniami wśród nienarodzonego drobiu, prawda? Odkąd ogień nieodłącznie na myśl przywodzi pewnego kaktusa, rozpleniło nam się wśród konkursowiczów przekonanie, że zapałki plus cokolwiek równa się sukces. Zapamiętajcie jednak, że tylko
Alex
wie i potrafi odpowiednio chwycić zapałkę, by z jej pomocą zapewnić nam mrożący krew w żyłach i wodę w lodówkach pokaz.
Ale nie jest przecież tak źle, jakby z tekstu tego wynikało. Po pełnym uwagi wglądzie w forumowe harce, mam co prawda skwaszoną minę, ale to przez pewną cytrynę, a nie jakoś przedstawionych prac.
Przed nami jeszcze noc cała, więc komu śmiałości nie brak, niech wzorem smoka, pokaże nam jaja? Czy jakoś tak.
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0

3 komentarze
Rekomendowane komentarze