WWWeekendowy Konkurs #30 ? Smocze jajo ? zaczynamy!
Trzynastego wszystko zdarzyć się może,
Puk, puk ? kto tam? ? CBA ? o mój Boże!
Gdy zaledwie przed chwilą przeniosłem zmęczony już wzrok z ekranu monitora na moją niekoniecznie delikatną dłoń spoczywającą na przytłoczonym tym faktem gryzoniu, coś sobie uświadomiłem. Minęło dopiero sześć godzin od momentu rozpoczęcia konkursu ze smoczym jajem, a nasze forumowe CBA odnotowało zaskakujący sukces. Powód to może i do dumy, ale mi jest zwyczajnie przykro. Po raz kolejny niektórzy uczestnicy chcieli nas bowiem zrobić w? jajo.
Mimo tak deprymującego początku, jak na zagorzałego optymistę przystało, dostrzegam także wiele pozytywów związanych z weekendowymi zmaganiami. Przede wszystkim zaktualizowano regulamin, który w tej chwili nie powinien generować już tak wielu spornych kwestii dotyczących użycia programów graficznych. To już trzydziesta odsłona konkursu, więc czasy młodzieńczych porywów i braku odpowiedzialności należało zastąpić czytelnymi dla wszystkich zasadami. Teraz tylko tych kilku nieuczciwych konkursowiczów musi do tych zasad dorosnąć.
Sam motyw jaja, w tym wypadku spokrewnionego z naszym poczciwym wawelskim stworem, może wydać się na pierwszy rzut oka nieciekawy. Dla tych mniej kreatywnych oczywiście. Nie żadna to przecież sztuka sięgnąć po kurze jajo, aparat fotograficzny i kredki lub farbki, a następnie wykonać zdjęcie. Dlatego zawsze dziwiłem się osobom, które prezentowały swoje dzieła w pierwszej godzinie weekendowych igrzysk fotograficznych. Warto przecież wpierw dokładnie przemyśleć temat, możliwe techniki zaprezentowania swojej wizji i dopiero wtedy skierować obiektyw w odpowiednią stronę. Ale może tylko ja tak robię? Bo nie ukrywam, że zarówno pomysł, jak i większość potrzebnych mi rekwizytów już przygotowałem, ale aparatu nie zamierzam tknąć przynajmniej do jutra. Może noc namaluje w moim sennym umyśle zupełnie nowy obraz smoczego jaja.
Na koniec sytuacja prosto z forum, a która muszę przyznać delikatnie mnie rozbawiła. Otóż osoba ukrywająca się pod pseudonimem
cvjetnimed
? płci niestety nie jestem w stanie określić ? stwierdziła, że pojawiło się już kilka prac sprzecznych z ustaleniami w sprawie dopuszczalnej obróbki graficznej. Po chwili głos zabrał zaprawiony już w poszukiwaniach tego typu prac agent CBA
AsgarothDaFae
, który jednak takich zdjęć nie zauważył. Sam nie miałem jeszcze możliwości zweryfikować tej sytuacji, ale do głowy przyszła mi pewna myśl. Jeszcze do niedawna nie miałem pojęcia jak mogłaby brzmieć analogiczna do
dyrektywy Mckova
i
reguły theconverse?a
zasada Asgarotha
. Teraz już wiem. Brzmi ona właśnie tak: "
Asgaroth jest jak Google ? jeśli czegoś nie widzi, to tego nie ma.
?
I tym mocnym akcentem?
Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0

14 komentarzy
Rekomendowane komentarze