Babylon A.D. - recenzja
Na opakowaniu filmu możemy przeczytać: "Zrealizowana z ogromnym rozmachem, pełna akcji i znakomitych efektów specjalnych mroczna wizja świata na krawędzi upadku." Ile w tym prawdy? Z pewnością produkcji nie można odmówić rozmachu, akcja i niezłe efekty też się znajdą, choć po tym co pokazano w Transformers Zemsta Upadłych, niektórzy mogą być nieusatysfakcjonowani. Jest też niezbyt optymistyczna wizja przyszłości. Jednak to wszystko zostało podane chaotycznie, więc cały "czar" zacytowanego zdania pryska. Zrobienie filmu akcji, w którym występuje przemyślana i składna fabuła niewątpliwe wymaga sporej inwencji. Nie jest to niemożliwe, co pokazał całkiem niedawno Neill Blomkamp w swoim Dystrykcie 9. Mathieu Kassovitzowi niestety ta sztuka się nie udała.
Na plus zaliczę muzykę pasującą do filmu (nie oznacza to, że pasuje do jego poziomu i jest słaba
), której miło się podczas seansu słuchało. Aktorzy zagrali poprawnie, acz nie na poziomie Oscarowym. Vin Diesel swoimi wcześniejszymi rolami przyzwyczaił do wizerunku twardego gościa, a taki jest właśnie bohater filmu, Toorop. Ocenę zawyżam właśnie z sympatii dla tego aktora. Ci, którzy go nie lubią/nie znają, spokojnie mogą odjąć jedno oczko.
5/10

1 komentarz
Rekomendowane komentarze