Mówi się dżołk czy żołk?
I znów na luzie:
Historia autentyczna, niedawno zaszlyszana (pozdro Perzan )
Studenci AGH w KRAKOWIE(radze zwrocic uwage na miejscowosc) urzadzili sobie impreze. Wtem dwoch z nich zapragnelo sie przewietrzyc, stwierdzili tez, ze przy okazji wejda do sklepu i dokupia fajki i kilka browarow. Impreza sie skonczyla, a chlopakow jak nie bylo tak nie ma co nie przeszkodzilo imprezowiczom spokojnie pojsc spac. Nagle zadzwonil telefon(godzina 14 nastepnego dnia):
-Ej Staszek, co sie z nami wczoraj dzialo?
-No, poszliscie do sklepu po fajki i sie troche przewietrzyc.
-Ale Stachu co sie z nami w NOCY dzialo?
-Mowie ci przeciez, ze poszedles ze Zbyszkiem do sklepu po fajki!
-Ty, bo wiesz co...bo my jestesmy w Poznaniu...
Kilka moich ulubionych dowcipow
Na łożu śmierci leży 80-latek kochany mąż, ojciec i dziadek. To jego
ostatnie chwile przy życiu. Dokoła zebrała się cała rodzina.
Żona, wszystkie dzieci, wnuki oraz kilka prawnucząt. Wszyscy w milczeniu
wpatrują się w sufit, tudzież w podłogę, czekając na zbliżającą się
chwilę... Aż nagle cisze przerywa dziadek i rzecze:
- Zdradzę wam swój największy sekret. Ja naprawdę nie chciałem się żenić
i zakładać rodziny. Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety,
sporo przyjaciół i kasę na koncie. Ale pewnego wieczora znajomy rzekł do
mnie: Ożeń się i załóż rodzinę. Bo nie będzie ci miał kto podać szklanki
wody, kiedy będzie ci się chciało pić na łożu śmierci. Od tego momentu
słowa te nie dawały mi spokoju. Postanowiłem radykalnie zmienić swoje
życie i ożenić się. Skończyły się wyskoki z kolegami na piwo. Teraz
wyskakiwałem tylko do nocnego po gerberki dla was, dzieci moje.
Wieczorne dyskoteki z dziewczynami, zamieniły się w wieczorne oglądanie
seriali w żoną.
Pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze inwestycyjne dla was
kochane dzieci. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr. I teraz
kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co
- Co?- wszyscy zdumieni wpatrują się w staruszka
- No, nie chce mi się k#rwa pić!
Zolnierz na froncie otrzymuje list od ukochanej:
drogi misiu!
niestety, ale kiedy ty walczyles o ojczyzne, narazales swoje zycie dla kraju i pelniles obowiazki prawdziwego zolnierza ja cie zdradzilam. i to dwa razy. nie moge tak zyc. prosze cie odeslij mi moje zdjecie i rozstanmy sie w zgodzie. caluski beata
jak sie zolnierz wkur*** tak mu przyszedl do glowy swietny pomysl. zebral zdjecia bylych dziewczyn, swoich kumpli z jednostki sztuk 67 i wpakowal do koperty do ktorej dolaczyl krotki liscik:
droga beato!
ni cholery nie wiem kim jestes. wybierz sobie jedno zdjecie a reszte odeslij
Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.
- Wilkuuuu hyyppp... a dlaczeeeoggo... tyyy masz... rooogiii!!!
- Jak rany wstań już proszę!!
- Wilkuuu a czemuuu masz taaakie długieeee uszy!!
- No nie mogę z tobą! Człowieku wytrzeźwiej!
- Wiiiilkuuu a dlaczego masz taaki czerwonyyy nooosss??
- Jezu wstawaj już zachlana stara pijacka mordo w głupiej czerwonej czapce!! Sanie czekają!!! To ja Rudolf!!!
Wraca facet z delegacji i zastaje w domu klasyczną sytuację. Żona z kochankiem. Kochanek zrywa się z łóżka wpada do łazienki zdejmuje z wieszaka ręcznik i obwiązuje sobie nim biodra. W tym momencie rozwścieczony mąż wrzeszczy :
- Nieeeeeee !!!!!!!!!! - i wbiega za nim do łazienki
"Boże on go zabije" myśli żona i też rzuca się za nimi.
Patrzy, a tam mąż szarpie za ręcznik, którym owinął się kochanek i krzyczy:
- Ten jest do twarzy...
Facet zobaczył nowy sklep. Myśli sobie - wpadnę, zobaczę , co da się zrobić. Wita go sprzedawca:
- Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc? Facet się zastanowił i mówi:
- Rękawiczki.
- To proszę podjeść do tamtego działu.
Facet idzie do tego działu i mówi:
- Potrzebuję rękawiczki.
- Zimowe czy letnie?
- Zimowe.
- Proszę zatem do następnego działu.
Facet podszedł
- Potrzebuję zimowe rękawiczki.
- Skórzane czy nie ?
- Skórzane.
- To proszę iśc do działu następnego.
Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska:
- Chcę rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką.
- Klamerka ma być na zatrzask czy na rzepy ?
- Na rzepy.
- Zapraszam na stoisko na przeciwko.
Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy:
- Przestańcie się nade mną znęcać !
- Prosimy o cierpliwość, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki jakich pan potrzebuje.
Facet idzie dalej:
- Proszę o rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy.
- A jaki kolor pan sobie życzy ?
Nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem wyrwanym z podłogi i krzyczy:
- Taki mam kurna sedes, a taką glazurę!!! Dupę już wam wczoraj pokazałem, więc sprzedajcie mi już jakiś papier toaletowy!!!
Facet czeka na porodówce i nagle wychodzi lekarz trzymając dziecko za nóżkę. rzuca je na ziemię i zaczyna kopać i rzucać nim po całej poczekalni . facet mdleje . kiedy się budzi widzi nad sobą lekarza,który go informuje : prosze pana , ja tylko żartowałem . i tak urodziło się martwe .
Przychodzi Czerwony Kapturek do babci i się pyta:
- Babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy???
A Babcia w białych rękawiczkach i z gwizdkiem w ustach krzyczy:
JAAAAAZDAAAAAA!!!!!!!
Przychodzi zając do nowego sklepu misia i mówi:
- misiu poproszę pół kilo soli
- wiesz zajączku nie mam jeszcze wagi, wiec nasypie ci na oko
- do du.py se nasyp, debilu!!
Wchodzi garbaty do autobusu. Potknął się, przewrócił, pobujał, pobujał i zasnął.
Mąż będąc bardzo w "potrzebie" zaczął dobierać się do swojej małżonki, która akurat tej nocy nie miala ochoty na małże
Po kilku nieudanych próbach zapytał:
- Dlaczego nie?
Małżonka wyjaśniła, ze następnego dnia udaje się do lekarza - ginekologa i nie chce przed tym uprawiać seksu, bo musi być czysta, po czym odwróciła sie na drugi bok. Kiedy już zasypiała poczuła, ze mąż puka ją w ramię. Rzuciła:
- Co znowu?
- Ale do dentysty jutro nie idziesz?
Dziękuję i dobranoc.

2 komentarze
Rekomendowane komentarze