Skocz do zawartości

Nowy Kącik Yody

  • wpisy
    82
  • komentarzy
    87
  • wyświetleń
    2702

Polityczna poprawność

MajinYoda

305 wyświetleń

Przedsłowie: Witajcie po wakacjach! Jak zauważyliście na tym blogu przybyło kilkanaście wpisów. Są to wpisy odzyskane z oryginalnego "Kącika Yody". Niniejszym ogłaszam więc, że ten blog jest oficjalny. Na tamten nie będę już wrzucał nowych wpisów (no, chyba, że mi go naprawią - na co się nie zanosi). Reupload wpisów jeszcze potrwa (zostało mi jeszcze 130...) - będę je jednak systematycznie zamieszczał.

===

Ostatnie kilka tygodni zajmuje polski internet jedna sprawa – obsada netflixowego serialu o Wiedźminie. Najpierw były spekulacje kto zagra Geralta z Rivii i ostatecznie zostało potwierdzone, że będzie to Henry Cavill, znany z roli Supermana. Szczerze pisząc, nie mam pojęcia czy to dobry wybór, bo nie oglądam filmów o superbohaterach. Ale, mam nadzieję, że będzie jednak lepszy od Michała Żebrowskiego… chociaż nie, ten aktor, choć uważam go za wyjątkowo drętwego, świetnie pasował na Białego Wilka. A już na pewno lepszy niż byłby Tomasz Karolak :P.

jU5Vsnjs3k4Dkr5i.jpg

Źródło: Kwejk

Co innego z obsadzeniem roli Ciri, którą, według ostatnich nieoficjalnych (czyt. niekoniecznie prawdziwych) doniesień miałaby zagrać aktorka o innym kolorze skóry niż biały. Nie jestem rasistą, ale mam nadzieję, że to nie przejdzie. Jest przecież tyle innych postaci, które mogłyby być zagrane przez Azjatę, Murzyna czy nawet Indianina.

Choć, jeśli pomysł z „niebiałoskórą” Zirael przejdzie to miałbym prośbę do twórców, jeśli to czytają: obsadźcie w roli Emhyra Samuela L. Jacksona i niech co jakiś czas mówi „motherf****r”. Przynajmniej będzie śmiesznie (bo tak, jakby Petroniusz, głosem Bogusława Lindy, mówił do Nerona: „co ty, k****, wiesz o śpiewaniu”).

Ogólnie, w całym tym oburzeniu, umyka nam jedna rzecz: Netflix i tak zrobi po swojemu. I nie będzie się przejmował głosem polskich fanów Geralta z prostego powodu – Amerykanie i tak obejrzą a i u nas znajdzie się zapewne sporo widzów, którzy będą chcieli zobaczyć ten serial, choćby dla możliwości krytykowania go.

comment_vaqnVmPZBo6haAJnH3bKwANN8F2hmUgc

Źródło: Kwejk

Jednocześnie, od kilku dni, pojawiają się informację, że aktorka do roli Ciri poszukiwana jest w Polsce. Aż jestem ciekaw co okaże się prawdą :).

Przy okazji pojawił się podobny temat: kobiet jako żołnierzy w Battlefield V. Jak wiecie, uwielbiam grać kobietami w grach, choć uważam, że w BF5 jest to mocno ahistoryczne - z tego, co pamiętam jedynie Związek Radziecki miał większe oddziały kobiet w swojej armii. Choć z całą pewnością żadna z nich nie miała mechanicznej ręki ;) (no, chyba, że w BF5 pojawią się Charlize Theron i Tom Hardy ;)).

Jednakże, co mnie interesuje, to wypowiedź jednego z pracowników EA Patrick Soderlund, który najpierw stwierdził, że „jego córka może grać w Fortnite’a postacią kobiecą a w BF’a nie” a potem dodał „że jak się komuś nie podoba to może nie kupować" i zwyzywał ludzi o niedouków. Świetny strzał we własną stopę. Koleś powinien dostać Ig-Nobla w dziedzinie marketingu ;).

Zgadzam się jednak z nim, że kobiece postacie w grach nie są niczym nowym (pierwsza pojawiła się przecież już w 1981), ale jednak powiedzenie „hej, ludzie, to tylko gra! Jest tak dobra, że nawet nie będziecie sobie zawracać głowy, że można grać kobietą” brzmi lepiej niż „w d**** mam wasze zdanie, nie chcecie – nie kupujcie. Moja córka najwyżej nie dostanie nowej skórki do Fortnite’a” ;).

Przyznam też, że nie rozumiem działania DICE/EA w tej sprawie - nie mam nic do grania tzw. "mniejszościami narodowymi", ale niech ma to jakiś sens. Nie wyobrażam sobie czarnoskórej kobiety w wehrmachcie. Ani Azjaty, choć to już prędzej. Dodatkowo, z tego co wiem od mojego brata, miłośnika serii BF, rozgrywka jest taka sobie - zupełnie jak w Battlefront II. Albo Fortnite, wspomniany wyżej. Szkoda, bo przecież to właśnie gameplay jest najważniejszy w grach, prawda? Kwestia kim się będzie prowadziło rozgrywkę jest drugorzędna, jeśli oprawa itd. wyrwą gracza z klapek. A tak - przez dziwaczne decyzje i jeszcze dziwniejsze działania EA mocno traci na giełdzie. Ale, ostatecznie, jest to producent gier znany z otrzymywania nagród dla najgorszej firmy :P.

Na koniec przyznam, że nie mam nic do "poprawności politycznej" w grach. Nie mierzi mnie to już. Mam też wrażenie, że przez gry stałem się bardziej tolerancyjny. Dla mnie kłopot pojawia się, gdy twórcy próbują wepchnąć poprawność polityczną na siłę, bardziej przejmując się nią, niż dopracowaniem swojego produktu.

A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?

PS. Jakoś tak wulgarny i ciut chaotyczny wpis mi dzisiaj wyszedł. Obiecuję, że za tydzień będzie spokojniej ;).



0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×