KruszynBlog

  • wpisy
    162
  • komentarzy
    545
  • wyświetleń
    165199

"Czarna loteria", Tess Gerritsen - recenzja

crouschynca

238 wyświetleń

Pośród postaci, jakie przewijają się na kartach „Czarnej loterii”, ewidentnie mamy kogoś, kto nie lubi zbytnio służby zdrowia. A przynajmniej paru osób, które działają w tejże branży. Ba, owa antypatia jest na tyle silna, iż nie obędzie się bez kilku trupów. Plus swoistego jelenia, na konto którego przypisana zostanie jedna z ofiar.

 

Niewdzięczna rola byciczarna_loteria_okladka.jpg.fcc2fd3161e904e4dd7061a9427c1344.jpga obarczonym za cudze winy przypadnie zaś pani anestezjolog Kate Chesne – jednej z dwóch postaci, jakie grają pierwsze skrzypce w powieści autorstwa Tess Gerritsen. Lekarka bierze pewnego razu udział w nieskomplikowanej operacji, której zostaje poddana znajoma z pracy – pielęgniarka Ellen. Zabieg usunięcia woreczka żółciowego zdaje się początkowo przebiegać bez zarzutu, a przeprowadzający go zespół nie ma powodów do niepokoju. Nie na długo jednak, bo sytuacja szybko przybiera dramatyczny obrót, kończąc się zgonem pacjentki. Śmiertelna w skutkach reakcja operowanej wskazuje na to, że panna Chesne nie dopatrzyła czegoś przy uprzedniej analizie EKG. Słowem, fatalny błąd lekarski.

 

Z jednej strony, taka pomyłka trochę dziwi, zwłaszcza że podejrzana posiada duże doświadczenie zawodowe. Z drugiej, nie jest to rzecz niemożliwa, a dowody jasno sygnalizują, że kobieta coś sknociła i trzeba się ostro tłumaczyć. Nie wspominając o poniesieniu poważnych konsekwencji. I chociaż czytelnik od razu zwietrzy śmierdzącą sprawę, ów fakt nie przemawia na niekorzyść utworu, gdyż najbardziej liczy się tu proces poszukiwania osoby stojącej za całym galimatiasem. Kate musi z kolei przekonać innych do swojej niewinności, w tym drugiego głównego bohatera – prawnika Davida Ransoma. Wynajęty przez rodziców Ellen mężczyzna nie wątpi wpierw w słuszność oskarżenia, lecz wkrótce przyjdzie mu zmienić zdanie. Ducha wyzionie bowiem następna pielęgniarka, a jej śmierć zostanie powiązana z morderstwem, o którym informuje odbiorców prolog. Pytanie brzmi więc, co (i kto) łączy poszczególne przypadki. Dotyczy to także feralnej operacji.

 

Tess Gerritsen zaczęła literacką karierę od takich thrillerów i kryminałów, które zawierają silnie zaakcentowany wątek romansowy. Dlaczego o tym teraz piszę? Ano „Czarna loteria” zalicza się właśnie do wczesnego etapu jej twórczości. W trakcie lektury będziemy zatem świadkami uczucia, jakie rozwija się pomiędzy Kate i Davidem. Należy jednocześnie nadmienić, iż amory protagonistów stanowią najsłabszy aspekt powieści. Wprawdzie przy ich pierwszym spotkaniu dochodzi do ostrej wymiany zdań, ale oboje miewają naloty kosmatych myśli, które wrzucono do fabuły z delikatnością walca drogowego. Owszem, ludzi atakują czasami refleksje nieadekwatne do danych okoliczności, i to niekoniecznie akurat o seksie. Niemniej w „Czarnej loterii” coś mi zazgrzytało, acz dalsze rozdziały przynoszą lekką poprawę, lepiej przedstawiając romans bohaterów jako swego rodzaju związek z problemami. Znaczy się, ona żyła dotąd samą pracą, on przez ciężkie doświadczenia ma trudności z okazywaniem uczuć i muszą do siebie dotrzeć.

 

Na szczęście, kryminalna intryga nie wzbudza według mnie zastrzeżeń. Doceniam też całokształt elementów rodem z thrillerów, a jako pozytywny przykład niech posłuży mocny i nieco enigmatyczny prolog, którego pełne wyjaśnienie uzyskamy śledząc kolejne strony książki. Popełnionej na dzień dobry zbrodni towarzyszy dość późna pora oraz deszcz, co wzmacnia atmosferę niebezpieczeństwa. Dalej również jest w tej materii solidnie – akcja toczy się generalnie żwawym rytmem, a nasze gołąbeczki nie poprzestają na rozkoszach i kłótniach. Jako że policyjne działania nie dają spodziewanych ani natychmiastowych rezultatów, dwójka bohaterów bawi się zarazem w prywatnych detektywów. Do tego amerykańska pisarka zaskoczyła mnie w finale tożsamością mordercy.

 

Podsumowując, perypetie Kate Chesne i Davida Ransoma to w ogólnym rozrachunku sprawna rzemieślnicza robota, lecz uprzedzam, iż mamy do czynienia z pozycją skierowaną głównie do żeńskiego grona odbiorców. Gwoli ścisłości, najbardziej zadowolone powinny być te czytelniczki, które równocześnie lubią historie o porywach serca. Wtedy prędzej wybaczą niedoskonałości wiadomego wątku w recenzowanym tytule, aczkolwiek pozostałym osobom nie odradzam kontaktów z prozą owej autorki. Wręcz przeciwnie, fanom stuprocentowych thrillerów – zarówno w spodniach, jak i spódnicach – radzę zainteresować się choćby cyklem z Jane Rizzoli i Maurą Isles. Sama zresztą zaliczyłam niedawno wchodzącą w skład owej serii „Dolinę umarłych”, która spodobała mi się znacznie bardziej niż skądinąd przyzwoita, ale wymieszana z romansidełkiem „Czarna loteria”.

 

 

-------------------------------------------------------------------

 

Wpis dostępny również na blogu zewnętrznym.

 

-------------------------------------------------------------------

Tytuł polski: Czarna loteria

Tytuł oryginalny: Under the Knife

Autor: Tess Gerritsen

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Liczba stron: 288


1


0 komentarzy


Brak komentarzy do wyświetlenia

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz