Kouniwersum

  • wpisy
    8
  • komentarzy
    23
  • wyświetleń
    4546

Bez sensu. Po raz kolejny.

BlackMoon

90 wyświetleń

W końcu znalazłam coś, o czym mogłabym tutaj napisać. Co prawda, jest to temat bezsensowny, dlatego znowu jest to wpis "bez sensu". Poza tym, cierpię na coś w rodzaju "połowicznej Iwanowny" (tak ma na imię mój Artblock), co oznacza - pomysły mam, ale słów do ubrania tych pomysłów - już nie mam. No nic. Witam w kolejnym poście na blogu "Kouniwersum". Ech.

Lubicie czytać książki?
Odpowiedzi na pewno będą różne. Jedni powiedzą NOPE, drudzy YES, inni "WHAT ARE YOU TALKING ABOUT, OLD SPORT". I tak dalej, i tak dalej...
Wskaźnik czytelnictwa w Polsce jest, podobno, dosyć niski, albo wysoki - nie wiem, za każdym razem słyszę co innego. Kiedyś zaliczałam się do grupy "czytającej", a nawet - nadmiernie czytającej. Najpierw czytałam "Martynki", potem inne książki dla dzieci, dosyć wcześnie zaczęłam z fantastyką. I było takie: "UUU, FANTASTYKA JEST NAJLEPSZA, ROMANSE SĄ DO BANI, KSIĄŻKI DLA MŁODZIEŻY GŁUPIE, FANTASTYKA GÓRĄ, AAA". (aaa). Bardzo długo trzymałam się takiego poglądu - tak długo, że nie pamiętam, kiedy zmieniłam zdanie. Zaczęłam się wgłębiać w inne gatunki i coraz bardziej odbiegałam od swojej manii. Teraz czytam młodzieżówki i japońskie light novel. 
Do czego jednak, właściwie, zmierzam? Powiem to tak. Od roku czy może dłużej, nie czytam już książek. No, nieco przesadziłam, nadal czytam... ale muszę się do tego zmuszać. Miłość do książek nagle zmieniła się we wstręt. To nie jest miłe. Patrzę na zalegające na półkach tytuły, chcę je przeczytać, sięgam - odpadam po paru stronach. Chciałabym na nowo poczuć fascynację historiami pisanymi.
Lubicie czytać książki? Jakie? Polecilibyście coś? A przede wszystkim: czy też mieliście - lub macie - swoisty wstręt do czytania, jak ja teraz?

No, to jeden temat.

BlackMoon: MAMY TUTAJ JAKIEGOŚ PISARZA?!
Konishi: Tak.
BlackMoon: NAPRAWDĘ? Kogo? Kogo?
Salvador: Ciebie.

Jakem BlackMoon, takem piszę potworności wszelakie. Na pewno są wśród Was jacyś pisarze. Prawda?
Wolicie pisać na kartce, czy na komputerze?
Ciekawostka: komputer źle oddziałuje na Wenę. Jeśli zaczynam pisać na komputerze, wszystko ucieka mi z głowy. Dopiero na kartce słowa w miarę spływają. Od jakiegoś czasu jestem zdania, że kartka to najlepsza opcja. Jeśli coś źle wyjdzie, to zawsze, przy przepisywaniu na komputer, można to poprawić. Ciekawe, dlaczego. Czy pradawna Wena trzyma się starych obyczajów (kartki i pióra) i darzy nowości (komputer) szaloną nienawiścią?

I to drugi i ostatni temat...
Chciałabym, by Iwanowna dała mi spokój i oddała mi moją Wenę. Granie w Elsworda znudziło mi się, no!
To tyle. Żegnam, dobranoc, ciao.

 

 

Pieski.jpg


1


0 komentarzy


Brak komentarzy do wyświetlenia

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz