Game Boy Color
I nadeszła era koloru
Sega i Atari posiadały już swoje przenośne konsolki z kolorowymi ekranami ale nie przeszkadzało to Nintendo poczekać i dopiero w 1998 roku wydać Game Boy Color'a. Jak zwykle zmiażdżył konkurencję. Color długo był po za moim zasięgiem finansowym. Jego cena dość długo trzymała na Allegro. Nawet po dzień dzisiejszy zdarzają się perełki po 200 złotych
Ale w końcu musiał nastąpić ten dzień. Kupno Color'a to był kolejny krok w mojej przygodzie z konsolami. Upatrzyłem sobie może niezbyt ciekawy kolor obudowy, ale liczyła się tylko konsola i poniekąd cena. Mój egzemplarz standardowo zakupiłem na Allegro. Ciekawość dotycząca ekranu była jeszcze większa niż w przypadku Pocket'a. W końcu tu już mamy kolory
Po przybyciu za pośrednictwem poczty długiej drogi z drugiego końca Polski, w końcu Color trafił w moje ręce. Pierwsze co mi się spodobało to wyprofilowany tył konsolki. Jest zdecydowanie wygodniejsza od Pocket'a. No i powrót do standardowych baterii AA jakoś mi nie przeszkadzał. W końcu takich ma się w domu najwięcej, więc problem z bateriami nie istniał. Problemem stała się moja biblioteka gier na Game Boya, ponieważ nie było w niej żadnej gry na Color'a. Więc jak tu sprawdzić tą głębię kolorów i jakość nowych gier. Ale zaraz, przypomniałem sobie że przecież posiadam Pockemon Yellow w żółtym kartridżu. A to oznacza tylko tyle że gra jest zaprojektowana na Color'a ale działa też na starszych generacjach Game Boy'ów. No i pockemony poszły w ruch, a moim oczom ukazała się dobrze znana gra ale w wielu ładnych kolorach. Ale to nie było to czego oczekiwałem. Musiałem w końcu kupić sobie jakąś grę zaprojektowaną specjalnie na Color'a. I się zaczęło przeglądanie Allegro zwracając uwagę tylko na kartridże w przeźroczystej obudowie. Kolej rzeczy stałem się posiadaczem gry na Color'a. Do dzisiaj posiadam tylko tą jedną, jakoś nie byłem skłonny płacić nie małym pieniędzy za jedną grę na Color'a. Trzeba przyznać że ceny gier na Color'a trochę trzymają cenę. Cały ten zapał na Color'a został przysłonięty propozycją sprzedaży przez, znowu
znajomego kolejnego Game Boya. Tyle że to już było coś niesamowitego. To był Advance ![]()

1 komentarz
Rekomendowane komentarze