Jump to content
  • entries
    120
  • comments
    618
  • views
    126,594

Is this the real life? Is this just fantasy?


CorniC

775 views

 Share

7644831.3.jpg

Dawno dawno temu, w każde popołudnie zasiadałem przed ekranem telewizora, aby obejrzeć ,,Batmana". Z zapartym tchem śledziłem losy mściciela w czarnym kostiumie, nie wiedząc że to co oglądam, to klasyczny dziś Batman the Animated Series. Czas płynął, moje podejście do Mrocznego Rycerza się zmieniało i bynajmniej nie został moim ulubionym bohaterem, ba uwazam go wręcz za gothamfila, którego ciężko lubić. Niewątpliwą siłą Batmana jest jednak świat jaki wyklarował się w okół niego; oto ciekawe postacie drugoplanowe, pięknie nakreślone miasto i co najważniejsze cała gama pokręconych superłotrów. Bohaterowie tacy jak Harley Quinn, Deatshot czy Joker to esencja zepsutego i zdegenerowanego Gotham, nie dziwi więc fakt że postacie te dorobiły się kilku tytułów w których nietoperz pojawia się z szacunku dla marki, jedną z takich pozycji jest właśnie Atak na Arkham.

tumblr_n76eche6ti1tdkro1o1_500.gif

Caught in a landslide, no escape from reality

O ile komiks ,,kocham i rozumiem" o tyle z medium jakim jest film animowany jestem trochę na bakier. Ostatnim pełnometrażowym obrazem z tego gatunku było Spirit Away i w sumie jest to spora niewdzięczność z mojej strony, wszak obok komiksów z Tm-Semic po starszym kuzynie, to Batman TAS i Spider-Man TAS wprowadziły mnie w komiksowy świat. Jednak szum w okół Suecide Squad skłonił mnie do sięgnięcia po Atak na Arkham i cholera... warto było. Po pierwsze jest to bardzo udany film, po drugie przekonał mnie by częściej sięgać po filmy animowane. Kupione w koszu z tanimi filmami pudełko zapewniło mi niemal godzinę dobrej, dojrzałej (no może nie zawsze)i przewrotnej zabawy, dostałem plejadę postaci; tych znanych - Deathstroke, Harley, Boomerang, tych mniej eksploatowanych, jak Killer Frost czy zupełnie nowych-KGBeast. Co ciekawe autorzy przez to że nie operują w śród kolejnych inkarnacji Robina, czy innych istotniejszych dla nietoperzowego świata postaci, mogą sobie pozwolić na uśmiercanie wielu postaci, nie brakuje tu też krwi i cycków. Nie jest to bynajmniej kreskówka dla dzieci...

Batman-Assault-On-Arkham.jpg

Mama just killed a man

Sam film opowiada o sformowaniu kolejnej inkarnacji Suicide Squad (co ciekawe ta nazwa nie pada w filmie ani razu). Amanda Weller szefowa Task Force X ,,werbuje" etatowych przeciwników nietoperza. Jako jednak, że osobnicy ci myślą że idealizm to rodzaj amunicji, ich nowa szefowa wspomaga ich system motywacyjny ładunkiem wybuchowym wbudowanym w potylice. Rzekomo wysyła nowo sformowaną grupę do Arkham po to by dorwać krnąbrnego strażnika który wetknął nos w nie swoje sprawy. Powód to by werbować grupę psychopatów żaden, więc łatwo domyślić się że sprawa ma drugie dno. Nasi ,,bohaterowie" ruszają więc do znanego i lubianego przybytku dla obłąkanych. Nic nie jest takie jak wygląda a i sama grupa nie do końca się dogaduje. Kiler Frost ma swoje cele, Deatshot i Boomerang praktycznie próbują się zabić, a Harley Quinn to po prostu psychopatka. Mimo to ten niezgrany twór jakoś egzystuje, pomimo, że na ich drodze prócz strażników przybytku dla obłąkanych staje Batman, Joker, czy nawet samo Task Force X. Kilka słów należy się zwłaszcza dwóm postacią. Po pierwsze Deathshot; najemnik który zawsze zachowuje zimną krew wyrasta tu na nieformalnego lidera grupy, widać że nie odnajduje się w śród reszty świrów z tego teamu, ale chce wyjść z tego cało więc wie że musi to jakoś ogarnąć. Prócz tego zależny mu przede wszystkim na córce i zrobi wszystko by ją zobaczyć. Drugą godną uwagi postacią, jest moja platoniczna miłość - Harley Quinn. Nie dość, że jest tu psychopatką, socjopatką i schizofreniczką, to jeszcze emanuje seksapilem. Jej chora relacja z Jokerem podkreśla tylko jej osobowość. No cóż, jest dokładnie taka jak być powinna, a scena... z resztą zobaczcie sami...

batman-assault-on-arkham-harley-quinn-104584.jpg

I'm just a poor boy and nobody loves me.

Sporym atutem filmu jest sama jakość wizualna tej animacji. Zacznijmy od tego, że bardzo podobała mi się sama stylistyka Ataku. Nie ma tu przesadnych uproszczeń, przy jednoczesnym zachowaniu komiksowego looku. Postacie są rozpoznawalne, ale nie skopiowane z poszczególnych historii, rysownicy dorzucili coś od siebie, zmienili pewne elementy inne zaprojektowali od podstaw, a skomponowanie tego razem dało oszałamiający efekt. Sama animacja jest płynna, pełna detali i dynamiczna. Ogląda się ją bardzo przyjemnie i w swojej kategorii zasługuje na oscara za ,,efekty specjalne". W porównaniu do animacji na których się zatrzymałem Atak na Arkham jest wyznacznikiem nowej jakości. Niej jest to może wiele warta rekomendacja, ale film ten była na tyle dobry, by na powrót zainteresować się animacjami... kolejny w kolejce Punisher.

hqdefault.jpg

Galileo figaro, magnifico.

Nie czuje się kompetentny rzetelnie ocenić ten film. O ile w wypadku komiksu jestem w stanie stwierdzić co gra a co nie, o tyle czuje że co do filmów animowanych nieco brak mi obycia. Mimo to myślę, że Atak na Arkham to kawał dobrego rozrywkowego kina, które w dużym stopniu pozwoliło sobie na swobodę twórczą, pomimo dość mocnej marki która wymusza wiele kwestii na twórcach. Mimo to scenarzysta nieźle poradził sobie z konwencją antybohaterów. Pomimo, że są to ostatnie skurczybyki współczujemy im i kibicujemy... aż do pewnego momentu, bo wilk w skórze owcy pozostaje wilkiem i nie jest to bynajmniej spoiler, wszak każdy się tego spodziewał... To tyle o animacji od WB... pozostaje czekać na Robbie Margot w białym make upie na twarzy...

 Share

1 Comment


Recommended Comments

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...