Skocz do zawartości

NanoBlog

  • wpisy
    236
  • komentarzy
    558
  • wyświetleń
    286813

Rain, Steam and Speed-recenzja dodatku Western Lines of Scotland

nano360

815 wyświetleń

Tytuł dzisiejszego wpisu jest identyczny z jednym z obrazów ery rewolucji przemysłowej, którego głównym motywem jest pędzący przez wiadukt pociąg, a przynajmniej tak wygląda to na pierwszy rzut oka. Po dłuższym podziwianiu obrazu dostrzegamy że na tle całości kompozycji pociąg to zaledwie element który stopniowo blaknie przy kolorystyce reszty obrazy i licznych ledwo dostrzegalnych detalach, a jednocześnie całość tworzy coś magicznego i niepowtarzalnego, coś co idealnie wpisuje się w tytuł obrazu i zachwyt nad techniką przebijającą się w nadal przecież tradycyjnej rzeczywistości. Dzisiejsza recenzja poświęcona będzie dodatkowi który jest dla serii Train Simulator niczym ten właśnie obraz, wiadomo na pierwszym planie mamy kolej w czystym znaczeniu aczkolwiek w klasycznym parowym wydaniu, ale zachwycają także scenerie i dopracowanie detali na trasie, a całość tworzy prawdziwą perłę która powinna znaleźć się w kolekcji każdego posiadacza serii. Wiem że taka opinia we wstępie do recenzji nie jest zbyt obiektywna, ale po prostu nie można być nieoczarowanym tym dodatkiem, więcej szczegółów oczywiście w recenzji. Zapraszam w podróż!

G2kKwh7.jpg

Zacznę od kwestii porządkowych, recenzowany dodatek dostępny jest standardowo do zakupu przez Steam jednak jego bezpośrednimi producentami nie jest DTG, jego autorem jest częściowo niezależny twórca Keith Ross, dobrze znany miłośnikom brytyjskiej kolei. Jego portfolio to obydwa odcinki odwzorowujące fragmenty magistrali West Coast Main Line, będąca przedmiotem recenzji dodatek Western Lines of Scotland i współpraca przy niedawno wydanym odcinku WCML z Rugby do Stafford. Kolejna kwestia to realia w jakich osadzonych jest ten dodatek, co prawda we wstępie odniosłem się do obrazu, jednak dzieli go spora różnica czasowa w stosunku do epoki w jakiej osadzona jest trasa. Malowidło przedstawia początki ery pary w Wlk. Brytanii podczas gdy prezentowany przeze mnie dodatek przedstawia już schyłek epoki parowozów i ostatnie dni brytyjskiej kolei przed wprowadzeniem reform Beechinga które doprowadziły do zamknięcia wielu krótkich linii pasażerskich oraz licznych linii przemysłowych. Jeśli chodzi o kształt samej trasy to zgodnie z tytułem dostajemy tutaj nie jedną prostą linię, ale jeden główny odcinek z którego wychodzą linie poboczne i kilka krótkich odcinków przyzakładowych czy bocznic na których będziemy wykonywać prace manewrowe. Główny odcinek trasy biegnie pomiędzy szkockimi miastami Stranraer i Dumfries, a angielskim Carlisle położonym niedaleko granicy oddzielającej obydwie części królestwa. Jako linie poboczne mamy tutaj pasażerską linię do Kirckudbright oraz gęstą sieć torów wokół Carlisle wykorzystywaną głównie przez pociągi towarowe. Okres w którym osadzony jest dodatek to początek lat 60 czyli okres w którym brytyjska kolej przechodziła już na trakcję spalinową i w ograniczonym zakresie elektryczną, odwzorowano także czas w którym wiele linii było już zamkniętych, a sytuację miała podgrzać jeszcze wspomniana wcześniej reforma, dość powiedzieć że znaczna część torów po których poruszamy się na trasie dzisiaj już nie istnieje, tam gdzie kiedyś były potężne kolejowe bocznice teraz stoją domy i parkingi. Bardzo dobrze widać to gdy porównamy ten dodatek z trasami odwzorowującymi West Coast Main Line, która dzieli część torów z klasyczną trasą, fascynująca jest także świadomość że do połowy lat 60 parowozy w regularnym ruchu nadal były spotykane, a już w pierwszej połowie lat 70 na tory wjeżdżały nowoczesne HST osiągające prędkość 225 km/h.

75mb5sm.jpg

0ogaJs3.jpg

Zanim przejdę do szczegółowego opisu wrażeń z trasy, napiszę wbrew tradycyjnej kolejności kilka słów o taborze. Zazwyczaj bywa tak że wraz z premierą nowej trasy dostajemy też jakąś nową lokomotywę, tym razem jednak zdecydowano się jedynie na odświeżenie dostępnego wcześniej modelu. Historycznie na trasie pomimo postępującej modernizacji główny tabor stanowiły późne modele brytyjskich parowozów, wśród nich jedyna dołączona do trasy lokomotywa tak zwana "Black 5". Oficjalnie oznaczane były one jako Stannier Class 5, produkowane były od 1931 roku do 1951 stając się jedną z głównych podpór kolei London, Midland and Scottish (LMS) i później po nacjonalizacji koniem roboczym "British Railways". Praktyka pokazała że były to dobrze zaprojektowane maszyny sprawdzające się zarówno w obsłudze pociągów pasażerskich w tym dalekobieżnych ekspressów jak i pociągów towarowych, zaś wspominany przydomek "Black 5" wziął się z tego że na blisko 850 wyprodukowanych egzemplarzy było w innym kolorze niż standardowe czarne malowanie wykorzystywane przez "British Railways".
Model tego parowozu jest obecny w serii jeszcze od czasów pionierskiego Rail Simulator, jednak na przestrzeni czasu przechodził on liczne modyfikacje mające na celu dostosowanie go do nowych standardów, ten który zawarty jest wraz z trasą poddany został właśnie takiemu odświeżeniu. Wizualnie lokomotywa prezentuje się wybornie, porównując model z prawdziwymi zdjęciami nie znajdziemy uchybień, do tego autor dodał wraz z trasą trzy różne warianty ukazujące stan eksploatacji maszyny. Mamy więc tutaj czystą wersje parowozu która odwzorowuje lokomotywy obsługujące priorytetowe pociągi pasażerskie, wariant pośredni do obsługi zarówno towarowych jak i pasażerskich składów oraz mocno wysłużoną miejscami niemalże pordzewiałą wersję do obsługi wyłącznie pociągów towarowych. Bardzo dobrze oddano dzięki temu to jak rzeczywiście wyglądała brytyjska kolej lat 60, los wielu linii jak i samych parowozów stawał się coraz bardziej niepewny więc w tej perspektywie mało kto przejmował się myciem lokomotyw na parowozowni. Elementem decydującym o jakości modelu jest także duża liczba szczegółów, tak jeśli chodzi o samą animację działania układu napędowego jak i mniejsze detale jak dodanie opcjonalnego modelu z pługiem przecinającym śnieg na torach czy namalowane na parowozie oznaczenie lokomotywowni do której był on przypisany. Ciekawą choć obecnie standardową już funkcją jest możliwość zmiany "Headcode" podczas rozgrywki, przypomnę jedynie że jest to brytyjski system oznaczania taboru za pomocą odpowiedniego układu lamp zawieszanych na przedzie lokomotywy, które nawet w nocy nie miały za zadanie oświetlać torów, a jedynie stanowić informację dla dyżurnego o typie pociągu mijającego jego posterunek co pozwalało mu na odpowiednie regulowanie sygnalizacji lub zwrotnic w obrębie stacji towarowych zgodnie z założonym rozkładem.
Kończąc temat samego modelu należy jeszcze dodać że zmieniono także jego fizykę oraz wprowadzono możliwość włączenia bardziej realistycznego trybu sterowania który dedykowany jest dla doświadczonych graczy, jednakże "Black 5" to na tyle przystępna maszyna że nawet nowicjusze po paru przejazdach próbnych będą w stanie cieszyć się z obsługi parowej lokomotywy. Niestety model ma też pewne mankamenty, przede wszystkim widać już na nim upływ czasu, tekstury na zbliżeniach prezentują się średnio, a kabina odwzorowana jest jedynie dobrze bez żadnych zapadających w pamięć detali czy bogactwa szczegółów. Problemem są też dźwięki, które ogólnie oddają klimat parowej maszyny jednak są źle zgrane przez co w pewnych momentach zbyt ciche i "mdłe", nawet jednak te wady nie przekreślają frajdy z jazdy tą maszyną, po prostu trzeba pogodzić się z tym, że nie jest to najnowszy model.

h9Ayctf.jpg

MMXCfA9.jpg

Oczywiście sama lokomotywa to nie wszystko i do trasy potrzebny jest odpowiedni tabor, co prawda już wcześniej producenci stworzyli zestaw wagonów odpowiednich dla tego okresu historycznego, jednak dla tej trasy zdecydowano i ich odświeżeniu i dodaniu kilku nowych. Wagony pasażerskie mamy tutaj jednego rodzaju mianowicie klasyczne brytyjskie Mark 1 w standardowym ciemno czerwonym malowaniu "British Railways". Dostajemy oczywiście kilka wariantów jak wagony pierwszej klasy, drugiej klasy, wagony bagażowe i hamulcowe oraz wagon restauracyjny czy bufet, bez problemu można otworzyć dowolny pasażerski skład od długodystansowych pociągów po połączenia lokalne, niezłe jest też to że odwzorowano ślady eksploatacji więc wagony wyglądają autentycznie. Oprócz wagonów pasażerskich mamy też do dyspozycji bogaty przekrój wagonów towarowych odpowiednich dla danego okresu, przede wszystkim charakterystyczną cechą klasycznych brytyjskich wagonów towarowych było to że były one dość małe, dlatego mamy tutaj niewielkie węglarki, wagony skrzyniowe, wagony do przewozu zwierząt czy cysterny. Listę uzupełniają jeszcze cysterny do przewozu mleka, platformy do przewozu skrzyń kontenerowych i kilka rodzajów wagonów hamulcowych, wszystko odwzorowane jest w sposób szczegółowy, na wagonach zobaczymy autentyczne oznaczenie i ślady eksploatacji. Fajnym detalem w przypadku wagonów hamulcowych jest to że każdy z nich posiada oznaczenie zajezdni do której przynależy, do tego możemy zobaczyć dym unoszący się z zainstalowanego wewnątrz piecyka czy hamulcowego wyglądającego zza barierki, co ciekawe wagon ten ma opcję widoku pasażerskiego więc możemy doświadczyć wspaniałego uczucia podziwiania jak skład pokonuje górskie tereny.
Podsumowując, kwestia taboru wypada dobrze chociaż chciałoby się więcej, zwłaszcza jeśli chodzi o dorzucenie jakiejś lokomotywy spalinowej w standardzie, z drugiej jednak strony mamy dobry model często wykorzystywanego na trasie parowozu i bogaty zestaw historycznych wagonów, również wykonanych dobrze, a w przypadku niektórych nawet bardzo dobrze. Trzeba jednak koniecznie pamiętać że recenzowany dodatek ma bardziej charakter swoistej bazy, standardowa zawartość to jedynie pierwszy zestaw, a potencjał trasy ujawnia się w rozbudowywaniu jej o dodatkowy tabor, czy to ten płatny czy posiadany już w kolekcji.

sFghyE9.jpg

AK6Ybh5.jpg

Czas teraz na kilka słów dotyczących samej scenerii i tego jak trasa jest odwzorowana, gdyż jest to najsilniejszy element tego dodatku, przesądzający o jego jakości. Trasa oferuje nam zróżnicowane pod względem klimatu krajobrazy, początkowo będąc jeszcze w Anglii poruszamy się otoczeni przez silnie zurbanizowane tereny, zwłaszcza widać to gdy wyruszamy z Carlisle. Samo miasto zostało oddane bardzo szczegółowo, jest też oczywiście potężna stacja wraz z charakterystyczną bocznicą przy "murze", jednocześnie widać jak wiele zmieniło się na przestrzeni lat. Obecnie Carlisle jest dużą stacją, ale jedną z wielu, zaś wtedy był to potężny kolejowy ośrodek, wraz z wieloma stacjami towarowymi wokół, dość wspomnieć że pod stację należało wtedy kilka budek sygnałowych. Kontynuując podróż na północ możemy podziwiać kolejne zabudowania Carlisle w tym zabytkową cytadelę, po kilku kilometrach tereny stają się bardziej prowincjonalne, jedyną infrastrukturą są potężne stacje rozrządowe, w końcu docieramy do granicy czyli mostu oddzielającego Anglię od Szkocji, dalej teren robi się coraz bardziej górzysty, pola uprawne zamieniają się w dzikie łąki i lasy, naprawdę podróż z jednego końca trasy na drugi zapewnia niesamowite wrażenia.
Końcowy punkt trasy to miasto Stranraer wraz z charakterystycznym dworcem położonym na portowym nadbrzeżu, współcześnie stacja mocno straciła na znaczeniu i zyskała status prowincjonalnej. Jednak w epoce przełomu lat 50/60 w której osadzony jest dodatek, była to bardzo ważna stacja na kolejowej mapie Szkocji, po pierwsze służyła jako punkt przeładunkowy dla towarów dostarczanych przez statki, a także jako główny port dla promów pasażerskich które pływały pomiędzy Szkocją a Irlandią. Stacja tętniła wtedy życiem, współcześnie obsługuje 9 pociągów na dzień, dawniej można było tu zobaczyć składy towarowe, lokalne pociągi przywożące pasażerów z okolicznych miejscowości czy wypełnione turystami ekspresy z Anglii Inne ważne punkty trasy to stacja w Dumfries wraz z rozległą stacją towarową i miasteczko Kirkcudbright które położone jest na uboczu głównej linii i łączy się z nią poprzez urokliwy jednotorowy odcinek, więc jest to znakomita sceneria dla mniejszych parowozów które obsługiwały lokalne pociągi. Oprócz wspomnianych głównych punktów trasy, mamy także inne mniejsze i większe stacje odwzorowane bardzo szczegółowo. Każda stacja posiada rzeczywiste oznaczenia, możemy zobaczyć tabliczki na drzwiach informujące o tym gdzie znajdują się kasy, poczekalnia czy pomieszczenia służbowe. Wiele stacji posiada także własne nastawnie z których każda jest unikalna co znaczy że miłośnicy kolejowej infrastruktury mogą nastawić się na niezłe wrażenia. Ważną cechą trasy jest też to, że mimo ograniczonej liczby wykorzystanych obiektów, autor nadał jej odczuwalne poczucie że trasa żyje. Nawet jeśli jakieś budynki to powtarzające się modele, to sposób ich umieszczenia sprawia że wygląda to tak jak w rzeczywistości, mamy dociągnięte do nich drogi, gdzieś tam stoją zaparkowane samochody czy maszyny rolnicze i tego typu detale. Doskonale prezentuje się też kolejowa infrastruktura, na stacjach towarowych zobaczymy punkty do rozładunku, obrotnice, szopy dla lokomotyw, nawet robotników pracujących wzdłuż torów czy dyżurnego ruchu wyglądającego z nastawni. Autor przygotował też dla trasy kilka nowych obiektów mających oddawać historyczne realia, są to w dużej mierze nowe pojazdy takie jak charakterystyczne autobusy i ciężarówki, jak na standardy TS są one wykonane bardzo szczegółowo, wraz ze wszelkimi oznaczeniami. Wiele jest także historycznych detali w postaci autentycznych plakatów reklamowych i infrastruktury z tego okresu czasowego, jednocześnie autor starła się nadać trasie dynamizmu, więc mamy ruch drogowy, przelatujące nam nad głowami klasyczne Cessny 150 (wtedy nówki sztuki), a w portach możemy zobaczyć statki kołysane morskimi falami. Ogólnie autor wykorzystał na trasie wiele obiektów które były już dostępne w TS, jednak dzięki połączeniu ich z nowo wytworzonymi obiektami i dobrym ich rozmieszczeniu tworzy się wspaniała mieszanka dająca poczucie autentycznego klimatu tamtych lat, to dosłownie jak podróż w czasie. Dlatego porównywałem ten dodatek z tamtym obrazem, na pierwszy rzut oka wypada przeciętnie, ale im dłużej doświadczamy im dokładniej analizujemy tym więcej małych detali się pojawia, a całość tworzy spójny układ o niesamowitym klimacie. Naprawdę też czuć że autor włożył w ten dodatek wiele serca i pracy, gdybym miał wymieniać wszystkie wspaniałe miejscówki na trasie czy detale które mnie zachwyciły to tekst liczył by kilkadziesiąt stron. Screeny zawarte we wpisie nie oddają klimatu trasy, najlepiej wygląda ona dopiero w ruchu. Czyli podsumowując kwestię scenerii, autor wykonał naprawdę świetną robotę bo dostajemy szczegółową i historycznie dokładną trasę, co prawda od premiery upłynęło trochę czasu i niektóre obiekty mogą wydawać się przestarzałe, ale zapewniam że trasa nadal ma w sobie magię, no i jest jedną z najlepiej odwzorowanych brytyjskich tras w epoce schyłku parowozów. Przyznam że trochę bałem się o to czy "Western Lines of Scotland" nie straci w moich oczach po porównaniu jej z nową wydaną trasą "Weardale&Teesdale" osadzoną w podobnych klimatach, ale jednak klimatu szkockiej trasy nie da się przebić.

jQdntau.jpg

aDx8N0x.jpg

3U49lNO.jpg

Trasa dysponuje także gigantycznymi pokładami potencjału jeśli chodzi o scenariusze. Przede wszystkim stanowi doskonała bazę dla wszystkich parowozów i taboru które przed prywatyzacją należały do kolei LMS i LNER, czyli niemalże wszystkie parowozy z serii BR Standard. Szczególnie świetnie na tej trasie będą prezentować się parowozy Clan Class (polecam wersję od JT, model dostępny na Steam tylko po obniżonej cenie) oraz 9F będące ostatnimi wyprodukowanymi dla brytyjskiej kolei. Dobrze sprawdzą się tutaj też niewielkie tendrzaki takie jak J50, szczególnie przy obsłudze lokalnych pociągów pasażerskich i jako lokomotywy manewrowe na stacjach. Praktycznie wszystkie parowozy poza tymi które należały do Great Western Railway będą tutaj pasować znakomicie. Do tego trasa nada się dla wczesnych modeli lokomotyw spalinowych, trzeba jednak pamiętać że były one stosunkowo rzadkim widokiem gdyż aż do zamknięcia części linii główną trakcję na trasie stanowiły parowozy. Jednak Class 37, Class 27 i Class 20 będą tutaj pasować, także wczesne spalinowe zespoły trakcyjne, podobnie jak manewrowe Class 02, 03 i 08 we wczesnych malowaniach. Jeśli chodzi o scenariusze manewrowe to potencjał jest duży bo jak wspomniałem wcześniej, na trasie znajdziemy wiele rozbudowanych stacji rozrządowych, nawet tak egzotycznych jak wojskowe magazyny usytuowane niedaleko poligonu, ale nawet przetaczanie wagonów wokół Carlisle to gigantyczna frajda. Wraz z rozbudowaniem kolekcji taboru dla trasy zyskujemy także dostęp do wielu scenariuszy przygotowanych przez graczy, ale nawet podstawowe scenariusze czy te od graczy, ale wykorzystujące podstawowy tabor zapewnią nam godziny zabawy. Dołączonych w zestawie z trasą mamy aż 15 scenariuszy, większość z nich zajmuje powyżej 40 minut jazdy, czasem nawet do dwóch godzin. Autor przygotował nam różne atrakcje od przetaczania wagonów i prowadzenia ekspresów po odśnieżanie torów, jednocześnie każdy scenariusz jest przygotowany naprawdę dobrze, pełno w nim składów AI które są oznaczone i poruszają się zgodnie z historycznymi rozkładami. Część scenariuszy podzielona jest na epizody, więc można doświadczyć podróży przez całą trasę nawet jeśli macie mało czasu na granie, no i też ważny element jest taki że przejście między częściami jest płynne. Przykładowo w jednym scenariuszu wtaczamy wagony na peron, a w następnym gdy wyruszamy z nimi do Szkocji możemy zobaczyć na tyle parowóz który posłużył nam w części pierwszej, stąd poczucie ciągłości.
Podsumowując trasa nie dość że urzeka odwzorowaniem i klimatem to jeszcze oferuje wielkie możliwości i stanowi dobrą bazę do rozbudowania kolekcji o brytyjskie parowozy, które jeździły w latach 50 i 60, wraz ze wczesnymi modelami brytyjskich lokomotyw spalinowych. Dodatkowo w standardzie dostajemy też bogaty pakiet wysokiej jakości scenariuszy, a można go jeszcze rozbudować o scenariusze tworzone przez graczy.

aFipMmh.jpg

6SwDUgo.jpg

Podsumowując "Western Lines of Scotland" mimo upływającego czasu nadal jest jedną z najlepszych brytyjskich tras dostępnych dla Train Simulator, klimatu i ilości detali obecnych na tej trasie nie da się porównać nawet do nowszych tras. Jest ona także znakomitym wyborem dla graczy którzy chcą zacząć przygodę z klasyczną brytyjską koleją, ze względu na ilość zawartości i potencjał rozbudowy kolekcji. Jest to dodatek naprawdę wart zainteresowania, polecam go nawet w przypadku zakupu po pełnej cenie, jest to też znakomita historyczna gratka! Dlatego nie pozostaje mi nic innego jak wystawić ocenę 5/5. Warto kupić!

[Wszystkie screeny wykorzystane w recenzji są mojego autorstwa. Na części z nich znajduje się tabor który nie jest dostępny wraz z trasą.]



3 komentarze


Rekomendowane komentarze

W takim razie masz przed sobą niezłą przygodę z TS, akurat zawartość edycji 2016 to najatrakcyjniejszy zestaw podstawowy, spośród wszystkich edycji.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×