Jump to content
  • entries
    162
  • comments
    544
  • views
    169,168

[+18] "Mistrzowie Horroru" - cz. 12 (sezon 2, odc. 11-12)


crouschynca

824 views

 Share

?Czarny kot? (?The Black Cat?)

[odc. 11 ? sezon 2]

Jedenasty odcinek w drugim sezonie ?Mistrzów Horroru? przynosi nam kolejny powrót na reżyserskim stołku. Tym razem wypadło na Stuarta Gordona, prywatnie fana H. P. Lovecrafta. Jak pisałam przy okazji pierwszej odsłony serialu, ten amerykański reżyser lubi łączyć pasję z pracą, kręcąc adaptacje dzieł słynnego pisarza. Tak też uczynił przy poprzednim spotkaniu z antologią i podarował widzom bazujący na Lovecrafcie ?Koszmar w domu wiedźmy?. W następnym sezonie porzucił jednak swoje guru, aczkolwiek nadal pozostał w kręgu literackich inspiracji, przerzucając się dla odmiany na innego tuza, jakim niewątpliwie jest Edgar Allan Poe. Gwoli ścisłości, nie po raz pierwszy sięgnął tutaj po jego twórczość, gdyż wcześniej sfilmował ?Studnię i wahadło? (1991 r.), czerpiącą z utworu o tym samym tytule.

7156334.2.jpg

Jak zaś wskazuje nazwa omawianego teraz odcinka, ów epizod bierze na tapetę opowiadanie ?Czarny kot?. Co więcej, scenariusz, który wyszedł spod pióra Gordona i jego wieloletniego współpracownika Dennisa Paoliego, miesza fikcję z elementami życia Poego. Mianowicie twórcy telewizyjnej produkcji wykorzystali literacki pierwowzór po to, aby po swojemu opowiedzieć historię powstania tego właśnie utworu. Oto bowiem Poe klepie biedę ze sporo młodszą, acz słabowitą małżonką Virginią, zmagając się jednocześnie z blokadą twórczą. Sytuacji nie ułatwia również alkohol, w którym nasz bohater ochoczo topi smutki. Brak kasy i weny, a także choroba żony przyczyniają się do tego, iż mężczyzna popada w coraz większy obłęd. Jego stan dodatkowo pogłębia czarny kot Pluto ? domowy pupil, który zaczyna wyjątkowo przeszkadzać zbolałemu autorowi. Edgar odnosi wrażenie, że zwierzę dosłownie go prześladuje, a co za tym idzie ? sam dostaje destrukcyjnej obsesji na punkcie czworonoga.

Przyznaję, iż na poły biograficzna struktura generalnie nieźle sprawdziła się w przypadku tego epizodu. Film można zatem potraktować jako studium artystycznego obłędu oraz procesu twórczego, silnie przesiąkniętego przez osobiste doświadczenia protagonisty. Wprawdzie dostrzegłam pewną schematyczność i kolejne dziwności przestały z czasem mnie zaskakiwać, ale doceniam atmosferę, balansującą na pograniczu jawy a koszmarnego snu, z którego ciężko się wybudzić. Oprócz tego, do plusów można zaliczyć kolorystykę, w jaką oprawiono losy amerykańskiego pisarza. W poszczególnych kadrach dominują przytłumione barwy, wpadające przeważnie w brąz. Co ciekawe, wzmocniono przy tym czerwone akcenty obrazu, które obejmują w ?Czarnym kocie? krew oraz wino. Dzięki takiemu zabiegowi uzyskano nieco psychodeliczny efekt, korespondujący ze stanem umysłu Poego.

190121.2.jpg

Tradycyjnie ponarzekam na to, że najbardziej makabryczne sceny można było nakręcić trochę subtelniej, skracając je tudzież unikając najmniej apetycznych widoków ? wymowa szokujących wydarzeń i tak zostałaby zachowana. Rozumiem, że służąca za pierwowzór nowela zawierała wątek przemocy wobec kota. Szlag mnie jednak trafia za każdym razem, gdy widzę w jakimś filmie znęcanie się nad zwierzakami ? dlatego więc odjęłam pół punktu od finalnej oceny. Podsumowując, fani horrorów mogą rzucić okiem, lecz miłośnikom czworonogów radziłabym trzymać się z daleka.

Ocena: 5,5/10

----------------------------------------------------------------------------------------

?Bractwo Waszyngtona? (?The Washingtonians?)

[odc. 12 ? sezon 2]

Peter Medak, który stanął za kamerą ?Bractwa Waszyngtona?, wkroczył na scenę ?Mistrzów?? dopiero w drugim sezonie serialu. Reżyser ten urodził się w Budapeszcie (1937 r.), lecz powstanie węgierskie 1956 zmusiło go do opuszczenia rodzinnego kraju. Nogi poniosły przyszłego filmowca do Wielkiej Brytanii i tak oto rozpoczęła się jego droga po świecie kinematografii. Pochodzący z Węgier twórca ma na swoim koncie angielskojęzyczne produkcje z różnych gatunków, w tym horrory. Lata osiemdziesiąte ubiegłego stulecia otworzył ?Zemstą po latach? (?The Changeling?), dobrze ocenianym kanadyjskim filmem grozy. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku popełnił zaś sequel ?Gatunku? (?Species II?), z Natashą Henstridge w roli uwodzicielskiej i śmiertelnie niebezpiecznej kosmitki. W przypadku tego drugiego tytułu Medak niestety nie ma się czym chwalić ? obraz został zmiażdżony przez krytyków, a na dokładkę poniósł klęskę w kinach.

7171390.2.jpg

Jako że prezentację reżysera mamy już za sobą, pora przyjrzeć się bliżej dwunastemu odcinkowi ?Mistrzów Horroru?. Podstawę dla scenariusza stanowiło opowiadanie autorstwa Bentleya Little, amerykańskiego pisarza, specjalizującego się w gatunku grozy. Fabuła epizodu porusza tematykę stowarzyszeń, o których istnieniu nie powinien wiedzieć nikt poza członkami takich organizacji. Głównym bohaterem tej historii jest natomiast Mike Franks, na co dzień szczęśliwy mąż i ojciec. Jak łatwo zgadnąć, rodzinny spokój zostaje zakłócony, a staje się to za sprawą śmierci babki protagonisty. Nie żeby tak rozpaczano po odejściu krewnej. Mike?a spotyka po prostu problem typowy dla postaci, które wchodzą w posiadanie niebezpiecznej wiedzy. Życie mężczyzny, jego żony Pam i córki Amy zawiśnie bowiem na włosku po tym, jak pan Franks znajdzie wśród rzeczy nieboszczki dokument, ujawniający kontrowersyjne karty amerykańskiej historii. Otóż według informacji, jakie skrywa ów papierek, George Washington był? kanibalem. Mało tego, jego niecny proceder zyskał w pewnych kręgach uznanie i zaowocował powołaniem tytułowego bractwa, które przetrwało do czasów współczesnych.

Tajna grupa nie zamierza oczywiście pozwolić, by Mike wywlekł ów sekret na światło dzienne. Nie dość, że takie fakty wstrząsnęłyby posadami historii kraju, to jeszcze zrzeszenie musiałoby się wtedy pożegnać z beztroskim ucztowaniem przy makabrycznych specjałach. Jak widać, nie mamy zatem do czynienia z opowieścią, do której należy podchodzić ze śmiertelną powagą. I taką też drogę próbują obrać twórcy tego odcinka, lecz niestety nie przełożyło się to na zadowalający seans, w przeciwieństwie choćby do epizodu ?Wszyscy wołamy o lody?. Początek jest całkiem znośny, racząc widzów sekwencją, pokazującą jakąś postać, która jedzie na koniu i wymachuje szablą. Po cichu liczyłam wówczas na rozrywkę w stylu serialu ?Jeździec bez głowy? (?Sleepy Hollow?), gdzie nie brak nawiązań do przeszłości USA. Moje nadzieje okazały się jednak płonne, gdyż dość szybko straciłam zainteresowanie całą fabułą, a klimatu było tutaj jak na lekarstwo. Męczyły mnie także zbytnie ucieczki ku grotesce, zwłaszcza w późniejszej partii obrazu, kiedy to zobaczymy pewną ucztę w pełnej krasie.

190122.2.jpg

Dobrego wrażenia nie pozostawia też po sobie finał, oparty na zasadzie deus ex machina. Zupełnie jakby twórcy zorientowali się, że kończy się im czas antenowy i postanowili zwieńczyć historię na odczepnego. Owszem, członkowie sekretnego ugrupowania wypadają odpowiednio sugestywnie, demonstrując swoją obleśność. Niemniej w ogólnym rozrachunku kłopoty Franksów wydały mi się głupawe i niezbyt pasjonujące. Co prawda ?Bractwo Waszyngtona? nie jest najgorszym odcinkiem serialu, lecz marna z tego pociecha. Mówiąc krótko, nie podobało mi się.

Ocena: 3/10

cdn.

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...