Jump to content

Gralnia

  • entries
    14
  • comments
    40
  • views
    8,859

Gralnia #9: Spellcrafter


Iselor

864 views

 Share

73083535.jpg

Tytuł: Spellcrafter

Twórcy: Jujubee

Dystrybucja w Polsce: IQ Publishing/steam

Rok produkcji: 2015

Gatunek: strategia turowa/cRPG

Platformy:Apple AppStore | Google Play | Windows | Mac | Linux

Polski Spellcrafter najpierw pojawił się na urządzenia mobilne oraz na steam, teraz, w listopadzie, pojawiło się także pudełkowe wydanie na płycie dzięki czemu grę można odpalić na Windowsach a także na Macach i komputerach z Linuxem. Jako że nowych gier bez DRMów już w zasadzie nie ma postanowiłem wysłupać 40 zł i zapoznać się z tym dziełem. Pomyślałem: cRPG i to polski, bez głupiego steama? Pewnie będzie fajne. Szkoda tylko że szybko okazało się że to jedno z najgorzej wydanych przeze mnie 40 złotych w życiu...

Irytacja rozpoczęła się już przed instalacją. W pudełku oprócz płyty znajduje się tylko kolekcjonerska pocztówka (to już chyba tradycja w grach z serii Made in Poland) oraz kartka jak zainstalować grę. Poza tym nic. Żadnej instrukcji. Teoretycznie jestem do tego przyzwyczajony. Często gry zamiast instrukcji papierowej mają instrukcję na płycie w formacie PDF. No ale nie. Takowej instrukcji także nie ma.

spellcrafter2_zpsjgsu6uk3.jpg

Po uruchomieniu gry okazuje się że w zasadzie czegoś takiego jak opcje też nie ma. No dobra, można regulować głośność muzyki i dźwięku, a także ustawić jakość grafiki (średnia, wysoka, bardzo wysoka), choć o czymś takim jak ustawienie rozdzielczości radzę zapomnieć. Sterowanie? Żadnych modyfikacji, całość obsługujemy myszką/

Na pudełku jest napisane że mamy do wyboru trzy postacie: człowieka (czyli klasycznego maga z błyskawicami i fajerbolami), nekromantę oraz elfkę. Ciekawi mnie czy ludzie, którzy ów opis tworzyli grę na oczy widzieli? Żadnego wyboru bowiem nie ma. Najpierw gramy jedną postacią, potem jest epizod drugi i gramy drugą a na końcu trzecią. Narzucone jest wszystko, włącznie z imieniem więc o jakimkolwiek tworzeniu herosa należy zapomnieć.

spellcrafter3_zpswl3c7jzf.jpg

Intro to parę obrazków z gadającą babką w tle, która gada do naszego rycerza o jakiejś przepowiedni, o jakimś magu i Zakonie. Niewiele z tego można zrozumieć, w trakcie samej gry także wiele się nie dowiesz: ani kim jest jakiś mag z przepowiedni ani kim są główni trzej bohaterowie, co ich łączy i czym jest ów Zakon. A nawet jeśli coś w trakcie gry się lekko rozjaśni to i tak większość z was weźmie cholera albo uśniecie i rzucicie grą w kąt. Bo jak wygląda rozgrywka? Ano łazimy po świecie w którym niewiele jest do roboty, o jakiejś większej interakcji z przedmiotami czy wchodzeniu do domków można znów pośnić. No więc chodzimy i spotykamy czasem (rzadko) kogoś z kim można pogadać (o tym za chwilę), ale zazwyczaj natrafiamy na potwory bądź ludzi, którzy albo z nami walczą albo za kasę się dołączą. Kasę zdobywamy pokonując wrogów pilnujących skrzyń ze złotem co bardzo przypomina Heroes of Might and Magic.

Co do walki to także jest zerżnięta z herosów. Nasz bohater się nie porusza tylko rzuca czary (chyba że ktoś podejdzie mu pod sam nos ? wtedy atakuje w zwarciu). Twórcy wymyślili, że czary będziemy rzucać za pomocą odpowiednich ruchów paluchem na tablecie lub myszką na kompie. O ile na urządzeniach mobilnych może ma to jakiś urok o tyle w przypadku PieCa wygląda słabo bo rzadko owe zaklęcie udaje się rzucić a w dodatku...można to pominąć i kliknąć na pasek na dole ekranu. Cóż, historia pokazuje (Arx Fatalis czy Anvil of Dawn) że motyw z rzucaniem czarów przez ruchy myszką to niepopularny, zły pomysł. Idźmy dalej z walką. Rozgrywana jest, jak się pewnie domyśliliście w systemie turowym na heksowej planszy niemal identyko jak w herosach. Nie mam pojęcia czy kolejność w jakiej postaci wykonują ruchy jest losowa czy ustalana jakąś wartością inicjatywy. Dlaczego nie mam? Ano dlatego że...Nie istnieje, a przynajmniej nie jest to do sprawdzenia, coś takiego jak statystyki/cechy jednostek! Gracz nie ma więc pojęcia jaką inicjatywę, siłę ataku czy obrony, a także ile punktów życia mają jego jednostki! Kpina!

spellcrafter1_zpsejjwvxfu.jpg

Po walce otrzymujemy doświadczenie. Po awansie na kolejny poziom bohater może się udoskonalić w trzech ?gałęziach?: walki jednostek, magii bojowej oraz magii ochronnej (mówię o człowieku, do pozostałych herosów nie dałem rady dojść z nudów). Niewiele tego jest. Nie zyskujemy także dodatkowego ekwipunku jako nagrody gdyż...w tej grze czegoś takiego jak ekwipunek nie ma. To pierwszy cRPG gdzie nie ma tej cechy w jakiego grałem. Nawet w strategicznych Heroes of Might and Magioc czy Warlords Battlecry jest ekwipunek.

Pisałem wcześniej że to cRPG? Ano, są dialogi! Szkoda tylko że nasze postacie są głuchonieme i nie usłyszymy ich głosów, mamy tylko napisy...W dodatku owe dialogi są tak drewniane że szkoda słów zaś zazwyczaj mamy do wyboru dwie drętwe odpowiedzi. Słabo, bardzo słabo...

Spellcrafter mnie zanudził i zawiódł strasznie. Czy jeszcze jakieś minusy znajdę? Ano, np. to że nie wszystko jest przetłumaczone z angielskiego na polski więc czasem ni z tego ni z owego pojawia się tekst po angielsku. Niby to nie jest nic z czym człowiek sobie nie poradzi w tłumaczeniu ale wygląda to niechlujnie.

Ładna grafika (nie wspomniałem o muzyce ? ta jest średnia i też nie zachwyca ale tragedii nie ma na szczęście) i turowy system walki nie wystarczą by gra była dobra. To jest mizerny cRPG i przeciętna strategia. A wystarczyło nakreślić świat, fabułę i bohaterów, wsadzić to choćby w instrukcję, poprawić interfejs (irytująco długi czas obracania kamery), podłożyć głosy bohaterom (jak nie stać na aktorów to można samemu z kumplami z firmy, można poprosić nawet rodzine i znajomych ? lepsze to niż niemowy), dodać śladowy ekwipunek i info dla gracza z cechami jednostek. Bo tak czułem się jakbym grał w jakąś wczesną betę. Ja rozumiem indie, gra budżetowa, gra na tablety, ale jeśli wydajemy coś w pudle na PC i żądamy za to 40 złotych to wypadałoby być uczciwym wobec graczy i dać im produkt skończony i dobrej jakości. Bo tak to grać się da. Tylko po co?

 Share

2 Comments


Recommended Comments

Wybierałem między tym, a Homeworld Remaster. Wybrałem Homeworlda, dzięki twojej recenzji upewniłem się, że dobrze zrobiłem. W sumie co powiesz na specjalny cykl, w którym będziesz recenzował najgorsze gry, w które grałeś ?

Link to comment

E raczej nie:) Po prostu gram po kolei jak mi stoją na półce lub jak mnie nagle na coś najdzie ochota xD Jeśli gra jest tak chusteczkowa lub klimat mi nie lezy i gram w nią do paru godzin i wiele o niej nie napisze to trafia do cyklu Rzut Okiem. Jeśli jest nowa (czyli ma mniej niż 5 lat) lub jest stara (powyżej 5 lat) ale przeciętnej jakości trafia do Gralni. Jeśli to rzecz ponad 5 letnia ale uważam ją za bardzo dobrą, wybitną lub za arcydzieło to trafia do Pereł z lamusa:)

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...