Jump to content
  • entries
    12
  • comments
    20
  • views
    9,516

Hitman: Agent 47... Ech...

Sign in to follow this  
lupucupu

538 views

Ale kupa!

Wybaczcie, właśnie na takie podsumowanie zasługuje, moim zdaniem, najnowsza ekranizacja przygód bohatera naszej ulubionej (prawda?) serii gier.

Naturalnie szedłem do kina bez wielkich nadziei, od początku nie nastawiałem się na filmową ucztę, ale nie sądziłem, że przyjdzie mi obejrzeć gorsze badziewie, niż film z T. Olyphantem z 2007 roku. Dialogi są tak drętwe, że można pójść na seans ze stoperami w uszach. Muzyka w ogóle nie zapada w pamięć... Jedynie cover kawałka Jimmiego Hendriksa z trailera zasługuje na odrobinę uwagi. Zaś same sceny akcji... no właśnie - akcji. Napięcia żadnego, losy bohaterów były mi całkowicie obojętne, a główna intryga to taki szajs, że szkoda pisać.

Podobało mi się właściwie tylko kilka ujęć, ale co rusz uderzało mnie w tył głowy, że już gdzieś to widziałem (Matrix, Transporter, dowolny film o J. Bondzie(!)). Naprawdę, mimo szczerych chęci nie znajduję prawie nic, co by pozwoliło na spojrzenie na ten film (?) łaskawszym okiem.

Uff... Wystarczy. Oglądajcie na własne ryzyko ;)

Zdrówko!

Sign in to follow this  


2 Comments


Recommended Comments

Dlaczego szajs, dlaczego drętwe, dlaczego kupa? Stwierdzasz, a nie udowadniasz. Sorki, nie znam cię żeby kierować się w ciemno samym, nie podpartym żadnymi dowodami, Twoim słowem że coś jest złe.

  • Upvote 2

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...