Komodorynkowe Hity Part II
Postanowiłem iść za ciosem i tydzień po części pierwszej zaprezentować część drugą oldchoolowego rankingu. Nie chciałem, żeby ranking ten podzielił los większość blogowych rankingów wieloczęściowych, czyli wieloczęściowości jednoczęściowej. Ranking ten będzie (jest) więc wieloczęściowy nie tylko z nazwy. Ale dość tych niepotrzebnych wstępów, przejdźmy do sedna...
- Barbarian - Można było odciąć głowę! No i w zasadzie na tym można by było skończyć opis gry, która nie była wielce wybitna, ale i tak dość miło się w nią grało. Coś w sumie w stylu International Karate, ale z Barbarzyńcą i mieczami. Można było trochę się popojedynkować z drugim graczem. No i muzyczka nawet, nawet.

- Operation Wolf - Spore zróżnicowanie, mnóstwo strzelania i (znów) charakterystyczna muzyczka. A do tego możliwość zastanawiania się do dziś, jak dawało się radę grać joystickiem z celowniczka...
- One on One - Dość uboga graficznie koszykówka, w której grało się 'jeden na jednego' i można było grać albo Birdem albo Johnosonem. Główną atrakcją gry była możliwość zerwania tablicy po dobrym wsadzie - gdy udało się to zrobić, to przychodził woźny, który klął dymkowo na graczy. Z kuzynem przez jakiś czas mieliśmy wkrętkę na kosza (kuzyn nawet trenował), więc gra była w miarę często wgrywana.

- Boulder Dash - Gimme my diamonds! Zręcznościówka kopalna, której nikomu chyba nie trzeba przedstawiać...

- Cybernoid - Latamy stateczkiem po statycznych planszach i próbujemy przeżyć. Za dobrze gry nie pamiętam, ale pamiętam, że gra była diablo ciężka - jeden strzał i stateczek był out. Chyba nigdy za daleko w niej nie zaszedłem, ale włączałem znów z uporem maniaka.

- Ivan "Ironman" Stewart's Super Off Road - Szybkie i miode wyścigi wielkokołowców. Izometryczny widok, agresywni przeciwnicy zrobiły z tego tytułu jedną z moich ulubionych ścigałek na C64.

- 1942 - Scrollujący schooter, którym kierujemy amerykańskim myśliwcem i walczymy ze słymi Japończykami (choć nie jestem pewien, czy tylko). Sporo zabawy z dynamicznym ustrzeliwaniem przeciwników, a do tego świetny motyw muzyczny znany także z filmu o tym samym tytule.
- Bomb Jack 2 - Kolejna zręcznościówka - tym razem trzeba skakać z wysepki na wysepkę, zbierać kasę i unikać niemilców. Trzeba było dobrze opanować możliwości przeskoków i z czasem mieć też niezły refleks, bo przeciwnicy transformowali się w coraz to silniejsze bubki.
- Speedball - Piłka nożna w wydaniu brutalnym, a do tego z możliwością prowadzenia zespołu i rozwijania zawodników. Całkiem sporo szybkiej i brutalnej rozgrywki. Z tego co pamiętam to gra była dość rozbudowana.

- Football Manager - Jedna z niewielu gier (albo i jedyna), w której zapisywałem stan na kasecie. Co prawda często zdarzało się, że tak zapisana gra się kaszaniła, ale i tak przy grze spędziłem sporo czasu. Miała nawet animowane sytuacje podbramkowe, które zawsze wywoływały u mnie spory skok ciśnienia - zwłaszcza, że kopacze niemiłosiernie marnowali szanse.

_

Zaloguj się, aby obserwować
Obserwujący
0

6 komentarzy
Rekomendowane komentarze