Skocz do zawartości

A idź pan w pyry

  • wpisy
    345
  • komentarzy
    4882
  • wyświetleń
    459751

Komodorynkowe Hity Part II

Zaloguj się, aby obserwować  
Qbuś

596 wyświetleń

Postanowiłem iść za ciosem i tydzień po części pierwszej zaprezentować część drugą oldchoolowego rankingu. Nie chciałem, żeby ranking ten podzielił los większość blogowych rankingów wieloczęściowych, czyli wieloczęściowości jednoczęściowej. Ranking ten będzie (jest) więc wieloczęściowy nie tylko z nazwy. Ale dość tych niepotrzebnych wstępów, przejdźmy do sedna...

  • Barbarian - Można było odciąć głowę! No i w zasadzie na tym można by było skończyć opis gry, która nie była wielce wybitna, ale i tak dość miło się w nią grało. Coś w sumie w stylu International Karate, ale z Barbarzyńcą i mieczami. Można było trochę się popojedynkować z drugim graczem. No i muzyczka nawet, nawet.

    Barbarian_-_The_Ultimate_Warrior.png

  • Operation Wolf - Spore zróżnicowanie, mnóstwo strzelania i (znów) charakterystyczna muzyczka. A do tego możliwość zastanawiania się do dziś, jak dawało się radę grać joystickiem z celowniczka...

  • One on One - Dość uboga graficznie koszykówka, w której grało się 'jeden na jednego' i można było grać albo Birdem albo Johnosonem. Główną atrakcją gry była możliwość zerwania tablicy po dobrym wsadzie - gdy udało się to zrobić, to przychodził woźny, który klął dymkowo na graczy. Z kuzynem przez jakiś czas mieliśmy wkrętkę na kosza (kuzyn nawet trenował), więc gra była w miarę często wgrywana.

    one_on_one_04.gif

  • Boulder Dash - Gimme my diamonds! Zręcznościówka kopalna, której nikomu chyba nie trzeba przedstawiać...

    boulder_dash_04.gif

  • Cybernoid - Latamy stateczkiem po statycznych planszach i próbujemy przeżyć. Za dobrze gry nie pamiętam, ale pamiętam, że gra była diablo ciężka - jeden strzał i stateczek był out. Chyba nigdy za daleko w niej nie zaszedłem, ale włączałem znów z uporem maniaka.

    cybernoid1184750571-00.png

  • Ivan "Ironman" Stewart's Super Off Road - Szybkie i miode wyścigi wielkokołowców. Izometryczny widok, agresywni przeciwnicy zrobiły z tego tytułu jedną z moich ulubionych ścigałek na C64.

    Super_Off_Road.png

  • 1942 - Scrollujący schooter, którym kierujemy amerykańskim myśliwcem i walczymy ze słymi Japończykami (choć nie jestem pewien, czy tylko). Sporo zabawy z dynamicznym ustrzeliwaniem przeciwników, a do tego świetny motyw muzyczny znany także z filmu o tym samym tytule.

  • Bomb Jack 2 - Kolejna zręcznościówka - tym razem trzeba skakać z wysepki na wysepkę, zbierać kasę i unikać niemilców. Trzeba było dobrze opanować możliwości przeskoków i z czasem mieć też niezły refleks, bo przeciwnicy transformowali się w coraz to silniejsze bubki.

  • Speedball - Piłka nożna w wydaniu brutalnym, a do tego z możliwością prowadzenia zespołu i rozwijania zawodników. Całkiem sporo szybkiej i brutalnej rozgrywki. Z tego co pamiętam to gra była dość rozbudowana.

    speedball_04.gif

  • Football Manager - Jedna z niewielu gier (albo i jedyna), w której zapisywałem stan na kasecie. Co prawda często zdarzało się, że tak zapisana gra się kaszaniła, ale i tak przy grze spędziłem sporo czasu. Miała nawet animowane sytuacje podbramkowe, które zawsze wywoływały u mnie spory skok ciśnienia - zwłaszcza, że kopacze niemiłosiernie marnowali szanse.

    FootallManager3.gif

    _

    FootallManager2.gif

Na koniec jeszcze mała refleksja po publikacji poprzedniej części. Naprawdę tak mało z Was miało C64 lub grało w gry z niego? Czy może po prostu większość użytkowników forum pochodzi już z czasów po komodorynkowych i nie chce wracać do takich 'staroci'? Czy może szkoda czasu na komentowanie kiepskawego rankingu?
Zaloguj się, aby obserwować  


6 komentarzy


Rekomendowane komentarze

No to ja dam komentarz: fajne melodyjki leciały w tych dawnych grach. Więcej niestety napisać nie mogę, bo Commodore'a w życiu nawet na oczy nie widziałem. Za to gdzieś tam mam SNES'a i chyba nawet go sobie odkurzę.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Ha, a do mnie dzisiaj doszła paczka od Iskra (Iskiera?) z 10 dyskami na C64, z czego 7 to oryginałki od LK Avalon: Ninja Commando, Zybex, Terrafighter... co wzbogaciło moją i tak bogatą kolekcję ok. 50 dyskietek, 10 kaset i 1 (!) cartridge - Final III (miałem dużo więcej, w tym część z grami, ale się ich pozbyłem za złotówki... choć trochę żałuję Galaxiana czy Commodore Soccer). Niestety, wszystko leży pochowane i czeka na lepsze czasy, kiedy w końcu będę miał dość miejsca na rozłożenie tej nieśmiertelnej maszynki.

Co ciekawsze, wciąż powstają nowe gry na Commodore! Psytronik Software

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Ja C64 nie miałem, choć nie wykluczam, że miałem z nią jakiśkontakt. Za to posiadałem Atari 2600 XT. O tym, że faktycznie to było to dowiedziałem się niedawno rozwiązujac jakiegoś quiza.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza

Ramzes XIII - Ja nie miałem w ogóle styczności z dyskietkowym Commodore - może to Bydgoszczy nie dotarłem :P A z tym studiem to niezła ciekawostka. Zresztą gdzieś na googlach widziałem przeróbkę Guitar Hero na C64 ;)

Wosq - Akurat 'komputery' z tamtych czasów dzielą ze sobą wiele gier, więc mogłeś w coś z gier z C64 grać.

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...