Jump to content
  • entries
    120
  • comments
    618
  • views
    126,593

Sayian i reszta...w singlu - Dragon Ball Xenoverse


CorniC

1,261 views

 Share

Dragon_Ball_Xenoverse_cover_art.jpg

Nie lubię gier MMO... Od początku nie podobały mi się tytuły, które opierały się na socjalizacji graczy, jedyne multi jakie toleruje, to co-op, lub bicie się po mordach z gościem obok, który również trzyma pada. Jeśli chce się bawić z ludźmi idę na piwo lub bilard, jeśli mam ich dość po pracy, odpalam kompa stąd moja awersja do całego gatunku MMO. Próbowałem TORa bo to SW, próbowałem Conan tHA bo to Conan, teraz próbuje grać w Dragon Ball Xenowerse z dwóch powodów; bo to Dragon Ball i ponieważ czuję głód mordobić na PC. Inwestycja w DBX skreśliła kupno tomików mangi o Goku (które chciałbym dorwać z sentymentu, który szum związany z Xenowerse obudził na nowo), tak więc zaryzykowałem wiele, licząc że nie będę się musiał angażować w jakiekolwiek ,,socjalne" eventy i będę mógł sobie grać w DBX offline, ciesząc się historią...

2563457-1866650590-25611.jpg

Gry bez dostępu do sieci oczywiście nie odpalimy, ale sama zabawa offline jest możliwa, co niejako zabija główną zaletę DBX, ale jak dla mnie najważniejsza jest otoczka i to by nakłaść Karotto po mordzie... no co nie mówiłem, że lubię Goku... Gra wprowadza nas w swój świat niezwykle klimatycznym intro, nawiązującym do openingu serii Z, by po chwili wprowadzić nas w podstawy rozgrywki... pozwalając nam przejąć kontrolę nad Goku, w jednej z ikonicznych potyczek uniwersum! Potem jest tylko lepiej, kreujemy własną postać, wybierając jej rasę (człowiek, Sain, Nemeczanin, Buu, czy Friezo-podobni), kolorystykę stroju, czy też styl walki. Im dalej w las, tym bardziej nasz awatar nabiera charakteru. Personalizujemy jego styl walki, dobieramy co raz to nowe dodatki, czy też stroje. Nic nie stoi na przeszkodzie by wykreować nowego Vegete, czy skrzyżowanie Trunksa i Raditza. Sama fabuła zgrabnie tłumaczy wplecenie nowego wojownika w historię uniwersum. Oto bowiem Patrol Czasu wykrywa anomalię w przeszłości, ktoś ingeruje w najistotniejsze dla uniwersum walki i kreuje zaburzenia linii czasu, przez co zagraża porządkowi wszechświata. Trunks, po zebraniu smoczych kul, prosi Shenrona o wojownika, który pomoże mu rozwiązać kłopot i tym wojownikiem staje się właśnie awatar gracza.

db1.jpg

Jako nowy członek Patrolu, skaczemy od walki, do walki i pilnujemy, by wszystko potoczyło się tak, jak znamy to z kart mangi i serialu. Naszą bazą wypadową jest Toki Toki City, tam przebieramy naszego fightera, szkolimy go kupując skile, bądź też ucząc się ich od znanych wszystkim fanom uniwersum bohaterów. Piccolo pomaga nam być twardszym, Vegeta uczy taktyk ofensywnych itp, aby chcieli nas uczyć musimy spełnić ich wymagania, pokonać kogoś, bądź też spełnić wytyczone przez nich cele. Decydujemy tam też czy pchamy fabułę dalej biorąc zadania, od Trunksa czy też trenujemy w walkach offline, bądź online. Niezłym zabiegiem w tym ostatni przypadku jest dostęp do już rozwiniętych ,,fabularnych" bohaterów, którzy to ułatwiają nowicjuszom start. Nie jest to może ogrom możliwości, brak tu rozwiniętego craftingu, rozmowy z postaciami są drętwe, a samo miasto jest małe i w zasadzie bardzo proste, mimo to ma prawo podobać się za klimat DB który widać tu na każdym kroku.

dragonball_xenoverse_cover3.jpg

Najważniejszą rzeczą są jednak walki i nie oszukujmy się, nie ma w nich nic odkrywczego, mimo to dają naprawdę sporo frajdy. W zależności od trybu walczymy w pojedynkę, ze wsparciem kompanów, czy wręcz w ,,mniejszości". Walcząc z kolejnymi postaciami uczymy się naprawdę wyczesanych kombosów, od których ciężko połapać się co właściwie widać na ekranie. W powietrzu latają wyładowania energii, bezwładne ciała wojowników i elementy terenu. Tych ostatni jest trochę zbyt mało interakcja z otoczeniem wypada średnio, aczkolwiek nie przeszkadza to tworzyć kraterów w ziemi, czy rozbijać głazów. Walki są po prostu koncertowe, bez swojej otoczki i widowiskowości, z czasem stały by się nudne i wtórne, a tu czasem, aż szkoda, że nie da się obejrzeć powtórki walki. Nie jest to na pewno nowe Budokai, ciężko Xenoverse porównać nawet do prostego Mortal Kombat, bo to gra z innej ligi. Zdecydowanie postawiono tu na widowiskowość, kosztem uproszczenia rozrywki, ale jak dla mnie efekt jest bardzo dobry.

Dragon-Ball-Xenoverse-Announced-for-PS3-PS4-Xbox-360-and-Xbox-One.jpg

Bardzo dobrze, choć nie oszałamiająco wypada też grafika. Bardzo dobrze zoptymalizowana pozwala na płynną grę, a jej stylistyka podkreśla widowiskowość gry. W czasie gry, nie raz będziecie mieć wrażenie oglądania zremasterowanej wersji Dragon Ball Z. Nie ma tu może ekstra efektów cząsteczkowych, a drzewa pozostają stalowe, jako że jednak większość walk rozgrywa się w powietrzu nie razi to tak bardzo. Jeśli już mowa o podniebnych akrobacjach, to pozwalają one na stworzenie złudnego wrażenia otwartości, plansze są bowiem zamknięte, ale prezentują piękne szczegółowe i naprawdę szerokie panoramy. Komiksowy styl sprawia, że Xenoverse nie zestarzeje się szybko, a póki co wygląda naprawdę dobrze i nawet oglądając cudze walki robi wrażenie.

dragon-ball-xenoverse-04.jpg

Xenoverse bynajmniej nie jest grą bez wad, jest nieco wtórna i za prosta na bijatykę. Wyrzuciłem w błoto 150 zł, kupując grę do zabawy solo, być może dużo więcej zyska w oczach ludzi, którzy na co dzień bawią się mmo. Mimo, że przy moim użytkowaniu produkt nie jest wart swojej ceny, to trudno powiedzieć, żebym żałował że go kupiłem. To jednak z najlepszych gier z serii DB w jakie grałem, aż ocieka klimatem, oferuje prostą, odprężającą rozrywkę i co istotne na nowo opowiada znane wszystkim historie. Widać, że autorzy bawili się swoim dziełem, a także że mają ogromny szacunek do materiału źródłowego i chwała im za to. Nie jest to bynajmniej gra dla wszystkich, ale fani DB rozkochają się w widowiskowym okładaniu się po mordach, zwłaszcza ci nieliczni ortodoksyjni pecetowcy, kochający uniwersum, którego próżno szukać było na ich maszynkach.

xenoversee3_5.png

Na koniec chciałbym tylko przypomnieć, że recenzowałem grę pod kontem rozgrywki tylko i wyłącznie solo. Stąd też mój opis jest niepełny i nawet trochę dziwny, bo to w teorii gra stawiająca na interakcje graczy. Mimo to sam tryb fabularny i system kreacji postaci jest bardzo przyjemny. Dla fanów DB jest to must be, ja jestem szczerze oczarowany tą grą i zafundowała mi ona renesans fascynacji światem smoczych kul, gorąco polecam fanom i chyba tylko im bo niestety Xenoverse jest produktem prostym i po odarciu z otoczki fabularnej ma niewiele do zaoferowania.

PS.

Panie i Panowie mam nadzieję, że ktoś napisze kilka słów o trybie multi smile_prosty.gif

 Share

6 Comments


Recommended Comments

Miałem okazję zagrać i już sam początek w stylu gier MMO nie zachęcał zbytnio do zagłębienia się w tytuł. Nie jestem fanem DB, więc i walki nie były czymś ciekawym. Gra zdecydowanie nie dla mnie.

Link to comment

Hmm, wybacz, że nie na temat, ale coś mnie nurtuje ( a pisać na PW z pierdołami nie lubię ). Znasz historię komiksów Super-mana ? Chodzi mi oto, czy na początku jak go tworzyli to on umiał latać ? Czy tylko wysoko i daleko skakać?

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...