Zagrajmy w Ambermoon - część 1
Ambermoon jest przedstawicielem gatunku, który prywatnie nazywam "Wielkimi Niemieckimi RPG". Chodzi o to, że niemieckie cRPGi mają bardzo, bardzo specyficzny feel, widoczny i w Gothic, i w Das Schwarze Auge, i w produkcjach Thalion, który mi wybitnie pasuje mimo czasem dość bolesnych niedociągnięć indywidualnych tytułów. Sam Ambermoon powstawał dość długo i twórcy wielu rzeczy nie zrealizowali - pierwotnie tworzona wersja Atari ST nigdy nie wyszła, wersja PC również nie, angielskie tłumaczenie zakończyło się na becie, którą mimo fanowskich poprawek gnębią nadal bugi i pewne awarie (to mi przypomina że miałem kiedyś pokazać Evil's Doom - cóż, może kiedyś.. może.). Thalion planował jeszcze Amberworlds - zwieńczenie trylogii, do którego jednak z wielu względów nie doszło, aczkolwiek mocno polecam bardzo doszlifowany i do złudzenia podobny Albion.
W pierwszym odcinku LP nasz bohater kliszowo dostaje pilne zlecenie od kliszowo umierającego dziadka, jednak po chwili mordowania pająków w piwnicy sprawa się mocno komplikuje wraz z zawaleniem jaskinii, w której dziadek trzymał swoje fanty.

3 komentarze
Rekomendowane komentarze