Jump to content
Sign in to follow this  
  • entries
    11
  • comments
    37
  • views
    6,600

Nie rozumiem, o co ten cały hałas...

Strusiek

450 views

...w związku z tym nieszczęsnym filmem "The Interview". Przyznam szczerze, że jakoś specjalnie nie zagłębiałem się w tę całą aferę z hakerskim włamem i "wycieknięciem" owego filmu do sieci oraz ZAKAZEM emitowania filmu w Amerykańskich kinach. Jeśli coś pokręciłem, to właśnie dlatego, że średnio mi to interesowało.

Aczkolwiek, kiedy ostatnio nudząc się w pracy natknąłem się pełen film do obejrzenia w sieci, postanowiłem skorzystać z czystej ludzkiej ciekawości. I powiem szczerze, że jestem tym filmem zawiedziony. Oczywiście znałem ogólny zarys fabularny - dwie amerykańskie gwiazdy pewnego "szoł", w którym jeden jest reżyserem, a drugi przeprowadza wywiady ze znanymi osobami, postanawiają polecieć do Korei i nakręcić wywiad ze Słońcem Narodu (który jest lokalnym superbohaterem na miarę Kpt. Ameryki, czy Hulka - nie musi nawet korzystać z toalety, ponieważ ma tak potężną przemianę materii, że wszystko to co normalnie ludzie muszą wydalać, jego organizm niszczy wewnątrz, tak, że wydalanie to dla niego czysta abstrakcja). Oczywiście zostają zwerbowani przez CIA, w celu zlikwidowania Kima, oczywiście akcję zawalają, oczywiście... Ok, dość spoilerów. Kto widział, ten wie, kto nie widział, być może zechce obejrzeć, aczkolwiek ja osobiście nie polecam.

Film jest infantylny od samego początku - czyli wywiadu z Eminemem, który stwierdza, że jest gejem! Zarówno Seth Rogen (znany m.in. z komedii "Sąsiedzi") jak i James Franco(którego mieliśmy okazję oglądać w poprzedniej trylogii Spidermana) nie ratują sytuacji. Mężczyźni zachowują się, jak naiwne dzieciaki - takie zapewne było założenie, mimo to ich dialogi są sztywne, bez polotu. Co ciekawe, o ile w/w "Sąsiadach" Rogen gra świeżo upieczonego ojca, który wciąż wewnątrz czuje się nastolatkiem, tutaj to on jest tą bardziej stonowaną stroną "zabójczego" duetu.

Nie mogło oczywiście zabraknąć podtekstów seksualnych, wsadzania dziwnych przedmiotów w odbyt oraz garażu pełnego wypasionych fur, w tym... czołgu od wujka Stalina ("U nas w Stanach mówi się Stallone").

Jeszcze kilka słów nt. samego Słońca Narodu, czyli Kim Jung Una. Słońce jest do siebie mało podobne, scenarzyści starali się pokazać jaki to on jest cool, "słeg" i w ogóle na czasie, tylko po to, żeby w jednej scenie ukazać jego totalną przemianę. Kolejny powód, żeby ominąć ten film szerokim łukiem.

Jak wspominałem na początku - po całej tej aferze, spodziewałem się czegoś naprawdę UDERZAJĄCEGO, a otrzymałem jedynie lekki policzek.

I chyba zaczynam rozumieć dlaczego tak naprawdę rząd Korei Północnej zabronił wyświetlania tego filmu. Mnie również byłoby wstyd oglądać tak żenujące widowisko o własnym kraju i przywódcy (nawet przy wódcę).

Choć w sumie nie mam co narzekać, my też mamy swoje perełki pokroju "Kac Wa-Wa" (ciekawe jak dziś stoi z ocenami w sieci, ostatnio było na poziomie 1,2 pkt).

Moja ocena filmu:

2/5



0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...