Jump to content

Różności

Sign in to follow this  
  • entries
    17
  • comments
    169
  • views
    18,861

O pełnych wersjach z CDA

Sign in to follow this  
Iselor

1,113 views

Nigdy nie darzyłem CD-Action "miłością przedmiotową". Lubiłem, fakt, lubię wciąż w sumie, ale pismem życia pozostał dla mnie Gambler. CDA jednak pozostał na polu walki jako ostatni w zasadzie magazyn o grach video (podobno jest tam coś jeszcze typowo konsolowego, ale ja jestem głównie pecetowcem) więc cała moja uwaga jest skoncentrowana na nim. Inna sprawa że znam to pismo gdzieś od końcówki 1998 roku i obserwowałem zachodzące w nim zmiany.

To co było zawsze najfajniejsze w CDA to pełniaki. Nigdy nie ukrywałem i nie ukrywam że CDA to dla mnie pełniaki, zaś pismo to dodatek. Dzięki CDA udało mi się zgromadzić pokaźny zbiór "pismowych" wydań gier, które albo są nie do zdobycia legalnie (bo za stare a ja jak wszyscy wiedzą nie uznaję dystrybucji cyfrowej), albo takich, które w wersji z pisma są ok, ale nigdy nie wydałbym na nie kasy w sklepie, albo takich, które mają dystrybucję tylko cyfrową a ja muszę mieć na płycie. Ok, przez te parę lat sporo gier z CDA (i innych pism) się pozbyłem bo wymieniłem na wersje sklepowe, ale sporo mi zostało (zwłaszcza że kiedyś płyta z pełniakiem wyglądała w zasadzie tak samo jak sklepowa premierówka, miała tylko mały znaczek CD-Action; a wydanie Hexen II z CDA jest ładniejsze od premierowego - sklepowego!).

Teraz gdy dystrybucja cyfrowa w zasadzie zwyciężyła, ja mam w zbiorze ponad 600 gier i nie chce mi się apgrejdować kompa dla nowych produkcji (szybciej kupię coś na konsole, nie muszę chociaż zakładać idiotycznych kont w steamach i innych originach), CDA kupuję rzadko. Kiedy kupuję? Kiedy dają pełniaka pozbawionego DRM, a który normalnie jest tylko w e-dystrybucji. Albo, gdy dają staroć niedostępny lub strasznie trudno dostępny. Na moje obecne warunki (chwilowe bezrobocie, jakaś kasa się jeszcze ostała) zakup CDA za te 15 czy 16 zł z Freelancerem, klasykiem simów a jako bonus zręcznościówka z Wolverinem jest jak najbardziej opłacalny. Wydaje mi się, że CDA chyba powoli coś dostrzega: o licencję coraz trudniej, młodzi (nie chcę używać synonimu internetowego na g) albo ściąga z neta albo rodzice kupią, więc trzeba puścić oko do starszych, retro-graczy. I tego efektem jest Freelancer. Ja wiem, CDA nie jest polskim RetroGamerem, bo nim być nie może. Jednak taka dalsza polityka jest chyba słuszna. Na widok tytułu Freelancer jest jednak więcej pozytywnych komentarzy niż negatywnych. Tytuł stary, mało znany (dobra, ja znam, fani starych gier, zwłaszcza symulacji też, ale jednak to nie jest Diablo czy Need for Speed), a co najważniejsze: ciężko dostępny legalną drogą. Jeśli będzie tak dalej i np. na 3 tytuły chociaż jeden to będzie coś sprzed 2010 roku wielu ludzi będzie się cieszyć, bić brawo i kupować. Mam nadzieję że Freelancer to nie jest jednorazowy wybryk.

I jeszcze trzy uwagi. Po pierwsze. Kiedyś gry nie były polonizowane, ludzie słabiej znali angielski, a jednak sobie radzili i grali. Teraz angielski w każdej szkole, w życiu codziennym częsty, a tutaj jęki i płacze bo gra X i Z po angielsku. Ludzie, opanujcie się, rozumiem że klasyka gier (w tym RPG, strategii, przygodówek) to syf bo po angielsku?

Po drugie: kiedyś w CDA była jedna czy dwie płyty (CD, nie DVD) i jeden pełniak. jak były dwa albo więcej to święto narodowe. I się ludzie cieszyli z jednego pełniaka. Ba! Mało kto miał neta, więc nikt nie wiedział co będzie za miesiąc. Dowiedziałeś się jak wyszedł nowy numer. I się żyło.

Po trzecie: jak jesteś cwaniak i piszesz że CDA ma zrezygnować z płyt, to proszę: wsadź sobie opinię w buty i kupuj sobie gry samemu na swoim steamie czy innym magicznym portalu. Są ludzie jeszcze, jak ja, którzy chcą instalować i grać w wersji klasycznej, jak było kiedyś: wkładam płytę, instaluję i gram, bez zakładania i aktywacji kont bo takie jest widzimisię producenta, bez żadnych "kajdan", bez względu na to jaki mam komputer i czy ów komputer do neta jest podłączony czy nie. Ciekawe, jak by dali pewne gry (choćby tego Freelancera) bez płyt? I ilu kupujących by stracili? W dniu w którym dystrybucja pudełkowa całkowicie zniknie, ja przestaję kupować gry (nowe). W dniu w którym CDA przestanie dodawać płyty z pełniakami, tylko jakieś klucze, ja nie kupię CDA, choćby nie wiem jakie pełniaki dawali, a w bonusie browar, chipsy i colę.

To tyle. Pozdrawiam.

Sign in to follow this  


15 Comments


Recommended Comments

Są ludzie jeszcze, jak ja, którzy chcą instalować i grać w wersji klasycznej, jak było kiedyś: wkładam płytę, instaluję i gram, bez zakładania i aktywacji kont bo takie jest widzimisię producenta, bez żadnych "kajdan", bez względu na to jaki mam komputer i czy ów komputer do neta jest podłączony czy nie.

Jak widać są w mniejszości, skoro jednak korporacjom opłaca się te kajdany zakładać. Są pewnie również tacy jak ja, którzy nawet się cieszą ze steama, bo ułatwia im życie. Poza tym zastanów się - dlaczego kiedyś tego wszystkiego nie stosowano? Dlatego, że po prostu to wszystko nie zostało jeszcze wymyślone. Gdyby korporacje wpadły na taki pomysł 30 lat temu, czy myślisz, że steam nie byłby już standardem od 30 lat? Jeżeli tak uważasz, gratuluję naiwności wink_prosty.gif. Gry zawsze były biznesem, nie od czasu wymyślenia steama.

Poza tym powiedz mi jak mogę pożyczyć w ciągu godziny grę od znajomego z drugiego końca polski bez wychodzenia z domu? Poczta jeszcze tak szybko nie działa...

I ilu kupujących by stracili?

Wbrew pozorom niewielu, bo obecnie Internet staje się już ogólnodostępnym standardem. Za cenę niższą, niż dawne lichwiarskie stawki można mieć łącze, dzięki któremu pobranie gry z neta jest szybsze, niż jej zainstalowanie z płyty...

Poza tym część ludzi nie gra w te stare gry bez DRMów, bo przy wielu obecnych grach są toporne, bo brzydko wyglądają. Nie przeczę, że są klasyki warte zagrania, ale jednak masa starych gier zatraciła z biegiem czasu część swej magii. I co, mają bronić się samą fabułą? Nie liczy się jedna rzecz, liczy się wszystko.

Share this comment


Link to comment

Najbardziej irytujące było, gdy kupowałem pudełko z płytką i włączam instalację - instaluje 600mb a reszte tzreba dociągnąc ze STEAM. Tym samym rzadko juz kupuję wydania pudelkowe - jedynie takie, które nie wymagają steama i innych uplay'ów, co w sumie jest teraz rzadko spotykane. Niestety wiele gier najczęściej dostepnych jest cyfrowo - raczej nigdy nie doczekałbym się Legend of Grimrock a gra jet świetna a płacenie 60euro za pudełkową wersję takiego Lords of Xulima, to przesada... Dlatego niestety wersje cyfrowe będa wciąż powiększać swą wyższość nad pudełkiem.

Share this comment


Link to comment
Wbrew pozorom niewielu, bo obecnie Internet staje się już ogólnodostępnym standardem. Za cenę niższą, niż dawne lichwiarskie stawki można mieć łącze, dzięki któremu pobranie gry z neta jest szybsze, niż jej zainstalowanie z płyty...

No już. Jak się nie mieszka w mieście to się za jeden Mb płaci tyle co ludzie 20 km dalej za 40 Mb. I wiesz co jeszcze? Więcej niż 1 mieć nie można. Teraz podziel to na trzy komputery w domu i masz szybkość. That's the Fact.

Więc kupując grę w pudełku, w którym są dwie płyty oczekuję, że zainstaluje ją z tych płyt a nie, że włożę płytę i ona zacznie ściągać grę na steama.

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Z tym internetem to trochę przesadziłeś, faktycznie, że w miastach internet jest tani, jednak mam domek na wsi i tam jedyny dostępny to wariant mobilny... Spróbuj sobie znaleźć nielimitowany internet mobilny w dobrej cenie, to znaczy porównywalnej z tą w mieście przy tej samej prędkości.. A LTE wbrew obietnicą różnych sieci nie ma wszędzie...

Co do pełnych wersji: faktycznie, na początku kupowałem CDA dla gier, nie bójmy się do tego przyznać, pewnie każdy z nas tak zaczynał. Niemniej w obecnej chwili mam na STEAM 600 gier i po setce na GoG-u i Originie, nie licząc wersji pudełkowych w domu ( do których nie wliczam płyt z CDA ) przez co gry z czasopisma nie robią na mnie wrażenia. Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz jakąś instalowałem ! Obecnie płacę te parenaście złotych za publicystykę, za recenzje gier ( bo liczę się ze zdaniem redaktorów przy zakupie gier ), dla OCEN gier ( tak, tak, jestem za tym by oceniano gry, człowiek może nie przypomnieć sobie całej recenzji, ale jej ocenę na pewno ) i przez pewien sentyment :)

A wiesz co jest najlepsze ? Rozmawiałem ostatnio z facetem na STEAM-ie co ma tam ponad 1500 gier i stwierdziliśmy, że mamy ten sam problem: nie mamy w co grać :P

Czyli dla mnie wszelkie marudzenie typu: "nie daliście xxx, tylko jakiś syf", albo "co za badziewie, staroć, takie to w realu za grosze dają" traktuje jako świadectwo dobrobytu jęczących. Bo ewidentnie od tego dobrobytu to im się w dupach poprzewracało.

Share this comment


Link to comment

A wiesz co jest najlepsze ? Rozmawiałem ostatnio z facetem na STEAM-ie co ma tam ponad 1500 gier i stwierdziliśmy, że mamy ten sam problem: nie mamy w co grać tongue_prosty.gif

Czyli dla mnie wszelkie marudzenie typu: "nie daliście xxx, tylko jakiś syf", albo "co za badziewie, staroć, takie to w realu za grosze dają" traktuje jako świadectwo dobrobytu jęczących. Bo ewidentnie od tego dobrobytu to im się w dupach poprzewracało.

Truest shit said. Ja sam mam 143 gry na Steam i 90 na GOG, do tego pierdyliard na krążkach, i poprzysiągłem sobie że nie kupuję nic tak długo, jak to możliwe, bo to jest już serio przegięcie. Czas przeorać już kupione tytuły. Kiedyś jak gry kosztowały po 150zł i w górę to się każdą traktowało jak dar od Boga, a teraz czyjaś ciężka praca jest praktycznie bezwartościowa i zależy od pierwszych trzech miesięcy sprzedaży, bo potem trafia na wyprzedaże.

  • Upvote 2

Share this comment


Link to comment

To ja jestem jakiś dziwny. Posiadam około 630 gier, żadnej cyfrowo, z tych 630 około 50 to wersje z pism. Nigdy nie powiem, że nie mam w co grać bo to jest kłamstwo. Ok, brakuje mi jeszcze kilkudziesięciu tytułów do całej kolekcji (no dobra, około setki), ale to co najważniejsze w zasadzie mam i jeśli nagle od dzisiaj nie zostałaby wyprodukowana ani jedna gra więcej, mi to nie zaszkodzi. Jeśli ktoś jęczy że CDA daje słabe pełniaki to dla mnie jest śmieszny bo to są trzy pełniaki różnego typu i zawsze dla każdego coś się znajdzie. Ja sobie mogę pozwolić na kręcenie nosem i niekupienie CDA, ale naprawdę: czy wszyscy są tak kasiaści, mają takie zbiory, że mogą gardzić pełniakami z CDA? Zwłaszcza, że oprócz CDA nie ma w zasadzie nic (dobra są jakieś "tekturki" za 9,99 z gierkami typu Maluch Racer itp. ale nie wiem czy jest sens to wliczać.).

Share this comment


Link to comment

Niekupowanie gier w cyfrze z powodów ideologicznych o.O. Religia zabrania? :diabelek:

424 tytuły na Steam, 40% nigdy nie zagrana nawet. Ale to sztuczna liczba, bo masa to jakieś barachło z bundli, które po prostu lądowało na koncie.

Z 70 tytułów mam "nieodpakowanych", w formie kluczy. Nikt nie chce brać wink_prosty2.gif.

Share this comment


Link to comment

Wolałbym, aby każda gra była w pudełku i bez DRM, ale rzeczywistość jest inna. Jeśli jakiś tytuł mnie bardzo interesuje, a nie ma naprawdę absurdalnych zabezpieczeń, które skutkują trudnościami we włączaniu gry, to go po prostu kupuję (oczywiście w miarę finansowych możliwości). Gdybym kupował tylko pudełkowe i bez DRM, to ominęło by mnie kilka bardzo dobrych gier, więc niekupowanie ich, bo Steam/Origin/tylko wersja cyfrowa (jak Shovel Knight na przykład), wydaje mi się fanaberią.

Co do samych gier z CD-A - dawno żadnej nie odpaliłem, ale w ostatnich kilku latach (z 7-8, bo gdzieś tyle kupuję CD-A), trafiło mi się kilka perełek (To the Moon, Syberia, to tak z głowy i na szybko), w które sam z siebie pewnie bym się nigdy nie zaopatrzył.

A, no i też odczuwam coś takiego, jak LaserGhost - grę, która ma ładne pudło, fajne dodatki w nim (instrukcje, artbooki, cokolwiek) i kosztowała sporo, po prostu bardziej się szanuje. Tak jak ładnie wydaną książkę, przy której ebook to meh.

Share this comment


Link to comment

U mnie sytuacja dość podobna do tych z powyższych postów. Grę na PS3 przechodzę z dużo większą radością na mordzie, niż grę pecetową, którą kupiłem np w bundlu.

Share this comment


Link to comment
Poza tym zastanów się - dlaczego kiedyś tego wszystkiego nie stosowano? Dlatego, że po prostu to wszystko nie zostało jeszcze wymyślone. Gdyby korporacje wpadły na taki pomysł 30 lat temu, czy myślisz, że steam nie byłby już standardem od 30 lat?

Argument typu: Gdyby w renesansie wymyślono maszyny latające, to nikt nie znałby braci Wright...

Poza tym powiedz mi jak mogę pożyczyć w ciągu godziny grę od znajomego z drugiego końca polski bez wychodzenia z domu? Poczta jeszcze tak szybko nie działa...

A mając steama możesz to zrobić? Bo ja jakoś nie zauważyłem tam opcji "pożycz od użtykownika xyz".

Wbrew pozorom niewielu, bo obecnie Internet staje się już ogólnodostępnym standardem. Za cenę niższą, niż dawne lichwiarskie stawki można mieć łącze, dzięki któremu pobranie gry z neta jest szybsze, niż jej zainstalowanie z płyty...

Z Twojej wypowiedzi można wywnioskować że mieszkasz w dużym mieście na jakimś osiedlu. Jak już napisano, rzeczywistość wcale nie jest tak różowa. Jest wiele miejsc, gdzie internet, który nie drenuje całkowicie budżetu domowego, pozwala na przeglądanie stron i nawet słuchanie czegokolwiek na YouTubie jest utrudnione ze względu na to, że film nie ładuje się całkowicie, ale "doładowuje się" wraz z oglądaniem (całkowicie idiotyczne rozwiązanie wg mnie).

Poza tym część ludzi nie gra w te stare gry bez DRMów, bo przy wielu obecnych grach są toporne, bo brzydko wyglądają. Nie przeczę, że są klasyki warte zagrania, ale jednak masa starych gier zatraciła z biegiem czasu część swej magii. I co, mają bronić się samą fabułą? Nie liczy się jedna rzecz, liczy się wszystko.

Szkoda, że spora część nowszych tytułów nie ma nic do zaoferowania poza ładną grafiką. A gracze powoli są programowani na to, żeby patrzeć na jakość grafiki, a nie na głębię fabularną.

Gdyby przełamali się, to możliwe, że odkryliby znacznie fajniejszą elektroniczną rozrywkę. Ja sam, pomimo iż nie jestem tak bardzo przywiązany do grafiki, miałem niekiedy dość spore problemy, żeby przekonać się do niektórych tytułów. A powiem, że są one tego warte. Dajmy na to takie książki czy p&p RPG, tam nie ma za bardzo grafiki, a bawię się przy nich znacznie lepiej niż przy sporej ilości produkcji ostatnich 5-ciu lat.

Ogólnie steam ma fajną ideę. Wszystkie gry w jednym miejscu. Wystarczy mieć neta.

Problem w tym, że za fajną ideą stoją cholernie niewygodne dla użytkownika rozwiązania. Ciągłe podłączenie do neta, brak całej gry na płytach, itp...

Jeden przykład: Chciałem zagrać w mojego Assassin's Creed 3. Włączyłem, w tym wypadku, uplaya i... 5 godzin czekania... Przy nie najgorszym internecie 10 Mb/s... Plus gdy pobrało się dziadajstwo, to musiałem czekać kolejne dwie godziny na to, aż się zaktualizuje (w większości poprawki do multiplayera, z którego nie zamierzam grać, trza dodać)... Kiedy już miałem grę, to nie miałem ochoty w nią grać. Jak to bywa z zachciankami "pogram sobie" jest na zasadzie tu-i-teraz, a siedmiogodzinne czekanie skutecznie "odechciewa".

Z płyty instalacja trwa w ekstremalnych warunkach kilkanaście minut w porywach do pół godziny.

Zresztą, zauważam, że im jestem starszy tym mam mniej czasu na granie i ponadto internet wykorzystuję nie do grania.

Kolejny przykład z życia. Pewnego dnia nastąpiła awaria internetu. Stwierdziwszy, że mam chwilę i mogę się oderwać od pracy postanowiłem pograć i... steam, a raczej jego zabezpieczenia.

Jak to Iselor raz mi rzekł, że za kilkadziesiąt lat, jeżeli szlag trafi steama/uplay/origin czy inne takie, to on łatwiej zainstaluje i pogra w Ulitmę z 1980 roku niż najnowsze steamowe tytułu. I zasadniczo chociaż nie wróżę rychłego upadku steama, to jednak się z nim zgadzam.

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment
A mając steama możesz to zrobić? Bo ja jakoś nie zauważyłem tam opcji "pożycz od użtykownika xyz".

Od dawna dzielę bibliotekę ze znajomymi, wykorzystując family sharing.

PS, nie zakablujcie Gabe'owi że Azuranski to nie moja rodzina!

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...