Skocz do zawartości

Filmoteka barteza13

Zaloguj się, aby obserwować  
  • wpisy
    73
  • komentarzy
    224
  • wyświetleń
    78238

O dwóch takich, co ukradli... dziecko!? - babysitting by Jackie Chan. Product made in China.

Zaloguj się, aby obserwować  
bartez13

537 wyświetleń

Już od jakiegoś czasu śledzę karierę zawodową Jackiego Chana, lecz ciągle nie potrafię się otrząsnąć po jednej z jego najnowszych produkcji pod tytułem "Niania w akcji". To, co wspomniany pan niejednokrotnie wyprawiał w swoich filmach, przechodziło wszelkie granice. Mogliśmy go obserwować jako: niesfornego ucznia kung-fu, na przykład w produkcji "Wąż w cieniu orła", rewolwerowca, w duecie z Owenen Wilsonem w "Kowboju z Szanghaju", czy nieokrzesanego stróża prawa w "Policyjnej opowieści". Byłem absolutnie przekonany, że już niczym Jackie mnie nie zaskoczy, a jednak się pomyliłem... Film "Niania w akcji" zaskoczył mnie i to nawet bardzo pozytywnie. Już dawno się tak nie uśmiałem na żadnej komedii, lecz nim przejdę do konkretów, parę słów wstępu...

481200.3.jpg#entityName=filmPhoto&id=481200&dimension=3

"Niania w akcji" opowiada o dwóch przyjaciołach: Fongu Ka Ho (w którego rolę wciela się Jackie Chan) oraz Octopusie (Louis Koo). Obaj panowie są złodziejami, wykonującymi drobne zlecenia, zarabiając tym sposobem na swoje rozrzutne życie. Uzyskane poprzez ten niecny proceder pieniądze, Fong traci na hazard, zaś Octopus na kobiety. Niestety takie "wystawne" życie nie jest wolne od problemów. Nasi bohaterowie przez swoje uzależnienia, wspomniane kilka linijek powyżej, mają nie lada kłopoty oraz ogrom zmartwień na głowie. Pierwszy, boryka się z napiętymi relacjami z rodziną i dużymi długami, zaś drugi przez swoją nieuczciwość i przelotne romanse kłóci się z podejrzliwą oraz uciążliwą żoną, która dość nieudolnie próbuje przyłapać męża na zdradzie. Przybici mnożącymi się problemami oraz brakiem pieniędzy, decydują się na kolejną, bądź co bądź, ryzykowną akcję. Tym razem ich zadaniem będzie porwanie dziecka i przekazanie go zleceniodawcy. Proste wyzwanie? Nic bardziej mylnego!

481199_1.2.jpg#entityName=filmPhoto&id=481199&dimension=2481184.2.jpg#entityName=filmPhoto&id=481184&dimension=2481170_1.2.jpg#entityName=filmPhoto&id=481170&dimension=2

Scenariusz filmu jest z pewnością pomysłowy oraz ciekawy. Zawodowi złodzieje, specjaliści, zamiast obrabować bank i uciekać z kasą, porywają, a nawet opiekują się kilkumiesięcznym dzieckiem. Z początku sam pomysł wydał mi się nieco kontrowersyjny. Miałem co do niego pewne wątpliwości, które jednak szybko się rozwiały podczas seansu. Lecz niestety, "Niania w akcji" jest filmem w wielu aspektach nierównym. Momentami produkcja jest niemal idealna: śmieszy, bawi, wciąga, wzrusza, zaś innymi razy, trochę się dłuży i nudzi widza. Na przykład: rewelacyjny wstęp - fragment dotyczący uratowania dziecka przez Fonga, po czym dość długa sekwencja scen niepotrzebnie przedłużonych, do czasu porwania bobasa. W mojej opinii scenarzyści mogliby je trochę poskracać, dzięki czemu produkcja nie traciłaby tempa oraz chwilami nie przynudzała. Lecz na szczęście obok tych paru nieudanych scen, znalazło się dość sporo dobrze przemyślanych i sprawnie zrealizowanych. Pomijam tutaj sceny walk Jackiego z przeciwnikami, które, niekiedy strasznie naciągane, niejednokrotnie nas rozśmieszą. Mam natomiast na myśli ujęcia dotyczące opiekowania się dzieckiem przez złodziei . Naprawdę warto chociażby tylko dla nich zobaczyć film. Są zabawne i przemyślane, nie rażą widza głupotą, lecz zaskakują prostotą i pomysłowością. To, co nasi "dzielni bohaterowie" wyczyniają z dzieckiem, przyprawiłoby o "zawrót głowy" niejedną matkę. Nasz bobas przeżyje między innymi kąpiel w pralce, prześpi się na hamaku zrobionym ze spodni, o mało co nie spadnie z diabelskiego młyna czy zostanie nawet zamrożony. Naprawdę dużo jest takich scen w produkcji i trzeba przyznać, że są one zabawne. Humor przedstawiony przez scenarzystów jest jakiś taki naturalny, w żadnym wypadku sztuczny czy wymuszony, po prostu śmiejemy się mimowolnie.

481177.2.jpg#entityName=filmPhoto&id=481177&dimension=2481176_1.2.jpg#entityName=filmPhoto&id=481176&dimension=2481207_1.2.jpg#entityName=filmPhoto&id=481207&dimension=2

Jak na film komediowy, zaskoczyła mnie dość duża ilość wątków w omawianej produkcji. Mamy tutaj do czynienia nie tylko z jednym, głównym wątkiem, którym jest porwanie dziecka i opieka nad nim do czasu przekazania go zleceniodawcy, ale również z kilkoma przyzwoicie rozbudowanymi pobocznymi, dotyczącymi na przykład rodziny Fonga czy Octopusa i jego żony. W filmie pojawia się także refleksja na temat życia. Produkcja "Niania w akcji" to lekki i sympatyczny obraz dla każdego. Będą się na nim świetnie bawić zarówno starsi widzowi, jak i młodsi kinomani. Bohaterowie, którzy z pozoru są źli, z biegiem czasu i pod wpływem dziecka odmieniają swoje życie, jak też "dostają od losu drugą szansę". Ponadto zaskakujące zakończenie z happy-endem i prostym morałem stanowi doskonałe podsumowanie całości. Czego można chcieć więcej? Chyba tylko wolnego czasu oraz dobrego towarzystwa, z którym moglibyśmy obejrzeć film "Niania w akcji".

Niestety obraz jest również trochę niedopracowany. Niektóre sceny, jak na przykład ta, w której opancerzony wóz policyjny wraz z przyczepionym do niego dziecięcym wózkiem ucieka przed naszymi bohaterami, wygląda momentami bardzo sztucznie, co psuje z kolei realność obrazu Benniego Chana.

481192_1.3.jpg#entityName=filmPhoto&id=481192&dimension=3

Natomiast na brawa bez wątpienia zasługują aktorzy. Wszyscy spisali się świetnie. Wykreowane przez nich postacie były wyraziste i interesujące. Jackie Chan, jak zwykle dobrze się bawił podczas kręcenia filmu, co możemy zaobserwować na wyświetlanych w trakcie napisów końcowych, scenach z planu realizacji produkcji. Ciągle jestem pełen podziwu dla tego aktora, który, mimo iż z roku na rok jest coraz starszy, a jak wiadomo sprawność fizyczna z wiekiem jest coraz gorsza, nie wyręcza się kaskaderami podczas kręcenia scen akrobatycznych.

Na koniec mogę powiedzieć tylko tyle, że film "Niania w akcji" okazał się dla mnie miłym zaskoczeniem i rozbawił mnie do łez. Nie pozostaje mi więc nic innego, jak polecić Wam produkcję Benniego Chana, która zagwarantuje ciekawą, z ogromną dozą humoru, półtoragodzinną rozrywkę.

Zaloguj się, aby obserwować  


3 komentarze


Rekomendowane komentarze

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×