Jump to content

Rzut b3retem

  • entries
    23
  • comments
    315
  • views
    26,242

Z Warface wrażeń kilka

Sign in to follow this  
b3rt

973 views

851.jpg

Nie ma nic gorszego niż szukanie gier. Ten głupi moment kiedy najdzie cię ochota na pogranie w coś szczególnego i za cholerę nie możesz trafić. Ja tak mam od początku tygodnia, od kiedy dostałem nieodpartej ochoty zręcznościowego postrzelania sobie do wrogich żołnierzy. Battlefield 3 dość szybko znudził mnie dużymi mapami (biegnij sobie 2 minuty żeby dostać headshota z kosmosu i biec od początku), Titanfall za krótkimi meczami i małą ilością conentu, MW3 zostało jeszcze 3 godziny do pobrania itd. I wtedy przypomniałem sobie że jest jeszcze coś takiego jak F2P i że mój brat gra w Warface. Szybkie tworzenie kopii zapasowej, przerzutka dyskiem zewnętrznym, restore i jazda. I co tu dużo mówić, trzeba szukać dalej.

W sumie to zacząłem się zastanawiać, dlaczego jakoś tak cicho o tej grze. Crytek reklamował swojego Warface'a jak ósmy cud świata, co najmniej jakby wymyślali F2P na nowo. Slogany o całkowitej darmowości i 100% dostępie do contentu bez płacenia prawdziwej gotówki i wytykanie innym grom (w tym np. Team Fortress 2) że tylko udają że są darmowe, popisywanie się możliwościami CryEngine itd. Aż tu nagle gra się ukazała i tyle o niej było słychać. Nie zbawiła świata i nie zabiła Activision. Wręcz przeciwnie, zginęła w cieniu innych gier, zarówno darmowych jak i płatnych, i dopiero porzucenie przeglądarkowego systemu obsługi w stylu Battleloga i wrzucenie gry na Steama dało jej jako takie drugie życie. Ale czy mimo to da radę się przebić? No ale od początku.

Warface_Screenshot_1.jpg

Przede wszystkim warto zacząć od tego, że gra oferuje dwa tryby. Możemy pograć zarówno w kilka co-opowych misji jak i postrzelać się z innymi graczami w kilku mało odkrywczych trybach. Trochę to dziwne i rzadko spotykane w grach F2P, ale Warface sprawia wrażenie że to co-op jest głównym ficzerem. Dostajemy za niego całkiem inną walutę do kupowania ekwipunku, misje są dość ciekawe i na wyższych poziomach trudności wymagają konkretnego zgrania drużyny żeby dojść do końca. Mogłoby być trochę więcej zadań (obecnie jest chyba 6 albo 8 misji), ale i tak całkiem nieźle jak na F2P. No ale w takich grach to PvP ma przyciągać, a tu niestety tak nie jest. Tryby są strasznie oklepane, mamy podkładanie bomby, coś w rodzaju CTF, TDM, zwykły DM itd. Nic nowego nie wprowadzono. Na naganę zasługują też mapy. Nie dość że są klaustrofobicznie małe to jeszcze pozbawione jakiejkolwiek finezji. Projektanci w ogóle się nie popisali i mapy są po prostu nudne. Jedyny plus jest taki, że niektóre z nich mają typowe dla siebie niespodzianki i zdarzenia pseudolosowe, np. nad Meksykańskim miasteczkiem przeleci samolot przez co cała plansza pokryje się rozdmuchanym kurzem i widoczność będzie mocno ograniczona. Część map jest dostępna tylko do niektórych trybów, więc nieraz będziecie mieć uczucie że jakaś arena sprawdziłaby się w TDM, a tu tylko Szturm itd. A już karygodnym założeniem jest stworzenie tylko po jednym spawn poincie dla każdej drużyny. Jeśli zginiemy to zawsze odradzamy się w jednym, dość niedużym obszarze. Chyba nie muszę mówić jak bardzo zachęca to drużyny do osadzenia się wokół takich punktów i zabijanie graczy którzy ledwo się odrodzą.

Gameplay'owo jest tak sobie. Jest nieco wolniej niż w Call of Duty i nieco szybciej niż w Battlefieldzie. Gra bardzo mocno przypomina mi Combat Arms ze swoich wcześniejszych lat, ale raczej w tym pozytywnym znaczeniu. Broń nie ma praktycznie żadnego odrzutu i nieraz bez przycelowania z muszki można rozwalać wrogów seriami. Na mocny plus trzeba zaliczyć dwa elementy które twórcy dodali do gry: wspinaczka i wślizgi. We wspinaczce chodzi o to, że możemy podrzucić gracza na wysokie, normalnie niedostępne miejsce (wrzucony na podest gracz może nas wciągnąć za sobą), a wślizg to po prostu... wślizg. Ta pierwsza przydaje się głównie w misjach co-opowych, ale w versusie też pomaga w osadzeniu co ciekawszych miejsc do strzelania. Ślizg obsługuje się osobnym klawiszem i nieraz uratuje nam skórę jak będziemy uciekać przed ostrzałem. Szkoda tylko że potencjał tego elementu nie został do końca wykorzystany i służy tylko do uciekania i nabijania dodatkowych punktów przy zabiciu przeciwników. Aż się prosi żeby zaprojektować mapy w taki sposób, aby ślizgami przemieszczać się przez trudno dostępne miejsca, jak to było chociażby w Far Cry 3. Poza tym szału nie ma, ot generic modern shooter.

warface-integrated-graphics.jpg

Graficznie gra nie zachwyca. Niby mamy CryEngine, ale do poziomu Crysisa tej grze jest bardzo daleko. Tekstury są gdzieniegdzie mocno rozmazane, efekty też są takie sobie. Poza tym gra lubi sobie przyciąć i przylagować nawet na dobrym kompie, ale głównie przez kilka minut po rozpoczęciu gry. Za to na pochwałę zasługuje dźwięk. Odgłosy strzałów są nagrane bardzo dobrze, podobnie jak odzywki naszych żołnierzy.

To co mnie najbardziej drażniło przez całą przygodę z Warface to masa nieprzemyślanych i dziwnych rozwiązań. Na każdym kroku jakiś element musiał mnie denerwować i sprawiać że odechciewało się grać. Przede wszystkim brakuje rotacji map wewnątrz jednego serwera. Wybieramy sobie mapy na których chcemy grać (możemy też wybrać jedną, konkretną) i gra automatycznie wrzuca nas do rozgrywki na losowej mapie która kręci się w kółko. Jak chcemy zagrać na innej, to trzeba wyjść z powrotem do lobby i szukać jeszcze raz. Co komu szkodziło stworzyć wybór rozgrywki oparty nie na mapach a na trybach? Wybieramy np. TDM i gramy na różnych mapach tylko w tym trybie. Tak działają najlepsze gry tego typu i to działa. Kolejna rzecz, to dziwny sposób odblokowywania broni i ekwipunku. Wbijamy do sklepu w którym mamy kilkanaście broni, kamizelek, rękawiczek itd. ale wszystko jest zablokowane. Co zrobić żeby odblokować? Niewiadomo. Może dostęp do nich dostaniem wraz z kolejnymi awansami postaci, może inaczej, szukaj sobie w sieci informacji na ten temat. Podobnie z ulepszeniami broni. Podczas gry możemy nacisnąć klawisz C i możemy dodawać różne bajery do broni (tak jak w Crysisie), ale też wszystko jest zablokowane. Jak to odblokować? Po co ci to wiedzieć, szukaj sobie na wiki.

Gra też nie jest zbawieniem w kwestii F2P. Owszem, praktycznie cały content jest dostępny za walutę zdobywaną za granie, ale ceny są tak kosmiczne że aż głowa boli. Dochodzi do tego że nie dość że musisz w jakiś magiczny sposób odblokować broń w sklepie to jeszcze musisz rozegrać kilkanaście/kilkaset meczy w sieci żeby uzbierać na nie kasę. Za jeden mecz dostajemy kilkaset dolarów, bronie średniej klasy kosztują kilkanaście tysięcy, więc łatwo sobie policzyć ile trzeba grać na jeden karabin. Tyle dobrze że Crytek poszedł po rozum do głowy i dał możliwość wykupienia broni na czas nieokreślony, bo do tej pory nie dość że trzeba było ciężko ciułać na uzbrojenie, to ono po 7 dniach znikało i trzeba było zbierać jeszcze raz. Teraz wystarczy kupić raz. Tyle w kwestii broni, z ubiorem jest już trochę większy rozłam. Tam część jest za walutę wewnętrzną, część za prawdziwą kasę. Elementy ubioru dają nam jakieś profity (np. szybsze przeładowanie broni czy odporność na granaty), ale nie powiedziałbym żeby gra była P2W.

warface.jpg

W sumie to tyle mam do powiedzenia. Gra jest taka sobie, ani dobra, ani jakoś specjalnie zła. Ot średniak. Ratuje ją głównie to że jest F2P i że stoi za nią Crytek. Można zagrać, ale lepiej nie spodziewać się cudów. Ja tam idę szukać czegoś innego.

Sign in to follow this  


4 Comments


Recommended Comments

Właśnie ona nawet nie jest zła, i to jest jej problem. Jest totalnie nijaka, niczym się nie wyróżnia spośród masy innych F2P pokroju Combat Arms, Arctic Combat, AVA itd.

Share this comment


Link to comment

Być może, ale to i tak chyba jedna z niewielu, jak nie jedyna gra, której pełna wersja upośledziła się wobec closed bety. W czasie testów grało mi się całkiem przyjemnie i gra pozostawiła po sobie na tyle miłe wrażenie, że w momencie premiery przypomniałem sobie o niej i zainstalowałem. I nagle szok, bo nie dość że gameplayowo nie dodali nic nowego, to nudą wieje, rozgrywka zwolniła, a to przy Codowych mapach totalna porażka. Nie wspominając o tym, że już wtedy tłukli się tam niemal sami Rosjanie maniacząc na najlepszych broniach (i czasem chyba haxach). A sam "idealny" model F2P Warface'a to to samo co ma AVA i inne, więc gdzie ta rewolucja? Przeciętność idzie zdierżyć, ale po pierdółach prezesa Cryteka został tylko niesmak.

Share this comment


Link to comment

Z tego co czytałem to haxy nie są jakoś specjalnie popularne w tej grze, po prostu broń jest kompletnie niezbalansowana pod tryb Versus. Później jest tak że ginie się od jednego strzału z shotguna albo z trzech z jakiegoś uber karabinku.

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...