Jump to content
  • entries
    331
  • comments
    498
  • views
    132,250

Top 10 najgorszych gniotów fantasy


muszonik

1,576 views

 Share

Kilka wpisów temu publikowałem moją top listę najlepszych utworów fantasy. Dziś pora na wycieczkę na drugą stronę piekielnych wrót i zapoznanie się z moim top 10 najgorszych książek. Klikacie na własną odpowiedzialność. I na litość boską: CHROŃCIE OCZY!

Krótki wykład o naturze gniota:

Zacznijmy od tego, że gnioty nie są zwykłymi, złymi książkami. Po pierwsze: coś takiego, jak zła książka zdarza się bardzo rzadko. Większość książek trafiających na nasz rynek jest w najgorszym razie bardzo przeciętna. Wynika to z faktu, że pozycje trafiające do druku najczęściej zostają poddane jakiegoś rodzaju selekcji, w efekcie której wybierane są jedynie te rokujące przynajmniej zwrot kosztów wydania, jeśli nie zyski. Książek złych lub bardzo złych się prawie nie wydaje, bo to się nie opłaca.

Niemniej jednak od czasu do czasu na rynek trafia pozycja, która nie jest zwyczajnie niedobra w sensie dosłownym (czyli jest nie tyle zła, a raczej nie jest dobra), pozycja, która nie jest nawet zła. Pozycja której wartość literacka przekroczyła zero i powoli zmierza w stronę ujemnej nieskończoności. Właśnie taką pozycję nazywamy gniotem.

Skąd one się biorą?

To bardzo trudne pytanie. Wydaje mi się jednak, że główne ich źródła to:

- Znani pisarze: pierwszym, paradoksalnie źródłem gniotów są pisarze o ustalonej już renomie i dużej ilości fanów, często żyjący głównie ze swojej twórczości. Autorzy tacy czasem zdają się grzeszyć dwoma grzechami kardynalnymi: pychą oraz nieumiarkowaniem w jedzeniu i piciu. W pierwszym wypadku Znany Pisarz dochodzi do wniosku, że w końcu to on jest Wielkim Artystą, w sprawach książek nieomylnym i nie musi słuchać redaktora. Może za to pisać dowolne bzdury. Wydawca i redaktor wiedzą oczywiście, że człowiek taki pisze gniota za gniotem, jednak puszczają te jego wypociny w obieg, zdają sobie bowiem sprawę, że samo nazwisko Autora wystarczy, by sprzedać książkę.

W drugim przypadku mamy do czynienia z człowiekiem, który zwyczajnie przepił swój talent literacki i wszystkie pieniądze z tantiem, jednak zdaje sobie sprawę z tego, że samo jego nazwisko na okładce wystarczy, by sprzedać książkę. Tworzy więc bo bez wódki żyć nie może.

Trzecim, w ostatnich latach mnożącym się przypadkiem są pisarze, którzy umarli, a następnie zmartwychwstali.

- Wydawnictwa No-name: drugim, niewyczerpanym źródłem gniotów są małe wydawnictwa wydające książki napisane, poddane redakcji, korekcie i zilustrowane przez swoich założycieli.

- Rozwijające się universa: ostatnie źródło gniotów stanowią natomiast tzw. ?rosnące uniwersa? i menagerowie myślący na zasadzie ?wyliczyłem, że możemy sprzedać 20.000 sztuk książki o Samurajach Klanu Małża, obojętnie od tego jak złej będzie jakości!?

Przyjrzyjmy się teraz mojej liście gniotów.

 Share

20 Comments


Recommended Comments

Film z Wiedźminem jest gniotem? Może tak, bo to jest zlepek powycinany z serialu i w ogolę nie wiadomo o co chodzi, ale na pewno serial jest dużo lepszy od Wiedźmina 2 gry.

Link to comment

Eeee, brak pełnego wpisu - nie czytam.

Marudzisz. :P Mnie jakoś nigdy nie przeszkadzały takie wpisy zajawkowe, mające na celu zareklamować bloga. Serio, ten jeden dodatkowy klik tak bardzo ludzi boli? :P

Link to comment

zoldator a co ci się podoba w Wiesku 2? Toporne sterowanie? System walki najgorszy w historii gier? Nieciekawa fabuła która już totalnie zaczęła nużyć w porównaniu z książkami/1 częścią gry? Jedyne co w tej grze jest fajne to grafika, no ale to strassznie mało.

Link to comment

A w serialu oprócz beznadziejnej grafiki czyli efektów specjalnych jest bardzo fajna muzyka i ogólnie super klimacik w filmie, aktorzy jak na Polskę też nie są aż tak źli, czyli dalej uważam że Serial Wiedzmiń zjada grę Wiedzmiń 2.

Link to comment

Stary, wrzucaj cały tekst na tego bloga. Po to się prowadzi dwa różne blogi żeby je prowadzić. Prowadzić. Prowadzić. A nie żeby jeden był reklamą drugiego. I na dodatek niekompletną. Poza tym ty chyba nie czytałeś złych książek. A tego Sapkowskiego i Wiedżmina męczysz tylko po to żeby nakręcić wokół siebie młyn popularności, przez to że masz takie kontrowersyjne zdanie. Bez sensu zagranie. Znajdę ci co najmniej dwie książki Sapkowskiego nadające się na tę listę dużo bardziej niż Sezon Burz. Wiedżmin wśród gniotów fantasy jako film? Nie oglądałeś Dungeon Siege? Ech. Kończ waść.

  • Upvote 7
Link to comment

"Sezonu burz" nie nazwałbym może gniotem, ale zgadzam się z tym, że jest to mierna książka. Cóż, wziąć kredyt - rzecz ludzka, trzeba jednak jakoś go spłacić...

  • Upvote 1
Link to comment

Ok, to w kolejności przypadkowej:

- AD Police Files jest spinnofem Bublegum Crisis, więc jako takie nie powinno być brane pod uwagę przy ocenie serii głównej.

- Jeśli chodzi o Sezon Burz, to czym ma być, jeśli nie gniotem? Dobrą książką? Serio dziwi mnie to, że komuś się podobał. W tej pozycji w ogóle jest coś dobrego?

- Dlaczego film Wiedźmin jest na liście? A co? Może to jest dobry film?

- Zarzut, że jest coś gorszego, a ja tego nie oglądałem jest IMHO bez sensu. Przecież to oczywiste, że książki (i filmy) czytam (oglądam) dla przyjemności, a nie po to, żeby mnie znękało, więc tych naprawdę złych staram się unikać. Jeśli więc już do mnie trafiają, to czysto przez przypadek.

- Sapkowskiego hejtowałem jeszcze zanim stało się to modne. Byłoby to bez sensu, gdybym przestał teraz, kiedy przestał pisać dobre książki.

- Blog zajawka. Po pierwsze: dwa blogi o czymś innym prowadzi się tylko pod warunkiem, że pisze się na różne tematy (np. blog kulturowy i kulinarny), inaczej wzajemnie sobie szkodzą. Jeśli chodzi o tworzenie tylko w jednym miejscu, to niestety: wyniki takie, jakie są w tej społeczności czyli 200 do 500 wyświetleń to niestety wyniki może nie słabe, ale też niekoniecznie najlepsze. Więc wybaczcie, ale się nie skuszę. Tym bardziej, że nie mam możliwości spowodowania, żeby były lepsze.

Link to comment
Toporne sterowanie?

Szczere pytanie, czy jesteś jednym z tych co chodzą po internecie i piszą jakie to niewygodne, nieprecyzyjne i toporne jest sterowanie w Soulsach? Bo nie wiem, czy mam sobie w ogóle zadawać w tym momencie trud.

System walki najgorszy w historii gier?

Nie grałeś w Gothic III, nie? Anyway, kiedyś już słyszałem taki tekst. Od fana Elder Scrollsów.

Nieciekawa fabuła która już totalnie zaczęła nużyć w porównaniu z książkami/1 częścią gry?

Czy jest gorsza od książek? Nie, ten sam poziom. Za dużo polityki, ale wciąż dobrze. Czy jest gorsza od pierwszej części? Tak. Czy jest jedną z najlepszych w grach w ogóle? Tak.

A w serialu (...) jest bardzo fajna muzyka

Mógłbym użyć słów, ale...

Youtube Video -> Oryginalne wideo
  • Upvote 1
Link to comment

- Jeśli chodzi o Sezon Burz, to czym ma być, jeśli nie gniotem? Dobrą książką? Serio dziwi mnie to, że komuś się podobał. W tej pozycji w ogóle jest coś dobrego?

Wskaż najpierw co jest złego. W tedy pogadamy. A co jest dobrego? Mnie na przykład bardzo rozbawił pierwszy gag w tej książce. Kto czytał wie o co chodzi.

- Dlaczego film Wiedźmin jest na liście? A co? Może to jest dobry film?

Nie jest dobry ale też nie jest do końca zły. Jest mnóstwo gorszych filmów fantasy. Całe mnóstwo. Waćpan poogląda to będzie wiedział :-) Poza tym to jest też kwestia spojrzenia. Dla mnie to nie jest film tylko zajawka serialu, który nie licząc początku w kaer morhen i gumowych potworów jest całkiem, całkiem.

- Zarzut, że jest coś gorszego, a ja tego nie oglądałem jest IMHO bez sensu. Przecież to oczywiste, że książki (i filmy) czytam (oglądam) dla przyjemności, a nie po to, żeby mnie znękało, więc tych naprawdę złych staram się unikać. Jeśli więc już do mnie trafiają, to czysto przez przypadek.

A widzisz. Nie warto. Jakbym miał się kierować twoimi opiniami to odpuściłbym sobie kilka fajnych książek :-D Poza tym jako "opiniotwórca" czy tam publicysta powinieneś mieć ogólną znajomość tematu by móc się rzetelnie wypowiadać. Więc jeżeli szukasz gniotów wśród rzeczy dobrych(bo złych unikasz, czyż nie?), to sobie odpuść czym prędzej. Zanim całkowicie podważysz swój autorytet wśród czytelników :-)

- Sapkowskiego hejtowałem jeszcze zanim stało się to modne. Byłoby to bez sensu, gdybym przestał teraz, kiedy przestał pisać dobre książki.

Czyli krytykowałeś go gdy "jeszcze pisał dobre książki"? To jest bez sensu.

Podsumowując:

Nie wiem czy to wynika z różnego doświadczenia, z tego że ja jako laik znam więcej pozycji fantasy od "fanboya", z tego że czytam złe książki czy może z tego że mamy inny sposób myślenia, ale całkowicie się z tobą nie zgadzam

- Blog zajawka. Po pierwsze: dwa blogi o czymś innym prowadzi się tylko pod warunkiem, że pisze się na różne tematy (np. blog kulturowy i kulinarny), inaczej wzajemnie sobie szkodzą. Jeśli chodzi o tworzenie tylko w jednym miejscu, to niestety: wyniki takie, jakie są w tej społeczności czyli 200 do 500 wyświetleń to niestety wyniki może nie słabe, ale też niekoniecznie najlepsze. Więc wybaczcie, ale się nie skuszę. Tym bardziej, że nie mam możliwości spowodowania, żeby były lepsze.

Szlifuj warsztat to i wejścia będą. Poza tym nie myśl tylko o swoich statystykach ale też o wygodzie użytkowników. A nie możesz napisać pełnego tekstu tutaj i uzupełnienia gdzieś indziej? Albo odwrotnie? A takie uzupełnienie powinno być dobrze w komponowane w tekst, nie goły link. Ja tak "gdzieś indziej" robiłem i nikt nie narzekał że jest nie wygodnie czy coś w tym stylu. Pomyśl nad tym. Blog to nie tylko tekst ale i jego kompozycja.

Link to comment

Nie obraziłeś mojej ulubionej postaci tylko się zwyczajnie z tobą nie zgadzam. Wszak od tego jest opcja komentowania, czyż nie? I przy okazji, jako że mam trochę doświadczenia z "pisarczykowaniem" daję ci parę (w moim mniemaniu dobrych) rad. Może z nich skorzystasz, może nie. Może wyciągniesz z nich coś więcej. Jakoś je ulepszysz. Twoja broszka.

Link to comment

Ksin - gniotem?

Kolejny dowód na to że chyba się starzeję....

Proponuję może jeszcze dołożyć kilka innych pozycji, np.

książki o Conanie niejakiego R.Howarda - w sumie chodzi o brutalne zabijanie i seks... tyle że niektórzy takie gnioty traktują jak swego rodzaju klasykę ;)

Link to comment

Wybacz, ale (generalizując, bowiem tak około 30% oryginalnych Conanów faktycznie nie nadaje się do czytania) Conan, zwłaszcza Howardowski jest dużo lepszą pozycją niż Ksin. Obecność seksu i przemocy jest trochę czarną legendą. Zresztą, sceny te nie są nawet w połowie tak obleśne, jak w Ksinie.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...