Skocz do zawartości
  • wpisy
    57
  • komentarzy
    137
  • wyświetleń
    37798

Killing Floor 2 - zapowiedź

Luke13

503 wyświetleń

KillingFloor2-640x330.jpg

Słowami-kluczami często używanymi przez twórców z Tripwire w kontekście Killing Floor są sick oraz fun, a co może być bardziej sick i fun niż fontanny krwi towarzyszące wyrzynaniu kolejnych fal mutantów?

Historia marki Killing Floor sięga roku 2005, kiedy to ukazało się jej pierwsze wcielenie - mod do UT 2004. Cztery lata później wydano osobny tytuł, a wkrótce otrzymamy produkt oferujący - zgodnie z podstawową zasadą sequeli - więcej tego samego. Tym razem studio stojące za grą dysponuje środkami, o jakich mogło tylko pomarzyć wypuszczając jedynkę.

PRZEDE WSZYSTKIM? REALIZM

Tak, twórcy shootera, podrzucającego graczowi do eksterminacji hordy maszkar stawiają na realizm. Nie chodzi oczywiście o odwzorowanie potworów na modłę tych, które napotkamy wychodząc na spacer po naszej post apokaliptycznej dzielnicy. Jednakże całość poza tłem fabularnym i wymyślnymi stworami ma być jak najbardziej autentyczna. Spore nakłady finansowe przeznaczono na mocap. Łącznie przygotowano 3000 nagrań ruchów adwersarzy, oręża i walki wręcz. Zachowanie pukawek podczas strzałów, przeładowań oraz obrażenia jakie zadadzą, wszystko ma działać na zasadach znanych ze świata rzeczywistego. Chodzi o podbicie ilości klatek tak, by w trybie ZED (slow motion znane z poprzedniej odsłony, uruchamiające się po zrobieniu przez graczy czegoś widowiskowego) widać było najmniejsze szczegóły w zachowaniu dzierżonej broni. Sama wymiana magazynków dostała cztery animacje, zależne od ilości pocisków i posiadanych perków (dostępne będą elitarne, szybsze przeładowania). Postacie gracza awansują na maks. 25-y poziom, co piąty otrzymując dwie umiejętności, z których będzie trzeba zdecydować się na jedną.

Podziwiać warto nie tylko giwery, ale też bałagan, jaki uczynią. Zanim ostatecznie odeślemy potwory tam, gdzie ich miejsce, będziemy mogli sadystycznie zmniejszać powierzchnię ich ciał. System rozczłonkowywania, nazwany po prostu MEAT (Massive Evisceration and Trauma) pozwoli na stopniowe odejmowanie rzeczonego mięska, by oczom ukazały się kości czy mózg stającego się ofiarą drapieżnika. Mniej subtelni rzucą granat, rozdrabniający cel na posiadające różną wagę kawałki. Do wyboru będą cztery poziomy trudności, wyższe dadzą monstrom nowe zdolności i zwiększą ich agresję.

CHODŹ, POMALUJ MOJĄ MAPĘ

Co ciekawe w Killing Floor 2 krew pozostaje na mapie aż do końca meczu. Można więc w ciemno zakładać, że niezależnie od pierwotnej kolorystyki plansz, pod koniec ostatniej rundy będziemy hasać po niemal w pełni czerwonych. Wątpię, by u schyłku meczu ktoś przystawał widząc znajomą plamę i z rozrzewnieniem wspomniał: tu ubiłem pierwszego skurczybyka, acz jest to fajny dodatek. W ten sposób malować będziemy areny umieszczone między innymi w Berlinie i Paryżu, podczas gdy produkcja z 2009r. oferowała jedynie Londyn i okolice.

TROSKLIWI AUTORZY

Mimo upływu znacznej ilości czasu od premiery pierwszej części, nadal można bez trudu znaleźć kompanów do rozgrywki. Duża w tym zasługa deweloperów, którzy po premierze organizowali eventy, implementowali nowe bronie, postacie, achievementy i mapy, a zdecydowana większość z nich pojawiła się jako darmowe patche. Sequel także ma być pielęgnowany. Wraz z KF2 zostaną udostępnione narzędzia moderskie, bo twórcy wierzą w kreatywność graczy. W końcu sami tak zaczynali. Data premiery zostanie ujawniona, gdy Tripwire będzie pewne dotrzymania terminu.

Tekst był pisany z myślą o CD-Action, ale został odrzucony, więc publikuję tutaj, coby moja praca nad nim nie poszła całkowicie na marne.



0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia.

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
×