Jump to content
  • entries
    89
  • comments
    1,674
  • views
    143,245

What do you draw, my lovely - Sakurasou no Pet na Kanojo

Sign in to follow this  
Soaps

1,931 views

sakurasou.png

Można się ze mnie śmiać, że zachwycam się seriami o których inni zapominają w tydzień. Można się ze mnie śmiać, iż piszę im rekomendacje i sam wystawiam się na ostrzał. Można się ze mnie śmiać z powodu gustowania w postaciach mało kogo obchodzących. Ale jak ktoś się lub śmiać to dlaczego mam mu zabraniać?

Wiecie, powiem wam coś. Pewnie gdybym pisał tę reckę za dwa tygodnie, po obejrzeniu jeszcze jednej/dwóch serii, byłaby inna. Na pewno nie mniej pozytywna, ale bardziej oszpecona z emocji. Dlaczego zatem nie wolę odczekać, poukładać myśli i dopiero potem zasiąść do tekstu? To proste, chcę abyśmy, i ja i wy, mieli jasny obraz tego jak czuję się ledwo po obejrzeniu. A jestem pełen pozytywnych emocji, niekoniecznie podpartych super mocnymi argumentami. Że bredzę? Tak, wiem, zatem od początku.

procssp695f.png

Głównym bohaterem naszej opowieści jest Sorata Kanda. Nie wyróżnia się on na tle rówieśników niczym szczególnym poza zamiłowaniem do zwierząt (co mnie trochę zadziwiło, odgrywa to znikomą rolę w fabule, pomijając początek). A że akademik w którym mieszka niezbyt przychylnie patrzy na chłopaka codziennie przyprowadzającego nowego kota, daje mu jasno do zrozumienia: albo wywali zwierzaki na zbity łeb, albo będzie musiał przenieść się do specjalnego akademika dla problematycznych dzieci.

Jak myślicie co wybiera nasz protagonista? Wybiera oczywiście drugą opcję, czyli Sakurasou. I to właśnie wokół tego miejsca będą kręcić się wydarzenia w serii. Jakby oprócz szukania właścicieli swoim kotom Sorata miał mało problemów, nauczycielka nadzorująca dormitorium pewnego dnia karze mu przyprowadzić nowego lokatora do Sakurasou. Jest to dziewczyna, Shiina Mashiro. Czy czymś się ona wyróżnia? Powiedzmy, nie wie jak się ubrać, a to czubek góry lodowej. Mam nadzieję, iż chociaż trochę was zaciekawiłem.

%252823%2529.jpg

Cóż, fabuła. Zacznę od tego, że jest dobrze wyważona i poprowadzona. O co mi chodzi? Nie ma zbyt wielkiej przepaści pomiędzy scenami komediowymi, a tymi dramatycznymi. A i jednych i drugich jest dość sporo, ja zacznę od tych pierwszych. Autentycznie mnie one śmieszyły, chociaż dowcip opiera się przez większość czasu na tym samym triku: nieświadomej kompletnie niczego co się wokół niej dzieje, Shiinie. Wierzcie mi lub nie, zdarzały się momenty w których śmiałem się na głos. No i takie w których ryczałem jak bóbr. Dobra przesadzam, ale łezka parę razy się w oku zakręciła. Co warto podkreślić, mimo wszystko seria porusza dość realne tematy i wychodzi jej to nad wyraz dobrze. Wydarzenia nie raz nam ukazane potrafią zaskoczyć swoją autentycznością i uczuciem, że o coś takiego łatwo i w prawdziwym życiu.

Mamy tutaj dążenie do sukcesu, gorycz porażki, dezaprobatę otoczenia, zazdrość, ranienie innych wcale tego nie chcąc... można się pozytywnie zaskoczyć. Jako Okruchy życia seria jak najbardziej daje radę tyle, że niekoniecznie jako romans. Nie zrozumcie mnie źle. Próbując na siłę spiknąć bohaterów można było wyrządzić całości dużo większą krzywdę niż utrzymując wątek w pewnych granicach. Jednak nie zamierzam ukrywać faktu, że takie podejście, najzwyczajniej wkurza, bo od romansu oczekuję jednak czasami... romansu, jakkolwiek głupio to brzmi. Żeby było gorzej, twórcy bardzo wyraźnie zostawili sobie furtki na kontynuacje na którą szanse są albo bardzo marne albo znikome. Szkoda.

sakurasou13021-1024x576.jpg

Jeśli chodzi o postacie chciałbym zacząć od protagonisty. Nie lubiłem go. Z prostego powodu: czasami zachowywał się jak zwyczajny kretyn. OK, przez większość czasu myślałem nawet, iż go polubię, ale tak się nie stało, jak już mnie wkurzał to robił to porządnie i umiejętnie. Mimo, że jego dramy miały sensowne uzasadnienie to już jego niektóre zachowania, niekoniecznie. To tyle w temacie, narzekam, ale i tak pewnie większość widzów mimo wszystko go polubi. Z postaci bliższych planów trzeba koniecznie wymienić także bardzo ciekawych mieszkańców Sakurasou: energiczną (zdecydowanie za bardzo) Misaki zakochaną bez pamięci w cichym, stonowanym i inteligentnym Mitace. Oprócz tej dwójki (ich relacje kilka razy zaznaczają swoją obecność) jest jeszcze typowy odludek Ryuunosuke kontaktujący się ze światem za pomocą komputera, doklejona nieco później Nanami i wspomniana już Shiina Mashiro.

Na niej na chwilę przystanę bo jak dla mnie to ona jest główną bohaterką serii. W końcu większość wydarzeń kręci się wokół niej. Tak zatem, jak pisałem, dziewczyna jest kompletnie niesamodzielna i w sumie prawie jedyne co umie robić to malować i rysować. Przepięknie malować i rysować. Może dlatego przypadła mi do gustu? W każdym razie, oś fabularna jest na niej skoncentrowana praktycznie cały czas i to Mashiro jest sprawcą większości scen komediowych (oczywiście, twórcy parę razy przesadzają z ?upośledzeniem? Shiiny, ale jakoś mnie to nie gryzło). Nie mam pojęcia czy to oryginalna postać, ale powiedziałbym, iż na pewno nietypowa. Nie przesadzę jeśli napiszę, że jeśli komuś wyjątkowo się ta bohaterka nie spodoba, prawdopodobnie cała seria będzie dla niego do kitu. I to działa w obie strony. Szczerze powiedziawszy warstwa postaciowa jest dobra, ale nie jak dla mnie tylko dzięki blondwłosej malarce. Może i mam plebejski gust, whatever.

ss%2520%25282013-01-10%2520at%252004.38.29%2529.jpg

Warstwa techniczna jest w porządku mimo nie wyróżniania się niczym szczególnym. Kreska to ogólnie przyjęty standard i w sumie jedyna wyróżniająca ją rzecz to oświetlenie, czasami dość kolorowe, utrzymane w fioletach oraz różach ? widać przywiązanie wagi do światła przez twórców. Muzyka jest przyjemna i dobrze współgra z całością chociaż żaden opening ani ending szczególnie nie przypadł mi do gustu. Jest solidnie i w sumie wiele więcej pisać nie trzeba.

Pewnie zostanę pojechany w komentarzach, ale naprawdę bardzo podobała mi się ta seria. Powtarzam, nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale naprawdę bardzo przyjemnie mi się ją oglądało i najzwyczajniej w świecie polubiłem postacie, samo uniwersum. Nie ukrywam, bardzo chciałbym zobaczyć kontynuację tyle, że nie mam złudzeń: gdyby miała powstać to pewnie już ktoś by chociaż o niej słówko pisnął. Dobra fabuła, ciekawe postacie, feelsy ? jak kogoś jeszcze nie nudzą szkolne komedie/romanse albo jak je po prostu lubi, powinien zobaczyć. Szczególnie gdy jak ja polubi Mashiro ? nie każda dostaje ode mnie fava na MAL-u ;).

sakurasou.png

Sign in to follow this  


14 Comments


Recommended Comments

Jeszcze Gundamy nie ostygły dobrze a tu już następne recka :)

IMO popracuj trochę nad +/- i czcionką z kolorem. Teraz kiepsko to wygląda.

Share this comment


Link to comment

To jest taka wersja beta belki, następnym razem coś fajniejszego wykombinuję wink_prosty.gif.

Poza tym teraz twój wpis o Gundamach wyświetlenia zbiera ;).

Share this comment


Link to comment

@Wstępniak - jako obywatel najgorszej strony w internecie muszę wyśmiewać gust każej osoby, która się nim pochwali. To samo tyczy się waifu. Dam ci fory jak dodasz do haremu którąś z dziewczyn z iM@SA (Byle nie Hibikin, bo ona już zajęta, a oddać nie mam zamiaru!).

@Animoo - jest gdzieś w moim backlogu, ale ten ma dobre pięć kilometrów długości, więc sam wiesz...

Share this comment


Link to comment

A ja powiem, że obejrzałem i mi się podobało :) Nawet bardzo- seria wręcz banalna, ale jednak wciąga.

@Soaps- myślałeś, żeby zrobić reckę Hyouka?

Share this comment


Link to comment

@Fursik1 bonusy idą do wpisów o waifu. U mad bro? wink_prosty.gif

@voda22 łeeeeee kto na jakiś czas ten na jakiś, a kto na dłużej ten na dłużej.

@Xerb wtedy napiszesz "you're waifu a shit but still like Idols" cheesy.gif

EDIT: Jak obejrzę to czemu nie ;)

Share this comment


Link to comment

Hm, chyba muszę częściej wchodzić w tutejszy dział m&a, ja dowiedziałem się dopiero wczoraj. Przypadkiem. Przesłuchując kawałki z ost-a logh na yt, zupełnie niechcący zerknąłem na komentarze.

Ma się to szczęście, c'nie? :3

Share this comment


Link to comment

Obejrzałem i komedia przednia, ale denerwował mnie główny bohater. Non stop jołczał jaki to świat jest niesprawiedliwy, bo są geniusze i są takie zera absolutne, do tego cały czas za swoje porażki obwiniał swoje zwierzątko... Normanie nic, tyko wstać i w mordę dać...

Share this comment


Link to comment

Soaps, jak czytam twoją recenzję to jestem bardzo zdziwiony za co ty chwalisz tego gniota dla japońskich otaku.

Piszesz o okruchach życia, lecz anime było nierealistyczne i wypełnione przewrażliwionymi, głupimi i agresywnymi bez powodu postaciami. To, że twórcy nie dodali wątków nadprzyrodzonych czy nadnaturalnych mocy nie jest żadną zaletą, gdyż najważniejsze jest wykonanie poszczególnych elementów, które w przypadku tego anime stało na wyjątkowo niskim poziomie.

Ledwo je obejrzałem. Co z tego, że Mashiro mogłem lubić skoro seria była nudna, a postacie nieciekawe? Każdą produkcję oceniam za całość, czyli fabułę, postacie, grafikę i muzykę.

W tym przypadku wszystkie elementy były słabe.

Poza tym nie mogę uwierzyć, że napisałeś "Nie ma zbyt wielkiej przepaści pomiędzy scenami komediowymi, a tymi dramatycznymi."

Przecież właśnie ta różnica była wielka. W parę chwil tworzą jakieś pseudodramatyczne, irytujące i bajkowe sceny.

3 obrazek (od góry), który zamieściłeś jest właśnie dobrym przykładem takiej sceny.

Jeśli chodzi o twoje plusy:

- Fajne postacie?

Główny bohater to oczywiście porażka, a właśnie on głównie decyduje o przyjemności z oglądania danego anime. Dlaczego? Bo jest go najwięcej.

To wyjątkowo irytująca oferma, która panikuje na widok nagiej dziewczyny i nie jest nawet w stanie powiedzieć jej po imieniu (mimo tego, że sama go o to prosiła).

Tsundere ( Aoyama Nanami) bijąca pięścią po gębie głównego bohatera dosłownie za nic jest fajną postacią? Albo zboczona wariatka (Kamiigusa Misaki)?

Mashiro polubiłem głównie w kilku pierwszych odcinkach, ale potem zaczynała mnie coraz bardziej nudzić.

Pozostałe postacie są o wiele mniej istotne, więc nie wpływają tak bardzo na ocenę.

- Niesamowicie przyjemne?

Jedyna zaleta to niektóre komediowe scenki. Kilka pierwszych odcinków bardzo mi się spodobało, więc tym bardziej później się zawiodłem.

- Ciekawa tematyka?

To miało być ciekawe? Anime o niczym, czyli polegające głównie na obserwowaniu głupkowatych zachowań bajkowych (bo nierealistycznych) postaci? To anime nie oferowało absolutnie nic ciekawego.

- Są Feelsy?

Te Feelsy to największa wada tego anime. Bzdurne scenki, które jedynie irytują.

2/10 za kilka pierwszych odcinków i niektóre komediowe scenki (jedne z najgorszych scen w anime przedstawia obrazek poniżej).

http://oi60.tinypic.com/mj9yjc.jpg

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...