Zagrajmy w Final Fantasy VII - część 13
W poprzednim odcinku było dość wesoło: Cloud wraz z resztą ekipy przebrali się za żołnierzy Shinry i zakradli się na statek w poszukiwaniu Sephirotha. W tym odcinku okaże się, czy go znaleźli czy nie... Na szczęście uda się też znaleźć chwilę czasu na odpoczynek i rozrywkę przed podjęciem dalszej wędrówki i pościgu za Sephirothem.
Klimat dość szybko przeskoczy z komedii w nie-komedię, więc uwaga.
Garść komentarzy:
10:50 - do tego momentu komentarz jest raczej zbędny, ale właśnie tutaj zaczyna się groźna atmosfera, potęgowana przez znajdowane później zwłoki. Coś wydarzyło się na statku i należy szybko ustalić co, zanim zostaniemy namierzeni.
11:05 - pierwszy raz widzimy Sephirotha na własne oczy, a nie w opowieści Clouda. Jeśli ktoś wcześniej śmiał powątpiewać w zeznania Palmera, który widział, jak Sephiroth robi szaszłyk z Prezydenta Shinry a pozostawiony miecz nie był dostatecznym dowodem, to teraz powinien być już przekonany. Sephiroth nie zwraca jednak na Clouda specjalnej uwagi i podrzuca nam jakiś syf, z którym musimy walczyć.

11:24 - tak, to Jenova. Jenova BIRTH, co może sugerować, że Jenova LIFE też będzie (a będzie). Muzyczka grająca przy Jenovie to jeden z najlepszych utworów w FF7 i doczekał się wielu
Autism alert: kiedy zadamy jakiś cios Jenovie, ta ma dosyć charakterystyczną animację: przechyla się na prawo i do tyłu. Pierwszy raz miałem do czynienia z FF7 w ostatniej klasie podstawówki (na kasetach VHS, jeśli pamiętacie mój pierwszy wpis z tej serii) i jakoś podchwyciłem ten ruch jako gest udawanego zaskoczenia/zdziwienia. Zostało mi to, w nieco bardziej stonowanej formie, do dzisiaj.
12:49 - tutaj strzelam lekką herezję w ogóle wspominając o FFX w letsplayu FF7, ale możliwe, że w kontekście designu Shivy historia mi wybaczy. Może.
14:10 - "W-laser" to oczywiście "Double laser". FF7 ma nawyk zmieniania "double" na "w" ("double-u"). Śmieszne trochę, ale pozwoliło pewnie zaoszczędzić trochę miejsca do wpisywania znaków, które w przypadku tłumaczenia z japońskich znaczków na język, do zapisu którego potrzeba znacznie więcej miejsca, jest bezcenne (poczytajcie pewien artykuł o tłumaczeniu FFX... cholera, znowu!)

17:35 - obrodziło summonami, bo oto znaleźliśmy kolejnego: Ifrita. Ifrit to demon ognia (z braku dokładniejszego opisu), który też występuje w większości FF obok Shivy. Nie wiem, czy są jakieś relacje między Shivą a Ifritem, ale np. w FF8 kiedy używamy Shivy podczas walki z Ifritem (niektóre summony, bądź też "Guardian Force", bo tak się nazywają w FF8 - "that feel when no GF" - są regularnymi bossami, których trzeba najpierw "ujarzmić") ten rzuca coś na kształt: "macie ze sobą Shivę...?".
21:50 - pęd powietrza od helikoptera wywiewa kolesia, szczerze mówiąc wcześniej jakoś tego nie zauważałem (albo zauważałem, tylko nie zapamiętałem).
23:35 - ta willa jest później do kupienia za 300 000 gil i jedyne, co daje, to darmowe miejsce do spania i satysfakcję z tego, że stać nas było na wywalenie takiej ilości kasy na coś absolutnie zbędnego. Szkoda, że nie ma więcej tego typu obiektów w tej grze.
25:40 - surferzy wspominają o Icicle Inn. Jest to knajpa znajdująca się na drugim końcu świata, w pokrytej śniegiem wiosce, gdzie oczywiście za parę(naście) godzin zawitamy i spotkamy ich ponownie.

tak, to najlepszy fanart powiązany z Costa del Sol jaki mogłem wyguglać w krótkim czasie
29:02 - scenkę z Hojo podsumowuje mem "bitches love science". Hojo zaczyna coś bredzić o jakiejś "teorii" na podstawie oświadczenia Clouda, że chcemy dorwać Sephirotha. Właściwie dość mocno to ekscytuje "naukowca", choć niestety w naszej obecności dzielnie trzyma język za zębami i nawet torturami byśmy z niego nie wyciągnęli o co chodzi (choć może trzeba było spróbować). Tak przy okazji to dosyć subtelne wprowadzenie do całkiem ważnej kwestii fabularnej, a żeby było zabawniej, można to kompletnie ominąć, bo jeśli gracz nie pójdzie na plażę przed opuszczeniem Costa del Sol, to nawet nie będzie wiedział, że Hojo tam w ogóle był.

ku mojemu zdziwieniu Costa del Sol jest też w FF7: Crisis Core
(osoby niezaznajomione z fabułą FF7 proszone są o nieguglanie)
30:46 - Aeris pyta czy Sephiroth jest Ancient, bo pojawiły się pewne wątpliwości - Sephiroth to jakiś wymiatacz, a Aeris zdecydowanie nie. Jest całkiem zwyczajna w porównaniu do Sephirotha, a ponoć wywodzą się z tej samej rasy... Nie wspominając już o Jenovie, która też została określona jako należąca do "Ancients", co szczególnie po spotkaniu na statku powinno wzbudzić pewne wątpliwości, a przynajmniej u głównej zainteresowanej.
32:28 - co robi Tifa? Spotyka w Costa del Sol starego znajomego, Johnny'ego, niestety przegapiłem go i potem już nie chciało mi się wracać. O Johnnym najpierw usłyszeliśmy w Sektorze 7 slumsów od jego rodziców (niedaleko baru 7th Heaven), potem widzieliśmy go w Wall Market przed Honeybee Inn a później w pociągu, gdy opuszczał Midgar. Teraz osiadł w Costa del Sol i znalazł sobie dziewczynę, zamiast spędzać całe dnie na graniu w gry wideo.

33:39 - sen wśród szumu fal to chyba najlepsze podsumowanie krótkiego pobytu w Costa del Sol. Było wesoło i wakacyjnie i w sumie gdy piszę to a za oknem są zimowo-wiosenne chłody to uświadamiam sobie, że do mojego własnego wakacyjnego wyjazdu zostało jeszcze niecałe pięć miesięcy...
W następnym odcinku:
Pisklęta!
Tory!
Pożar!
Strasznie go też zlali wszyscy przy tym słupie... it was sad.
Jedno jest pewne - Cloud nie miał łatwego życia.
Turks... czyli jedynie ten łysy ma coś we łbie?
Za najbardziej kumatego spośród Turks uważam jednak Tsenga; Rude prawie nic nie mówi, dlatego nie rozwiewa wątpliwości co do swojej osoby. Reno to prędki do bitki błazen, Elena to - jak pisałem wcześniej - taka młodsza siostra ekipy.
@Shiva:
Rozumiem, że summony "rozwijają się" podobnie jak limity, przez używanie? Będziesz rozwijał więcej, niż Chocobo?
Nie, summony rozwijają się tak samo jak pozostałe Materie. Po każdej walce dostajesz punkty AP, gdy Materia jest umieszczona w slocie, to dostaje te punkty AP. Gdy zbierze odpowiednią ilość, to awansuje na wyższy poziom dając do dyspozycji silniejsze czary albo możliwość rzucenia summona dwa razy na walkę itd. Gdy Materia zbierze maksimum AP, osiąga status "MASTER" i przy okazji "rodzi" swój duplikat, który na starcie ma 0 AP.
Podsumowując, możesz w ogóle nie używać summonów, a one i tak będą się rozwijać.
Przynajmniej nie rechoczesz jak ja, gdy morduję mobów/bogów/cokolwiek.
Tak.
>Natomiast znajdzie się osobnik, który poczuje pociąg fizyczny do Eleny, ku wielkiemu niesmakowi tejże.
Heidegger?
Nie!

5 komentarzy
Rekomendowane komentarze