Bardo
W zeszłym roku postanowiliśmy z dziewczyną, że na następne wakacje czyli te bieżące wybierzemy się do Pragi. Ja już tam kiedyś byłem i zauroczyło mnie to miasto, a że moja pani jeszcze nie miała okazji by tam dotrzeć świetnie się złożyło i plany się wiły. Jednym z argumentów ?za? było to, że stolica naszych południowych sąsiadów mieści się ?tylko? 200 km od nas czyli raczej nie daleko. Ja ostatnio o tym myśląc pomyślałem, że przecież nie muszę jechać aż dwieście kilometrów i do innego kraju żeby pozwiedzać. Przeanalizowawszy okoliczne miasta i ich zabytki doszedłem do wniosku, że mam masę ciekawych miejsc do odwiedzenia i to nie dalej jak 50 kilometrów od domu. I tak narodził się chytry plan, którego realizacje począłem w zeszłą sobotę a mianowicie zwiedziłem?
?Bardo: Miasto Cudów.
Malutkie miasto położone w Górach Bardzkich oraz nad Nysą Kłodzką, choć samo w sobie nie grzeszy urodą posiada atrakcje, które spokojnie wystarczą na zapełnienie jednej soboty więc nie trzeba jakoś specjalnie planować takiej wycieczki. Wystarczy spakować kanapki, ubrać wygodne buty i można spokojnie się wybierać. Bardo ma piękny kościół jest tam muzeum, kamienny most, wielki budynek domu dziecka a nawet ruchoma szopka. Jest jeszcze jedna rzecz, jaką Bardo zdecydowanie może urzec. Choć jest to miasto, ludzie żyją tu zupełnie odmiennie od tych podręcznikowych ?mieszczuchów?. Nikt nigdzie nie pędzi, wielu ludzi spaceruje. Nawet nie ma tam żadnego supermarketu, za to jest świetna pizzeria i kwiaciarnia. Jeśli cenisz sobie taki klimat, to w bardo na pewno Ci się spodoba. Ale zdecydowanie największą tamtejszą atrakcją jest Góra Bardzka zwana Kalwarią.

Przyjemna droga krzyżowa.
Już jadąc w kierunku barda (miasto przecina bezpośrednio droga krajowa nr osiem) widać majestatycznie wyglądającą górę, która na tle innych wyróżnia się największym w Sudetach obrywem skalnym (1598r.) oraz postawionym na nim krzyżem, który jest pięknie widoczny z dołu. Na plus należy zaliczyć bezpłatny parking u podnóża góry. Kiedy już tam dotrzemy, czeka nas wyprawa na 582 metr nad poziomem morza. Można ją odbyć na dwa sposoby. Albo łatwiej, czyli wyznaczonymi ścieżkami bądź też trochę trudniej ?na przełaj?. Pierwszą atrakcją, którą zobaczymy jest jedna z kapliczek drogi krzyżowej, które ciągną się przez całą drogę na szczyt, na którym ustawiono ostatnią.

Ja postanowiłem, przynajmniej na początku trzymać się drogi. Jednak po dotarciu do pierwszego drogowskazu, kierującego na ruiny zamku zmieniłem zdanie i podróżowałem metodą byle by do góry. Świetny sposób, by troszkę się spocić ale nie zmęczyć za bardzo. Po krótkiej chwili dotarłem do pierwszej większej atrakcji czyli do średniowiecznego zamku, a raczej tego co z niego zostało. Niestety zostało nie wiele, praktycznie same fundamenty.

O historii tej budowli, także nie wiadomo zbyt dużo. Najważniejsze czego się dowiedziałem to, że został zniszczony prawdopodobnie w trakcie wojen husyckich.
Krzyż na drodze.
Nieco wyżej od ruin zamku znajduje się ogromny obryw skalny na szczycie, którego postawiono krzyż

(jego geneza nie jest jasna. Jako młody człowiek słyszałem dwie hipotezy. Jedna mówi o harcerzu, który spadł z krawędzi obrywu i zginą i na jego pamiątkę postawiono tam krzyż. Druga z kolei traktuje o tym, że ów pomnik stoi tam jako wyraz wdzięczności ludzi dla Boga, za ocalenie Barda przed całkowitym zniszczeniem przez powódź w 1997 r. Nie wiem jednak czy, którakolwiek ma w sobie choć krztę prawdy.) Taras widokowy w koło krzyża rozpościera przepiękny widok na Bardo jak i okoliczne miejscowości: Dębowinę i Przyłęk.



Nie jestem Mojżeszem, a wszedłem się modlić na górę.
Największe wyzwanie stanowi wspinaczka na sam szczyt, na którym znajduję się kaplica jak i również największy i najbardziej rozpoznawalny symbol miasta a mianowicie ?stopka?. Wiąże się ona z legendą. W 1400r. ludzie spacerujący po kalwarii usłyszeli bardzo cienki i delikatny płacz. Zaniepokojeni poszli zobaczyć, kto i dlaczego szlocha. Zobaczyli, kobietę siedzącą na skale. Niewiastą tą okazała się być Matka Boska Płacząca, która odchodząc zostawiła odbite dłonie i stopy w skale. Na pamiątkę tego wydarzenia za kaplicą istnieje rekonstrukcja jednej ze stóp.

Mała kapliczka jest ubogo wyposażona. Największą uwagę przykuwa figura patronki miasta na ołtarzu.


?Cudze chwalicie, swojego nie znacie?
Cała wycieczka w obie strony zajęła mi mniej jak dwie godziny. Zobaczyłem piękne widoki i nauczyłem się trochę o historii miasta, obok którego żyję już dwa lata. Pomodliłem się 582 m n.p.m i choć może nie jest to wyczyn na miarę tych Herkulesa ale i tak cieszę się, że to zrobiłem. W tym roku na wakacjach na pewno pojadę do Pragi, ale zanim to zrobię odwiedzę miejscowości, do których mam znacznie bliżej a są wcale nie mniej ciekawe. Tobie też polecam takie wycieczki , na pewno masz nie daleko siebie podobne, urokliwe miejsca.
Ciekawostki :
W Bardo i jego okolicach dzieje się akcja książki ?Narrenturm?, pierwszej części ?Trylogii Husyckiej? A. Sapkowskiego
Rekonstrukcja stopki Matki Boskiej płaczącej nie jest położona dokładnie w miejscu gdzie ona stała. Na tym miejscu jest ołtarz górskiej kaplicy
Na szczycie góry od maja do września w każdą niedziele o godzinie 11 odbywa się msza święta w kaplicy.
W Bardo kręcono część zdjęć do filmu ?Marcowe Migdały? z Olafem Lubaszenko
Aktor Waldemar Błaszczyk pochodzi z Bardo
Idąc normalnym szlakiem na górską kapliczkę można dojść do źródełka z wodą, która podobno zapewnia szczęście tym którzy dziesięć razy okrążą jego ujście z wodą w ustach.



2 komentarze
Rekomendowane komentarze