Jump to content

Moje Fado

  • entries
    348
  • comments
    1,407
  • views
    468,989

W galerii sztuki dziecięcej - pół-recenzja ?Broken Age? (Act I)


bielik42

512 views

 Share

W galerii sztuki dziecięcej ­­­? pół-recenzja ?Broken Age? (Act I)

brokenage_logo_new.png

Broken Age

Studio: DoubleFine

Gatunek: Przygodowa

Nie jestem wielkim znawcą przygodówek, a tym bardziej ich miłośnikiem. Słowa te, choć w bezpośredni sposób krzywdzące jedną z najpiękniejszych odmian gier wideo, są szczere, lecz przy tym zalatują nieco oszustwem. Czy to nie ja, nie tak dawno temu, zachwalałem ?Sanitarium? i ?Syberię II?. I owszem, ale ja mam na myśli starsze pokolenie przygodówek, gdy wśród nich rządził Lucas Arts, tworzący najciekawsze historie i najpiękniejsze światy. Dziś zaś mamy Double Fine ? studio, którego założyciela i szefa zna chyba każdy gracz. I mało kto go nie lubi. Najnowsze zaś jego dziecko ? ?Broken Age? jest w pewnym rodzaju fenomenem.

XRkxp5e.jpg

Przyznać się muszę, że nigdy nie dane mi było zagrać w ?Full Throttle?, ?Grim Fandango? czy pierwsze dwie ?Małpie Wyspy? (zagrałem dopiero w kapitalną ?Klątwę Małpiej Wyspy), przez co nie za bardzo rozumiałem, dlaczego zapowiedź i prośba o dofinansowanie nowej gry point?n?click od Double Fine tak bardzo wstrząsnęła internetem. Widziałem materiał wideo, znałem historię studia i nic ? po prostu nie miałem na tyle sentymentu, by samemu wesprzeć sprawę. Co nie znaczy, że miałem studio w pogardzie (uwielbiam ?Psychonauts? i ?Brutal Legend?) czy, broń boże, zapomnieniu! Dlatego jako reprymendę za niekupienie Psychonauts w dni premiery, przełamałem się i wsparłem mymi pieniędzmi sprawę Tima Schafera, zaopatrując się w ?Złamany Wiek?, a raczej w jego połowę?

r7Mvk5o.jpg

Tak jest, kupując obecnie grę w pełnej (choć po sieci krążą setki tysięcy kuponów zniżkowych na 25% od Broken Age) cenie otrzymujemy jedynie jej część, a mianowicie pierwszy akt. Stało się tak dlatego, iż znów ekipa twórców nieco przegięła z planami i wydała rekordową kwotę, zdobytą na kickstarterze. Projekt starano się naprawić, wydając pod rząd kilka DF-bundli i wreszcie wymyślono, by podzielić grę i z zysku ze sprzedaży pierwszej części opłacić drugą część. Zastanawiam się skąd oni w takim razie wezmą jakiś zysk, ale cóż ? klątwa gier od Double Fine. Zajrzyjmy więc do samej gry.

52d6992dc5eb1_broken_age_600.jpg

?Broken Age? jest (nigdy nie zgadniecie) point?n?clickiem! A nawet Przygodówką! Kto w naszych czasach odważyłby się stworzyć taką produkcję? (Fran Bow, czekam na ciebie!) No ale stało się ? na steamie pojawiła się gra 2D bez krwi, rzezi, strategii, efektów specjalnych i wszystkiego, co dziś sprzedaje nawet największy syf. Nie powiem ? to i tak miła odmiana od zabijania wszystkiego, co się nawinie pod kursor. Bohaterów mamy duet ? ciemnoskórą nastolatkę o imieniu Vella (Massa Mojo) oraz uwięzionego na szaleńczo opiekuńczym statku kosmicznym Shaya (Elijah Wood). Obie postacie mają swoje własne problemy i w żaden sposób (przynajmniej w tym pierwszym akcie, poza końcówką) nie wchodzą ze sobą w interakcję. Trochę szkoda, no ale zamiast tego mamy bardzo odmienne scenerie, co skutecznie odgania nudę przebywania w jednym świecie.

ba_3-copy.jpg

Historia Velli jest bardziej fantastyczna, więc i od niej rozpocząłem zabawę ? dziewczyna ma dosyć spory problem, gdyż została wybrana na ofiarę dla tajemniczego stwora, zwanego ?Mog Chothra?, który pojawia się w każdej wiosce na planecie co 14 lat, by pożreć wydane mu młode damy. Przed biedną Vellą pojawia się perspektywa bycia pożartą przez mackowato-włochatą potworę, a jej bliscy nic z tego sobie nie robią, bo to ?wielki honor?. Na całe szczęście w dziewczynie płynie nieco dawnej krwi mieszkańców wioski, co daje jej siłę na ucieczkę przed potworem. Przez resztę rozgrywki staramy się ponownie z przeciwnikiem spotkać, aby tym razem zabić. Dokonać nam tego uda się dopiero po odwiedzeniu szeregu lokacji i poznaniu barwnych charakterów, z których najciekawszymi z pewnością są: niezbyt-przekonywujący-prorok Harm?ny Lightbeard (Jack Black), drwal-hipster (który nawet nie drażni!), ślepi wyznawcy zapomnianego boga, gadające drzewo i nie-major. Lokacje zwiedzane przez Vellę są zazwyczaj przepiękne ? wioska osadzona pośród chmur, osada nad brzegiem morza, las ? każda ma swój własny, unikalny styl, szkoda że składa się z najwyżej pięciu połączonych mapek.

rec_TheHub.jpg

Co zaś słychać u Shaya? Chłopak jest psychicznie terroryzowany przez nadopiekuńczy komputer, podający się za jego matkę. Szalona mechaniczna kobieta wciąż traktuje swojego niemal dorosłego syna jakby miał zaledwie kilka latek, co skutkuje w dziecinnych ?misjach? i odebraniu chłopakowi jakiejkolwiek samodzielności. Chłopak jest tym znudzony i przybity, a od niekończącej się rutyny pragnie krzyczeć. Wyrazem frustracji staje się sytuacja w czasie jednej z pseudo-misji ? bohater stara się znaleźć w niebezpiecznej sytuacji, na przekór komputerowi, lecz zamiast tego jedynie dostaje cynk od tajemniczej postaci, obiecującej mu ?prawdziwe przygody?. Pewnej nocy Shay wymyka się z pokoju, by poznać świat dorosłości, a my mamy mu w tym pomóc.

icecreamalps.jpg

Przygody kosmicznego wędrowca są trochę krótsze niż Velli, lecz znacznie różnią się mechaniką ? w przypadku dziewczyny gros zagadek rozwiązujemy wchodząc w interakcje z postaciami pobocznymi, podczas gdy Shay polega na łączeniu znalezionych przedmiotów i używaniu ich w różnych innych miejscach. Być może odniosłem takie wrażenie przez to, że na statku nie ma zbyt wielu maszyn/osób, z którymi da się pogadać, bowiem jest zapełniony przez dziecinne twory komputera i po prostu urządzenia, co nie znaczy, że wszystkie pozbawione są charakteru ? jest więc marudny nóż i teleporter, grobowo sobie z nas żartujący. Również lokacji jest mniej i nie zachwycają tak, jak planeta Velli, lecz to zawsze jakaś odmiana.

broken-age-trailer-690x388.png

Jeżeli miałbym wytknąć cokolwiek najnowszemu dziełu Double Fine, to poza oczywistą długością (zaledwie 3 godziny) byłaby nadmierna łatwość zagadek i minigierek. Natrafiłem tu może na dwa momenty, które zmusiły mnie do bardziej skupionego myślenia, a poza tym wszystko szło jak po maśle przez cały czas. Oprawa graficzna zachwyci każdego, kto tylko jest wrażliwy na ręczny malunek w grach komputerowych, nie zahaczający o pikselozę (uwielbiam ten widoczny ślad po pędzlu!). Dobrze oddano animacje, dubbing zapewnili profesjonaliści, muzyczka zachwyca i historia ciekawi. Humor na szczęście należy do tego wysublimowanego, choć zdarzają się żarty dosyć... dziwne? (Och, nadciąga stolec!) Z oceną wstrzymam się do drugiego aktu, a tymczasem czekam z niecierpliwością na tenże, bo w trakcie pisania do głowy wpadła mi pewna zastanawiająca analogia?

Zwiastun

Kącik muzyczny

 Share

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...