Jump to content
  • entries
    119
  • comments
    317
  • views
    76,228

Zagrajmy w Final Fantasy VII - część 06

Mariusz Saint

677 views

ci33.jpg

W poprzednim odcinku niczym Batman przywdzialiśmy przebranie, aby osiągnąć upragniony cel, choć strój Batmana jednak spełnia trochę inne funkcje. W tym epizodzie nasza ekipa powalczy z dushqami, pojeździ lokomotywami, będzie zamykana w złotych piramidach i obejrzy śmierć niewinnych osób.

Youtube Video -> Oryginalne wideo

Garść komentarzy na temat gameplaya:

1:22 ? w poprzednich fajnalach często pojawiały się różnorakie labirynty do zwiedzenia przez gracza i oprócz bitew stanowiły one niemal równoprawny element gameplaya co walki. Wraz z kolejnymi częściami stopniowo od nich odchodzono (nie wiem jak to jest w FFXII), a FF7 przyjmują one postać takich właśnie pokręconych lokacji.

05:23 ? tutaj bredzę o oszczędzaniu MP, jednak zapomniałem, że po dojściu do słupa HP/MP automatycznie wszystkim się odnawia.

fe9HwTY.jpg

05:53 ? dostaliśmy drugi limit Clouda, Cross-slash. Większość postaci ma trzy pary limitów oraz ostatni, level 4. Pierwszy limit levelu pierwszego ma się od początku, drugi dostaje się po użyciu pierwszego określoną ilość razy. Limit pierwszy drugiego poziomu dostaje się po zabiciu określonej liczby przeciwników i tak aż do levelu trzeciego; jedyny limit poziomu czwartego postać zdobędzie dopiero po skorzystaniu z poradnika (limit break manual), który trzeba sobie najpierw znaleźć.

Cross-slash Clouda zadaje duże obrażenia i dodatkowo może wrzucić wrogowi status "paraliż", co przy walce z Lost Number (później w grze) jest wręcz zbawienne. Kanji które jest "tworzone" w trakcie wykonywania ciosu podobno oznacza "klątwę" czy "nieszczęście", jeśli wierzyć wypowiedziom na GameFaqs.

A6fXP2Q.jpg

Always relevant.

06:53 - spotykamy Eligora, którego pierwszy raz w ogóle zobaczyłem dopiero przy którymś tam przechodzeniu gry. Ten ziomek ma bardzo dobrą broń dla Aeris, jednak należy najpierw mu ją ukraść, co zresztą się udaje podczas tej walki.

12:43 ? no dobra, w tym momencie te wesołe ludziki zaczęły sobie robić bardzo nieprzyjemne rzeczy. Zobaczenie po raz pierwszy spadającego Wedge'a zrobiło na mnie podobne wrażenie jak pierwsze screeny z gry "Ecstatica", gdzie pociesznego ludzika zrobionego z kółek spontanicznie ukrzyżowano, w dodatku głową w dół.

12:53 ? w tym momencie Aeris odłącza się od drużyny, aby na prośbę Tify zaopiekować się Marlene, na górę słupa będziemy wdzierać się w składzie Cloud-Tifa.

Z6A2IKq.jpg

18:37 ? tu spotykamy Jessie, najprawdopodobniej śmiertelnie ranną. Jessie żałuje za swoje czyny. Przy tym niewesołym fragmencie zawsze żałowałem, że wspólne akcje z tą nieco naiwną, ale w gruncie rzeczy wesołą ekipą nie trwały dłużej.

19:59 ? tutaj Reno udowadnia, że nie jest wyłącznie błaznem, ale też i bezwzględnym i mocarnym przeciwnikiem, który po pierwsze bez cienia sprzeciwu aktywuje system samozniszczenia słupa, bo "to po prostu jego praca" (czy kiedykolwiek miał jakieś wyrzuty sumienia z tego powodu? jestem przekonany, że nie), po drugie w pojedynkę spokojnie powstrzymuje ekipę złożoną z wojownika, któremu siłę i sprawność podbito do nadludzkiego poziomu, mistrzyni sztuk walki oraz mocarza z działkiem obrotowym zamiast ręki. Dodatkowo jeśli ktoś nie zajarzy, że jego żółte piramidy należy szybko niszczyć, to ma problem, bo jeśli wrzuci je na całą trójkę, to mamy game over.

23:19 ? Szit dżast got ril. Tseng porywa Aeris i generalnie Turks upiekli dwie pieczenie na jednym ogniu ? wykonali zadanie zniszczenia słupa oraz zgarnęli Aeris, na którą polowali od dłuższego czasu. Czynili to, jak się domyślam, na polecenie Hojo, który postanowił pójść nową scieżką eksperymentów; z Hojo będziemy mieli bezpośrednie spotkanie już niebawem.

24:07 ? po raz któryś pojawia się nazwa "Ancient" w odniesieniu do Aeris, myślę, że łatwo się domyślić, co to oznacza, ale gra sama to wyjaśni (prędzej czy później).

24:14 ? Aeris hintuje nam, że Marlene jest bezpieczna ? nie ma wprawdzie teraz czasu na wyjaśnienie tego faktu Barretowi, ale gdy się dowie, to z miejsca zaakceptuje Aeris jako "swoją". Oczywiście później będą dołączać do nas kolejne postacie, jednak wiele z nich na zasadzie "podobają mi się cele waszej grupy", bez nawiązywania jakichś szczególnych więzi między poszczególnymi bohaterami, jak Tifa-Aeris wcześniej czy teraz Barret-Aeris. Nie twierdzę, że to źle, szczególnie, że w przypadku Cida, Yuffie czy Cait Sitha trudno, żeby było inaczej.

25:22 ? mała ciekawostka dotycząca tej epickiej scenki: ujęcie z telewizorem ma miejsce w pokoju pierwotnie wyciętym z Honey Bee Inn.

25:54 - złowieszcze ujęcie budynku Shinry mówi wszystko. Jeśli chodzi o pierwszą część gry, dziejącą się w mieście Midgar, to właśnie minęliśmy mój drugi ulubiony fragment, który dokręcił śrubę niesamowicie: przebiliśmy się na szczyt słupa, walczyliśmy z bossem, porwali nam kogoś z ekipy, fuksem uciekamy, nasi towarzysze (Biggs, Wedge, Jessie) zginęli, rozwalono sporą część miasta ? wszystko w krócej niż pół godziny. Ale Shinra dopiero teraz rzuciła nam prawdziwe wyzwanie, więc ten rollercoaster to dopiero wstęp.

27:03 ? trudno mi sobie nawet wyobrazić, jak wielki jest teraz gniew Barreta na Shinrę. Jego backstory będzie przedstawione dopiero później (po Gold Saucer), ale znając je ta scena jest jeszcze mocniejsza.

29:48 ? krótki flashback z Sephirothem, Cloud kojarzy, że słyszał już o "Ancients" i że ten cały Sephiroth też się określił tym mianem; czy miał rację to już inna kwestia.

30:17 ? teraz podróżujemy w składzie, który nazywam "klasycznym": Cloud, Tifa, Barret. Klasycznym dlatego, że taką ekipą szliśmy na drugą akcję wysadzenia reaktora i takim też pójdziemy odbić Aeris z łapsk Turks i Shinry ? bo że taki jest nasz kolejny krok to chyba nikt nie ma wątpliwości.

30:37 ? znaleźliśmy Materię Sense, która pozwoli nam odczytywać HP/MP wrogów (niestety nie wszystkich). W FF8 tę samą funkcję spełniał czar "Scan" i znajomy, o którym wspominałem w pierwszym wpisie o FF7, zwykł mówić, że "FF8 to gra bez Sense'u". To było dawno temu.

l2MqP17.jpg

Z cyklu: "dziwniejsza strona fanartów z FF7".

Grupa Anikich...

Tego typu sceny w FF7 już nie będzie. Treści związane z seksualnością człowieka się pojawią, jednak już nie o komediowym wydźwięku (as in: gwałt).

Y-you too.

<3

Za dużo cut-scenek, za dużo gadania, za mało faktycznej gry.

Tak jak rozmawialiśmy na stimczat - na CD2 Xenogears gameplayu prawie w ogóle nie ma, natomiast wg mnie warto pograć dla mocno pokręconej fabuły.

jest intro i pierwsze paręnaście minut gry w dużym skrócie (ale od 0:57 są spoilery), poza tym Xenogears ma: własną wersję Blanki ze Street Fightera, księdza-rewolwerowca, Soylent Green, przekazuje wiadomość że we wszystkich kobietach tkwi pierwotne zło i karze ci zabijać boga, czyli jak sam widzisz wszystko układa się w logiczną całość.

lepiej FFX nagraj, bo po ostatniej rozmowie mnie trochę ta gra zainteresowała

To o byciu w euforii z poprzedniego wpisu nie jest tak do końca żartem, bo perspektywa ponownego pogrania w Xenogears po naprawdę wielu latach jest dla mnie niezwykle kuszącą perspektywą i jestem już zdecydowany, tyle że tam savepointy chyba już nie będą tak ładnie co pół godziny. Dodatkowo wtedy jeszcze grałem posiłkując się "sztuką przetrwania" z Konsolowego Kompendium Neo + i nie wiem, co wtedy przegapiłem, teraz uzbroję się w jakiś lepszy opis przejścia żeby pokazać możliwie najwięcej scenek. Dodatkowo mój angielski jest na pewno lepszy niż wtedy, co powinno wyraźnie podnieść komfort zaznajamiania się z fabułą.

Co do nagrywania FFX to owszem, to nastąpi, ale na pewno nie przed FF8 i FF9. Jasne, zrozumiałem, że prawdopodobnie jestem zbyt krytyczny wobec FFX, ale i tak nie przeskoczę do niej kosztem odsłon na plejaka. Ale do gier na PS2 też dojdziemy, w końcu mam ich trochę (1, 2, 3). Poza tym gdy przypomnę sobie

z FFX, to mi się naprawdę odniechciewa. Natomiast jeśli chcesz pogadać o fajnalach to ja bardzo lubię ten temat, nie wiem czy wiesz.

Bartz turla żółwia.avi

lol

myślę, że to nie tyle kwestia używania sprajtów SD, a ogólnego nastroju gry

Sprite'y/modele SD zawsze będą mi się kojarzyły z komedią, zresztą w powyższym wpisie jest coś o tym - w paru momentach FF7 (ale też i we wcześniejszych Finalach, rzecz jasna: "you spoony bard!") te wesołe ludziki spotyka dość marny los i mam dysonans między poważnym a niepoważnym traktowaniem tego, co się dzieje. Żeby było jeszcze dziwniej, uważam takie zderzenie klimatów za ciekawe.

<traumatic flashbacks>

Szczęśliwie w pewnym momencie Lucifer's Call "pęka" i już mało kto jest w stanie ci przyfikać.

No i calutki rozdział prehistoryczny.

Co jest złe: wiem o tej grze bardzo mało.

Co jest dobre: nic straconego, bo zawsze można nadrobić.

A co do tej rozmowy to Xanadu NEXT będzie na pewno nagrany, ale dopiero po Peihelionie i Unrealu (przy dobrych wiatrach ten drugi zmieszczę w 5-6 odcinkach, może je nawet będę częściej wrzucał).

O ile oglądania Xanadu nie obiecuję, tak Unreala na pewno bym obejrzał - zabierałem się parę razy do tej gry, ale jakoś nigdy się nie zdyscyplinowałem na tyle, by przejść dalej niż kilka pierwszych lokacji.

Cloud w przebraniu jest uroczy. :3

Jeśli gustujesz w biszonenach to w FF8 będą stanowili 50% drużyny, co osobiście uważam za wadę. Możesz też wpisać "Vaan" w google images by poznać, co/kogo będziemy oglądać, jeśli dożyję do robienia letsplaya FFXII.

No i to mi się podoba. Tak być powinno, jeszcze niech dojdzie totalne olewanie Clouda i robienie wszystkiego po swojemu (no, dobra, ale w granicach rozsądku).

W pewnym momencie gry Tifa będzie działała samodzielnie (choć jeszcze sporo godzin nas dzieli od tego fragmentu), ale określenia "niezależnie" już bym nie użył.



3 Comments


Recommended Comments

Szczęśliwie w pewnym momencie Lucifer's Call "pęka" i już mało kto jest w stanie ci przyfikać.

Będę musiał zabrać się od nowa. Wiem, czego potrzeba na Matadora i ostatnio nie grałem w nic, co by takiego grindu wymagało, więc jestem gotów.

Co jest złe: wiem o tej grze bardzo mało.

Co jest dobre: nic straconego, bo zawsze można nadrobić.

Warto nadrobić, bo to w sumie gra na weekend, góra (zapracowany) tydzień. Szkoda tylko że z ilustratorów pracujących nad grą kojarzę tylko Aoyamę. Z drugiej strony reference'y Near Future (od Akiry po Evangeliona, ze sporą dozą lat 70), Sci-Fi (1/2 Alien, 1/2 2001) i Wrestlera aż miło się wyłapuje, a plot twist strzela graczowi w pysk aż miło.

Share this comment


Link to comment
Tego typu sceny w FF7 już nie będzie.

I dobrze. Jakby nie patrzeć - to było bardzo traumatyczne spotkanie. Dla Clouda.

Tak jak rozmawialiśmy na stimczat

Yes i teraz musisz dać Xenogears. Zeldę też.

W pewnym momencie gry Tifa będzie działała samodzielnie (choć jeszcze sporo godzin nas dzieli od tego fragmentu), ale określenia "niezależnie" już bym nie użył.

She'll be a zogin nurse!

Share this comment


Link to comment

Uf, puff, miałam skomentować wcześniej, ale czasu miałam na tyle, żeby dać plusa i spamować po forum, zamiast zabrać się za oglądanie...

Fajny ten Cross-slash. ^^

Ech, jak ja nie lubię tych niemilców, którzy nie dość, że dają nam na wstępie porządny wycisk, to jeszcze wszystko idzie zgodnie z ich planem, po czym uciekają. :<

Swoją drogą Aeris mogła wyskoczyć z helikoptera i nie byłoby problemu, o. :P

osobiście uważam za wadę
Oj tam, oj tam. :P
  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...