Jump to content

Moje Fado

  • entries
    348
  • comments
    1,407
  • views
    468,987

[+18] W krainie wiecznego grzechu - "Pinokio" (komiks)


bielik42

3,179 views

 Share

[+18]W krainie wiecznego grzechu ? Pinokio

winshluss-pinokio.jpg

Pinokio

Scenariusz i rysunki: Winshluss

Kolor: Cizo

Uwaga! Recenzowany produkt komiksowy jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla osób dojrzałych ciałem i umysłem. Jeżeli nie zastosujesz się do ostrzeżenia, to możesz być narażony na skrzywienie umysłu. Produkt zawiera: seks, zwielokrotnioną przemoc, morderstwa, narkotyki, grupowe gwałty, fanatyzm religijny, masowe ludobójstwo, handel organami, wyzysk kapitalistyczny, żądzę pieniądza, fatum, samolubstwo, przemoc w rodzinie, stosunek homoseksualny, samobójstwo i prawdę. Jeżeli nie chcesz uświadamiać sobie istnienia żadnego z tych tematów, przerwij lekturę natychmiast. Jeżeli zaś chcesz?

pinokio17.jpg

? to witaj w prawdziwym świecie, podróżniku! Widzę, iż wcześniejsza tyrada zarzutów i ostrzeżeń nie zniechęciła Cię do zapoznania się z recenzowanym dziełem, a jest to dzieło wyjątkowe, musisz o tym wiedzieć od razu. Na początku wyjaśnię możliwie zwodniczy tytuł tego komiksu, szczerze odnoszącego się do wszystkim znanej historii gadającej marionetki, która chciała zostać prawdziwym chłopcem. W owej bajce, a także w wielu jej adaptacjach obserwujemy przygody niesfornego stworzenia, dążącego do uzyskania statutu ?Człowieka? poprzez szereg przygód, które zawsze pozostawiały po sobie pewien morał. Lektura to bardzo kształcąca, bowiem w przyjemny sposób wprowadza niewinne dzieci do nieco mniej niewinnego świata. Robi to jednak bardzo delikatnie i dopiero nieco starsze dziecko będzie w stanie sobie uświadomić, o czym właściwie Pinokio nam mówił. W przypadku tego ?Pinokia? nie możemy nawet wspomnieć o jakiejkolwiek łagodności ? to już jest wersja wprowadzająca do prawdziwego świata, pełnego zła, niesprawiedliwości, wyzysku i brudu. Trzymajcie się mocno swojej etyki, bo mocno ją poruszymy.

winchluss-pin3.jpg

Geppetto mieszkał w zwyczajnej dzielnicy, w zwyczajnym mieście, w zwyczajnym kraju. W swoim domu utrzymywał zwyczajny porządek, a na swoją żonę nakładał zwyczajny obrazek kochającej drugiej połówki. Niestety dla niego to wszystko było wielką maskaradą, bo i gdy on zaczął tworzyć rzecz nadzwyczajną, wraz z nią zmienił się cały świat. I tak oto żona Geppetta wpadła złość, gdyż podczas rutynowego oglądania brazylijskich oper mydlanych do wtóru z prędkim piciem i paleniem stało się coś nienormalnego ? wysiadł prąd. Chwilę później z piwnicy wyłonił się jej mąż, trzymający obok siebie metalową kukłę-robota. Jak zapewnia żonę i nas szczęśliwy twórca ? oto źródło dostatku. Robot zabrał się za sprzątanie domu, a właściciel ruszył w drogę, aby sprzedać swój wynalazek. Kroki skierował do pobliskiej bazy wojskowej.

pinokio-6.jpg

Dlaczego właśnie tam? Ano dlatego, że niepozorna, niska kukła była w istocie morderczym robotem, zdolnym masakrować całe armie, dzięki swym mechanicznym łapom, miotaczowi ognia w nosie, niezwykłej odporności i wbudowanymi karabinami maszynowymi. Gdy śliniący się na myśl nadchodzącego bogactwa Geppetto opowiada o możliwościach lalki, w jego domu niepozorny terminator zmywał naczynia. Coś jednak nie było w porządku ? a wszystko przez leniwego robaka o imieniu Japie. Ów zblazowany jegomość został wyrzucony z pracy, gdy kierownik po raz kolejny przyłapał go na drzemce, co zapędziło biedaka do pubu, z którego wyszedł pijany, co z kolei spowodowało, że droga małżonka wyrzuciła jego rzeczy z mieszkania, a on sam stał się bezdomny. Czując, że los się na niego uwziął, Japie nie mógł uwierzyć, gdy natknął się na swej drodze na kompletnie niezamieszkaną metalową kukłę ? szybko uwił sobie nowe mieszkanie w czerepie robota. Problemem było kilka kabelków, pałętających się tu i tam, więc zaradny szkodnik pozbył się ich w trybie natychmiastowym. Pinokio ożył.

pinocchio_saboteur1.jpg

I od tego momentu zaczynają się dziać złe rzeczy, poczynając od tragicznej śmierci spragnionej rozkoszy cielesnych żony Geppetta, poprzez rewolucyjny przewrót na wyspie szczęścia, aż po śmierć, śmierć, śmierć i szczęście. Wędrówka Pinokia to istna podróż przez wszystkie grzechy człowieczeństwa. Nadmienić należy, że nie tylko robota obserwujemy, o nie ? siłą tej historii są bardzo zróżnicowane charaktery, a tych tu nie brakuje. Wpierw mamy detektywa z głową wprost z Wysp Wielkanocnych ? samotnik, filozof i twardy glina, przesiąknięty brutalnością otaczającego go świata. Następnie przyjrzymy się duetowi włóczęgów ? jeden wysoki, cwany, niestroniący od narkotykowych tripów, drugi ślepy, niski, polegający na pomocy drugiego. Bajkowy wszechświat zazębia się w tej opowieści, więc natrafimy tu na domek siedmiu krasnoludków, rytualnie gwałcących tkwiącą w śpiączce Śnieżkę. Najwidoczniej jednak zabawa z pozbawionym sił witalnych ciałem nie wystarcza bandzie zboczeńców, więc w trakcie fabuły nabywają oni serce od obrzydliwego doktora, wycinającego organy z przypadkowych osób, aby przywrócić wielokrotną kochankę do życia. Efekt powala na kolana. Poza nimi obserwujemy także Geppetta, który szuka Pinokia, by wyjaśnić sprawę zabójstwa żony (scena, gdy Geppetto kroi jej zwłoki, by zakopać je w lesie należy do najmocniejszych w komiksie), a także pewne małżeństwo, próżnie wyczekujące dziecka.

pinocchio_bsp1.jpg

Myślicie, że to sporo? A wspomniałem o zmutowanej, radioaktywnej rybie? O mechanicznym oku, nadzorującym niewolniczą pracę w fabryce zabawek? O klaunie-rewolucjoniście i jego kaczym pomagierze? O chłopaku, który przeszedł piekło, by wreszcie stać się pionkiem w czasie rewolucji? A o pingwinie? Nie, nie wydaje mi się. Wątki tej historii pojawiają się szybko i zwięźle, a kończą się albo natychmiast, albo w spektakularny sposób wybuchają ohydą i prawdą pod koniec zabawy. Mam tu przede wszystkim na myśli wątek ?Wyspy szczęścia?. Otóż tak jak i w książce Pinokio podróżuje wraz z przypadkowo spotkanym chłopcem do krainy szczęśliwości, będącej gigantycznym wesołym miasteczkiem, z masą jedzenia, zabawy i radości. Prawda jednak okazuje się być okrutna ? u celu podróżnicy odnajdują zrujnowane miasto, pełne smutnych klaunów i głodnych dzieciaków. Z sytuacji korzysta pewien klaun ? zbiera dzieci w namiocie i wygłasza mowę, która powoli transformuje niewinne dzieci w głodne krwi, czerwonookie wilki, wyjące zgodnie jednym tonem: ?KRWI!?. I dla tej sceny przemiany warto się tym komiksem zainteresować.

pinocchio_saboteur.jpg

Lecz zanim sięgniecie po komiks musicie wiedzieć jeszcze trochę więcej: otóż bardzo łatwo określić go jako ?obrazoburczą, wulgarną profanację cudownej lektury?, co oczywiście jest stuprocentową prawdą i jednocześnie największą zaletą tej pozycji. Autor stworzył niesamowity, przeważnie niemy komiks, w którym połączył styl Disneya z Bibliami z Tijuany. W ?Pinokiu? otrzymujemy prawdziwie przerażający, obrzydliwy, niepokojący i fascynujący obraz ludzkiego zła i przemocy. A to i tak nie wszystko, bowiem pod postacią robaka Japie autor ukazuje samego siebie ? artystę z chęcią stworzenia czegoś ważnego, lecz siłującego się z twórczą niemocą. Fragmenty z owym robakiem są niemal jedynymi, w których mamy do czynienia z jakimkolwiek tekstem, z czego korzysta sam autor, dając między innymi pokaz swoich przekonań religijnych (wizyta komara-świadka Jehowy) i filozoficznych (wizyta dżdżownicy z fezem). Ja niestety tych rozmów nie mogłem doświadczyć, bo posiadam wersję holenderskojęzyczną, co jednak aż tak mi nie przeszkadzało, bo jak już wspomniałem ? większość komiksu jest niema.

pinocchio.jpg

?Pinokio? to lektura bardzo, ale to bardzo dwuznaczna i kształcąca ? poprzez przedstawienie kolejnych grzechów człowieka autor usiłuje je napiętnować, pokazać częsty bezsens naszych działań i żądz, za co niech będą mu dzięki. Ciężko mi znaleźć temat, którego nie napiętnował ten pan w swym komiksie, a robi to w sposób mistrzowski. Jeśli zaś chodzi o stronę graficzną ? czuć w tym Disneya, ale koszmarnie zdeformowanego. Tak by wyglądały produkcje disneyowskie, gdyby za ich wykonanie wziął się chory na umyśle seryjny gwałciciel z talentem do rysunku. Doskonała kreska ołówka, subtelne cieniowanie, a także mieszanina stylów ? to wszystko znajdziecie w tym tytule. To z pewnością jeden z najbogatszych albumów, z jakim miałem do czynienia. Słowo na zakończenie? Zapoznajcie się z tym komiksem, a będziecie pamiętać. Uśmiechniecie się też, bo i czarny humor tu występuje, ale samo przesłanie ? nie do zapomnienia. Polecam, nie tylko turpistom.

pinocchio_dictature.jpg

 Share

7 Comments


Recommended Comments

Z sytuacji korzysta pewien klaun ? zbiera dzieci w namiocie i wygłasza mowę, która powoli transformuje niewinne dzieci w głodne krwi, czerwonookie wilki, wyjące zgodnie jednym tonem: ?KRWI!?. I dla tej sceny przemiany warto się tym komiksem zainteresować.

Którą wspaniałomyślnie wrzuciłeś do wpisu. Teraz już nie ma sensu, bym zainteresował się tym komiksem :trollface:.

poprzez przedstawienie kolejnych grzechów człowieka autor usiłuje je napiętnować, pokazać częsty bezsens naszych działań i żądz

Być może tak jest w rzeczywistości, tego nie wiem, komiksu nie czytałem. Jednakże o co mi chodzi - po przeczytaniu wpisu odnoszę raczej wrażenie, że autor komiksu, niejaki Vincent Paronnaud, stworzył obrazki epatujące okrucieństwem dla jego samego. I jeszcze dostał za to nagrodę :].

Niemniej, nabrałem ochoty, by samemu skonfrontować swoje przypuszczenia z tym tytułem, by wyrobić sobie zdanie.

Link to comment

Którą wspaniałomyślnie wrzuciłeś do wpisu. Teraz już nie ma sensu, bym zainteresował się tym komiksem trollface.gif.

Cytuj

poprzez przedstawienie kolejnych grzechów człowieka autor usiłuje je napiętnować, pokazać częsty bezsens naszych działań i żądz

Być może tak jest w rzeczywistości, tego nie wiem, komiksu nie czytałem. Jednakże o co mi chodzi - po przeczytaniu wpisu odnoszę raczej wrażenie, że autor komiksu, niejaki Vincent Paronnaud, stworzył obrazki epatujące okrucieństwem dla jego samego. I jeszcze dostał za to nagrodę :].

Niemniej, nabrałem ochoty, by samemu skonfrontować swoje przypuszczenia z tym tytułem, by wyrobić sobie zdanie.

Punkt 1 - to tylko fragment sceny, mającej wszakże cztery strony, więc to tylko przedsmak :P

Punkt 2 - owszem, ten sam, lecz kryjący się pod pseudonimem "winshluss"

Link to comment

Punkt 2 - owszem, ten sam, lecz kryjący się pod pseudonimem "winshluss"

No przecież wiem... sprawdzałem na wiki, stąd wiem, co to za jeden, ale nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to, że po przeczytaniu wpisu jednak bardziej jestem skłonny sądzić, że komiks powstał tylko dlatego, że autor chciał porysować sobie gwałty i okrutne morderstwa, a jacyś zblazowani krytycy doszukują się głębi i drugiego dna tam, gdzie go nie ma.

Link to comment

O tym już musisz przekonać się sam - co czytelnik to inny odbiór, więc potwierdzić i zaprzeczyć nie mogę. Aczkolwiek gdyby tylko chciał rysować gwałty, to sądzę że pracowałby w niszowych pisemkach, jaka cała reszta zbereźników. :D

Link to comment

Zaprawdę chory byłby człowiek, który czytałby ten tytuł dla satysfakcji seksualnej, ale to już są gusta. A co do porno to się nie wypowiem, bo swoje już powiedziałem kilka miesięcy temu w recenzji albumu rysunku erotycznego. Niemniej komiks warto poczytać, zwłaszcza za 75-80 zł, czy ile tam na polskim rynku kosztuje.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...