Jump to content

Gut Blog

  • entries
    39
  • comments
    512
  • views
    54,804

Gry Wiecznie Żywe cz. 23 - Splinter Cell: Chaos Theory

Sign in to follow this  
Gutek90

1,090 views

splinter-cell-trylogia_13588.jpg

Jeszcze czujniejsi wrogowie, jeszcze ciekawsza fabuła i jeszcze bardziej zabójczy Sam Fisher. Twórcy gry usunęli wszelkie wady poprzedniej części Pandora Tomorrow i dodali mnóstwo nowych rzeczy. Przez wielu graczy ta część jest uważana za najlepszą z serii samotnej komórki. Wśród tych graczy jestem i Ja.

ŚWIAT ZNÓW NARAŻONY NA NIEBEZPIECZEŃSTWO

Tajemnicza organizacja porywa informatyka, który współpracował z człowiekiem z supertajnej organizacji Third Echelon, zatrudniającej Sama Fishera (głównego bohatera gry w którego się ponownie wcielamy). Sam wyrusza więc do walki z nieznanym przeciwnikiem. Fascynująca fabuła poprowadzi nas przez wiele poziomów - zakradniemy się do prywatnego banku w Panamie i przemkniemy ulicami Nowego Jorku, w którym terroryści odcięli prąd. Nad spójnością opowiadanej historii czuwa (niestety nie żyjący już dziś) Tom Clancy's, słynny autor thrillerów polityczno-sensacyjnych. Chaos Theory (lub Teoria Chaosu jak kto woli) to gra wyborów. Co chwila stajemy na rozstających dróg i zastanawiamy się, którędy się przekraść. Mamy mnóstwo możliwości: w japońskiej łaźni przemykamy się przez szatnię, potem skradamy się kanałem, albo przekradamy przy remontowanym basenie. Każdy poziom to kilka dróg, z których wybieramy jedną, najlepiej taką, żeby była najcichsza. I tu pierwsza zmiana: rzadko i tylko gdy jest to uzasadnione fabułą nie wolno nam wywoływać alarmów i zabijać ludzi. Grać jako czołg jest trudniej, bo strażnicy są czujniejsi, ale nasz szef nie przerywa już misji. To spuszczenie ze smyczy służy grywalności, bo zamiast denerwować się orlim wzrokiem strażników, możemy ich po prostu odstrzelić, dbając tylko o końcowy wynik.

tom-clancy-s-splinter-cell-chaos-theory-game.jpg

NAUCZYŁEM SIĘ COŚ NOWEGO

Szybkiej i morderczej rozgrywce sprzyja nowa podstawowa umiejętność Sama, czyli korzystanie z noża. Fisher stawia na przemoc, podrzyna gardła, wbija nóż w plecy albo znienacka przecina aortę szyjną, a my nie wkurzamy się już rachitycznym ciosem łokciem używanym dotąd w bezpośrednich starciach. Inne zdolności pozostały, nadal można zwisać na szpagacie nad wąskimi przejściami czy też głową w dół z rury i prowadzić ostrzał. Używamy za to nowych funkcji pistoletu, wyłączając z niego na chwilę urządzenia elektryczne, w tym kamery, których niestety nie da się zniszczyć. Jeśli działamy profesjonalnie, korzystamy z tego bez przerwy, nie zostawiając żadnych śladów. A to ważne, bo wrogowie widząc stłuczoną żarówkę, zaczynają węszyć po okolicy z latarką czy flarą. Prawie zawsze chodzą w parach, ubezpieczając się, a na wyższych poziomach trudności szybko otwierają ogień. Na odprawie przed misją decydujemy, czy bierzemy więcej nabojów do karabinu czy gadżety usypiające, określając tak sposób wykonania zadania. To pierwszy sygnał swobody w tej grze, drugi dociera, gdy zaczynamy etap. Liczba rozmaitych zakamarków, korytarzy, pokoi szokuje, daną misję da się przejść na wiele sposobów i nieraz gubimy się w tym labiryncie. A konstrukcja zadania często zmusza do powrotu przez zwiedzone miejsca. W orientacji pomaga mało przejrzysta na oko, ale przydatna mapka pokazująca, w której sekcji poziomu jesteśmy. Podczas zadania często pojawiają się nowe cele, zaś stare są anulowane w dramatycznych okolicznościach - ta dynamika potęguje uczucie uczestniczenia w prawdziwym zadaniu. Do tego rozmowy Sama z centralą są nierzadko zabawne. Warto również przesłuchiwać wrogów - niemal każdy wie coś innego.

4.JPG

I TAK NIECH ZOSTANIE

Grafika gry jest bardzo przyjemna dla oka. Chaos Theory wykorzystuje zaawansowane efekty graficzne, a na komputerze spełniającym zalecane wymagania, lub przewyższającym pod każdym względem, gracz będzie wniebowzięty. Światłocienie w tej części wyglądają sugestywnie. W polskiej wersji językowej w roli Sama Fishera wcielił się aktor Mirosław Baka. Według mnie bardzo dobrzy wypadł, choć już jego przełożony mówi luzackim głosem i wydający się, że wcale się on nie przejmuje, że sytuacja jest poważna i światu grozi wojna atomowa. Oczywiście nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby zmienić język na oryginalny. To najlepszy Splinter Cell w jakiego grałem. Pierwsza część jest zbyt uboga, druga posiada liniowość poziomów. O Double Agent i Conviction szkoda tu wypisywać, a w najnowszego Splintera (Black List) dopiero zacznie zabawę. Teorię Chaosu mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, co lubi gry zręcznościowe i choć trochę interesuję się grami tego typu, jak seria Splinter Cell.

436301515.jpg

WYMAGANIA PC

PROCESOR: 1,4 GHz

RAM: 256 MB

KARTA GRAFICZNA: 64 MB

WINDOWS 98/ME/2000/XP/VISTA/7

ROK WYDANIA: 2005

Sign in to follow this  


14 Comments


Recommended Comments

Po pierwsze - popraw błędy i literówki, bo masz ich tutaj od groma

Po drugie - polski dubbing traci racje bytu mniej więcej wtedy gdy spotykamy Koreańczyków. Do tej pory śnią mi się po nocach te ich fatalnie dobrane głosy z manierą chińczyka rodem z kiepskiej kreskówki.

Po trzecie - gier zręcznościowych, aby na pewno?

  • Upvote 3

Share this comment


Link to comment

4 to dużo? Wszak poprawione. Z Koreańczykami jest racja, ale chciałem o tym nie wspominać, bo w końcu bardziej zwracamy uwagę na Sama. Tia.

Share this comment


Link to comment

Komórka z drzazgą.

PROCESOR: 1,4 GHz

Wydaje mi się, że trzeba było mieć mocniejszy.

Pamiętam tę grę, świetna. smile_prosty.gif

PS Pierwszy screen nie działa. :P

Share this comment


Link to comment

Świetna gra. Zacząłem przygodę właśnie od tej części, a dopiero potem wziąłem się za dwie poprzednie i w końcu nadszedł pełen błędów, acz bardzo fajny Double Agent. Zaraz potem moja miłość do serii osłabła i właśnie dlatego dwie ostatnie odsłony wciąż czekają na zaliczenie.

Share this comment


Link to comment
To najlepszy Splinter Cell w jakiego grałem. Pierwsza część jest zbyt uboga, druga posiada liniowość poziomów.

Dlatego też nigdy nie rozumiałem sukcesu tej serii. W sumie jedyne co mnie jako-tako zainteresowało to tryb multiplayer, w którym graczy byli podzieleni na (dwóch?) agentów i strażników. W takie coś mógłbym bardzo chętnie zagrać.

Share this comment


Link to comment

@Holy

Żeby zrozumieć fenomen Splintera jako skradanki nie można dzisiaj powiedzieć ''hej, ale te poziomy liniowe", bo pierwsza część to 2002 rok i wybiła się głównie dzięki popularnej wtedy tematyce walki z terroryzmem (9/11 anyone?) i ciekawej mechanice oferującej nieco inne podejście do skradania niż Thiefy i MGS.

Naprawdę nie wydaje mi się żeby ktoś te już właściwie 12 lat temu powiedział, że SC jest ubogi, bo oferował ze swojej strony naprawdę wiele.

  • Upvote 2

Share this comment


Link to comment

Wtedy tak, bo pierwszy Splinter praktycznie mógł tylko konkurować z Thiefem, a był zupełną nowinką i mimo, że miał liniowe poziomy, kiepskie spolszczenie (choć to tylko u nas), czy braku multi to przyjął się ciepło w sercach graczy (średnia ocena 90%). Na tamte czasy to było jeszcze coś. Chaos Theory udowodnił, że z dobrego można wycisnąć jeszcze więcej.

Share this comment


Link to comment

Pierwsza część była świetna - Kombajn Nikoladze, Grinko, Lambert, w końcu Fisher. Być może gdyby nie wciągająca fabuła i świetny voice acting nie grałoby się w to tak przyjemnie (grałem w wersję spolonizowaną, ale z angielskimi głosami).

Chaos Theory była lepsza głównie pod kątem budowy poziomów. Znacznie więcej dróg prowadziło do celu, chociaż fabularnie była o wiele bardziej naciągana od jedynki.

Share this comment


Link to comment

Wszystkie są fabularnie mocno naciągane, to taka typowe thrillery polityczne śp. już Clancy'ego. Mimo iż są one trochę naiwne ciągle je lubię.

Share this comment


Link to comment
Naprawdę nie wydaje mi się żeby ktoś te już właściwie 12 lat temu powiedział, że SC jest ubogi, bo oferował ze swojej strony naprawdę wiele.

Po prostu nie był to styl rozgrywki, który przypadł mi do gustu. Trochę mi brakuje skradanek, w których gracze rywalizują między sobą jednocześnie kooperując z towarzyszami, właśnie tak w multiplayerze jednego ze Spliter Cellów. Szkoda, bo pomysł - moim zdaniem - wart rozwinięcia w odrębną produkcję.

Share this comment


Link to comment

Akurat odnośnie Splinter Cella, to jest jedna z tych niewielu gier, gdzie mocno się z bratem różnimy. Ja przechodziłem jedynkę kilka razy, jego jakoś odrzucił gameplay.

@Abyss

Wg mnie trochę mniej naciągany był

gruziński atak hakerski na Amerykę niż wybuch nowej wojny w Korei (choć paradoksalnie, zastanawiając się co by było bardziej rzeczywiste to druga opcja wydaje się być bardziej prawdopodobna) jednak pierwsza bardziej pasuje do Splinter Cella

. Zresztą mógłbym sypać cytatami z jedynki, choćby "Nikoladze got us with our pants down", rozmowy Fishera z Lambertem to jeden z większych plusów tej gry.

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...