Jump to content
  • entries
    318
  • comments
    3,425
  • views
    544,516

Ku Wielkiej Rzeczpospolitej odc. V


...AAA...

2,105 views

 Share

Panowie bracia!  

28 members have voted

  1. 1. Elekcja 1524 - wybierzmy sobie pana!

    • Maciej Habsburg
      5
    • Vlad Besarabski
      17
    • Ludwik Burbon
      6
  2. 2. Gdzie Rzeczpospolita powinna stworzyć swoje kolonie?

    • Ameryka Północna (tytoń, bawełna i kruszec)
      11
    • Ameryka Południowa (cukier, kruszec i kawa)
      9
    • Afryka i Azja (przyprawy i niewolnicy)
      8

Słowo na początek: Ostatni sejm był bardzo zażarty - między stronnikami supremacji i kontrreformacji padł remis. Oby przy elekcji nie było tego problemu. I pamiętajcie: Rzeczpospolita patrzy na was!

Ku Wielkiej Rzeczpospolitej

wgqz.png

Odcinek V

1497-1524

nBrKFDY.png

Końcówka XVI stulecia zapowiadała się obiecująco. Druga wyprawa Zygmunta Jagiellończyka na Tatarów, niosła za sobą spodziewane rezultaty. Kilometr po kilometrze wyzwalano spod islamskiego jarzma wielkie połacie Rusi aż po Wołgę. Barbarzyńcy stawili poważny opór dopiero pod Tambowem, jednak prymitywne uzbrojenie nie pozwoliło im wykorzystać przewagi liczebnej. W ten sposób Polacy dotarli w głąb stepu, gdzie nieoczekiwanie napotkali... Kastylijczyków! Iberowie, po rozbiciu psów osmańskich, przeprawili się przez Kaukaz i parli dalej na północ.

9fwhYms.png

- Ha! Mówię Ci, że te Tatary to żadni wojacy! Siła ich jeno taka, że w kupie się trzymają i niczym wściekłe kundle latają po polu wte i we wte. Jak już dorwiesz jednego... W tym momencie szlachcić przerwał przechwałki widząc zamieszanie. Do położonego na gdzieś na ukraińskich bezdrożach obozu wjechał zdyszany goniec z jakąś pilną wiadomością. - Ludzie! Ludzie! Armia wielka nadciąga! - Mówże kto? Skąd? Tatary? - Przerwał mu wystraszony pułkownik. - Nie Tatatary! Austriaki, Czesi, Niemce! Zdrada! Zdrada! - Jakże to? Ilu? - Mówią, że i sto tysięcy szatańskie przymierze przyprowadzi! - Posłaniec starał się ustabilizować oddech - Król na Węgry ruszył, a Austriacy idą na nas! Biada nam!

Latem roku 1500 na południe Korony natarły siły Luksemburgów, wspomagane przez margrabiów niemieckich, Szwajcarów i bezwstydnych Austriaków. Ledwie kilka miesięcy wcześniej niesłowni Habsburgowie wydali jedną ze swych cór za młodszego brata Zygmunta. Jak widać nie przeszkodziło im to w knuciu i w otwartym wystąpieniu przeciw Jagiellonom. Monarcha wysłał swoją gwardię na ziemie niegdysiejszych północnych Węgier, chcąc przeprowadzić kontratak na ziemi nieprzyjaciela. Pod Žiliną złapano w potrzask kilkunastu dwadzieścia tysięcy Czechów. Niestety prędko nadeszły liczne posiłki, które rozbiły wojsko koronne w puch.

02bX85t.png

Zawracające ze wschodu dywizje nadziały się na Austriaków atakujących z obszaru Mołdawii. Pod Berysławem doszło do kolejnej druzgocącej klęski. Niewielkie oddziały sojuszników - Litwinów i Duńczycyków - nie stawiły niemal żadnego oporu agresorom zalewającym Małopolskę, Wielkopolskę i Kujawy. Do początku roku 1502 Czesi zajęli zdecydowaną większość Korony, a Austriacy przejęli kontrolę nad Ukrainą. Król wycofał się aż na Inflanty, już jedyne pozostające pod jego pełną kontrolą miejsce.

Układy podpisano z oboma przeciwnikami osobno. Najpierw z Habsburgami, żądającymi Odessy i twierdz podolskich, co oznaczało odsunięcie Polski od Morza Czarnego. Rozmowy z posłami cesarskimi były znacznie trudniejsze. Luksemburgowie najpierw chcieli oderwać dla siebie Wielkopolskę, później zerwania układów między Koroną i Wielkim Księstwem. W końcu pokój udało się wytargować, za cenę zrzeczenia się przez Zygmunta zwierzchnictwa wasalnego nad Krzyżakami, Pomorzem oraz Hanzą. W ten oto sposób Praga zemściła się za wynik konfliktu sprzed trzydziestu lat.

hpG1Z3p.png

Wojna polsko-czeska uwypukliła choroby toczące państwo polskie. Zygmunt nierzadko obwiniany za wszelakie nieszczęcia, obrócił się w stronę rzesz średniej szlachty i rodzącego się wśród niej ruchu egzekucyjnego. Ostatnia klęska stała się nawozem, który pozwolił na wykiełkowanie nowych rozwiązań. Na przebudzenie umysłów.

Reformatorskie pomysły płynące z Małopolski, Wielkopolski i Mazowsza wzbudzały wielkie kontrowersje na dworze i w kręgach możnowładczych. W stolicy pojawiało się wielu obcokrajowców: Holendrów, Duńczyków i Francuzów. Przywozili ze sobą ekstrawaganckie stroje, dziwaczne języki i obyczaje. Polscy młodzieńcy udawali na zachód, zwiedzając obce krainy, słuchając nauk wybitnych myślicieli i studiując na europejskich uniwersytetach. Część, wraz z nowymi ideami przyjęła również heretyckie wyznania, inni przebąkiwali o potrzebie zmian w Kościele oraz żądali zunifikowania Korony z Wielkim Księstwem Litewskim. W sposób zdecydowany rodzima myśl gospodarcza, handlowa, kulturowa i wreszcie wojskowa, została przeorientowana na wzorzec zachodnimi (doktryna musztra wojskowa). Dopiero dłuższa perspektywa ukaże, jak działalność ruchu egzekucyjnego wpłynie na rozwój kraju.

IstSoQa.png

Ukoronowaniem reform wewnętrznych był sejm lubelski roku 1509. Posłowie i senatorowie obu państw - Królestwa Polskiego i pozostającego w związku wasalnym Wielkiego Księstwa Litewskiego - zaprzysięgli postulowany od kilku lat dokument. Czesi o mały włos nie zniweczyli pracy pokoleń i nie rozerwali więzów łączących oba państwa. Koronniarze nie skrywali swego zadowolenia; szlachta rozumiała, że nie można dłużej zwlekać i ponosić takiego ryzyka. Jedynie Paweł Radziwiłł pisał w swych listach bez ogródek: Czegośmy nie chcieli oczyma widzieć i słyszeć tegośmy doczekali, bośmy to in toto pogrzebali matkę swą miłą. Większość zainteresowanych, nawet Litwinów, wyrażało się jednak z entuzjazmem o połączeniu obu organizmów jak i rozciągnięciu praw i przywilejów na bratnie społeczeństwa.

Przysięgali rady koronne orgine suo, począwszy od arcybiskupa gnieźnieńskiego naprzód, po tym i litewskie rady, po tym posłowie ziemscy koronni po wojewoctwach, tak po tym posłowie ziemscy litewscy. Był ten akt z wielkim dziękowaniem Panu Bogu, że tego dał doczekać, aż też kanclerz koronny ze szczęścia zapłakał. Król również Panu Bogu dziękował z nabożeństwem.

8NMudMN.png

W tym samym roku uchwalono podatek na wojnę polsko-nowogrodzką. Szlachta dała się skusić możliwością powetowania z nawiązką strat terytorialnych i finansowych poniesionych kosztem Austrii. Wykorzystano moment, w którym głowę cesarską zaprzątały inne sprawy, jak konflikt z Wittelsbachami.

Dowódcy nowogrodzcy czuli pewność siebie i lekceważyli, nie tak dawno przecież upokarzanego przeciwnika. Jednak samozadowolenie szybko zastąpiła panika. W połowie roku 1510 Polacy rozbili rywala pod Pskowem, a następnie pod samym Nowogrodem, przystępując do oblężeń. Wobec pełnej klęski, północny sąsiad bardzo szybko przystąpił do pertraktacji. Najwyraźniej nie spodobała mu się groźba puszczenia stolicy z dymem. Odebrano przygraniczne ziemie, w tym Briańsk, Psków i należący ongiś do Litwy Smoleńsk. Pierwsza wojna Rzeczpospolitej Obojga Narodów zakończyła się pełnym sukcesem.

4Chm8pq.png

W roku 1514 Zygmunt wysłał część swoich wosjk na kolejną wyprawę w głąb stepu. Orda, jako państwo, znajdowała się od długiego czasu w stanie rozkładu i trudno było tu nawet mówić o regularnej wojnie. Wiele wskazywało na to, że tereny od Wołgi do Uralu zostaną rozdzielone pomiędzy Rzeczpospolitą a Kastylią. I pewnie tak by się stalo, gdyby nie wielki kryzys jaki dotknął Iberię. Piętrząca się inflacja, bunty i przerost terytorialny sprawiły, że tamtejszy władca całkowicie stracił kontrolę nad swym dziedzictwem. Wnet hiszpański step został zagarnięty przez innych barbarzyńców - nadciągających z Azji centralnej Kazachów.

W międzyczasie ruch egzekucyjny przekonał sejm do niemal jednogłośnego poparcia projektu utworzenia bałtyckiego centrum handlowego w Gdańsku. Oznaczało to odejście z silnej ligii hanzeatyckiej i niejako podjęcie z nią rywalizacji, jak również sporą inwestycję w wysokości prawie pół miliona dukatów. Szlachta jednak zgodnie twierdziła, że wydatek prędko się zwróci.

QbS1VKv.png

Traktat podpisany pod murami oblężonego Nowogrodu Zygmunt I potraktował jedynie jako czasowy rozejm. Sędziwy król postanowił znów zaatakować w roku 1521. Tym razem było jeszcze prościej: dwudziestotysięczna gwardia ruszyła spod Pskowa prosto na Nowogród. Wycieczki obrońców nie dały żadnego rezultatu i nie mogąc oczekiwać żadnej pomocy, Republika skapitulowała. Tym razem do Rzeczpospolitej przyłączono Niżny Nowogród i położoną opodal Moskwy Wiaźmę. Po podpisaniu pokoju z lipca 1523 roku, Państwo Nowogrodzkie przestało stanowić siłę liczącą się na arenie międzynarodowej.

Rankiem 22 grudnia 1524 roku Zygmunt I Jagiellończyk się nie obudził. W jego zapiskach znaleziono plany sojuszów i przyszłej wojny odwetowej na Luksemburgach, których zrealizować nie zdążył. Był to król dobry i nawet jeżeli splamił się wielką porażką, to podniósł kraj z kolan usiłując naprawić co złego wyrządził. Wraz z Zygmuntem wygasła męska linia Jagiellonów, królów polskich, norweskich i wielkich książąt litewskich. Szlachta zdająca sobie od dawna sprawę, że starzec syna już raczej nie spłodzi, była gotowa by wziąć sprawy w swoje ręce.

Na sejmie z tegoż roku ustalono, że Rzeczpospolita stanie się monarchią elekcyjną, w czasie interregnum na czele państwa stanie prymas, a sam wybór monarchy odbędzie się z poszanowaniem zasady viritim, pozwalającej oddać głos każdej osobie mogącej zwać się szlachcicem.

HSfukoW.png

Na pole elekcyjne pod wsią Kamień zjechały się poselstwa wielu zacnych osóbistości. Wśród nich trzy wydały się szlachcie szczególnie interesujące.

Pierwszym był Maciej Habsburg, syn arcyksiężnej Marii Teresy II, wykształcony krasomówca, gwarantujący pokój wieczysty z Wiedniem. Chętnie doprowadzi do przyjaźni między zwaśnionymi krajami, tworząc warunki do podbojów, tak austriackich jak i polskich, na wschodzie.

Drugi osobiście przybył Vlad Besarabski, sprokrewniony z Andegawenami dziedzic Wołoski. Musiał ratować się ucieczką z własnego księstwa po tym jak odmówił złożenia hołdu przed Habsburgami. Nienawidzi ich szczerze i wykorzysta swe niemałe talenta wojskowe, aby poprowadzić Rzeczpospolitą do rozbicia potęgi południowego sąsiada. Dowodził w wielu bitwach i sądzi, że z jego doświadczeniem wojsko polskie będzie siało postrach w całym świecie.

Ostatni stawił się pełnomocnik Ludwika, młodszego brata króla francuskiego Joachima I Burbona. Znany z łagodnego usposobienia i unikania walki. Nie można mu jednak odmówić bystrości umysłu. Poliglota - język łaciński i włoski umie, a i z polskim sobie poradzi gdy ujrzy, że mu go będzie potrzeba. Postara się aby kraj konsekwentnie wzrastał w siłę i bogactwo, utrzymując pokój tak długo jak to tylko będzie możliwe.

Vh0v9wJ.jpg

Rzeczpospolita w roku 1524 (rozjaśniono nabytki terytorialne).

 Share

22 Comments


Recommended Comments

-Posiedzenie sejmiku sieradzkiego uważam za rozpoczęte! - ogłosił wojewoda Koniecpolski. Ten mąż stanu i wielki polski patryjota postanowił wygłosić mowę do szlacheckiej braci.

-Cóż teraz poczniemy, waszmościowie? Król zmarł nie pozostawiwszy potomka. Na dworze królewskim pojawiają się pierwsze sępy sączące jad do prymasowskich uszu. Trzech kandydatów zgłosiło się po koronę królewską. Tylko kogo wybrać? - wojewoda zwrócił się do zebranych, a ci nie potrafiąc odpowiedzieć na to pytanie poczęli domagać się od niego rady.

- Czy naszym władcą ma zostać Ludwik Francuski, który szabli nawet w życiu w ręce nie trzymał? Wszędzie dookoła otaczają nas wrogowie, a śmiem wątpić, żeby jego królewski brat poratował nas wojskiem, gdy znów przyjdą Austryjaki. - Zebrani popatrzyli po sobie i zaczęli potakiwać.

- Może oddać koronę Habsburgowi? - wojewoda parsknął śmiechem, a następnie splunął w pogardzie na ziemię - Po tym jak te psubraty zdradziły nas w ostatnich latach, wbijając królowi polskiemu nóż w plecy, gdy ten za Chrystusa z pogany walczył? Habsburg na tronie, to równoznaczne ze złożeniem hołdu Austryji. Sala ożywiła się. Wszyscy jeszcze pamiętali wydarzenia z Wielkiej Wojny.

Wreszcie został Vlad książę Andegaweński, człowiek wielkiego serca i rozumu, potężny wojownik, który wolał udać się na banicję niż zgiąć kark przed tyranią habsburską. Czy nie takiego władcy nam potrzeba, który pomści doznane przez nas zniewagi?

Wydawało się, że kościół, w którym odbywało się posiedzenie sejmiku zaraz się zawali, tak wielka była aprobata szlachecka dla ostatniej kandydatury. Po sali niosły się gromkie okrzyki "Vlad! Vlad! Vlad!". Wojewoda Koniecpolski tylko uśmiechnął się pod wąsem.

  • Upvote 4
Link to comment

Vlad! Vlad! Vlad! Tak, rodacy! Nasz wojewoda prawi jak prawdziwy Polak! Prędzej sczeznę niż oddam koronę Rzeczypospolitej jednemu z austryjackich psów lub tym miętkich Ludwików. Potrzeba nam prawdziwrgo władcy! Powinniśmy czym żwawiej do Czarnego Morza się przebić, a który z kandydatów najlepiej się do tego nadaje? Vlad! Który kandydat nie ma państwa, które mógłby stawiać nad Najjaśniejszą? Vlad!

  • Upvote 1
Link to comment

Waszmościowie zapomnieli chyba, że to z punktu widzenia Habsburgów my jesteśmy tyranami, którzy chcą podbić nie tylko Europę, ale cały świat. Podróżując po tamtejszych ziemiach okazję miałem swój piękny język niemiecki zastosować i, nie przyznając się do bycia obywatelem Rzeczpospolitej (o losie!), rozmawiałem z tamtejszymi chłopami w licznych karczmach. Zdradził mnie poniekąd mój żupan, ale po piwie ewentualnie siedmiu mało kto to zwraca uwagę na takie szczegóły. Mówili oni o sąsiadach wschodnich ze strachem - matki uczyły dzieci nigdy nie rozmawiać z Polakami, ojcowie przysięgali bronić wsi przed najazdami polskich grabieżców (o których do tej pory, o ironio, nie słyszałem).

Tak więc można by rzecz, że nie jesteśmy lepsi od nich. Zniżamy się do ich poziomu, a to przecież hańba. Naturalnie odrzucam kandydaturę Habsburga, bo to Habsburg, wróg, ale popieram Francuza jako neutralnego, spokojnego człowieka, który bynajmniej nie będzie nam tu zrzucał kolejnych rzezi jak to miało miejsce wcześniej. Bierzecie buntownika za króla, a co jak naszą złotą wolność stłamsi, nas samych okroi z majątku i rzuci na bruk? Tylko po to, by majątek mojego sławetnego rodu trwonić na wyprawach w ramach zemsty.

Link to comment

Niech nam żyje Vlad! - krzyk tej treści uniósł się po komnatach kaliskiego pałacu wojowody. Jeszcze niedawno wierni sojusznicy Habsburgów, magnaci Kaliscy poczuli się podwójnie zdradzeni podczas wydarzeń Wielkiej Wojny, w związku z tym mimo niezaprzeczalnych zalet Habsburski kandydat nie mieścił im się w głowach. Z kolei francuska kandydatura była lekkomówiąc mówiąc niepoważna. Jeszcze zobaczycie jak byśmy go wybrali to gdyby tylko ujrzał jakąkolwiek szanse na tron paryski to uciekł by choćby i w kobiecych fatałaszkach !- Grzmiał Marcin von Primisz z Ostrowa, który, co nie jest tajemnicą, już od dłuższego czasu pociąga za większość sznurków w województwie.

  • Upvote 1
Link to comment

Króla nam trza, któren wie za jaki koniec należy trzymać oręż. Nie słowem, lecz czynem i szablą bronić można wolności, o czem myśmy się przekonali podczas wojny z Tatary. Dlategom na Vlada Besarabskiego głos swój dał i Waszmościom to samo radzę, o ile nie chcecie giąć karku przed Czechami i Niemcami.

Link to comment

Już na następnym sejmie (a może i na tym) proponuję znieść elekcje i wprowadzić monarchię dziedziczną, żeby nam tutaj niemyślący magnaci nie powoływali beztalenci na tron celem kolejnych zysków.

No i co z tytułami, siedzibami i stanowiskami?

Paweł Radziwiłł

  • Upvote 2
Link to comment

Vlad będzie pewnikiem próbował doprowadzić do uwolnienia Wołoszczyzny, a czy my tego potrzebujemy? Może i będzie to prowadzić do wojen z Czechami i Austrią, co nam na rękę, ale nie wiadomo, czy monarcha będzie i Rzeczpospolitę powiększał, czy tylko o powstanie Hospodarstwa walczył będzie. Chyba, że postara się ją do Rzeczpospolitej dołączyć, ale w to wątpię, jego potomkowie mogą nie być wybierani na nasz tron. Lepszego wyboru jednakże nie ma - Habsburgowie to zdradzieckie psubraty, a Francuz za słaby może być dla Najjaśniejszej.

Cóż to za kraina pod Riazaniem, wewnątrz naszego państwa leżąca?

  • Upvote 1
Link to comment

Panie Meacieju, pan może się sprawnymi oczyma chełpić. Ja skupiony nad sprawami elekcji, myślał żem, że tamte krainy już nasze polskie. A toż to nie nasze...

W sprawie tronu dziedzicznego popieram Pawła Radziwiłła. Monarcha, a już z pewnością monarcha Rzeczypospolitej, szybko i roztropnie ma działać i w taki sam sposób się zmieniać. Szkodą dla państwa byłyby elekcje, co kilka lat.

Link to comment

Mości panowie, nieznanym ja tu jeszcze, skromnym posłem z Lubelszczyzny ukochanej mej jestem. Chciałbym wyrazić swe poparcie w kandydaturze dla naszego słowiańskiego brata z Mołdawii. Któż inny jak nie Vlad, poprowadzi Rzeczpospolitę do chwały w tym przypadku. Nie warto ufać tym paniczykom z Zachodu.

A w kwestii ekspansji kolonialnej usilnie nalegałbym jednak na skierowanie naszej uwagi na Afrykę. Tam z łatwością podporządkujemy sobie te ciemne ludy i zaniesiemy im chrystusową religię. A także któż wie cóż nadzwyczajny może kryć się w tym mrocznym Czarnym Lądzie.

Braciom Waszmościom życzę rozwagi w podjęciu decyzji.

  • Upvote 2
Link to comment

Dziedzicznej monarchii lepiej na razie nie wprowadzać, poczekajmy i zobaczmy jak się spisuje nasz przyszły król i jakich synów będzie miał. Co poczniemy, gdy przyszły dziedzic na słabowitego, głupiego i chorowitego by się zapowiadał? A tak zawsze możemy wybrać najlepszego kandydata.

  • Upvote 1
Link to comment

Już na następnym sejmie (a może i na tym) proponuję znieść elekcje i wprowadzić monarchię dziedziczną, żeby nam tutaj niemyślący magnaci nie powoływali beztalenci na tron celem kolejnych zysków.

Zmiana ustroju być może nadejdzie. We właściwym momencie.

No i co z tytułami, siedzibami i stanowiskami?

Dobrze by było aby każdy (komu się chce) podpisywał się nazwiskiem swego rodu, bo inaczej ciężko się połapać. Tych najaktywniejszych będę się starał od czasu do czasu wplatać w fabułę: dowódcy, doradcy, nazwy miejscowości (Nowy Radziwiłłów w Ameryce?) etc.

Co to za gra biggrin_prosty.gif

Europa Universalis 3 ze wszystkimi dodatkami i autorskimi poprawkami.

Cóż to za kraina pod Riazaniem, wewnątrz naszego państwa leżąca?

Kniaziostwo Niżnego Nowogrodu (oczywiście leżące z dala od samego Niżnego Nowogrodu...), które zachowuje całkowitą bierność i nie ściąga na siebie niczyjej uwagi. Niestety nie mamy nań żadnego casus belli i musimy znosić ich obecność.

Link to comment
Kniaziostwo Niżnego Nowogrodu (oczywiście leżące z dala od samego Niżnego Nowogrodu...), które zachowuje całkowitą bierność i nie ściąga na siebie niczyjej uwagi. Niestety nie mamy nań żadnego casus belli i musimy znosić ich obecność.

Możliwa jest jakaś prowokacja? Znieważenie? Wysłanie końskiego łba? Cokolwiek?

Albo przynajmniej dość szybka wasalizacja i późniejsza inkorporacja?

  • Upvote 2
Link to comment

Mości panowie w gorącej wodzie kąpani! To, że powodu do wojny nie mamy na tę chwilę, nie oznacza że stan ten będzie trwał wieczność. Przyjdzie czas na to i inne kniaziostwa.

Waszmościowie zapomnieli chyba, że to z punktu widzenia Habsburgów my jesteśmy tyranami, którzy chcą podbić nie tylko Europę, ale cały świat.

Czemu waszmość bajdurzenie i obcą propagandę powtarza? Korona nigdy nie sięgnęła tam gdzie prawa ludzkie i boskie by jej broniły! Przyłączyliśmy Mazowsze, bo to piastowskie ziemie. Ujarzmiliśmy Krzyżaków, bo pierwotnie mieli nam służyć a zamiast tego Pomorze skradli! Wreszcie wschód wyzwalamy spod rządów tatarskiego pomiotu, zanosząc tam porządek i wiarę chrystusową. My z dobroci serc naszych świat próbujemy naprawić, podczas gdy Niemce i Czechy jeno o własną kieszeń dbają!

Link to comment

Jan Myśkuw, herbu Oksza, wojewoda wołyński*

Rad jestem zaprawdę, rodacy, żeśmy tutaj do porozumienia w kwestii przyszłości naszej monarchii doszli. Gdy trza się kłócić, to potrafimy, ale gdy trza się zgodzić, to uczynimy to. Rad jestem, wierzcie mi.

Do debaty pozostaje kwestia kolonii. Część z nas wysłowiła już swe mniemanie na ten temat, chciałbym przypomnieć, co udało się ustalić.

Kastylijczycy i Portugalczycy zmierzają najpewniej na zachód, szlakiem Kolumba. Trzeba się będzie tam z nimi bić o ziemie, co korzystne dla Najjaśniejszej nie będzie. Przewidywane łupy cenne się być zdają, kruszcem nikt nie pogardzi, tytoń i kawa zniewalają zmysły, jakżem słyszał, a reszta też niczego sobie. Wszyscy ci misjonarze potrzebować będą rychle jednakże siły rąk. Kolonizując Czarny Ląd, myśmy mogli im to zapewnić, w zamian dostając złoto. Znając, rodacy, mych polskich i litewskich braci, którzy biegli w handlu się okazują, może i jakiej zimie byśmy wytargowali?

Afryka najłatwiejszym celem się zdaje. Tylko czarne ludy do walki, a monopolizacja dostaw zniewolonego ludu, da więcej wpływu złota niźli dzielenie się nim z Kastylijczykami.

Link to comment

Podałem tylko z punktu widzenia. Czy są to słuszne oskarżenia? Oczywiście nie. Sam uważam kraj za działający w imię wyższego dobra i nieniszczący najważniejszych w życiu ludzkim wartości. Jesteśmy tworem człowieka i nim pozostaniemy.

Paweł Radziwiłł, herbu Trąby, brak nadanego stanowiska.

  • Upvote 1
Link to comment

Ja również uważam że pomysł podrózy do nowego świata za conajmniej ryzykowny, z kilku powodów:

1) nie wiemy co tam zastaniemy, jakie ludy, jakie ziemie itp

2)podróz tam jest bardzo długa i męcząca, wielu naszych jej nieprzezyje, zapadnie na ciezkie choroby itp

3)kolonizacja tak zwanej "Ameryki" będzoe wymagała wojny z Kastylijczykami i Portugalczykami na pewno, a i Angielczycy i Francuzowie są o ile mi wiadmo bardziej zaawansowani w planach podrózy tam

Zważywszy na to wszystko uważam ze najlepsza dla Najjaśnijszej była by kolonizacja Afryki oraz, w dalszej konsekwencji Azji któa nei będzie mniej ryzykowna jeśli chodzi o podróż, a jednoczesnie nie wymaga od nas walki z europejskimi tuzami.

Marcin von Primisz, herbu Zaremba, starszy nad armią,kanclerz i namaszczony następca na dworze Wojewody Kaliskiego

  • Upvote 1
Link to comment

Maciej Bończa, herbu Bończa

Co wy tak mości panowie, sami sobie tytuły nadajecie? Nie widziałem żadnego nadania dla was od Miłościwie Nam Panującego, gdyż nikt nam miłościwie nie panuje aktualnie. Czyżby to podczas bezkrólewia magnateria sama sobie tytuły nadawała? Jasno to widać, że króla silną ręką rządzącego potrzebujemy.

Link to comment
My z dobroci serc naszych świat próbujemy naprawić, podczas gdy Niemce i Czechy jeno o własną kieszeń dbają!

Dbać o to oni potrafią, podobnie zresztą jak imć Radziwiłł, zresztą czego innego można było oczekiwać po Litwinie? Zapewne w kapocie trzyma kilka sutych sakiewek z austryjackimi dukatami. Zapomniał jeno wspomnieć iż prosto z dworu habsburskiego powraca!

Jakub Koniecpolski, herbu Pobóg, wojewoda sieradzki

Link to comment

Jam nie przekupka by dać się tak łatwo przekupić. Jak mniemam, waszmość Koniecpolski ma jednak problemy finansowe, skoro napisał historię zupełnie z palca wyssaną. Ciekaw jestem na czyje zlecenie, sam jednak chętnie waszmościa wspomogę kilkoma sutymi sakiewkami z litewskimi dukatami, skoro waćpan w potrzebie.

  • Upvote 1
Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...