Skocz do zawartości

Hobbicia Stopa

  • wpisy
    286
  • komentarzy
    1816
  • wyświetleń
    442648

Need for Speed Rivals ? recenzja

otton

1168 wyświetleń

Need%20for%20Speed%20Rivals%20Aston-Cop-in-pursuit---Iconic-web.jpg

Czy marka Call of Duty to tasiemiec? W pewnym sensie tak, chociaż? nie aż tego kalibru, co seria Need for Speed. W tym roku światło dzienne ujrzała dwudziestka zatytułowana Rivals. To również pierwsza część przeznaczona również na konsole nowej generacji. Czy wnosi coś nowego do świata gier?

Mówi się, że najważniejsze jest pierwsze wrażenie. Pierwsze minuty w Rivals każą się zastanawiać dlaczego właściwie na pudełku nie ma tytułu Hot Pursuit 2. Chociaż HP było więcej, niż jeden, taki tytuł podkreśliłby silny związek produkcji Ghosts Games z wersją wydaną w 2010. Tamta produkcja była dla serii dźwignięciem się na nogi po potężnym ciosie w postaci kiepściutkiego Undercovera. Po zachwytach graczy producenci znów się jednak gdzieś zagubili, a The Run zawiódł mnie już w fazie zapowiedzi. Jak tu ze ścigałki mogli zrobić pseudo grę akcji, która stanie się tylko pośmiewiskiem wśród fanów? Kolejny rok przyniósł rimejk Most Wanteda ? produkcję dość solidną, ale raczej odległą od oczekiwań.

507019785.jpg

Powrót do ostatniej działającej konfiguracji

Naturalnie gdzieś pomiędzy przyjechały do nas jeszcze dwa Shifty, co do których mam mieszane odczucia. Owszem, to gry prawdopodobnie znakomite, ale jednak nie trafiające w to, czego oczekiwałem od marki NfS. Można więc powiedzieć, że wspomniany już Hot Pursuit jest ostatnią z części, która trafiła w mój gust. Zapewne nie tylko ja tak mam i samo EA doszło do wniosku, że jednak tamta odsłona fanom podobała się do tej pory bardziej od późniejszych eksperymentów i postanowiono otworzyć nową generację w podobnym tonie. Tak więc o innowacjach można zapomnieć, Rivals nie zmieni growej branży. To jednocześnie solidny, ale nie innowacyjny tytuł od ludzi znających się na rzeczy. Tylko tyle i - ostatnimi czasy dla serii Need for Speed ? aż tyle.

Ponownie główną osią zabawy jest walka policjantów i złodziei w otwartym mieście, ograniczonym naturalnie do dróg. Tym razem mamy jakąś tam fabułę, ale to klasyczny dla serii ?ziomalski? cienkusz, który doceniłem wyłącznie za to, że historia nie jest strasznie nachalna. Zabawa po obu stronach barykady trochę się różni, każda ze stron musi jednak przebrnąć przez 20 rozdziałów kampanii? spokojnie, to nie The Run. Każdy etap rozgrywany jest w tym samym otwartym świecie, a warunek zaliczenia rozdziału to wykonanie kilku list zadań. Za każdym razem mamy wybór zleceń, dlatego przez długi czas można unikać nielubianych przez nas zawodów. Całkiem miłe?

507021220.jpg

40 rozdziałów opowieści

Zadania nie ograniczają się przy tym do wygrania wskazanych wyścigów. Owszem, takie też są, ale spora część wymaga od nas np. rozwinięcia wymaganej prędkości, złapania kilku rajdowców, czy zużycie paska nitro do zera. Za każdą listę odblokowujemy nowe wozy, a jeżeli uznamy, że któraś jest za trudna możemy zmienić ją w garażu na inną. Tutaj jest jednak drobna wada. Po zmianie zadania postęp na poprzedniej liście ulega wymazaniu i nawet jeżeli wykonamy już dwa z trzech zleceń stracimy po prostu czas na nie przeznaczony. Dlatego też raczej warto mieć sprecyzowane preferencje, jeżeli o zadania chodzi.

Całe te 20 rozdziałów to tak naprawdę jedynie okazja do odblokowania lepszych pojazdów. Aut jest w grze od zatrzęsienia, wystarczy wspomnieć, że niektóre odstawimy do garażu po 10 minutach, bo w praktyce różnice w prowadzeniu są minimalne. Znaczenie ma tak naprawdę tylko prędkość i przyspieszenie, osiągi można łatwo porównać. Tu też mam drobne zastrzeżenie. Przykładowo mamy dwa samochody, których maksymalna prędkość to odpowiednio ?5,7? i ?7,8?. Widać ewidentnie, że drugie auto wyciąga większe prędkości, ale trudno na podstawie tego stwierdzić jego faktyczną prędkość. Nie można było tego wyrazić w kilometrach na godzinę? Na koniec dodam też, że wszystkie pojazdy są licencjonowane. Oj, tu się akurat panowie wykosztowali.

507018085.jpg

Multi i singiel w jednym ciele

Odblokowywanie nowych aut jest tak naprawdę wstępem do zabawy z innymi graczami. Tytuł nie ma wyraźnie rozdzielonych trybów. Po odpaleniu produkcji jesteśmy kojarzeni z siódemką innych graczy, z którymi jeździmy sobie razem po świecie gry. Jeżeli jesteśmy podłączeni do sieci może się okazać, że w pościg za nami rzuci się nie tyle policjant w radiowozie sterowany przez AI, co inny gracz. Oczywiście druga strona też jest narażona, bo przestępcy mogą korzystać z pakietów pościgowych i grupowo zniszczyć jakiś radiowóz. Czasami też wyzwie się innego gracza na pojedynek? na tym różnice między trybami się kończą. Jeżeli nie interesują nas starcia z innymi możemy po prostu jeździć swoimi drogami, co też wielu graczy preferuje.

Wspomniałem coś o technologiach pościgowych. To tak naprawdę rzecz znana już fanom Hot Pursuit, ale pewnie paru nieznających tamtej gry również czyta ten tekst. Są to innymi słowy dwie ?moce specjalne? dokupowane do każdego pojazdu. Znajdziemy tu choćby pole elektrostatyczne wywołujące zakłócenia u innych czy taran, dzięki któremu można błyskawicznie zniszczyć każdy wrogi pojazd. Auta są dodatkowo podzielone na grupy różniące się wytrzymałością i osiągami, w praktyce jednak zawsze warto brać po prostu ulubiony pościg. Niby w multi wozy zwinniejsze i te bardziej siłowe mogłyby się dobrze uzupełniać, ale warunkiem do tego jest zgrana ekipa. Może za jakiś czas sytuacja ulegnie poprawie, na razie mamy zalew samotników.

need_for_speed_rivals_05.jpg

Solowy tryb sieciowy

Trafienie na umożliwiającą ciekawszą zabawę sesję to zadanie dość wymagające, bo choć obszar gry jest dość mały, i tak zbyt duży dla tak małej grupy grających. Zwykle więc każdy jeździ sobie jak chce w innym punkcie mapy. Nic jednak dziwnego, bo singlowych atrakcji jest tu na tyle dużo, że aż się nie chce człowiekowi tracić czasu na bezcelowe zderzenia z innymi pojazdami. Zawsze gdzieś czeka jakaś premia za dobrą prędkość przy minięciu fotoradaru czy nagroda za ładny drift na zakręcie, dalej znajdziemy skocznię pozwalającą wzbić się w powietrze. Oprócz tego jest także zestaw klasycznych imprez wykorzystujących zarówno relacje pomiędzy policją i przestępcami oraz bardziej klasyczne wyścigi. Wybaczcie jednak, że wykpię się z wymieniania wszystkiego po kolei. Próbowałem to zrobić, ale stwierdziłem, iż mogłoby to zamienić tekst w nudny, nieatrakcyjny wywód.

Zadania dla obu grup są mniej więcej identyczne, oczywiście jednak różniące się szczegółami dopasowującymi je do profesji. Widać natomiast, że bycie policjantem to zadanie dużo prostsze, bo pozbawione ryzyka. Rajdowiec, który da się złapać traci wszystkie zdobyte w danej sesji punkty, dlatego nie wolno zapominać o zdeponowaniu waluty zwanej Speed Points w garażu. Co za pieniążki kupimy? Przestępcy mają dostęp do nowych wozów (w czasie kampanii tylko je odblokowujemy, natomiast kupić trzeba samemu), lakierów, naklejek czy namiastki tuningu. To ostatnie fanów nie zadowoli, ale do tego już EA ostatnio próbuje przyzwyczajać. Policjant natomiast auta dostaje z centrali, więc płaci wyłącznie za technologie pościgowe. Trochę to średnio logiczne jest, ale to tylko gra?

need-for-speed-rivalsaston-martin-vanquish-1369320759.jpg

Można to było zrobić lepiej...

W ten sposób przechodzimy do szeregu narzekań na rzeczy mniej logiczne i ? w przeciwieństwie do oburzającego kupowania sprzętu służbowego ? niewybaczalne. Przy następnej części panowie z Ghost Games będą mieli parę kwestii do przemyślenia. Tytuł z jednej strony kreuje się na grę, w której wystarczy się zalogować, żeby coś się działo, dostarczający nam ciągłej akcji. Innymi słowy grę do półgodzinnego odprężenia się dla przemęczonych ludzi. Z drugiej strony nie ma tu? pauzy, co automatycznie Rivals w takiej roli dyskwalifikuje. Oczywiście klawisz Escape powoduje wywołanie menu głównego, ale akcja się nie zatrzymuje. Jeżeli przypadkowo naciśniemy ten guzik podczas szybkiej jazdy, efektowne przedzwonienie w barierkę jest nieuniknione. Jeszcze gorzej ma jednak rajdowiec zawołany przez innego domownika ?na chwilę?. W czasie postoju może go zgarnąć policja, zwłaszcza podczas sesji z innymi graczami. W przypadku Multi brak pauzy jest zrozumiały, dlaczego natomiast pozbawiono jej singla ? nie potrafię zrozumieć.

Kolejnym problemem jest limit 30 klatek na sekundę, który oficjalnie jest wywołany przez nowy system zwany All Drive analizujący na bieżąco wydarzenia w sesji. Można to jeszcze zrozumieć w przypadku starych konsol, ale niestety ograniczenie objęło wszystkie platformy. Na szczęście nie rzuca się to tak strasznie w oczy, bo gra jest zoptymalizowana na tyle dobrze, że raczej cały czas trzyma się w obrębie wyznaczonego limitu. Inna sprawa, że patrząc po forach nie wszystkim Rivals działa jak trzeba. Kolejna sprawa to rozpoczynanie wyścigów. Niby wystarczy podjechać do mety i nacisnąć odpowiedni przycisk. Jeżeli jednak zajedziemy z przeciwnego kierunku do toru wyścigu gra każe nam zawrócić. Nie wspomnę już nawet o tym, że powyżej pewnej prędkości nie da się aktywności rozpocząć. Niby drobnostki, ale traci się przez nie czas.

Technologie pościgowe w sesji są limitowane, ich zapasy musimy odnowić w warsztacie lub na komisariacie. Załóżmy teraz, że rozpoczynamy wyścig z pełnym zasobem gadżetów (po trzy użycia każdej z dwóch technologii) i podczas jazdy zużyjemy już kilka. Jeżeli zdecydujemy się zrestartować wyścig taka opcja istnieje, ale stan dostępnych użyć gadżetów nie ulega restartowi sprzed chwili rozpoczęcia wyścigu. Podobnie ma się sprawa ze stanem nitro. O ile jednak dopalacz regeneruje się sam podczas jazdy, tak odnowienie zapasu gadżetów wymaga ponownej wizyty w warsztacie. Taka konieczność zbędnego jeżdżenia po mapie potrafi być denerwująca.

need-for-speed-rivals-pc-1376557650-006.jpg

... i to też

Wreszcie łatwo natknąć się też na błąd, który występuje u mnie przy wszystkich nowych grach koncernu ? zapętlenia dźwięku. Z tego względu trochę trudno cieszyć się naprawdę przyzwoitym dźwiękiem, ale być może zostanie on wkrótce rozwiązany. Grafika to już natomiast kompletne przeciwieństwo ? jest po prostu świetna. Nawet na niskich detalach Rivals zachwyca, a po przełączeniu się na wysokie wygląda jeszcze lepiej. Sam tak zrobiłem, gdy odkryłem, że nie wiąże się to ze spadkami płynności. W tym jednym tytuł jest perfekcyjny, jednym słowem ? jedna z najładniejszych samochodówek na rynku.

Widać, że ekipa z Ghosts Games miała na Rivals jakiś pomysł, ale w paru miejscach nie uniknięto potknięć. To z jednej strony tytuł, który potrafi wciągnąć, z drugiej posiada parę absurdalnych rozwiązań, przy których można się załamać. To też gra nie będąca w żadnym calu nowatorska, a jej mankamenty jednak nie pozwalają Rivals, by walczyć o wyższe oceny. Nawet mimo tych wad tytuł prezentuje się na tle tegorocznych, arkadowych wyścigówek bardzo fajnie i wart jest zakupu, choć niekoniecznie za pełną cenę. To i tak jedna z lepszych gier ? ALE TYLKO WŚRÓD SOBIE PODOBNYCH - w tym roku. Tylko szkoda, że nie można dodać ?walczyła z wieloma świetnymi tytułami, które wyprzedziła na ostatniej prostej?.

Ocena 7.5/10



2 komentarze


Rekomendowane komentarze

To i tak jedna z lepszych gier ? ALE TYLKO WŚRÓD SOBIE PODOBNYCH - w tym roku.

To raczej zrozumiałe biorąc pod uwagę, że Rivals toobok Ocean City Racing jedyna otwarta samochodówka w tym roku ; )

Udostępnij ten komentarz


Link do komentarza
Gość
Dodaj komentarz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Maksymalna ilość emotikon wynosi 75.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

×
×
  • Utwórz nowe...