STUDIUM CHAOSU

  • wpisy
    47
  • komentarzy
    297
  • wyświetleń
    11450

Wybuchy, lasery, walka, gry, filmy i fajność! Read! Read you fools! [+18]

Znalazłem wybitnie zabawny- no, MNIE śmieszy- tekst w splątanej sieci informacji przesiąkniętych futrzakami. Oto link do niego

http://rotfl.pl/MAJS...X_tekst-d3.html Radzę to przeczytać przed przystąpieniem do lektury mojej wersji bo jeśli się z orginałem nie zapoznasz najpierw to mój wpis będzie niemal całkowicie niezrozumiały.

Orginał jest spoko, jednak gdy go czytałem, czegoś mi w nim brakowało. Teraz już wiem! Zmieniłem kilka rzeczy i cisnąłem odmienioną wersję w czeluści mojego bloga.

Enjoy

Scena 1.

Pochodnie płoną...

Przy komputerze Titan666xXx z monitorem ciekłoziarnistokrystalicznym Samsung gra w LoL?a Hades w swojej świeżo wypranej w Perłolu Blek Medżik mhrocznej shacie. Z zawiasów wylatują drzwi i z impetem wpada Special Agent.

Special Agent: Znalazłem cię!

Hades: Udowodnij to!

Special Agent rzuca się na Hadesa.

Hades rzuca na Special Agenta czar opętania i każe mu zabić się.

Special Agent: Nyahahaha! Jestem ateistą!

Hades: Ale ja tu przed tobą stoję... I widziałeś jak czaruję... I nawet cię opętałem... Także...

Special Agent: Ups... <Special Agent umiera>

Hades wyskakuje na pole, wbiega do najbliższej świątyni by wyssać kapłanów z many. Na niebie pojawia się smok.

Głos w świątyni: Trwają ferie zimowe. Świątynia została bez personelu ale jeśli chcesz możesz się pomodlić. Podejdź do terminala i wybierz swoje bóstwo klikając na portret boga który cię interesuje. Wtedy zostaniesz automatycznie połączony z videoczatem swojego boga.

Hades: O ku*wa. Muszę rzucić czar mana regen.

Chwilę później smok odrywa dach świątyni.

Hades: (rechocze stojąc na środku sali) Mam czar teleportu! Buahaha!

Smok zawraca i próbuje pochwycić Hadesa w łapy.

Hades: (wstaje po zrobieniu uniku) Nara frajerze!

W czasie teleportacji Hades obrywa w głowę zakłóceniem mocy.

Hades: Ał!

Pochodnie zgasły...

Scena 2

Pochodnie płoną...

Przed kompem siedzi Dante, rozpacza nad swym losem i zmarnowanymi szansami. Chleje napoje wysokoprocentowe i opycha się czekoladą, zagryzając chipsami. Obok walają się chusteczki, puste pudełka po lodach i płyty z hetnajami. Dzwoni telefon.

Dante: (podnosi dotykowy szajs) Halo...

Głos z komórki: PRISM cię ma...

Dante: Nie! To co pisałem o polityce to była satyra!

Głos z Komórki: Jaka satyra? Na pewnym portalu napisałeś dziś rano ?cia*aty? oraz ?terrorysta?. Przez to zostaniesz oskarżony o rasizm i terroryzm, a później cię rozstrzelają.

Dante: ...

Głos z komórki: Podążaj za Arnoldem.

Dante: Wut?

Głos z komórki: <odgłosy burzy>

Dante: O f*ck!

Przed twarzą Dantego materializuje się cyborg wyglądający jak Schwarzenegger.

Cyborg wyglądający jak Schwarzenegger: Chodź ze mną jeśli chcesz rzyć.

Dante: Ale to chyba nie przez eRZet... A z resztą, co mi tam...

Dante wstaje i, zataczając się, idzie z cyborgiem.

Pochodnie gasną...

Scena 3

Pochodnie płoną...

Dante wchodzi do baru i spotyka Hadesa...

Dante: Potrzebuję napoju wysokoprocentowego. Albo Pepsi.

Hades: On istnieje.

Dante: Kto?

Hades: Nie wiem. Je*ło mnie takie wielkie zakłócenie mocy.

Dante: Współczuję.

Hades: Doceniam.

Pochodnie gasną.

Scena 4

Youtube Video -> Oryginalne wideo

Pochodnie płoną...

Dante medytuje i, bezmyślnie gapiąc się w przestrzeń, bawi się padem. Nagle przez okno wlatuje Nokia 3310 i trafia Dantego w głowę.

Dante: Ał! (mdleje)

Nokia dzwoni.

Dante: (odbiera Nokię) Nieprzytomny jestem!

Głos z Nokii: Run Devil! Run!!!

Przez drzwi wpada banda reptilian. Tłuką Dantego gdzie się da (a da się wszędzie bo Dante zemdlał). Po chwili wychodzą, zostawiając Dantego leżącego na podłodze.

Banda Reptilian: Now try to run, devil! Hahahaha!

Dante: Ał? Ał... (znowu mdleje)

Pochodnie gasną...

Scena 5

Pochodnie płoną...

Dante budzi się na podłodze, obok niego siedzi Hades z muzgo*rzepem <taki napój regenerujący manę> w dłoni.

Hades: Wyruszamy.

Dante: Dokąd?

Hades: Nie wiem. Je*ło mnie takie wielkie zakłócenie mocy.

Dante: Współczuję.

Hades: Doceniam.

Rozpoczęli wyprawę. Na zakręcie klatki schodowej natykają się na proroka Snow Den?a.

Snow Den: To ja.

Dante: A ty to kto?

Snow Den: Co wolisz, bezalkoholowe piwo czy pepsi?

Dante: Aaaa... Nie wiem?

Snow Den: Pamiętaj, że jak wybierzesz to już nie będziesz mógł się cofnąć.

Dante: Dawaj piwo! Nie, pepsi. Nie, piwo! A może pepsi?

Snow Den: Ku*wa, wybierz rzesz wreszcie.

Dante: Pepsi.

Snow Den: (pociąga z butelki i daje ją Dantemu) Proszsh.

Dante: (pociąga łyka) To nie pepsi!

Snow Den: Serio myślałeś, że przezroczysta ciecz w butelce z napisem ?brzuszna cośniesłodka? to pepsi? Pij szybciej bo sie ściemnia.

Dante:Zamknij się.

Dante pociąga zdrowego łyka i po chwili pada na ziemię cudem unikając śmierci przez uderzenie w podeszwę własnego glana.

Snow Den: Wiedziałem, że tak będzie.

Pochodnie gasną...

Scena 6

Pochodnie płoną...

Dante się budzi.

Snow Den: Wyprano Cię! Musisz wypełnić swoje przeznaczenie.

Dante: Jakie przeznaczenie? Całe życie udowadniałem, że nie ma czegoś takiego. Poza tym, co miałbym zrobić?

Snow Den: Nic trudnego. Masz wyrżnąć Reptilian, unicestwić PRISM, stawić czoła ludziom od NWO, doprowadzić do upadku Monsanto, Google i Banku Centralnego i ocalić wszechświat. Standard.

Dante: Czym dokładnie jest PRISM?

Snow Den: Tego nie wie nawet wróżbita Maciej...

Wróżbita Maciej: A ty skąd wiesz?

Snow Den: Wiem tylko, że jedną z jego właściwości jest podglądanie wszystkich żywych istot w tej części galaktyki. A już samo to daje ogromne możliwości.

Wróżbita Maciej: Ej! Mówię do ciebie!

Dante: Ale możliwości daje to, że wiesz czy to, że PRISM podgląda?

Snow Den: To, że PRISM podgląda.

Dante: No ok. Ale jak mam wyrżnąć Reptilian?

Snow Den: Jesteś wyprańcem. Przeżyłeś atak Reptilian. Potwierdzi to nasz Osiedlowy Moher Okienny.

Osiedlowy Moher Okienny: Nie jest! Ale kto mnie tam słucha...

Snow Den: Zajrzyj wgłąb siebie! Uwolnij swoją moc!

Dante: Jak trzeba to trzeba. Jeśli nie ocalę wszechświata to już nie będzie pepsi ani hetnajów (wychodzi)

Snow Den: (woła)Ej, zaczekaj! Nie wiesz jak walczyć z Reptilianami!!! Cholera. Poszedł. Idziemy mu pomóc. Hades, gdzie jesteś?

Hades: Tutaj.

Snow Den: Gdzie? Nie widzę cię.

Hades: Nie wiem. Je*ło mnie takie wielkie zakłócenie mocy.

Snow Den: Współczuję.

Hades: Doceniam.

Wyruszyli z misją ratunkową.

Pochodnie gasną...

Scena 7

Pochodnie płoną...

Dante, Hades i Snow Den wchodzą po ścieżce na Górę Przeinaczenia. Nagle Dante zauważa jaszczurkę.

Dante: Déj? vu.

Hades: Ke?

Dante: Gdzieś już widziałem tę jaszczurkę.

Snow Den: (zaczerwieniony) To moja jaszczurka, ale to nie ja jej włożyłem lateksową maskę na pyszczek i to nie ja okleiłem ją taśmą izolacyjną.

Hades: Skąd ona się tu wzięła? To reptilianin!!! Biegieeeem!!!

Snow Den: (naciąga kaptur na głowę, wyjmuje tablet, nakrywa go szatą i wpisuje komendę) Cheat teleport now!!!

Odpowiedź z Tableta: Your level is too low. Not enough mana.

Snow Den: Do ku*wy nędzy!.

Reptilianie: (wyskakują z ziemi) Znaleźliśmy wassss. Sssss!

Reptilianie rzucają się na Hadesa. Snow Den i Dante uciekają.

Pochodnie gasną...

Scena 8

Pochodnie płoną...

Reptilianie przesłuchują Hadesa.

Reptilianin 1: Jak się nazywasz?

Hades: Hades.

Reptilianin 1: Wyjechać ci z półobrotu?

Hades: Obejdzie się

Reptilianin 1: (zawiedziony) No wiesz? Ale jesteś...

Reptilianin 2: Kto jest waszym szefem?

Hades: Prorok Snow Den.

Reptilianin 2: Wyjechać ci z glana?

Hades: Obejdzie się.

Reptilianin 2: (zawiedziony) I znowu psujesz klimat...

IMBA Reptilianin: Zamknąć ryje i won!.

Reptilianin 1 i Hades wychodzą.

IMBA Reptilianin: Ktoś mnie tu chce wy***jać ...

IMBA Reptilianin wybiega za Hadesem i Reptilianinem 1, po chwili wracają wszyscy trzej.

IMBA Reptilianin wali Reptilian w pyski i wyrzuca ich z pokoju.

IMBA Reptilianin: To teraz powiesz wszystko.

Hades: Spoko.

IMBA Reptilianin: To gadaj!

Hades: Wszystko.

IMBA Reptilianin: A coś więcej?

Hades: Nie wiem. Je*ło mnie takie wielkie zakłócenie mocy.

IMBA Reptilianin: **uj mnie to obchodzi.

Hades: Docen... (łzy napłynęły mu do oczu) Eej!

Pochodnie gasną...

Scena 9

Pochodnie płoną...

Snow Den i Dante kłócą się zawzięcie.

Dante: Muszę pomóc Hadesowi.

Snow Den: Nie możesz. Zginiesz.

Dante: Nie zginę. Sam powiedziałeś, że jestem wyprańcem. Poza tym, przeżyłem już dwa spotkania z Reptilianami.

Snow Den: No dobra, idź, tylko jeżeli nie wrócisz przed północą, to...

Dante: To co?

Snow Den: To będę czekał do pierwszej, a tego byśmy nie chcieli. Jak będziesz wracał to przynieś mi jaszczurkę. I taśmę izolacyjną.

Dante: A maska?

Snow Den: Już mam.

Dante: Dobra.

Dante wychodzi.

Pochodnie gasną...

Scena 10

Pochodnie płoną...

IMBA Reptilianin wciąż przesłuchuje Hadesa gdy nagle przed oknem pokoju pojawia się wiwerna, a w szponach trzyma Dantego za ramiona. Wiverna zatrzymuje się na wysokości okna. Dante przygotowuje spelle i zaklina miecz.

IMBA Reptilianin: F*ck!

Dante zakończył inkantacje. Zaczyna ciskać z miecza błękitnymi bumerangami. Wokół IMBA Reptilianina i Hadesa latają magiczne pociski. Ujęcie na wivernę z dołu: na kamerę spadają puste butelki po napojach many.

Hades: Tooo... Miłego dnia.

Hades wstaje i z rozpędem rzuca się przez okno. Zza okna słychać głuche uderzenie i jęk. Ujęcie z zewnątrz: Dante stoi na ziemi, wiverna trzyma go za ramiona i przekazuje mu buffy. Dante ciska z miecza magiczne pociski przez okno parterowego domku. Obok Hades z nieszczęśliwą miną i olbrzymim guzem na głowie niemrawo zbiera się z ziemi, przytrzymując się latarni.

Dante: Hades! Chodu!

Rzucają się do ucieczki. Dantego cały czas trzyma się wiverna.

Hades: Ej, no po co ci to? Odczep ją!

Dante: Kogo?

Hades: Nie wiem. Je*ła mnie taka duża latarnia.

Dante: Współczuję..

Hades: <ze łzami w oczach> Doceniam.

Dante: Snow Den załatwił transport z portu.

Hades: Ale w tym kraju nie ma portu.

Dante: A no tak!

Hades: (regeneruje ciało w miejscu urwanej prawej ręki) Aha, i na drugi raz to nawet nie myśl żeby mnie ratować. (regeneruje ciało w miejscu odciętej lewej nogi)

Cały czas uciekają. Ujęcie z góry: IMBA Reptilianin coraz bardziej się do nich zbliża.

Kwatera Snow Den?a, wszyscy siedzą przy monitorze.

Snow Den: 1k gold, że mu nie zwieją!

Wróżbita Maciej: 3k , że dadzą radę!

Osiedlowy Moher Okienny: Pewnie, że dadzą, ale kto by mnie słuchał.

Pochodnie gasną...

Scena 11

Pochodnie płoną...

Hades i Dante wbiegają do wieży. IMBA Reptilianin jest tuż za nimi. Przebiegają kolejne piętra i komnaty. W końcu w jednej z nich znajdują tablet. Hades go łapie i wpisuje komendę.

Komunikat Z Tableta: Your level is too low. Not enough mana..

Do komnaty wpada IMBA Reptilianin.

Hades: F*ck!

Komunikat Z Tableta: Żartowałem. Tepnę was.

Hades znika. Dante chce złapać tablet i zwiać, ale IMBA Reptilianin jest szybszy ? rzuca czar blokujący teleportację.

Komunikat Z Tableta: (z wyrzutem) Osz ty g?noju!

IMBA Reptilianin: I co teraz, Dante? Czy jesteś dość silny, żeby uniknąć kul?

Dante: (słyszy słowa Snow Den?a; UWOLNIJ SWOJĄ MOC) <wyzywająco> Spróbujmy się... Ban-Kai!

IMBA Reptilianin: No i?

IMBA Reptilianin celuje w Dantego swoją IMBABFG bronią.

Dante:Być może nie rozumiem słów proroka Snow Den?a... Ale... Mam asa w rękawie, a raczej w pochwie, a raczej w pochwie na plecach pod płaszczem. (Dante pozersko odrzuca płaszcz)

IMBA Reptilianin: Znowu pomyłka.

Dante:?

IMBAReptilianin: To dwa asy w dwóch pochwach. A ja właśnie uświadomiłem sobie kim jesteś...

Dante: (gra pauzą)...

IMBA Reptilianin: To ty jesteś rzeźniczym wojownikiem. To ty na serwerze zostałeś zwyzywany od cziterów. To o tobie wtedy mówiono ?cziter w necie najman w świecie?. Gdy plotki rozeszły się po internecie, ogłosiłeś, że udowodnisz swoją siłę również w prawdziwym świecie. To ty zorganizowałeś turniej i walczyłeś Najmanem. To ty go pokonałeś. Sam widziałem na żywo w tvn. Jednak ludzie mówili, że walka była ustawiona, a poza tym Najman i tak był cienki. Wtedy wyzwałeś do walki na miecze samego Steven?a Seagal?a, a zaraz po nim i Chuck?a Norris?a. Widziałem jak ich pokonałeś. Jednego po drugim. W tym samym dniu. Niestety po walce z Wielkimi Przedwiecznymi byłeś wycieńczony. Wtedy podbiegł do ciebie jeden z fanów, potknął się i dźgnął cię długopisem w ramię w szczepionkę. Zgadza się?

Dante: Nie. Nie trafił w szczepionkę. Trafił w serce. I nie długopisem tylko stalowym prętem z jego sprzętu usztywniającego kark. Trochę niefortunnie chłopak upadł.

IMBAReptilianin: Na pudelku pisali co innego. Pisali też, że nie żyjesz. Nawet najwięksi hejterzy stawiali świeczki na twoim fikcyjnym koncie założonym przez fanów.

Dante: Mylili się... (znaczące spojrzenie)

IMBA Reptilianin: Wiesz... Chuck Norris jest moim idolem... Pożałujesz, że go pokonałeś! Zabiję cię! Ale nie moim IMBA BFG. Będziemy walczyć tradycyjnie...

Dante: Wiilotami?

IMBA Reptilianin: Nie! Na miecze! Ale... Nie możesz użyć tych co masz na plecach. Podobno jeden jest na hejterów, a drugi na zwykłych ludzi...

Dante: Nie. Oba są na hejterów.

IMBA Reptilianin: Więc i tak nie użyjesz swego oręża. Nie jestem człowiekiem! Nie jestem również hejterem! (dziki śmiech).

Dante: You?re wrong... I HATE you...

IMBA Reptilianin: Ach, więc o to chodzi... (wściekłe warknięcie) Doigrałeś się!

Youtube Video -> Oryginalne wideo

Wywiązała się zaciekła walka. Kamera drży.Góry się walą. Trzęsienia planety sieją spustoszenie na całym globie. Wszelkie żywe istoty czują niepokój. Ziemię ogarnia masowa histeria. Następują mega wybuchy rozrywające materię łączącą wszechświaty. Bogowie spier*alają byle dalej od Dantego i IMBA Reptilianina. Po miesiącach walk Dante krwawi, ma spowolnione ruchy, jest wycieńczony, niemal pada na glebę, wygląda jak kawałek materiału niskiej jakości i ogólnie przegrywa.

Dante: (Przypomina sobię walke z Seagal?em. Następnie widzi pokonanego Norris?a. Na koniec przypomina sobie dźgnięcie stalowym prętem) Więc to jest ten film, który widzi się przed śmiercią...

(Dante słyszy głos Snow Den?a: Ale przed CZYJĄ śmiercią?)

Dante: Czyją... Śmiercią... Czyją? ( Miecz i oczy Dantego zapłonęły szkarłatnym ogniem, a jego samego otacza aura tego identycznego koloru. Dante zbiera się w sobie i krzyczy) IMBA Reptilianina!!!!!

Pochodnie gasną.

Słychać dźwięk otwieranej puszki- mocno wstrząśniętej- pepsi. Dante wydaje z siebie potężny zew. Zew krwi.

Pochodnie zapłonęły.

Dante wykonuje piruet, natychmiast po tym paradę i kończy tnąc jaszczura w pachwinę. Machnął mieczem jeszcze kilkakrotnie aż w końcu pozbawiony kończyn IMBA Reptilianin leżał u stóp Dantego.

IMBA Reptilianin: To nie koniec! Zabiję cię! Z czego się śmiejesz!?

Dante: Co mi zorbisz? Wykrwawisz się przede mną?

IMBA Reptilianin: (IMBAReptilianin wydaje z siebie imbaryk)

Dante: Czas się zamknąć. <pozerski uśmiech>

Dante wziął zamach z zamiarem przecięcia czaszki swojego wroga. Niestety mrugnął, a kiedy otworzył oczy, zauważył, że znajduje się w ponurym budynku. Zbliża się do niego zakapturzona postać.

Zakapturzona Postać: <rechocze> Kolejny, który myślał, że uda mu się uniknąć kul.

Dante: Kim jesteś?

Zakapturzona Postać: To teraz nieistotne. Istotne jest, co dalej.

Dante: A co dalej?

Zakapturzona Postać: To już zależy tylko od ciebie.

Dante: Nic z tego nie rozumiem. Gdzie my w ogóle motyla noga jesteśmy!?

Zakapturzona postać: Przypomnij sobie o czym rozmawiałeś z IMBAReptilianinem przed walką. Chciałeś uniknąć kul. Nie da się uniknąć kul!!! Ha ha ha!!! Join to the Dark Side!!! (wybucha szatańskim śmiechem)

Dante: Ku*wa ja się pytałem gdzie jestem!!!

Zakapturzona Postać: To KUL!

Wychodzą z cienia w światło i Dante widzi na ścianie tabliczkę z napisem "Katolicki Uniwersytet Lubelski".

Dante: Cool.

Kamera oddala się. Przejście na kwaterę Snow Den?a. Snow Den, Hades, Wróżbita Maciej i Osiedlowy Moher Okienny siedzą przy butelce fioletowego napoju many.

Snow Den: A już myślałem, że się uda. Nie po to ostrzegłem świat przed zagrożeniem.

Hades: Poświęciłeś się za nasze grzechy...

Snow Den: Jakie, żuchwa rekina, grzechy?

Hades: Nie wiem. Je*ła mnie taka duża latarnia.

Snow Den: Współczuję.

Hades: Doceniam.

Snow Den: (ponuro)To koniec.

Pochodnie gasną...

KONIEC!

Głos Osiedlowego Mohera Okiennego: Wcale nie koniec, ale kto by mnie słuchał...

Osiedlowy Moher Okienny się nie myli! To nie koniec! Następne wpisy będą już stuprocentowo mojego autorstwa, a nie przerobionymi majstersztyxami! Or maybe not...

Ps: Wielokrotne powtórzenia i różniaste "głupotki" spłodzone świadomie i celowo.

Dzięki za uwagę (=^.^=)

Ps2

Mam nadzieję, że niniejszym wpisem nie gwałcę brutalnie tych dwóch punktów regulaminu blogów:

4. Publikowania jedynie materiałów własnego autorstwa, a cudzych jedynie z podaniem źródła i za zgodą twórcy. W przypadku materiałów prasowych, fragmentów oraz treści upublicznionych za darmo, wystarczy samo podanie źródła.

5. Zawierania w każdym wpisie - choćby szczątkowo - własnej twórczości np. w formie komentarza, tak aby cudze materiały nie stanowiły większości treści wpisu

Czy ta wersja liczy się jako moja czy jednak wersja zmieniona ale cudza i trzeba usunąć?

Ps3

A tytuł to luźne nawiązanie do Gandalfa i nie miałem zamiaru urazić kogokolwiek...


1


10 komentarzy


HAHAHAHA świetne HAHAHHA dałem zieloną strzałeczkę w górę smile_prosty.gif

Jeżeli kogoś to nie śmieszy to się nie martw, bo wiesz1345817514_by_knur82_500.jpg

A tu taki fajny ending z Triguna :3

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

HAHAHAHA świetne HAHAHHA dałem zieloną strzałeczkę w górę smile_prosty.gif

Jeżeli kogoś to nie śmieszy to się nie martw, bo wiesz 1345817514_by_knur82_500.jpg

Tym komentarzem podbiłeś moje mhroczne serduszko <3

103224.jpg

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

500x500_3216267_file.jpeg

Super pomysł nordziu <3 Upijemy się kompotem i napadniemy na starushki (=^.^=)

Tu się robi powoli kącik wzajemnej adoracji xD

335060_1263562700366.27res_423_300.jpg

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

A te mohery to takie mutanty z super produkcji jutubowej "Gothic Prawdziwa Historia"? Jeśli tak to chyba, rzeczywiście spasuję

Memory_Days_-_Scared_Natsu.JPG

1

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

ej ale ty serio dopiero teraz majstersztyxa przeczytałeś

Teraz... I parę lat wcześniej... Ale dopiero mi się przypomniało jak ponownie na niego trafiłem, a przy okazji mnie wena kopnęła w rzyć i oto skutki (=^.^=)

0

Podziel się komentarzem


Odnośnik do komentarza

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz