Jump to content
  • entries
    59
  • comments
    882
  • views
    93,033

I wish Shepard-kun would notice me

shepard%20we%27ll%20bang.jpg

Czasem gdy przyjrzymy się uważnie jednej z lubianych przez nas rzeczy po czasie i z dystansu, zaczynamy dostrzegać, że tak naprawdę nasz niegdyś ulubiony i niemalże doskonały obiekt ma więcej wad niż jesteśmy w stanie zliczyć. Przykładem takiej rzeczy jest na pewno Mass Effect i studio Bioware, a konkretnie romanse jakie pojawiły się na przestrzeni serii i w grach ogólnie.

Wspomniane wątki romansowe są chyba jednymi z najbardziej lubianych ostatnio w grach RPG. Oczywiście pojawiały się one znacznie wcześniej w właściwie niezliczonych produkcjach, których przykłady można mnożyć i mnożyć, zaczynając już od pierwszego Mario przez Final Fantasy, a na Prince of Persia kończąc. Wątki te dziwnym trafem nie wywoływały u graczy większych emocji właściwie aż do premiery pierwszego Mass Effecta i pamiętnej scenki "erotycznej" z kawałkiem tyłka, nastrojową muzyką i ewentualną niebieską kosmitką w łóżku dla tych, którzy akurat mają takie upodobanie. Ba, sprytna Asari mogła nawet przespać się z inną kobietą.

[media=]

Oczywiście erotyczna scenka wywołała nie tylko opad szczęki i wzniesienie innej części ciała niektóych bardziej zaangażowanych graczy, ale i kontrowersje.

, znane z niezaprzeczalnej rzetelności dziennikarskiej i paru innych mniej lub bardziej nawiedzonych odpowiedników naszego Terlikowskiego. Kontrowersja oczywiście całkiem dobrze zrobiła sprzedaży pierwszego Mass Effecta. Psy poszczekały, a karawana pojechała dalej, tyle że tym razem już z ładunkiem graczy, którym wątek romansowy przestał być obojętny. Zaczął wręcz odgrywać całkiem dużą rolę dla wielu graczy, a do grupy najczęściej zadawanych przez nich przedpremierowych pytań dołączyło: "jakie będą wątki romansowe?" i ''czy mojej waifu przypadkiem nie zmniejszą piersi?!". Studio Bioware już wcześniej w swoich grach umieszczało romanse, Jade Empire, Knights of the Old Republic, ale jak wspominałem - przeszły bez większego echa i sensacji. No bo w końcu jak przytulanka w ubraniach i sugestywne wyciemnienie może wywołać jakieś reakcje. Wydaje się wręcz, że dopiero po pierwszym Mass Effecie Bioware zorientowało się o co naprawdę chodzi, zaczynając tym samym jeden z bardziej żenujących cykli wprowadzania głupich rozwiązań w grach komputerowych.

Skoro zaczynamy o żenujących przykładach romansów w grach nie można nie zacząć od wspomnienia o naszym polskim Wiedźminie, którego pierwsza część ukazała się niedługo po Mass Effect i działała nawet na autorskim silniku Bioware'u, Aurorze i na tym swojego wzorowania nie skończyła. Romanse w Wiedźminie były tak naprawdę pokraczną wersją pokemonów z cyckami, gdzie za pokeball służyło wino, kwiaty, a czasem nawet jedzenie albo po prostu właściwa opcja dialogowa (Wiedźmini mają długie nie tylko miecze, ha-ha). Oczywiście nie sposób traktować serio i nie ma nad czym drzeć szat, ale jednak niesmak głupich rozwiązań pozostał. Nawet w drugiej części REDzi nie do końca wyzbyli się aury głupkowatych romansów mimo zapewnień ''dojrzałych" wątków damsko-męskich. Gdzie dojrzałość należy bardziej poczytywać w formie tego, że łączy się z nią pokazanie cycka. Fakt, dwie sceny były zrealizowane ze smakiem, ale cała reszta przypadkowych spotkań z równie przypadkowymi paniami raczej nie sprostała przedpremierowym zapewnieniom.

tris-material.jpg

Insert pussy joke here

Chyba nie przesadzę zbytnio jeżeli napisze, że mrocznym zwiastunem zmian w kwestii dojrzałych relacji by Bioware był elf Zevran z pierwszego Dragon Age, który dość szybko i bezpośrednio proponuje nam numerek, inna sprawa, że również homoseksualny, ale to akurat najmniej ważne. Wprowadzono jeszcze więcej opcji romansowych, jeszcze więcej macanek w zbrojach i nawet achivmenty za ''przelecenie" każdego. Mass Effect 2 podszedł do sprawy nieco bardziej poważnie przy okazji jeszcze mocniej skupiając się na relacjach damsko-męskich jednocześnie wywołując na wszystkich forach poświęconych grze dyskusje, która "waifu" jest lepsza i dlaczego jest to słodka Tali, a nie Michael Jackson Miranda. Oczywiście wszystkie te romanse to dalej systematycznie odwiedzanie kabiny naszej miłości i klikanie w innowacyjnym kółeczku dialogowym jedynej słusznej opcji ''górnej lewej". Rób to, a zaliczysz, młody komandorze.

Rok 2011 to prawdziwa seksualna rewolucja znowu spod szyldu Bioware i kolejne kontrowersje dotyczące wątków homoseksualnych i całej reszty. Dragon Age II poza tym był też wskazówką co do dalszej przyszłości studia z Kanady, bo mniej więcej wtedy okazało się, że Bioware quaity oznacza zupełnie coś innego niż pierwotnie przypuszczano. Mass Effect 3 jednak wyprzedził DAII oferując właściwie prywatny galaktyczny harem dla graczy, którzy najpierw domagali się dobrych, słodkich oczek Tali, a dopiero później mniej skopanego zakończenia. Subtelne akcje w stylu Corteza i jego "o tak, TO MÓJ MĄŻ, jestem gejem, widzisz jak bardzo?!" czy inne kwiatki pokroju wsadzonej nikt nie wie po co dziennikarki IGNu.

O ile w poprzednich częściach można było te romanse przełknąć i bez mrużenia oczu, tak w Mass Effect 3 wymyślona nieco później kwestia "We'll bang okay?" mogłaby zapełnić te kilka miejsc w naszym ulubionym kółeczku dialogowym i oszczędzić aktorom dalszego wygłaszania kiepskich tekstów (uznajmy na chwilę, że same teksty z romansów nie są kiepskie, są natomiast lepsze i gorsze). Te wątki są po prostu coraz głupsze i nawet God of War ze swoimi seks minigierkami wydaje się przy tym lepszy. Nie oczekuje, że twórcy wykażą się dialogami rodem z visual novels i dadzą mi setki dialogów zanim zaciągnę jakąś mackogłową do wyra. Oczekuje nieco większej powagi zamiast galaktycznego haremu w którym prawie każda postać ma jakieś problemy z tatusiem. To trochę smutne, że trzeci Mass Effect jest najbardziej rozbudowany w kwestii i tak kiepskich romansów i podrywów Portorykańczyków czy innych nielegalnych emigrantów.

2012-03-13-masseffect3-materia%C5%82.jpg

My ass hurt so bad right now

Nie chcę, żeby tekst wyglądał jak jakaś tyrada u uprzedmiotowieniu kobiet w grach, które zresztą regularnie wyśmiewam. Uprzedmiotowienie, to wykorzystanie przez Kratosa kobiety jako żywego przełącznika do drzwi albo jako reproduktora dzieci w jednym z jrpgów, którego nazwy do tej pory nie pamiętam. To co przez ostatnich parę lat serwują nam twórcy RPG różnej maści niewiele się różni od kiepskich japońskich nowelek sprowadzających się do zaliczania nieśmiałych panienek/kosmitek, stąd też ten pokraczny tytuł wpisu.

Nieco dojrzalsze podejście do tematu ma na pewno "weeaboo" gra Atlusa "Catherine", która w pokręconą historię umiejętnie wplata problematykę związku między normalnymi ludźmi i pozwala graczom zastanowić się nad ich własnymi (pfahaha) problemami w związku. I mimo spodziewanej dla kraju z jakiego wywodzi się Atlus stylistyki klepania blondynki po tyłku czy patrzenia w dekolt okazuje się czymś nieco dojrzalszym niż się z początku wydaje.

catherine-game.jpg

I wish Senpai would notice me

Widocznie to znak czasów, że Bioware robi kiepskie, haremowe symulatory randkowe dla każdej możliwej opcji seksualnej, a Japończycy potrafią napisać porządną historię o relacjach damsko męskich. Zanim powiecie, że główną siłą Mass Effecta nie stały się romanse przypomnijcie sobie zakończenie.



80 Comments


Recommended Comments



Taliface.png

Tali-chan so kawaii ;__;

Serio, w trzecim Mass Effecie Normandia z chluby Przymierza zamieniła się w intergalaktyczny dom publiczny, gdzie komandor mógł podrywać wszystko co się ruszało i wykazywało minimum chęci, inżynierowie flirtowali po kątach i Bóg jeden wie co się działo nocami w kajutach. Mogłoby to stanowić kanwę naprawdę niezłego pornola gdyby nie to, że jest to zwyczajnie żenujące. Jakoś wolę dziesięciokrotnie bardziej romans z Gwiazdą Zaranną bądź Jedwabną Lisicą z Jade Empire (albo robienie haremu w Personie 4 xD) niż to rozbuchanie z Mass Effecta.

  • Upvote 3

Share this comment


Link to comment

@Klekot

Zaraz, czy w Jade Empire Lisica nie wolała, no wiesz... dziewczynek?

TO UCZUCIE GDY próbując za wszelką cenę uniknąć sceny erotycznej w ME, wybierasz jedyną słuszną opcję dialogową prowadzącą do owej sceny. ;_;

Grałeś z mamą, czy co? wink_prosty.gif

Share this comment


Link to comment

@Klekot

Zaraz czy w Jade Empire Lisica nie wolała, no wiesz... dziewczynek?

Z tego co pamiętam to była bi. :P

Youtube Video -> Oryginalne wideo

Bioware, gnoje, dlaczego nie zrobiliście Jade Empire 2, tylko wszystko wpakowaliście w te Mass Effecty ;__; JE jest chyba moją ulubioną grą z Bioware. Ech... Czyżby czas na reinstall?

Share this comment


Link to comment

Ta "ewolucja" w romansach Bioware od Baldura do Mass Effecta i Dragon Age to smutny żart. No chyba, że to kwestia różowych okularów nostalgii a Tali i Shepard oglądający razem kosmiczną operę mydlaną to najlepsze na co ich stać.

@Xerber

Wiesz, Bioware stara się zadowolić kogoś się da, przynajmniej pod względem romansów. Boje się co wymyślą w Inkwizycji.

Share this comment


Link to comment
Boje się co wymyślą w Inkwizycji.

"I care about you girl!"

"D-do you, Grey Warden?"

"Yes... I want to show you my love."

"B-but I used to be a dude"

"That's even better"

"I'll let you inquisite my ass XD"

"Well that won't hurt, right?"

CHOICES AND CONSEQUENCES JUST GOT REAL

EDIT@down

fix'd thanks.

  • Upvote 9

Share this comment


Link to comment

Bioware, gnoje, dlaczego nie zrobiliście Jade Empire 2, tylko wszystko wpakowaliście w te Mass Effecty ;__; JE jest chyba moją ulubioną grą z Bioware. Ech... Czyżby czas na reinstall?

Nie martw się. Podczas jednego z wywiadów wspomnieli o możliwości zrobienia sequela na tablety.

Share this comment


Link to comment

A Kojima jak zwykle swoje.

So subtle, so genius.

Bioware mogłoby się od niego sporo nauczyć.

Eh, mam gifa który dobrze by to podsumował ale nie dość, że waży ponad 3mb to jeszcze na dodatek jest wybitnie NSFW

Share this comment


Link to comment
słodka Tali

Good.

A ja tam nie narzekałem na wątki romantyczne w ME. To że Cortez kilka razy bardzo wprost zapytał mnie o orientację było trochę... dziwne, ale jakoś dałem radę to przełknąć.

A Catherine jest świetne i doskonale pokazuje jak powinno prowadzić się wątki romantyczne. Chociaż pewnie też głównie dlatego, iż skupia się na nich najbardziej.

Share this comment


Link to comment

@Pablo

Jedyna właściwa Sasha:

Sasha.png

@QuadDamage

Oznacz go wszelkimi możliwymi ostrzeżeniami i postuj w spoilerze. Fuk the police.

@Soaps

Sam Cortez jest akurat najmniej problematyczny z tej obsady moim zdaniem. Kompletnie mi nie pasował związek EDI i Jokera, to było trochę wyrwane z próżni i dołożone chyba przez nowego scenarzystę.

Share this comment


Link to comment

Ylthin is here, and she's not amused.

W Wieśku dobiła mnie ta "pokemonowa" formuła z kartami - sam fakt istnienia znajdźki w formie ero-karty czy ewentualne profity za seks z kobietami (np. Triss w Prologu daje przepis na miksturę Kot) w perfidny sposób zachęca do hajtania się na prawo i lewo. Cholera, sama nawet się łapię na tym, że na te karty, kuźwa, poluję - i tego twórcom nie wybaczę. To jest po prostu podłe i szczeniackie w dodatku, nawet jak na grę +18.

Co do wątków homoseksualnych - jeszcze bardziej żenujące. Takie motywy w ME czy DA pojawiają się chyba tylko na zasadzie narobienia szumu wokół gry i tej cholernej poprawności politycznej ("ej, w naszej grze są związki jednopłciowe, jesteśmy fajni i tolerancyjni!"). Przy tym wcale a wcale nie czynią gry "przyjaznej" osobom o innej orientacji, co najwyżej budzą - jak już mówiłam - zażenowanie i nakręcają stereotypy. To tak jak mangi yaoi, tworzone dla dziewcząt i kobiet myślących, że "geje są uroczy" (prohint: żadny z tych tworów raczej nie porusza faktycznych problemów, z jakimi spotykają się osoby o odmiennej orientacji).

Co do romansów w ME... No cóż, chodzę z nerdem i (za przeproszeniem) dziewicą piwniczną, sama jestem nerdem i nołlajfem, doświadczeń nie mam żadnych, widujemy się głównie na przerwach i okienkach... ale i tak wydaje mi się nierealne, żeby rozkochać w sobie kogokolwiek (zwłaszcza przedstawiciela obcej rasy) za pomocą pięciu dialogów na krzyż. To tak nie działa. Nawet, jeśli mowa o miłości od pierwszego wejrzenia (nierealistycznej zresztą), to związek i tak potrzebuje czasu, żeby się rozwinąć i okrzepnąć.

Co do aczików za romansowanie - patrz moja opinia o kartach w Wieśku. Ten sam mechanizm.

Już pominę kwestie wyglądu tych wszystkich laseczek, którym cycki wylewają się z wielgachnych dekoltów (Miranda choćby >.<) i kamery co drugie ujęcie najeżdżającej na tyłek, bo moją opinię znacie.

PS. Uprzedmiotawianie kobiet nie sprowadza się wyłącznie do wykorzystywania ich jako dosłownych obiektów (np. GoW3 i blokowanie kołowrotu jakąś nieszczęśniczką).

Share this comment


Link to comment
sam fakt istnienia znajdźki w formie ero-karty czy ewentualne profity za seks z kobietami (np. Triss w Prologu daje przepis na miksturę Kot) w perfidny sposób zachęca do hajtania się na prawo i lewo. Cholera, sama nawet się łapię na tym, że na te karty, kuźwa, poluję - i tego twórcom nie wybaczę. To jest po prostu podłe i szczeniackie w dodatku, nawet jak na grę +18.

No elo, w końcu wcielasz się w rolę Geralta, psa na baby. Sprzeciwiasz się jego osobowości jeżeli nie chcesz się kiziać z każdą panią na swojej drodze. :cheesy:

Share this comment


Link to comment
To że Cortez kilka razy bardzo wprost zapytał mnie o orientację było trochę... dziwne, ale jakoś dałem radę to przełknąć.

Renegade interrupt option?

ale i tak wydaje mi się nierealne, żeby rozkochać w sobie kogokolwiek (zwłaszcza przedstawiciela obcej rasy) za pomocą pięciu dialogów na krzyż

We're not talking about love. We're talking about SEX!

Share this comment


Link to comment
PS. Uprzedmiotawianie kobiet nie sprowadza się wyłącznie do wykorzystywania ich jako dosłownych obiektów (np. GoW3 i blokowanie kołowrotu jakąś nieszczęśniczką).

To chyba wiadome, celowo trochę to przejaskrawiłem, ale nie przesadzajmy też w drugą stronę.

Share this comment


Link to comment

ewentualne profity za seks z kobietami (...) To jest po prostu podłe i szczeniackie

Ale prawdziwe. Serio piszę w tym momencie.

Takie motywy w ME czy DA pojawiają się chyba tylko na zasadzie narobienia szumu wokół gry i tej cholernej poprawności politycznej

Well duh. Oczywista sprawa. Z tego względu Gone Home zostało przyjęte tak, a nie inaczej.

ale i tak wydaje mi się nierealne, żeby rozkochać w sobie kogokolwiek (...) za pomocą pięciu dialogów na krzyż. To tak nie działa. Nawet, jeśli mowa o miłości od pierwszego wejrzenia (nierealistycznej zresztą), to związek i tak potrzebuje czasu, żeby się rozwinąć i okrzepnąć.

iNpWCHXtiNfIi.gif

Już pominę kwestie wyglądu tych wszystkich laseczek, którym cycki wylewają się z wielgachnych dekoltów (Miranda choćby >.<)

Miranda has augmented looks tho. It gives her an edge.

przecież sama Yvonne tak właśnie wygląda

GoW3 i blokowanie kołowrotu jakąś nieszczęśniczką

Dodaj, że wizyta w burdelu daje expa.

PS Nic nie mam Ylthin do ciebie, ale jesteś taka naiwna, że mam ochotę owinąć cię w kocyk i zrobić ci herbatkę.

  • Upvote 5

Share this comment


Link to comment

Nie martw się. Podczas jednego z wywiadów wspomnieli o możliwości zrobienia sequela na tablety.

not-like-this-gif.gif

Czy ten dzień mógł być jeszcze gorszy? ;__;[quote

name=FaceDancer' timestamp='1382371117]

Cytuj

To że Cortez kilka razy bardzo wprost zapytał mnie o orientację było trochę... dziwne, ale jakoś dałem radę to przełknąć.

Renegade interrupt option?

Face, ty nietolerancyjny homofobie! Jak śmiesz odmówić Cortezowi w tak brzydki, szowinistyczny, cis alpha white male sposób! Check your privilege, yo!

Share this comment


Link to comment

Jestem jednym z tych nielicznych którzy jeszcze trylogii Commandera Jesusa Sheparda nie ukończyli... Ale z tego co słyszałem romanse w ME3 chyba nie są gorsze od tych w DAII?

dragon_age_ii_handsome_face_by_xaine_kuchiki-d4l8sto.png

...Prawda?

Sam nie wiem, Bioware już prześciga samo siebie w robieniu głupot. Pocekaj do ME4. Transgender aliens - calling it.

Share this comment


Link to comment

Jestem jednym z tych nielicznych którzy jeszcze trylogii Commandera Jesusa Sheparda nie ukończyli... Ale z tego co słyszałem romanse w ME3 chyba nie są gorsze od tych w DAII?

...Prawda?

Sam nie wiem, Bioware już prześciga samo siebie w robieniu głupot. Pocekaj do ME4. Transgender aliens - calling it.

Jak dla mnie są. Moim faworytem jest dlc Citadel gdzie możesz

zostać wykorzystany przez pijanego Javika.

@Klekotsan

Mamy już f2p gierkę na podstawie Dragon Age. Nie wiem kto teraz ma prawa do Jade Empire ale może EA tym też się zainteresuje.

Share this comment


Link to comment

Kogoś dziwią beznadziejne romanse w sytuacji, w której sama fabuła często jest słaba i zrobiona na odwal się? Dopóki ktoś nie nauczy się robić spójnej i ciekawej fabuły, dopóty nie ma co oczekiwać tego, co za tym idzie - przecież romanse to część warsztatu fabularnego.

Przynajmniej tam, gdzie ludzie rozumieją, jak ważna jest dobra fabuła.

Face, ty nietolerancyjny homofobie! Jak śmiesz odmówić Cortezowi w tak brzydki, szowinistyczny, cis alpha white male sposób! Check your privilege, yo!

Odmówić...? Sądziłem, że Face'owi chodzi o moment, w którym wyciągamy pistolet i oddajemy serię do celu?

Share this comment


Link to comment

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...