Samotność w GTA Online
Jak ja nie lubię przechodzić gier! Tak samo jak nie lubię czytać do końca książek. Zamieniając ulotne i niepowtarzalne chwile swojego życia na obcowanie z bohaterami wymyślonych fantastycznych fantazji, to niejako opuszczenie własnego ciała, wędrówka duszy.
Dlatego tez na mojej skromnej półce z komiksami i książkami mogę znaleźć tytuły nie przeczytane do końca, cholernie nie lubię tego uczucia gdy jestem wyrywany z cudzego świata ostatnią kartką papieru lub też napisami końcowymi.
Czytałem komentarze ludzi którzy na siłę kończą nowe produkcje by tylko być tym pierwszym, lub jednym z pierwszych. Ukończenie GTA zajęło mi ponad dwa tygodnie, bardzo powoli obierałem tego ajfruta ze skórki. Tak jak w poprzednich częściach GTA bałem się rzucać jak zwierzę na kolejne misje, wolałem pozostać w klimacie Trevora i rozjeżdżać kojoty na pustyni pomiędzy wykonywaniem kolejnych zadań.
Na pewno teraz będę szukał ukrytych tekstów, ale na pewno nie zagram po raz kolejny, tak jak nie czytam drugi raz tych samych książek.
To samo dotyczy sie trybu Online, który mi się nie podoba. Poczułem się jak człowiek któremu pokazano piękno tego świata, następnie wykłuwając oczy powiedziano żyj.
Świat w GTA Online jest napisany brajlem. Sam sobie wymyślasz kolory, wyobraźnią napełniasz puste ulice. Zrobię tak jak to skomentowali zdegustowany niebytem w świecie GTA pewien użytkownik PC, poczekam na wydanie PC być może będę miał wpływ posmakować ludności liczebność.
Gra była rewelacyjna i tego samego oczekiwałem po trybie sieciowym.

2 komentarze
Rekomendowane komentarze