Jump to content
  • entries
    111
  • comments
    806
  • views
    64,937

[Cenzura]


Holy.Death

2,585 views

 Share

inline_communication_reports.jpg

Swego czasu była dosyć ostra dyskusja dotycząca wprowadzenia pewnych ograniczeń. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że na żywo stronię od tematów religijnych i politycznych. Dlaczego? Ponieważ zawsze - niezależnie od towarzystwa - trafią się osoby o przeciwstawnych opiniach. I wtedy rozpętuje się piekło, które nie ma zbyt wiele wspólnego z obiektywizmem czy racjonalizmem.

Przykładem może być choćby ten wpis. Do pewnego momentu usiłowałem nawet dyskutować (swoją drogą polecam środkowy filmik, konkretnie ten), ale ostatecznie okazało się, że się nie da, bo nie wierzę ślepo w jedynie słuszną prawdę. Najzabawniejsze jest to, że pod koniec Imachuemanch postanowił wprowadzić moderację komentarzy (której nie było wcześniej). Cóż, kojarzy mi się to ze stronami pewnych partii politycznych, z których znikały - czy nie były akceptowane - posty nieprzychylne linii partii. I to partii, która sama narzeka, że nie ma demokracji, panuje cenzura, itp.

Im częściej widuję wątki religijno-historyczno-polityczne (gdziekolwiek) tym częściej nabieram przekonania, że bardzo dobrym zakazem (stosowanym przez niektóre fora) jest zakaz politykowania plus zakaz dyskutowania na określone tematy (np. nad zakazem prezentownia swastyki czy eksterminacji ludności cywilnej) poza tematami ściśle przeznaczonymi do politykowania/religii/historii.

Bez twardej ręki moderacji zwyczajnie jest zbyt wielkie ryzyko, że użytkownicy zaczną po prostu obrażać jeden drugiego, bo każdy uważa, że jego oponent jest ślepy/głupi, albo jest nazistą/komuchem, itp. Dlatego tego typu dyskusje najlepiej prowadzić tam, gdzie ktoś będzie zwyczajnie pilnował porządku. W sumie sama koniecznośc wypowiadania się w wątku oficjalnie moderowanym hamuje języki co bardziej krzepkich (w języku), a ponadto zapewnia równy dostęp do wypowiedzi, ponieważ nikt nie jest w stanie nikomu zabronić napisać posta (np. moderując komentarze).

Prawda jest taka, że nie istnieje coś takiego, jak wolność wypowiedzi. Zawsze są określone ramy, których należy przestrzegać - te ramy są dla intelektualnych chamów, którzy nie rozumieją znaczenia kultury dyskusji (osobiście kończę rozmowę, gdy ktoś próbuje się przekrzykiwać), i dla tych, którzy nie mają innego prawa poza prawem silniejszego. Dlatego ja cieszę się, że moderacja jest ciężka, ponieważ widziałem miejsca, gdzie taka nie była. Zaś tam, gdzie jej kompletnie nie było miałem do czynienia - i to wyłącznie jako obserwator - z anarchią, gdzie poziom dyskusji zależał tylko i wyłącznie od kultury rozmówców.

Zresztą często okazywało się, że osoby najgłośniej krzyczące o wolność wypowiedzi w gruncie rzeczy wołały: "Nie mogę mówić tego, co mi się podoba! Skandal!", a gdy taka osoba miała możliwość wyznaczania granic wypowiedzi bezlitośnie rozprawiała się z każdym, kto miał inne zdanie niż ona. Wolność słowa. Piękna rzecz... Dlatego jestem bardzo sceptyczny względem osób, które bronią wolności słowa, gdyż z reguły oznacza to, że wcale nie chodzi o wolność słowa.

U mnie wolności słowa nie było nigdy, ale też nigdy nie zabraniałem nikomu wypowiadać się, o ile wypowiedź nie miała znamion trollingu i była w miarę porządnie napisana (gdy założyłem bloga moderowałem przede wszystkim komentarze składające się z obrazka). Człowiek musi gdzieś wyznaczyć linię, żeby nikt nie wlazł mu na głowę.

Im więcej widzę, tym bardziej jasne jest dla mnie, że ludzie wykorzystają każdą sposobność, każdą lukę w prawie, każdy brak zapisu regulaminu i dlatego zwykli użytkownicy muszą potem mierzyć się z rosnącymi stosami nakazów i zakazów. Ludzie nie potrafią korzystać z wolności w sposób sensowny, więc trzeba coś wymyślić, żeby minimalizować negatywne zachowania. Dotyczy to także gier, co mnie wielce smuci, ponieważ nigdy nie byłem zwolennikiem exploitingu, czyli wykorzystywania mechanizmów istniejących w rozgrywce w sposób przez twórców niezamierzony.

Ostatecznie jakieś zakazy i nakazy będą, ponieważ być muszą, a to samo w sobie oznacza, że nie istnieje wolność słowa. Już sama konstytucja demokracji zawiera wyjątki dotyczące faszyzmu, nazizmu i komunizmu i stanowi dowód na to, że wolność słowa istnieje tylko do pewnego stopnia.

 Share

43 Comments


Recommended Comments



Tamten wpis nie zasługuje na uwagę. Został napisany przez miłośnika zoofilii.

Powiedziałbym, że zasługuje, ponieważ to klasyczny przykład propagandy i braku obiektywizmu. W sumie sprowadza się do tego, że Relic dobrze zrobił, bo przedstawił ZSRR tak, jak jemu to odpowiadało i dlatego są to obrońcy prawdy, a że nie wszystko się tam klei? Cóż, tym gorzej dla prawdy. Każdy kto ma wątpliwości odnośnie rzetelności to oczywiście "apologeta Armii Czerwonej".

I to zawsze mnie śmieszy. Ostatnio również popularne okazało stosowanie słowa lewak, określając tak dowolną osobę mającą inne poglądy.

Wiesz, jak ktoś używa tego słowa to już wiadomo z kim ma się do czynienia. Czarno-białe widzenie świata czy jasna orientacja kto jest "swój", a kto "wróg" to klasyka manipulacji. W gruncie rzeczy sprowadza się to do narzucania swojej wersji.

I ktoś tu mówił o cenzurze?

No właśnie:

U mnie wolności słowa nie było nigdy, ale też nigdy nie zabraniałem nikomu wypowiadać się, o ile wypowiedź nie miała znamion trollingu i była w miarę porządnie napisana (gdy założyłem bloga moderowałem przede wszystkim komentarze składające się z obrazka).

Nie wystarczy kleić słowa, trzeba jeszcze zrozumieć sens przekazu. Dałeś głupi filmik bez sensownej treści w komentarzu to potraktowałem to jak działalność trolla (ponieważ tym w gruncie rzeczy to było) i go skasowałem. Proste. To, że tego nie rozumiesz - szczególnie po przeczytaniu wpisu - o czymś świadczy.

Jak masz coś do przekazania to używaj do tego słów. Ja nie kasuję cudzych komentarzy tylko dlatego, że są mi ideologicznie niewygodne, kiedy brak argumentów.

Link to comment

I ktoś tu mówił o cenzurze? Mmm, te łzy.

Twój komentarz składał się z "lol buldupy rzal xd [wideło]", a ten drugi jest w zasadzie identyczny. Faktycznie, Holy'ego musiało bardzo mocno uwierać, że odważył/ośmielił się go usunąć.

Link to comment

Tym bardziej, że w miarę podawania kolejnych argumentów autor tamtego wpisu wpadał w wyraźną panikę podając coraz mniej informacji, a coraz więcej stwierdzeń w stylu "co za bzdury", "sowiecka propaganda" czy "sowieccy pseudohistorycy". Najbardziej bawi mnie jednak co innego. Głównym powodem sporu było to czy Stalin chciał uderzyć już w 1941, a nie np. w 1942. Dla mnie nie robi to specjalnej różnicy. Każdy kto twierdzi, że Sowieci nie byli jeszcze gotowi do wojny jest apologetą Armii Czerwonej. Mówiąc prościej, mówienie o słabym przygotowaniu Sowietów do wojny jest gloryfikowaniem Armii Czerwonej. Wielkiego sensu w tym nie widzę.

Link to comment
Został napisany przez miłośnika zoofilii.

Wkraczasz na bardzo grząskie bagno. Zdaję sobie sprawę z obecności idiotów w swoim fandomie, jednak byłabym wdzięczna za powstrzymanie się od takich uwag, choćby z tej racji, że dotyka on mnie i bliskiej mi osoby (którą, nota bene, poznałam dzięki MLP).

Wyzywanie się od zoofilów nie przyniesie niczego dobrego, tak samo jak dyskredytowanie cudzych opinii ze względu na zainteresowania tejże osoby.

Co do wpisu...

Lubię dyskutować - zarazem jednak boję się wymieniać poglądy. Mam ograniczony zasób wiedzy na wiele tematów, nie chcę powtarzać obiegowych opinii i półprawd od których Internet wręcz kipi, ponadto często nie mam odwagi i "nerwów", by zachować zimną krew i ze spokojem odpowiedzieć przeciwnikowi.

Nie mówiąc już o lęku przed kompromitacją.

Link to comment

Filmik mi się średnio podobał. Koleś na sporo racji, ale kilka głupich uwag mi się nie podobało.

A ograniczenie wolności jest konieczne. Natomiast co do wolności słowa jako takiej, to w Stanach jest nieograniczona, jak mniemam.

Link to comment

Z Twoich wpisów wyśmiewających i umniejszających znaczenie sowieckiej siły zbrojnej wynikało zaprzeczenie tezy ataku ZSRS na Niemcy, nie odnoszenie się do faktów przeznaczenia sprzętu (BTki na kołach w kilku tysiącach egzemplarzy), czasem popadając w wewnętrzną sprzeczność i brak wiedzy podstaw teorii obronności: Stalin zaczął budowę linii mołotowa (w domyśle - obronną), o wiele słabszą od poprzedniej, którą kazał całkowicie zlikwidować i w części zasypać. Podczas gdy każdy wie, że raz postawionej linii obronnej nigdy się nie likwiduje w całości, co najwyżej modernizuje, gdyż nawet twierdza sprzed wieków może dla piechoty stanowić b. poważne punkty oporu. Betki, amfibie, desanty powietrzne, więcej sił militarnych niż jakakolwiek inna armia świata, całość była przyszykowana do ataku, nie obrony, który był nieunikniony i jak rozumiem w tym nie ma sporu. Moderacja została wprowadzona po ciągłym ignorowaniu tych elementów i w prostej linii powtarzaniu starych kłamstw sowieckiej historiografii (Linia mołotowa będąca linią obronną, przy jednoczesnym przemilczeniu lub popadnięciu w absurd tlumacząc wysadzenie linii stalina, bo "nie spodziewał się ataku, więc jej ine potrzebował" itp.). Sam nie wierzę w suworowski lipiec, ale rok 1941 na pewno (gdyż II Rzut koncentrowany za I nie miał przewidywanej kwatery zimowej), ale nie można powtarzać sowieckiej propagandy historycznej popadając w wew sprzeczność czy niedopuszczalne wyśmiewanie i marginalizowanie tak ważnych rzeczy jak absurdalne wręcz ilości i jakości czołgów ofensywnych, które na terenie, na które docelowo zostały wyprodukowane siałyby w tej ilości zniszczenie. Stalin był nieprzygotowany do obrony, gdyż słusznie podejrzewał, że Hitler nie otworzy drugiego frontu przed zamknięciem pierwszego i w tym tkwił szaleńczy geniusz prewencyjnego ataku. Gdyby Hitler nie był pewny ataku sowieckiego w 1941, zapewne by do tego straceńczego kroku nie doszlo, swoją droga.

Jeśli chodzi o styl mojej wypowiedzi to moja prywatna sprawa na moim blogu, można nie wchodzicXDXD

Link to comment

Tamten wpis nie zasługuje na uwagę. Został napisany przez miłośnika zoofilii.

Jeszcze jedna uwaga w tym stylu na temat użytkownika, a zasłużysz sobie w pełni na moją uwagę i dodatkowy urlop od forum.

Link to comment
Z Twoich wpisów wyśmiewających i umniejszających znaczenie sowieckiej siły zbrojnej wynikało zaprzeczenie tezy ataku ZSRS na Niemcy

Co to ZSRS? Jakieś nowe państwo?

przy jednoczesnym przemilczeniu lub popadnięciu w absurd tlumacząc wysadzenie linii stalina, bo "nie spodziewał się ataku, więc jej ine potrzebował"

Czytałem trochę o tej wojnie i zarówno Stalin, jak i Hitler jako "Naczelni Wodzowie" dopuścili się tylu głupstw, że nic mnie już nie zdziwi. Różnica polegała na tym, że w pewnym momencie Stalin zostawił wojnę generałom, a Hitler myślał, że jest najwybitniejszym strategiem w III Rzeszy.

Moderacja została wprowadzona po ciągłym ignorowaniu tych elementów i w prostej linii powtarzaniu starych kłamstw sowieckiej historiografii

Co z tego, że mieli więcej szmelcu? Odnosiłem się do wątpliwych tez twojej teorii, bo wszystkiego zweryfikować nie mogłem. Jeśli mi ktoś pisze, że BT były przygotowane do wojny miejskiej, to zastanawiam się poważnie nad podstawową wiedzą tematu prezentowaną przez autora. Jak rozumiem setki wraków BT miały stworzyć perfekcyjną osłonę dla radzieckiej piechoty, żeby mogła lepiej prowadzić walkę na ulicach Berlina?

Sam nie wierzę w suworowski lipiec, ale rok 1941 na pewno (gdyż II Rzut koncentrowany za I nie miał przewidywanej kwatery zimowej)

Czyli, co? Ofensywa na jesień-zimę? Napisałeś, że BT były świetnie przygotowane do jazdy na utwardzonych drogach, ale to były tereny należące wcześniej do II RP, gdzie świetnej infrastruktury nie było.

ale nie można powtarzać sowieckiej propagandy historycznej popadając w wew sprzeczność czy niedopuszczalne wyśmiewanie i marginalizowanie tak ważnych rzeczy jak absurdalne wręcz ilości i jakości czołgów ofensywnych

Niedawno Obama zmiażdżył Romneya, gdy ten robił zarzuty, że USA ma mniej statków niż w 1918. Te czołgi pokazały swoją przydatność podczas wojny i nie nadawały się praktycznie do niczego. Co z tego, że było ich absurdalnie dużo? Później większość stała porzucona na drogach, bo skończyło się paliwo. Nie mam w domu książek propagandystów Armii Czerwonej. Bazuje na elementarnej logice, która podpowiada mi w co wierzyć, a w co nie.

Hitler nie otworzy drugiego frontu przed zamknięciem pierwszego i w tym tkwił szaleńczy geniusz prewencyjnego ataku.

Biedaczek. Przecież on chciał tylko uratować świat.

Link to comment
Lubię dyskutować - zarazem jednak boję się wymieniać poglądy. Mam ograniczony zasób wiedzy na wiele tematów, nie chcę powtarzać obiegowych opinii i półprawd od których Internet wręcz kipi, ponadto często nie mam odwagi i "nerwów", by zachować zimną krew i ze spokojem odpowiedzieć przeciwnikowi.

Nie mówiąc już o lęku przed kompromitacją.

Niestety, często dyskusje to są "dyskusje" i nie chodzi w nich o wymianę poglądów czy analizę czegokolwiek. Ludzi, którzy po prostu forsują swoje opinie jako fakty jest w Internecie mrowie, więc ja ci się nie dziwię, że nie masz na to nerwów.

Jednak uważam, że nie powinnaś bać się kompromitacji czy porażki - czasem można doskonalić się właśnie w ten sposób. Lepiej przyznać się do błędu i mieć rzeczywisty obraz świata niż kultywować coś, co tylko wydaje się prawdą. Bardzo spodobał mi się tutaj koncept z Dark Souls: możesz przegrywać dowolną ilość razy, ale tracisz duszę tylko wtedy, gdy się poddasz. Jest to postawa bardzo mi bliska.

Filmik mi się średnio podobał. Koleś na sporo racji, ale kilka głupich uwag mi się nie podobało.

Mam podobne zdanie, jestem jednak pod wrażeniem stylu, w jakim twórca roznosi na strzępy fabularną konstrukcję gry. Można było jednak napisać (i wyprodukować) coś lepszego (czy choćby bardziej spójnego).

A ograniczenie wolności jest konieczne. Natomiast co do wolności słowa jako takiej, to w Stanach jest nieograniczona, jak mniemam.

To chyba zależy od tego, jak się rozumie wolność słowa. Osobiście uważam, że czytanie propagandy (czy to swojej, czy cudzej) - parafrazując Nite Owla, który w ten sposób podsumował wielkość Ameryki - mija się z celem, bo to dalej propaganda zanieczyszczona czyimiś uprzedzeniami.

Jeśli chodzi o styl mojej wypowiedzi to moja prywatna sprawa na moim blogu, można nie wchodzicXDXD

Co to ma do rzeczy? Zilustrowałem twoim przykładem pewien typ cenzury - moim zdaniem negatywny - i tyle. Nic nowego, nic wielkiego. Tego typu działalność można zaobserwować w różnych miejscach, bo ludzie tacy, niestety, już są.

Link to comment

Cenzura jest w Polsce( i na świecie) zła, bo często blokuje ludzi o innych poglądach politycznych, ale jest w tym względzie dobra, że można wywalać trolli za okno swojego blogowego domu. Kontrowersyjna rzecz.Ta cenzura.

Link to comment

O ile z "cenzurą" dla zachowania poziomu dyskusji mogę się pogodzić, bo się z nią zwyczajnie zgadzam, nie tylko z racji funkcji, to ludzie wywalający wszelkie teksty niezgodne z ich Słuszną Wizją (vide Imachuemanch, Paguł) działają na mnie jak płachta na byka.

Link to comment

Po wprowadzeniu moderacji autor tego wpisu nic nie napisał, a ja nic nie skasowałem. Odniesienie do mnie w tym tekście miałby sens, gdybym wywalił istniejące wypowiedzi, a tak nie ma, co też mnie nie dziwi po tym co było tam wypisywane.

Link to comment

Być może dlatego, że poinformowałem autora tego wpisu o tym, że mój komentarz nie został dopuszczony. Nie ma sensu się produkować skoro ktoś będzie blokował niepomyślne komentarze. Zapraszam na niezależna.pl, tam jest jedynie słuszna cenzura, która wycina tylko antypolskie elementy.

Link to comment

Moderacja została wprowadzona by zakończyć tę rozmowę, która prowadziła donikąd, tak samo jak prowadzący talk show może przerwać swój program. Wypowiedzi już istniejące zostaly nienaruszone, gdyż są dosyć zabawne, a i trochę straszne, hehe.

Link to comment

Bzdura.

Nie dopuściłeś komentarza Face'a (kontynuującego dyskusję), za to dopuściłeś komentarz jakiegoś Honora (swoją drogą, nick bardzo znaczący), choć robił mniej więcej to samo: nawiązywał do naszej dyskusji. Sęk w tym, że Honor cię popierał, a Face nie. Zagrywka poniżej pasa, ale mnie nie zaskoczyła. I tak, związku z tym nie było sensu w ogóle komentować czegokolwiek.

Twierdzisz, że cenzury nie było, bo istniejące już wypowiedzi nie zostały skasowane, ale przecież to dalej cenzura tylko prewencyjna (tzn. poprzez niedopuszczanie do publikacji). Wystarczyło po prostu nie kontynuować wątku, ale to ty musiałeś mieć ostatnie słowo, prawda?

Generalnie zachowanie godne dziecka, a nie dorosłej osoby.

Link to comment

Moderacja została ściągnięta po kilku godzinach, wprowadzona by przerwać jałową dyskusję z podanych jasno i bezpośrednio powodów. Zapadła kurtyna po skandalicznym usprawiedliwianiu człowieka, który "obalał kłamstwa" dotyczące mordowania akowców przez sowietów (swoją drogą nie jestem zbytnim entuzjastą tej struktury), tak jak w prywatnym show prowadzący też może wyłączyć wtyczkę od kamer.

Czy może mówisz, że lepiej wiesz co mam robić na swoim blogu? Generalnie masz dziecięce pretensje do mnie i tupiesz groźnie nogą zasłaniając się cenzurą i robiąc z siebie ofiarę.

Link to comment
Zapadła kurtyna po skandalicznym usprawiedliwianiu człowieka, który "obalał kłamstwa" dotyczące mordowania akowców przez sowietów (swoją drogą nie jestem zbytnim entuzjastą tej struktury), tak jak w prywatnym show prowadzący też może wyłączyć wtyczkę od kamer.

Kto z komentujących usprawiedliwiał ">obalanie kłamstw< dotyczące mordowania akowców przez sowietów"? Poproszę dokładny cytat dotyczący tego konkretnego fragmentu. Już raz zrobiłeś coś podobnego i pominąłeś to milczeniem, gdy poprosiłem o dowody. To się nazywa oszczerstwo i ostrzegam przed rzucaniem tego typu oskarżeń bez pokrycia.

Czy może mówisz, że lepiej wiesz co mam robić na swoim blogu? Generalnie masz dziecięce pretensje do mnie i tupiesz groźnie nogą zasłaniając się cenzurą i robiąc z siebie ofiarę.

Na swoim blogu możesz robić co chcesz, ja z kolei mam prawo na swoim blogu wybierać takie tematy, jakie chcę. Dla twojej informacji: wpis dotyczący cenzury chciałem napisać jakiś czas po dyskusji na temat zakazu trollingu. Ty jesteś wyłącznie ilustracją pewnego typu zachowania. Równie dobrze mógłbym ograniczyć się do przykładu "pewnej partii" czy "pewnego portalu", ale uznałem, że ty lepiej się nadasz. Nie chcesz być przykładem? Nie zachowuj się w ten sposób. Jak dla mnie ten wątek jest zamknięty.

Link to comment

Zabawne, że o dziecięcych pretensjach mówi osoba, która pierwsza zaczęła trywializować dyskusję do wycieczek personalnych, pisząc w co drugim zdaniu o sowieckich propagandystach. Z każdym kolejnym komentarzem malała ilość argumentów, a rosła liczba emocji. Gdy już nie było jak odpowiadać, to trzeba było zablokować komentarze, zabrać grabki i stwierdzić "z wami się nie bawię".

Link to comment

Argumenty o linii mołotowa były produktem sowieckiej propagandy post-factum, popadając zresztą sami ze sobą w sprzeczność usprawiedliwiając wysadzenie LS przez "nie spodziewał się, więc była mu niepotrzebna" itp itd ale nie spodziewam się, że ludzie piszący

A, jeszcze jedno - w tekście piszesz "A co mówi apologeta Czerwonej Armii?". Sęk w tym, że on wcale nie jest apologetą. On po prostu wytyka absurdy fabuły Company w Heroes 2.
to będą wiedzieć. A później naburmuszeni zaczynają tym wpis o cenzurze za "nieprawomyślne" poglądy.

Gdy sam w tekście odniosłem się do sceny mordowania akowców, która, jak widzę, jest absurdem fabularnym i kłamstwem.

Pierwszy emocjonalny komentarz ad personam mający na celu prowokację był Twojego autorstwa, swoją drogą. Co też wszyscy czytając komentarze u mnie mogą zobaczyć.

Link to comment

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...