Jump to content

Rzut b3retem

  • entries
    23
  • comments
    315
  • views
    26,253

Dlaczego nie ukończyłem Darksiders 2...

b3rt

1,276 views

...I pewnie nigdy tego nie zrobię.

darksiders-2-wii-u-wallpaper.jpg

Szczerze, to przed premierą pierwszej części Darksiders nie byłem jakoś specjalnie nakręcony na tą grę. Ba, niespecjalnie wiedziałem że coś takiego w ogóle jest w produkcji (czyt. jest w produkcji na PC, bo o grze dowiedziałem się po jej premierze na konsolach). Że coś takiego powstaje dowiedziałem się całkiem przypadkowo, kiedy zobaczyłem newsa o zbliżającej się premierze na PC, na jakiejś podrzędnej stronie o grach. I zaczęło się...

Oj zaczęło. Pierwsze Darksiders do dzisiejszego dnia uważam za jednego z najlepszych slasherów w jakie dane mi było zagrać. Sprytne i sprawne połączenie zagadek logiczno-przestrzennych w stylu trójwymiarowych części Legend of Zelda czy Prince of Persia, doskonały system walki pozwalający trzaskać nieziemsko wyglądające combosy, masa dodatkowych broni i mocy dzięki którym czuć narastającą potęgę naszej postaci i - last but not least - świat. Świat, (anty)bohaterowie, fabuła, mroczne i postapokaliptyczne lokacje, słowem, cała warstwa techniczno-artystyczna. Do tej pory pierwszych jeźdźców skończyłem chyba ze trzy razy, za każdym razem bawiąc się doskonale, a sama gra wskoczyła na wysokie miejsce na liście moich ulubionych gier. Dlatego też niczym gąbka chłonąłem kolejne informacje o sequelu, który zapowiadał się na coś czym powinien być każdy sequel: czymś większym, lepszym, pełniejszym i doskonalszym. Byłem tak napalony, że w dzień premiery, prosto po męczącym dniu w pracy pojechałem do najbliższego Media Marktu (najbliższy => 30 km) po swoją kopię. I?

I już minęło tyle czasu od premiery, a mi wciąż nie udało się ukończyć tej gry. W tym tygodniu miałem chyba czwarte podejście po którym po raz kolejny wywaliłem grę z dysku z zamiarem dokończenia jej "w innym czasie". Co więc jest z nią nie tak? Co nie pasuje w tej całej układance? Dużo rzeczy.

Przede wszystkim fabuła. Początkowo zapowiada się całkiem nieźle: Śmierć, brat głównego bohatera z pierwszej części (Wojny, dla przypomnienia) wyrusza w drogę pomiędzy światami aby uratować swojego brata od niesprawiedliwego osądu. Problem jednak w tym, że z czasem historia mocno się rozmywa. Dochodzą dodatkowe wątki, pojawia się nie do końca jasna przeszłość Śmierci itd. Jednak żaden z tych wątków nie jest prowadzony na tyle interesująco, żeby chciało się grać. Żeby brnąć przed siebie w celu poznania dalszych losów naszego podwładnego (czego nie można powiedzieć o pierwszym Darksiders, tam do końca z wypiekami na twarzy śledziłem losy Wojny). Wątek Wojny ucieka zostaje gdzieś w tyle, a na pierwszy plan wysuwa się problem Spaczenia pochłaniającego światy i ich mieszkańców. Jednak historia ta jest bardzo mało interesująca i jakby oderwana od całości (czyt. od Darksiders jako takiego). Poza tym sposób prowadzenia fabuły i zadania z tym związane są wymyślone wyjątkowo niezręcznie. Cała gra opiera się na schemacie: "znajdź 3 rzeczy, oddaj je NPC'owi, znajdź trzy kolejne, oddaj innemu NPC'owi, zabij trzech generałów i oddaj ich dusze NPC'owi" i tak przez praktycznie całą grę. Każde zadanie zamiast odpowiedzi na nurtujące nas pytania tworzy kolejne zadanie, zbudowane na podobnym schemacie. Co dość szybko się nudzi.

sy3z.jpg

Królestwo Samaela, jedna z lepszych lokacji w grze.

Kolejną rzeczą która nie do końca przypadła mi do gustu to światy w których rozgrywa się gra. Mocno postapokaliptyczny klimat był wizytówką pierwszej części: zniszczone budynki, dziwne, piekielne konstrukcje, demony szlajające się po świecie itd. W Darksiders 2 już na dzień dobry trafiamy do iście sielankowej lokacji "stwórców", olbrzymów których przedstawicieli mogliśmy widzieć w pierwszej części. Zielona trawka, drzewka, górki, jak z wakacyjnego zdjęcia, obraz w ogóle nie pasujący do całości. Inne lokacje też nie są lepsze, z takich najbardziej zapadających w pamięć, pasujących do całości kojarzę w tym momencie tylko świat umarłych i piekło (królestwo Samaela i Lilith). Ewentualnie jeszcze ziemia, ale cały etap przechodzi się z bronią palną, przez co gra wygląda jak niepełnosprawny klon Gears of War, co IMO jest pomysłem ciekawym, ale całkowicie niepotrzebnym. Reszta była jakby z zupełnie innej bajki. Brakowało mi również naprawdę epickich walk z bossami, których też było sporo w pierwszej części, z walką z ogromnym smokiem czy Niszczycielem na czele. W dwójce jest bardzo mało naprawdę fajnie zaprojektowanych, monumentalnych bossów. Z takich naprawdę zapadających w pamięć pamiętam tylko Samaela, Archonta i takiego jakby Cthulhu, który wylazł z jeziorka. Resztę trudno by było odróżnić od normalnych przeciwników.

Niestety, zagubiono też balans pomiędzy walkami a zagadkami. Tych drugich jest po prostu za dużo. Każda kolejna lokacja to kolejna zagadka, każda kolejna trudniejsza albo bardziej zawiła od poprzedniej. Sorry, ale wydawało mi się że mimo wszystko gram w slashera, a nie kolejną część Portala. Zamiast konkretnych, fajnych broni dostajemy umiejętności niezbędne w rozwiązywania kolejnych łamigłówek. Także mamy portale, portale czasowe, możliwość podzielenia się na dwie postacie, łapę do chwytania i przyciągania różnych rzeczy itd. To też powoduje że dość szybko pojawia się frustracja że zamiast kolejnych walk z coraz to wymyślniejszymi przeciwnikami, musimy się męczyć przesuwaniem skrzyń, kombinowaniem jak tu przesunąć dźwignie za podwójnym murem i wiele, wiele więcej. Zamiast walczyć.

kto3.jpg

To wszystko sprawia że gra bardzo szybko mnie nudzi. Nawet jak się nakręcę żeby w końcu ją ukończyć, to ostatecznie po godzinie rozwiązywania kolejnych logicznych zagadek odpadam. Szkoda, bo gra ma fajny system levelowania postaci (rzecz rzadko spotykana w slasherach), zbieractwo przedmiotów rodem z gier h'n's, konkretny system walki (chociaż też wydaje mi się że klasę gorszy niż w jedynce, przez marginalne traktowanie broni alternatywnej i mało finezyjnych ataków dodatkowych) i mimo nie do końca pasujących lokacji, dalej fenomenalną stylistykę świata, postaci itd.. Niestety, nawet te zalety nie mogą przebić tego, że gra jest po prostu nudna, i nie mam ochoty w ogóle jej kończyć. Chociaż, może kiedyś...



17 Comments


Recommended Comments

True...wydałem na to 120zł (a mógłbym chyba już nawet w humble bundle dostać), mam kilka godzin ogranych i nie wrócę, mimo że np. jedynkę ukończyłem mimo tego, że przy pierwszym podejściu skopał mi się save bezpośrednio przed Stragą (prawie 20h). Musiałem więc powtórzyć wszystko jeszcze raz i nie nudziłem się wcale. A tu? - absolutna pomyłka i kasa wyrzucona w błoto. Za dużo tych wspinaczek i innego badziewia. A że sterowanie i praca kamery do takiego POP 2008 podskoku nie ma i w bonusie zdarza mi się parę razy bez sensu spaść i powtarzać sekwencję, ostatecznie zatrzymałem się zaraz po zdobyciu możliwości budzenia konstruktów.

PS. Kruk jest tak beznadziejnym przewodnikiem, że aż zęby bolą.

Share this comment


Link to comment
doskonały system walki

Jest co prawda świetnie wyglądający i można ciekawe rzeczy nim robić, ale nie ma to zbytniego sensu, bo nie ma choćby takiego systemu oceny nagradzającego różnorodność. W ten sposób można przejść Darksiders jednym, dwoma kombosami :<

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Herezje!

<randomowy obrazek przedstawiający Marines z uniwersum Warhammera 40 000>

Lokacje i cały świat "jedynki" są niewątpliwie jej ogromnym plusem. W tej grze ze wszystkiego wprost wylewa się epickość. Z fabuły również, mimo iż jest niezwykle liniowa. :F Wielka brama torująca naszą drogę okazuję się być śpiącym golemem - efekt WOW na twarzy.

Co do systemu walki - niekoniecznie bym się zgodził, choć rzeczywiście, jeśli ktoś chce, aby bitwy wyglądały efektownie i postara się o to, cel zostanie osiągnięty. Niestety Darksiders ma POTWORNE sterowanie... i ta kamerka. ;_;

To też powoduje że dość szybko pojawia się frustracja że zamiast kolejnych walk z coraz to wymyślniejszymi przeciwnikami, musimy się męczyć przesuwaniem skrzyń, kombinowaniem jak tu przesunąć dźwignie za podwójnym murem i wiele, wiele więcej. Zamiast walczyć.

To pojawiało się również w jedynce. Z jednej strony miła odskocznia od ciągłych walk, a z drugiej niepotrzebny przerywnik świetnych bitew będących esencją gry i niszczenie tempa rozgrywki. :F

Share this comment


Link to comment

@Kiicek

W D1 system może nie nagradzał za różnorodność, ale spotykaliśmy na swojej drodze różnych przeciwników, wymagających odmiennego podejścia. A to jacyś zakuci w zbroje pakerzy, a to inne pancerniki, a to coś szybkiego itd. Ciągle trzeba było coś kombinować, zmieniać podejście, stosować różne zagrywki. W D2 wszyscy przeciwnicy stworzeni są na jedno kopyto, i tam faktycznie, można przejść całą grę spamując lewy klawisz myszki, od czasu do czasu unikając. A przynajmniej tak było do królestwa Samaela, tam zakończyłem swoją przygodę z grą.

To pojawiało się również w jedynce.

Było, ale trochę inaczej. Tam zagadki były albo rzadko rozłożone, ale trudne, albo proste, a dość częste. Nie było większych przestojów, a jak już jakiś był, to było wiadomo że przez jakiś czas będzie z zagadkami spokój. W D2 jedna zagadka prowadzi do kolejnej, i o ile na początku jest luźno, to m/w od momentu pojawienia się rozdwojenia postaci (i później portali) każda jest irytująca, bo wymaga kombinowania, szukania przejść, biegania w te i z powrotem itd. Co po pewnym czasie zaczyna frustrować.

Share this comment


Link to comment

@b3rt W jedynce owszem, może obyć się bez ciągłego biegania, ale tylko jeśli grę chcesz przejść jak najszybciej i poświęcasz czas jedynie misjom. Jeżeli natomiast wolisz, tak jak ja, nazbierać wszystkie "znajdźki", kryształy oraz inne duperele, i zakupić jak najwięcej rzeczy, czeka Cię niemiłosiernie wiele łażenia i grindowania. Tak więc...

Share this comment


Link to comment

@DarthMetalus. Dla mnie granie w gry ostatnimi czasy przypomina oglądanie filmu. Ma to być nie za długie, ale intensywne doświadczenie, po którym przejdę do następnego. Nie interesuje mnie zbieranie dodatków, farmienie achievementów itd.

Share this comment


Link to comment

Jedynka wcale nie była taka dobra. Kombosy i finiszery szybko robiły się monotonne (zacząłem nimi rzygać przed końcem prologu), z aż trzech dodatkowych broni tylko kosa była użyteczna, eksploracja nawet dawała radę, ale z milion razy stawiano mnie w sytuacji, gdzie próbowałem przejść przez, powiedzmy, korytarz, co było możliwe tylko po zdobyciu odpowiedniej umiejętności. Etapy, gdzie strzelało się z tego dziwnego działka były dziwne, to samo tyczy się walki z ostatnim bossem (przedostatni był znacznie lepszy).

Przeszedłem, bo jednak grafika, lokacje, zagadki (szczególnie z portalami) i postaci zostały świetnie zrobione, ale taki z tego slaszer, jak z Badzionetty trąbka. Dobrze, że była w PS+, bo planowałem ją kupić xd.

edyt

doczytałem komentarze

Być może tak mnie znużyło Darksiders, bo niczym Metanus starałem się zbierać wszystkie znajdźki etc. Jakbym miał siłę grać w to więcej, niż raz, to już bym miał platynę xd.

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Etapy zręcznościowe w Darksiders uno.

Wciąż mam koszmary związane ze ślamazarnością wielgachnego Wojny - a nawet nie skończyłam gry, do cholery!

Share this comment


Link to comment

1) połowę gry biegamy po Khaz Modan i robimy fetch questy dla krasnali i bijemy kamienne golemy... Śmierć przekomarzająca się z krasnalem i pytająca "jak mogę ci pomóc" niczym description low level questow w wowie.

2) absolutnie z d***!!! wyjęty antagonista i w ogóle cała historia, która nie ma żadnego sensu, nie ma związku z z wątkiem Wojny oprócz "chcę oczyścić imię mojego brata" ocb, no i ta konkluzja... dająca zakończenie z jedynki i to samo outro.

3) robienie z tego jakiegoś pseudo rpga. dialogi (???), szukanie skrzyń i oczywiście jeździec apokalipsy znajduje wszędzie jakieś żelazne śmiecie i szmaty, w których biega i klepie kamienne golemy.

4) za dużo biegania po pustych przestrzeniach gdzie dokuczają nam trash moby

na plus zaliczyłbym cycki i ich animację tej diablicy, która okazuje się hehehehehehehe writing +1000 matką jeźdźców.

IT'S YOUR SIN...

MOTHER

gaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgaspgasp

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Jest co prawda świetnie wyglądający i można ciekawe rzeczy nim robić, ale nie ma to zbytniego sensu, bo nie ma choćby takiego systemu oceny nagradzającego różnorodność. W ten sposób można przejść Darksiders jednym, dwoma kombosami :<

Zarzut, który można odnieść do 90% gier, w których pojawia się broń biała :/ Takie mamy czasy, że ogrom brawlerów/slasherów ma funkcję "press A to do awesome stuff".

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...