Jump to content
  • entries
    5
  • comments
    49
  • views
    5,586

T-Mobile: Ekstraklasa?


Stillborn

787 views

Jeśli, drogi czytelniku, oczekujesz tutaj czegoś w jakikowlwiek sposób związanego z naszą ligą, to idź sobie stąd precz. Nasza liga (teraz, to chyba inaczej się nazywa :]), to dno i metr mułu. Nie mam zamiaru tracić na to czasu.

Ale ok, przejdźmy do sedna. O to, o co mi się tak naprawdę rozchodzi.

Najpierw przedstawię persony biorące udział w tej komedii:

- ja, świetnie się prezentujący przed kamerą, choć nigdy żadna mnie nie uchwyciła :]

- telemarketerka dzwoniąca w imieniu T-Mobile, mojego operatora sieci komórkowej

Ta mrożąca krew w żyła historia zaczęła się wczoraj, krótko po tym, jak skończyłem myć gary po spałaszowanym obiadku. Rozdzwonił się telefon, numeru nie znam. Ale myślę sobie, może to coś ważnego, odbiorę. W słuchawce od razu, raźnym męskim głosem* wyjawione mi zostaje, że T-Mobile, w podzience za korzystanie z ich usług, chce mi podziękować za to, jaki super (i w ogóle) jestem, że płacę abonament (a spróbowałbym nie...). Potem następuje przedstawienie się telemarketerki i od razu przechodzi do sedna "Samsung Galaxy Young, jedyny w swoim rodzaju, za jedynie 1 zł + pakiet (iluśtam) darmowych minut oraz smsmów, za jedyne 58,99 zł". Już teraz zapaliła mi się lampka** w głowie, oznaczająca załącznie się trybu "wzmożona czujność". Przerwałem jej tyradę, pytając się, dlaczego - dzwoniąc do mnie, nie poinformowała mnie, że rozmowa jest nagrywana. "Bo regulamin tego nie przewiduje"...

Zaraz zaraz, o ile się nie mylę, to chyba dzwoniąc do nas z jakimikolwiek ofertami, MAJĄ obowiązek poinformowania nas, że rozmowa jest nagrywana, prawda?

Ale mniejsza o to.

Zacząłem babkę wypytywać, jaki ta "super" oferta będzie miała wpływ na mój abonament, oraz że decyzji nie podejmę, jak nie sprawdzę, co za właściwie telefon próbują mi wcisnąć***.

"Nie trzeba, już panu tłumaczę, jakie telefon posiada parametry[...]" - i w tym miejscu następuje wypluwanie danych (marketingowych, że się tak wyrażę) telefonu. Wypluwanie z prędkością CKMu, co bym przypadkiem czegokolwiek nie zapamiętał. Oczywiście, moje pytanie o wpływ zakupu za 1 zł nowego tel. na mój abonament zostało zignorowane. Jak się rozkręciła z zachwalaniem oferowanego produktu, to nie mogła skończyć :]. Moje próby przerwania tej tyrady były daremne.

Jak już odczekałem swoje i wyczaiłem moment, gdy brała wdech, zapytałem się, w jaki sposób odbędzie sie przebieg transakcji. Odparła "przyjdzie do pana nasz przedstawiciel z umową oraz telefonem i wtedy zapozna się pan z jej treścią"****. Cóż, jedyne, co mi wtedy przyszło do głowy, to zapytanie, czy im się taka podróż do mnie będzie opłacać w przypadku, gdy umowa mi się nie spodoba i finalnie nie zechcę telefonu. Odpowiedź, jaka padła, wprawiła mnie w osłupienie! Serio, ale zatkało mnie na moment. "Wyrażenie zgody na wizytę naszego agenta jest RÓWNOZNACZNE z zaakceptowaniem proponowanej oferty. Rozmowa jest nagrywana, więc jest wiążąca."

Rozumiecie powyższe zdanie i moje poprzedzające je wywody? Nosz kurwa mać, najpierw NIE informują, że rozmowa jest nagrywana, a potem okazuje się, że trzeba uważać, co się mówi, bo rozmowa jest WIĄŻĄCA (o czym też bym nie został poinformowany, gdybym nie był dociekliwy)! Przecież to jest naciąganie konsumentów! Nie wiem, czy to się nadaje na skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale mam zamiar im to zgłosić.

Przydałoby się ten wpis jakoś podsumować, ale za każdym razem, jak o tym myślę, to się we mnie wręcz gotuje. Naprawdę ludziska, ale przy takich ofertach bądźcie bardzo czujni i zasypujcie ich pytaniami. Oraz BARDZO uważajcie na to, co mówiecie. Bo powiedzenie "tak" kończy się przyjęciem oferty i zobowiązaniem do uiszczenia za nią opłaty.

*Gafa z mojej strony, bo nie od razu skojarzyłem, że telemarketer przedstawił mi się żeńskim imieniem :]. Ale głos naprawdę był mało kobiecy.

**No dobra, świeciła, jak zawsze, gdy dzwonią do mnie z "super" ofertami, ale rozbłysła akurat jeszcze bardziej.

***Okazało się, że jest odrobinkę lepszy od tego, co teraz mam (teoretycznie, bo opinię ma średnią) - otóż ma stoper, a mój telefon nie posiada tego jakże mocnościowo wpływającego na życie użytkownika, gadżetu :].

****Lampka ostrzegawcza w mojej głowie rozjarzyła się tak bardzo, że mnie prawie oślepiła.

20 Comments


Recommended Comments

Czytałem. Cóz, ja po telefonie do mnie nie jestem tak wyrozumiały. Ani pełen podziwu dla osób tam pracujących, choć jestem świadom, że babka postępuje (prawdopodobnie) wg. ścisłych wytycznych Jaśnie Oświeconego Grona Kierowniczego.

Link to comment

Źle się wyraziłem. Przepraszam - nerwy :]. Chodziło mi o to, że starasz się zrozumieć ich położenie. I masz tam rację w jednym - ich płaca jest wyjątkowo podła. Pracują na ogół na umowy śmieciowe a jakaś sensowniejsza kasa (i tak mała, ale mająca znaczący wpływ na wypłatę) pojawia się tylko w przypadku zawarcia umowy.

Link to comment

Coraz bardziej perfidne się toto robi. Dobrze, że z Orange'a mnie nie męczą, ostatni raz dzwonili akurat, jak nie mogłem rozmawiać (w przychodni byłem i lada chwila miałem wchodzić) i od tego czasu ni słychu. Ale to może dlatego, że płacę za mało, żeby się kwalifikować na te ich 'super oferty'.

Tak czy inaczej, dzięki za ostrzeżenie. Gdybym o tym nie przeczytał, to bym nie uwierzył, że można tak bezczelnie człowieka (w dodatku własnego klienta, na litość boską) w konia robić. Co za czasy.

Link to comment

Wiesz, mój ojciec ma tel. z Orange i tam tak perfidnie do niego nie podeszli. Z tego, co mi mówił, to normalnie, na początku rozmowy, zaznaczono, że rozmowa jest nagrywana. Przedstawiono ofertę, ile ma kosztować, co zawierać i jaki to będzie miało wpływ na kwotę abonamentu (akurat żadną). Nawet nie protestowano, gdy poradziłem ojcu, by nic nie deklarował i powiedział, że najpierw sprawdzi sobie w necie, na spokojnie, co tak naprawdę oferują. Ogólnie, w Orange mieli całkiem inne podejście, niż w T-Mobile (inna firma callcenter?).

Ale to może dlatego, że płacę za mało, żeby się kwalifikować na te ich 'super oferty'.

Mam jeden z niższych abonamentów, jakie oferują, czyli 39.90 zł.

Link to comment

Wydźwięk mojego wpisu pewnie też zależy od tego, że mam telefon z Orange. Dodzwaniają się jak jehowi pukają do drzwi, ale brudnych sztuczek nie stosowali wobec mnie. Byli tylko cholernie irytujący.

Link to comment

Wiesz, muszą być natrętni, żeby zarobić więcej, niż 700 zł (tak przypuszczam, nie wnikałem, jak bardzo mało zarabia kolega, ale o moich 1700 zł może pomarzyć) :]. To jeszcze jestem w stanie zrozumieć. Ale tego, jak działają ci od T-Mobile, to już konkretne świństwo.

Link to comment

Ja mam numer na kartę, w Orange (mało rozmawiam przez telefon, nie warto płacić abonamentu, a i tak rzadko doładowuję, po jakieś 10zł), a miła pani i tak zadzwoniła, że już tak długo mam numer, to chciała dać mi super nowoczesny telefon. Na początek były różne pytania typu, na jaką kwotę i jak często doładowuję itp., gdy wyraziłem głębsze zainteresowanie ofertą, rozłączyła się, a później już nikt nie dzwonił.

Link to comment

Jak to dobrze, że jestem w Play. =) Może i zasięg mają słabszy(chociaż licząc "roaming wewnątrzkrajowy" to zacny) - ale zauważyłem znacznie wyższą kulturę z jaką obchodzą się z klientem. Dzisiaj mi pakiet internetowy się skończył - to zadzwoniłem do punktu obsługi klienta, bo wykupiłem nielimitowany i nie za bardzo szło go doładować. 5min rozmowy i już mogłem dalej serfować przy pełnej prędkości. O ofercie abonamentowej nawet nie wspomnę, gdyż wg mnie kosi pozostałych operatorów.

Wracając do tematu do tej pory nie uraczyłem specjalnie namolnych telefonów. Ogółem polecam tego operatora - jeszcze nigdy mnie nie wyrolował podobnym kruczkiem co powyżej.

Link to comment

Dlatego ja nie wierzę w żadne rewelacyjne oferty. Po czymś takim odpowiedziałbym chłodno: "Proszę do mnie więcej nie dzwonić" i się rozłączył.

Link to comment

@Up

I naprawdę myślisz, że więcej by nie zadzwonili?

A po info o wiążącej rozmowie się wyłączyłem. Coś tam babka jeszcze o tabletach gadała, ale to już nie miało dla mnie znaczenia.

Link to comment

Wiesz, myślałem o tym. Tyle, że przebieg rozmowy tak mnie podminował, że zapomniałem o tym :]. Dobrze, że babce nie nawrzucałem.

Link to comment

A to możesz się jeszcze ratować metodą "Na hrabulę", czyli: pani oferuje obniżki, a Ty "stać mnie", "1000zł obniżki nie robi mi różnicy". Nie nauczyli ich reagowania na takie odzywki ;).

Link to comment
I naprawdę myślisz, że więcej by nie zadzwonili?

Mnie nie robi to specjalnej różnicy, bo i tak nie jestem w stanie zrozumieć, co mówią z uwagi na mój niedosłuch i kiepski głośnik komórki. Ponadto z reguły nie odbieram połączeń od nieznanych numerów i jak komuś daję swój numer to z góry uprzedzam, że najlepiej wysyłać SMSy. Reklamiarze mają do mnie pecha.

Link to comment

A to możesz się jeszcze ratować metodą "Na hrabulę", czyli: pani oferuje obniżki, a Ty "stać mnie", "1000zł obniżki nie robi mi różnicy". Nie nauczyli ich reagowania na takie odzywki ;).

Ciekawa metoda. Spróbuję następnym razem w ten sposób do tematu podejść. Bo dzwonią do mnie raz w miesiącu, czy to od operatora, czy z banku.

Ponadto z reguły nie odbieram połączeń od nieznanych numerów i jak komuś daję swój numer to z góry uprzedzam, że najlepiej wysyłać SMSy. Reklamiarze mają do mnie pecha.

No widzisz. A ja nie potrafię się zmusić, by od nieznanego numeru nie odebrać (choć od znanych mi się często zdarza, szczególnie jak z pracy dzwonią - powiedziałem kierownictwu, że jeśli nie będą mi płacić za dyżury po pracy, to niech spadają).

Z drugiej strony, to mój numer mam od ok. dekady. Tylko przechodzę z nim od jednego operatora do drugiego. A zmierzam do tego, że mój numer ma pewnie z setka (albo i więcej) osób. Parę razy miałem przyjemność pogadać ze znajomymi mieszkającymi za granicą, których od lat nie widziałem.

Link to comment

Ja też miałem podobną sytuację, tylko że m razem z telefonem za 1zł proponowali laptop także za 1 zł. Ale po padnięciu słów że razem jeden abonament, i że tylko 130 zł miesięcznie bez żadnych kosztów dodatkowych, rozłączyłem się. Potem jeszcze dwa razy do mnie dzwonili ( a raczej do mamy) ale olałem ich. Telefon podzwonił Johan Hegg pośpiewał ja posłuchałem i tyle.

Potem gdy oferta się kończyła, poszedłem do salonu i tam przedłużyłem umowę.

O samej umowie powiem tyle, mogła być gorsza.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...