Jestem technofilem
Disclaimer: wpis - filler.
Wypada się wreszcie przyznać. Technologia mnie kręci. Elektronika (a także, do pewnego stopnia elektryka) mnie rajcuje. Na widok wybebeszonego sprzętu robi mi się gorąco. Ale...
...nie jest to elektronika nowoczesna. Google Glass wywołuje u mnie napady ziewania. Tablety i inne iPady omijam szeroko. Telefon mam stary, klapkowy, a miałym jeszcze starszy, gdyby nie utrata poprzedniego (RIP Nokia 3100). Nie czuję potrzeby posiadania najpotężniejszego sprzętu PC, starczy najtańszy, byle był sprawny (klawiatura ma kilkanaście lat). I monitor CRT, bo mnie stać.
Bebechy z poprzednich i przypadkowo zdobytych maszyn trzymam w specjalnym kartonie i od czasu do czasu je przeglądam (kości RAM w kilku rozmiarach, karta sieciowa, karta dźwiękowa, dwa modemy PCI, zdezelowane HD w kilku odmianach, sprawna stacja dyskietek 3'5", tona kabli...), ot żeby popatrzeć i przeczyścić - a nuż się do czegoś nada, jak już parę razy się zdarzyło.
Mam dwie Amigi (600 i 500 z dodatkowym 0,5 mega ramu), obie były przez pewien - jedna bardzo długi - czas sprawne, łudzę się jeszcze, że doprowadzę je do używalności, choćbym miał popełnić jakiegoś potworka Frankensteina, mimo że coraz więcej dyskietek jest już nie do odratowania. Mam Playstation 1 ze zużytym laserem, którą trzymam, bo żal mi się jej pozbyć.
Moim ulubionym pomieszczeniem w zakładzie, w którym pracuję, jest, nazwijmy to, graciarnia. A w niej trzy maszyny do pisania Optima SP20, dwie drukarki igłowe, najróżniejsze podzespoły i tona monitorów. I ksero-wieża. W zeszłym tygodniu wynalazłem pretekst, aby jedną Optimę znieść do biura i postawić w stan służby czynnej, ale nie oszukujmy się - był to tylko pretekst. Gdybym mógł, wziąłbym drukarkę igłową, choć tutaj nie obyłoby się bez linczu w wykonaniu współpracowników - kto miał do czynienia z drukarką igłową w cichym pomieszczeniu, będzie wiedział, reszcie powiem tylko, że drukarka igłowa w akcji jest porównywalna z młotem pneumatycznym. Na studiach z nabożną niemal czcią patrzyłem na plotter w akcji i przy pierwszej okazji zwinąłem na pamiątkę dawno nieużywaną kartę perforowaną z fragmentem kodu. Póki (do niedawna) leciały w TV odcinki Sondy, oglądałem każdy (drukarki i DTP FTW). Czasem kilka razy.
Mam też marzenia - posiadać własne CDTV i pióro świetlne. Popracować na autentycznym Atari 800XE. Kalkulatorem graficznym bym nie pogardził, Amidze 1200 postawiłbym mały ołtarzyk.
Dlaczego akurat takie maszyny? Dlaczego nie Magnavox Odyssey, ani nie Nokia NGage? Myślę, że to po prostu dlatego, że jest to sprzęt mojej młodości.
A Wy też tak macie?







21 komentarzy
Rekomendowane komentarze