Gdzie jest Nintendo?
Miało być krótko i zwięźle, a wyszło jak zawsze. O sytuacji Nintendo w Polsce inni już sporo napisali i nie chciałem niepotrzebnie strzępić klawiatury (polecam artykuły na Deadly Serious: http://d-serious.pl/?p=19165 i http://d-serious.pl/?p=27395), ale inaczej się nie po prostu nie dało. W skrócie sytuacja wygląda tak, że 28 lutego, wygasła umowa zawarta między Nintendo, a firmą Stadlbauer Marketing & Vertrieb, która zajmowała się dystrybucją produktów japońskiego giganta na terenie Austrii i Polski - właśnie w tej kolejności. Nintendo zdecydowało nie przedłużać kontraktu z Austriakami i dalszą promocją tej marki w kraju Mozarta zajmie się niemieckie ramie Nintendo of Europe. W konsekwencji tego, niejako rykoszetem, nie ma obecnie nikogo kto oficjancie zajmował by się rozprowadzeniem produktów "Wielkiego N" w naszym kraju.
Zapewne zauważyliście, że z marketów zaczęły znikać pułki z produktami tego producenta. Nie wiązało się to z brakiem zainteresowania produktami Nintendo w Polsce (choć takowego zainteresowania prawie nie było), a właśnie z zawirowaniami wydawniczymi. Obecnie na polskiej stronie Nintendo wciąż widnieje wiadomość, następującej treści (trochę już zredagowana, bo początkowo tekst był niemal wrzucony wprost z translatora):
Nintendo of Europe zamierza wkrótce restrukturyzować swoje działania w Polsce. Pragniemy zapewnić naszych klientów, że podejmujemy kroki, aby zagwarantować im stały dostęp do obsługi klienta. W miedzyczasie badamy nowe możliwości, aby zapewnić dostęp do naszych produktów i usług na polskim rynku. Oświadczenie na ten temat wydamy w odpowiednim czasie.Naszych klientów prosimy o kierowanie wszelkich pytań do:
Stadlbauer Sp. z o.o.
ul. Migdalowa 4
02-796 Warszawa
Tel: (022) 645 14 20
Fax: (022) 645 14 21
e-mail: office@stadlbauer-toys.pl
Czas nieubłaganie płynie, niedługo miną 3 miesiące, a w kwestii tego, kto zajmie się dystrybucją Nintendo w Polsce nie ma żadnych nowych informacji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak zakończy się historia tej firmy na terenie Rzeczpospolitej. Tym bardziej, że grono fanów marki jest u nas naprawdę znikome, a i tak zwykli się oni zaopatrywać w zagranicznych sklepach, gdzie łatwiej było o niższe ceny. Nie jestem pewien, czy Nintendo było by wstanie obecnie sypnąć groszem, by faktycznie zaistnieć na Polskim rynku. Tym bardziej, że kampania marketingowa tego koncernu opiera się na nostalgii, którą Polak już prędzej poczuje do PlayStation, niżeli do WiiU. Swoją drogą, to ostatnie nie miało u nas zbyt łatwego bytu. Zdobycie egzemplarza w dniu premiery graniczyło z cudem.
Dawno też nie widziałem żadnego stoiska, które miało by promować produkty Nintendo. Pamiętam, że zapowiadano stacje z wystawionym do testów 3DSem, jednak żadna z tych obietnic się nie zmaterializowała. Właśnie taki mały kiosk, z wystawionym do testów DS Lite, swego czasu zachęcił mnie do kupna właśnie tego modelu.
Do zobaczenia Nintendo. Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy, choć szczerze w to dziś wątpię. Na koniec jeszcze zdjęcia ostatnich półek niedobitków z produktami Niny, jaką udało mi się znaleźć na wrocławskich Bielanach. Żałosny widok... i te ceny!

15 komentarzy
Rekomendowane komentarze