Komiksowo - "Dworzec centralny"
Komiksowo ? ?Dworzec centralny?

Scenariusz: Lewis Trondheim
Rysunki: Jean-Pierre Duffour
Dla bardzo wielu początkujących komiksy dzielą się na te od Marvela, i te od DC. Czasem może jeszcze pomną na polskie komiksy Christy czy popularnego u nas Asterixa. Warto jednak pamiętać, że światek komiksowy nie ogranicza się do wyżej wymienionych i na rynku pojawia się wiele pozycji mniej znanych, lecz niemniej wartościowych. Taką właśnie pozycją jest ?Dworzec centralny? ? cichy, francuski komiks.
Jako wielbiciel twórczości duetu Goscinny/Uderzo bardzo cenię sobie francuską szkołę komiksu. W tych dziełach często możemy poczuć smaczek nadrealnej rzeczywistości, oderwać się od prawdy i zagłębić się w nieznane przestrzenie bajek. ?Dworzec [?]? możemy właściwie zaliczyć do tego podgatunku dziecięcego, choć konieczna jest tu adnotacja ?raczej dla dorosłych?. I nie chodzi tu o przemoc, goliznę czy wulgaryzmy.

Głównym bohaterem jest nieznany z imienia kot, który porusza się po dworcu. To, że wygląda jak zwierzę niczego nie zmienia, ponieważ wszystkie postacie w tym komiksie to spersonifikowane zwierzęta. Ludzi tu właściwie nie ma, gdyż to właśnie te wszystkie psy, ptaki, koty i żaby poruszają się na dwóch nogach, noszą ubrania i zdają się żyć naszym życiem. Jednocześnie znajdziemy w tym tłumie kilka postaci symbolicznych, jak opętany glorią szaleństwa kapłan czy gadatliwy i stanowczy biznesmen. Wróćmy jednak do naszego protagonisty.
Człek (a raczej zwierz) ten pragnie dostać się do pociągu i odjechać ze stacji, podobnie jak większość kręcących się po okolicy osobników. Nie wiemy, dokąd on jedzie, ani po co. Tylko cel chwilowy ? odnalezienie pociągu jest pewny. Ale niemożliwy. Pierwszą tego oznaką jest pusta tablica odjazdów, niema informacja, zamknięte okienka, niedziałające zegary i tak dalej. Dodajmy do tego, że świat przedstawiony jest tu niezwykle oszczędny i czarno biały (z oczywistą przewagą różnych odcieni szarości). Właściwie cały dworzec przypomina tajemniczy labirynt, po którym nasz biedny podróżnik wędruję, szukając rozwiązania. Jeżeli powyższy opis kojarzy się wam z pewnym dziełem niejakiego Kafki, to gratuluję ? albo jesteś ambitny/a, albo po prostu liceum jest już za Tobą.

A więc pod pozorem zwykłej opowieści o wadliwym dworcu centralnym otrzymujemy całkiem ładnie złożoną metaforę na współczesny świat. Poszczególne symbole są łatwe do odczytania, wspomniany kapłan przedstawia nam rolę religii w świecie, biznesman symbolizuje ludzi u władzy, którzy kontrolują społeczeństwo pozornie, podczas gdy władza im się wymyka. Pociągi to cele, czas jest umowny, a wszystko oplotła gęsta sieć niepotrzebnej do niczego biurokracji, która szybko przerodziła się w absurdalnego molocha, niosącego jedynie szkodę i nienawiść. W tym wszystkim gubi się bohater ? typowy everyman, znany nam z literatury.
Jak już wspomniałem, nie uświadczymy w tym komiksie kolorów. Nie jest to oczywiście wada, bowiem zarówno postacie jak i cieniowano zrobiono doskonale, z pieczołowitością ukazując nam surrealistyczno-bezduszne otoczenia. Każda strona jest wprost przesiąknięta klimatem biurokracji, ciemność, gęste kolumny i sploty metalowych rusztowań, porzucone bagaże i wyjątkowo charakterystyczni bohaterowie ? to wszystko tu odnajdziemy, możemy się delektować każdym kadrem, każdą kreską. Ta bowiem jest szczególna ? nie uświadczymy tu zbyt wielu prostych linii, większość z nich jest bowiem nieregularna, kreślona odręcznie i dziecięco.

?Dworzec centralny? to komiks nieco depresyjny w swym przesłaniu, ale jednocześnie hipnotyzujący formą i kreacją fabuły. Znajdziemy w nim wszystko, co jest odpowiednie dla wzorca znanego z ?Procesu?. To przesłanie, oprawa graficzna i wyjątkowe przedstawienie bohaterów sprawia, że warto się tym dziełem zainteresować, pomimo niewielkich rozmiarów i biedoty kolorów. Polecam smakoszom komiksowym, cała reszta może potraktować to dzieło, jako zwykłą ciekawostkę.
Bimbrownikus
Kolejny odcinek "Ale Cyrk!" zostaje przesunięty na następny tydzień.

1 komentarz
Rekomendowane komentarze