Jump to content

Gut Blog

  • entries
    39
  • comments
    512
  • views
    54,763

Gry Wiecznie Żywe cz.17 The Elder Scrolls IV: OBLIVION

Gutek90

2,650 views

3.jpg

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu GWŻ. Z góry przepraszam wszystkich zainteresowanych, jednak nie mam już tyle czasu co kiedyś, ale przejdźmy do rzeczy, a nie do pieprzenia głupot

wink_prosty.gif. W ostatnim czasie zastanawiałem się jaka ma być kolejna gra w bibliotece GWŻ. Postawiłem na dzieło od Betshesady w świecie The elder scrolls. Był dylemat - Morrowind, czy Oblivion? Pierwszy może być nawet ciut lepszy od następcy (wielu pewnie mi to powie, no dobra, ok). Jednak postawiłem na równie dobrego i wiecznie żywego Obliviona. Sorry rodacy dinozaury, ale na Morrowind'a jeszcze przyjdzie kolej wink_prosty.gif. Zaczynamy? Zaczynamy!

Witamy w Tamriel. Można go nazwać światem innego wymiaru. To świat zamieszkany przez ludzi i obce, często niebezpieczne rasy. Na ulicach spotkasz przechadzające chodnikiem elfy (oraz urocze elfki), mocarnych, napakowanych orków, jaszczurkopodobne Argoniany, a w ciemnych uliczkach zobaczysz zwinne kotopodobne Khajiców. Każda rasa różni się od pozostałych, ale wszystkie żyją w pokoju pod sprawiedliwymi rządami cesarza Uriela Septima, który rządzi tym krajem, krajem Cyrodiil. Jednak nie znaczy to, że kraina jest bezpiecznym miejscem. Na podrózników czyhają na drogach bezwzględni rabusie, a w leśnych ostępach dzikie zwierzęta i magiczne istoty. Ale są one niczym w porównaniu z daedra. To przebrzydłe demony z tytułowego Oblivionu, przypominającego wrót do piekieł. Daedra umieją tworzyć portale, którymi przedostają się do Tamriel. Wielkimi krokami zbliża się ich kolejny atak i tylko my możemy go powstrzymać.

the-elder-scrolls-iv-oblivion-20060324061548301-1453021.jpg

OD ZERA DO BOHATERA

W intrygę zostajemy zamieszani jak zwykle przypadkiem i tradycyjnie w serii The Elder Scrolls zaczynamy jako więzień, ale tym razem w lochach imperialnego miasta. Gdy spędzamy kolejny nudny dzień, pojawia się sam cesarz z gorylami (czyt. obstawą). Ucieka przed zabójcami, a tajne przejście jest właśnie w naszej celi. Z rozmowy notabli dowiadujemy się, że daedra zamordowali wszystkich jego synów. W zamieszaniu nikt nie przejmuję się zwykłym więźniem. Wykorzystujemy to i prędko uciekamy z lochów. Tworzenie postaci zaczynamy od wyboru rasy. Każda ma inne umiejętności specjalne znacznie modyfikujące zabawę. Redguardzi mogą wykonać potężny atak, elfy świetnie radzą sobie z magią, zaś Khajici widzą w ciemnościach i raz dziennie umieją wywołać w kimś paniczny strach. Po wybraniu rasy tworzymy wygląd postaci za pomocą rozbudowanego narzędzia i ruszamy w głąb lochów. Początkowo śledzimy cesarza z obstawą. W trakcie wykonywania tego pierwszego zadania w pewien sposób definiujemy bohatera. Jeśli chcemy, tworzymy postać z własnymi współczynnikami. A jeśli nie mamy na to ochoty, wystarczy czekać - gra podpowiada nam klasę odpowiadającą naszemu zachowaniu.

Wcielamy się w bezlitosnego zabójce, maga miotającego kulę ognia albo potężnego wojownika rozkładającego wrogów ciosami dwuręcznego miecza. Podobnie jak w Morrowindzie, także w Oblivionie rozwój postaci zależy od tego, jakich umiejętności używamy. Walcząc bronią białą, zyskujemy biegłość w umiejętności ostrza, a gdy rzucamy czary, rozwijamy kolejne szkoły magii: destrukcji czy leczenia. Nawet skacząc, biegając, pływając czy po prostu zbierając ciosy, gromadzimy doświadczenie - nasze skoki są coraz wyższe, bieg szybszy i lepiej używamy zbroi do ochrony przed ciosami. Poza rozwijaniem biegłości podnosimy poziom postaci. Nie ma tu punktów doświadczenia, awansujemy po odpowiednim rozwinięciu umiejętności podstawowych. Po noclegu w łóżku (w odróżnieniu od spania na ziemi) na karcie postaci podnosimy parametry. Jeśli chcemy mieć wojownika, zwiększamy siłę i odporność. Mag musi być inteligentny i mieć dużą siłę woli, a złodziej powinien być szybki i zwinny.

03.jpg

DUŻY ŚWIAT

Gdy opuszczamy podziemia, przed oczami staje nam niesamowicie piękny, tętniący życiem świat. Pierwsze minuty przeznaczamy na rozglądaniu się po okolicy. Perspektywa zapiera dech w piersiach, rozciągając się na wiele kilometrów w każdą stronę. Na podziwianie świata gry mamy mnóstwo czasu, a warto jak najszybciej rozpocząć odkrywanie tajemnic Cyrodiil i zdobywanie bogactwa i sławy. Gra jest całkowicie otwarta. Nikt i nic nie zmusza nas do wykonywania zadań z wątku fabularnego. Możemy grać i kilkadziesiąt godzin, nie tykając się go. Możemy również odrzucić główny wątek i zwiedzać lochy, liczne lasy, okradając domy mieszkańców, jak kto woli. Ale najlepsza zabawa wiąże się z pracą dla różnych osób i organizacji. Dopiero wtedy poznajemy prawdziwą siłę Obliviona.

Wystarczy być ciekawskim, a robota znajduje się sama. Właścicielka zajazdu przy jednej z głównych dróg do miasta szuka szczególnego wina, które można znaleźć w okolicznych ruinach. Spotkany na ulicy wieśniak od lat poszukuje brata bliźniaka, z którym rozdzielono go w dzieciństwie. Przygodnych zadań jest mnóstwo, a to tylko wstęp do poważnych misji, które wykonujemy dla czterech gildii działających w Cyrodiil. Gildie magów i wojowników działają jawnie. By się do nich zapisać, wystarczy wizyta w siedzibie gildii w dowolnym z ośmiu miast. Tam rozmawiamy z szefem i szybko wdrażamy się w sprawy gildii. W większości gier fabularnych misje zwykle sprowadzają się do podróży w określone miejsca i zabicie konkretnego potwora. Tu sprawy są daleko bardziej skomplikowane. Gildie złodziei i zabójców (Dark Brotherhood) są tajne. Gdy kradniemy, szybko pojawiają się wysłannicy Grey Foksa, szefa złodziei. Aby działać na własną rękę, wykonujemy dość trudne zadanie ukradzenia pewnej pilnie strzeżonej książki. Dopiero po tym stajemy się pełnoprawnym członkiem gildii, a co najważniejsze, poznajemy miejsca zamieszkania paserów. Tylko u nich pozbywamy się gorących towarów.

320170296.jpg

NUDA TU NIE ISTNIEJE

Wielką zaletą gry jest niezwykła mnogość rzeczy, jakimi możemy się zajmować, zupełnie nie przejmując się losami cesarza. Nie chodzi tylko o misje wykonywane dla gildii czy spotykanych mieszkańców, ale o cały złożony mechanizm ukryty pod ładną grafiką. Po znalezieniu moździerza, a potem całego zestawu laboratoryjnego, bawimy się w alchemika. Wystarczy znaleźć odpowiednie zioła w lasach i samemu upichcić przydatne mikstury. Możemy próbować w ciemno albo odszukać książki, w których znajdziemy odpowiednie receptury. Tworzymy tak lecznicze napoje i zabójcze trucizny, w których maczamy potem broń. Jeśli mamy dość samozaparcia i magiczne umiejętności na odpowiednio wysokim poziomie, z czasem projektujemy własne czary. To jednak wyższa szkoła magii dostępna dla prawdziwych mistrzów. Wreszcie kiedy uczymy się handlować i zdobywamy prawdziwe mistrzostwo w tym fachu, otwiera się przed nami możliwość inwestowania w sklepy. Gdy w walkach niszczeją nasze zbroje i broń, specjalnym młotkiem naprawiamy uszkodzony sprzęt. Z początku łamiemy wiele cennych narzędzi, ale z czasem nabywamy biegłości pozwalającej błyskawicznie reperować nawet magiczne zbroje i bronie.

Tera trochę o walce. Gdy łapiemy za broń białą, możemy zadać kilka różnych ciosów i blokować. W starciu liczy się przede wszystkim odpowiednie wyczucie czasu. Kiedy udaje nam się zablokować cios przeciwnika, mamy szansę wytrącić go z rytmu i wykorzystać tę okazję do zadania kilku uderzeń. Gdy przytrzymujemy dłużej przycisk uderzenia, wykonujemy potężny atak, który może przewrócić go, lub wytrącić mu broń z ręki. Rzucanie czarów przypomina z kolei klasyczną strzelaninkę - wystarcza tylko dobrze wycelować i wypuścić w stronę biegnącego w naszą stronę wroga kulę ognia czy wiązkę zabójczej energii. Liczne czary wspomagające wzmacniają nasze ataki, inne zaś osłabiają wroga. Nieopancerzony mag jest jednak wrażliwy na ataki zwykłą bronią, więc warto cały czas pozostawać w ruchu.

the-elder-scrolls-iv-oblivion-20060320074210859.jpg

PIĘKNO ŚWIATA

W dniu premiery gry, jej wygląd był istną bajką. Ziemię porasta gęsta trawa, wrzosy, różne inne zioła oraz rozmaite krzewy. Kiedy przemierzamy knieje, czujemy się jak w prawdziwym lesie - drzewa delikatne kołyszą się na wietrze, gdzieniegdzie przebiegnie spłoszona sarna, a przed nosem latają nam motylki. Każda część Cyrodiil wygląda nieco inaczej - bagna na południu skrywa wieczna mgła, na zachodzie lasy ustępują stopniowo miejsca kamienistym pagórkom, zaś w centrum znajduje się wielkie imperialne miasto otoczone pięknym jeziorem. Miasto widać zresztą niemal z każdego punktu w okolicy, bowiem góruje nad nim potężna wieża. To świetny punkt orientacyjny, jeśli nie chce nam się patrzyć na mapę. Wysokiej jakości tekstury sprawiają, że każdy element otoczenia wygląda bardzo przyzwoicie. Gra wykorzystuje program Havok odpowiedzialny za symulowanie realistycznej fizyki. Fizyka odgrywa dużą rolę w strzelaniu z łuku. To, jak daleko leci strzała, zależy od siły napięcia łuku i naszych umiejętności.

63218656.jpg

WYMAGANIA PC:

PROCESOR: 2 GHz

RAM: 512 MB

KARTA GRAFICZNA: 128 mb

Rok Wydania: 2006



24 Comments


Recommended Comments

Jedna z moich ulubionych gier na X-360. Żadnych modów i innych poprawiaczy, tylko czysta gra, jak ją Bethesda stworzył :].

Po modziarskiej orgii w Morrowindzie byłem przekonany, że w Obka grać się nie będzie dało. A nie to, że się dało, to jeszcze gra mi ukradła ponad 200 godzin z życia. I trochę żałuję, że ją sprzedałem.

Ale - za niedługo premiera Skyrima w wersji GotY (mniejsza o nazwę).

Share this comment


Link to comment

Gdybym miał wskazać moją ulubioną część cyklu wskazałbym właśnie Oblivion, grę przechodziłem już kilka razy w kilku wersjach i za każdym razem bawiłem się wyśmienicie! Aktualnie odświeżam sobie Morrowind i odświeżyłbym sobie też Obliviona, ale Skyrim jest w kolejce zaraz po skończeniu Morrowinda, więc na ponowną wizytę w Cyrodiil przyjdzie czas później.

Uwielbiam uniwersum Elder Scrolls i z chęcią widziałbym w tekście bardziej rozbudowaną opinię co do fabuły, popraw też kilka literówek i nazw.

W ramach ciekawostki warto wspomnieć że Bethesda popełniła błąd przy kreacji świata bo według geografii Tamriel, cesarska prowincja Cyrodiil powinna być porośnięta tropikalną dżunglą i poprzecinana rozległymi bagnami, tymczasem otrzymujemy zupełnie coś innego. Niestety było to spowodowane ograniczeniami technicznymi. :(

Share this comment


Link to comment

Oblivion był niezły, ale dla mnie Morrowind był lepszy. W oblivionie denerwował mnie strasznie brak lewitacji, ponadto gdzieś tak w połowie te całe demoniczne wymiary zrobiły się okropnie nudne. No i do tego ta "bitwa" na sam koniec: ja, imperator, plus kilka ostrzy, ale naprawdę, razem ans było góra 6 osób kontra epicka walka z trzema czy czterema przeciwnikami. Nie wiem co to miało być, ale do tej pory obrzydziło mi grę. Za to bardzo spodobały mi się questy dla gildii magów, dla mrocznego bractwa, w ogóle było rewelacyjnie, a te pułapki ? Cudo, w końcu człowiek czuł, że poza wrogami coś na coś jeszcze trzeba uważać.

Share this comment


Link to comment
Khajiców

Błąd. Kathajców.

nikt nie przejmuję

confused_prosty.gif

miasto otoczone pięknym jeziorem. Miasto

sad_prosty.gif

Tekst dobry, ale brakuje tu zakończenia. tongue_prosty.gif

Pójdzie mnie to?

Share this comment


Link to comment

To ja się kampie od miesiąca ponad na nowe GWŻ, PPM mi odpadł od refreshowania strony głównej blogów (guzik za to odpowiedzialny już dawno odmówił współpracy), a Gutek nowy wpis wrzuca akurat wtedy, gdy w chwili słabości poszedłem nolajfić w czołgi ? Oj nieładnie :/

Ale jeszcze bardziej nieładnie to ja jeszcze w Obliviona nie grałem, choć Morrowindem się zachwyciłem (bo w CDA dali...), ale już Tamriel pewnie się szybko nie zachwycę, bo jak Stillborn wspomniał

za niedługo premiera Skyrima w wersji GotY (mniejsza o nazwę).

Share this comment


Link to comment

Meh, Skajrym lepszy, Morrek zresztą też. Niestety przez to swoje levelowanie lootu, Obek kompletnie pozbawiał głównej motywacji do eksploracji, czyli chęci zdobycia lepszego sprzętu. Bo po co gdzieś latać, jak wystarczy trochę poczekać, i wszystko będzie do nabycia u kowala. No i jeszcze ta cukierkowa otoczka i wątek główny, którego jedyną zaletą jest, że istnieje. Choć wiążę z tym tytułem parę miłych wspomnień (m.in. wątek mrocznego bractwa - dużo, dużo lepszy niż podobne wątki w Sky), to jak dla mnie najsłabszy TES, odkąd seria przeszła w 3D.

Share this comment


Link to comment
NUDA TU NIE ISTNIEJE

Ta, szczególnie w losowo wykreowanych lokacjach...

W przeciwieństwie do Morrowida, w Obliviona grałem naprawdę sporo i ukończyłem niemal wszystkie ciekawsze wątki, jak np. questy dla Daedrycznych Lordów czy gildie albo przegenialne Shivering Isles. Z czasem zauważyłem jednak, że poza niektórymi questami świat stawał się coraz bardziej nudny i właściwie nie czerpałem przyjemności z niczego poza tymi ciekawszymi questami (Skyrim też od tego nie uciekł). Mój wampiryczny Khajit cichy zabójca jednak na długo pozostanie w mojej pamięci i nie uznam czasu spędzonego z Obkiem za zmarnowany :3

Share this comment


Link to comment

@UP - Ściągasz, też miałem Khajita wampira i cichego zabójcę, złodzieja na dodatek :D

Wspaniała gra. Świetne zadania, grafika lepsza niż w Morrowind, olbrzymi świat i ta wolność. Oblivion mnie urzekł uwielbiałem się tu nawet przebierać bo zawsze było z czego wybierać. Dla mnie ciut lepszy od Morrowinda, głównie dlatego, że tu się można łatwiej odnaleźć z początku, ale obie gry są zacne :)

Share this comment


Link to comment

Nigdy nie lubiłem TES'ów. Tych w realiach fantasy jak i tych post-apo. IMO to "multum rzeczy do roboty i długa rozgrywka" wygląda dobrze tylko na papieże, bo w rzeczywistość nudzi jak cholera, ale widać wielu ludziom się to podoba. Pewnie ze mną jest coś nie tak.

Share this comment


Link to comment

Kiedy wpis o największym rywalu Obka, Gothicu 3?

Będzie, chociaż nie jestem pewny, czy dawać trójeczkę do GWŻ. Muszę się jeszcze raz tej części przyjrzeć. Być może ją opiszę.

Tekst dobry, ale brakuje tu zakończenia. tongue_prosty.gif

Pójdzie mnie to?

@Darth - GWŻ to przypomnienie o grach, nie recenzje. To nie Moda na Sukces :P. A czy pójdzie? Hm... niech pomyślę... nie.

Share this comment


Link to comment

Kiedy wpis o największym rywalu Obka, Gothicu 3?

Gothic 3 jest niestety za slaby zeby dorownac Oblivionowi i napewno nie dorównuje cz.1 czy 2 ktore zasluguja na miano Gier Wieczne Zywych, szczegolnie w Polsce :)

Share this comment


Link to comment

deBug, , powiedział:

Kiedy wpis o największym rywalu Obka, Gothicu 3?

Gothic 3 jest niestety za slaby zeby dorownac Oblivionowi i napewno nie dorównuje cz.1 czy 2 ktore zasluguja na miano Gier Wieczne Zywych, szczegolnie w Polsce smile_prosty.gif

Exactly i to mnie trochę boli. W dniu premiery gra miała więcej błędów od Obliviona. Minusem były też wymagania, ale dziś to już pikuś.

Share this comment


Link to comment

Awwww, jak uroczo ^.^ Akurat pocinam w Obliviona (=^.^=)

Mrocznym elf, vampir i najskuteczniejszy zabójca w Mhrocznym Bhractwie- oto mój awatar (=^.^=)

Czepiam się tylko do wyglądu postaci ale na szczęście są mody... Całe miliardy modów xD

Share this comment


Link to comment

Minusem były też wymagania, ale dziś to już pikuś.

Zależy dla kogo. ;_;

GWŻ to przypomnienie o grach, nie recenzje. To nie Moda na Sukces tongue_prosty.gif. nie.

Owszem, ale tekst powinien mieć zakończenie. Ostatnie zdanie jest o łuku i wygląda to tak, jakbyś kończył w połowie.

Share this comment


Link to comment

Pograj we wszystkie TESy po kolei i sam sobie wystaw ocenębiggrin_prosty.gif To jest klasyka gatunku jak Baldurs Gate czy Might and Magic.

Lepiej bym tego nie napisał tongue_prosty.gif.

Owszem, ale tekst powinien mieć zakończenie. Ostatnie zdanie jest o łuku i wygląda to tak, jakbyś kończył w połowie.

Chodzi ci o podsumowanie? Fakt, to ominąłem.

Share this comment


Link to comment

deBug, , powiedział:

Kiedy wpis o największym rywalu Obka, Gothicu 3?

Gothic 3 jest niestety za slaby zeby dorownac Oblivionowi i napewno nie dorównuje cz.1 czy 2 ktore zasluguja na miano Gier Wieczne Zywych, szczegolnie w Polsce smile_prosty.gif

Jak dla kogo. Według mnie Gothic 3 po Community Patchu + Quest Packu jest sporo lepszy od Obliviona. A gdyby wyszedł tak jak chcieli tego twórcy, tj. 2007 rok, zmiażdżyłby TES4

Share this comment


Link to comment

Herezja. Jedna wielka herezja.

Khajitcy (?), piękne elfki (?!), daedra (?!?) mordujący rodzinę cesarza, tradycyjne (?) zaczynanie w więzieniu.

A teraz coś z komentarzy...

"Najsłabszy TES od kiedy seria przeszła w 3D" (?)

"Nigdy nie lubiłem TESów. Tych w realiach fantasy jak i tych post-apo" (!?!??!?!?!??!)

Bullshat.

Moje uczucia. ;_;

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...