Jump to content

Moje Fado

  • entries
    348
  • comments
    1,407
  • views
    469,120

Zawodowiec w Hollywood (recenzja filmu "Transporter")


bielik42

2,408 views

 Share

Zawodowiec w Hollywood (Transporter)

1334505591_transporter.jpg

Tytuł: Transporter

Reżyseria: Corey Yuen, Louis Leterrier

Rok wydania: 2002

Gatunek: Akcja, Akcja i jeszcze raz Akcja

Oj zepsuł nam się Luc Besson, oj tak. Jako wierny fan ?Leona Zawodowca? ze zdziwieniem przyjąłem fakt, że znany reżyser nie jest właściwie reżyserem, a producentem i jednym z autorów scenariusza. ?Transporter? jest jednak takim filmem, który odbił się ?jakimś? echem w filmowym światku, a konkretnie we francuskiej jego części. Cóż bowiem się stało?

statham-transporter1.jpg

Po raz kolejny francuski reżyser ukazuje nam historię człowieka z zasadami, wykonującego niekoniecznie dozwolone zajęcia i z nich się głównie utrzymuje. W odróżnieniu do Leona, Frank (Jason Statham) jest człowiekiem ciepłym, przyjaznym i społecznym (co widać po jego kontaktach z funkcjonariuszem policji). Jest też pełen miłosierdzia, choć z początku wcale nam się taki nie wydaje. Zimny, stalowy umysł, perfekcja i zasady nie do przekroczenia ? te słowa określają Franka, parającego się zajęciem transportera, czyli kierowcy i kuriera przestępczego światka. Po początkowej scenie brawurowej ucieczki przed policją, Frank otrzymuje kolejne zlecenie ? ma dostarczyć torbę. W czasie wykonywania zadania nasz bohater zauważa, że torba dziwnie się porusza. Otwiera więc ją, a tu okazuje się, że jej piękne wnętrze to niejaka Lai (Qi Shu) z taśmą na usteczkach. Nieszczęsny Frank postanawia dać się jej napić i od tego momentu zaczynają się kłopoty, orbitujące wokół nielegalnego handlu ludźmi. Na jego drodze stanie bezlitosny szef gangu o pseudonimie ?Wall Street? (Matt Shulze), a pomocną dłoń wyciągnie typowy francuski inspektor o imieniu Tarconi (Francois Berleand). Liczcie na wiele wybuchów i pościgów.

The-Transporter-1-bh01.jpg

Muszę przyznać, że bardzo się na tej produkcji zawiodłem, bowiem otrzymujemy dość naiwną historyjkę o emerytowanym wojskowym ze złą stroną, która w końcu okazuje się dobra, bo kobieta, bo biedni ludzie, bo zepsuli mu samochód i tak dalej można w kółko wymieniać. Statham świetnie gra, doskonale nadaje się do swojej roli wyszkolonego w wojsku wojownika, do tego jest miłosierny, bo rzadko sam kogoś zabija. Tak samo dobrze zagrała główna postać kobieca, dużo gada swym słowiczym głosikiem i pięknie wygląda. Zły charakter jest wredny, zabójczy i nieprzyjemny, a w trakcie historii doczekamy się jednego punktu zwrotnego, odwracającego nakreśloną sytuację.

The-Transporter-1-bh03.jpg

Jestem zawiedziony ponieważ ?Transporter? jest połączeniem dwóch wcześniejszych produkcji Bessona, czyli serii ?Taxi? oraz wspomnianego ?Leona?. Widowiskowe sceny strzelanin łączą się z karkołomnymi pościgami przy użyciu szybkich samochodów. Ale w tym tkwi problem ? mając w sobie dwie cząstki, film ten nie dorównuje żadnemu z poprzedników. Nie zrozumcie mnie źle, bardzo miło się go ogląda, styl walki jest widowiskowy, dużo wybuchów i wystrzałów, ale to jednak nie wystarczy, bowiem nie dostajemy nic oryginalnego. Kino Bessona przerodziło się we francuskie Hollywood w gorszym tego słowa znaczeniu, brak tu typowego smaczku produkcji Francuskich, a zachwyt budzą chyba tylko widoki.

transporter1.jpg

Szkoda, szkoda i jeszcze raz szkoda, nie dostaliśmy nic godnego ?Leona?, ani wybitnie śmiesznego. Aktorzy robią dobrą robotę, scenariusz nie nudzi, trzyma w napięciu, ale już czegoś wybitnego brak. To już nie jest kino francuskie, a kino lat 80., gdzie najważniejszym czynnikiem był styl, z jakim padali kolejni źli goście. Polecam jako przelotną zabawę, ale w głowie wam nie zostanie, co to, to nie.

[media=]

Ciekawostka: widoczna na zwiastunie scena z odbijaniem rakiety przy pomocy srebrnej tacy została wycięta z filmu na życzenie Stathama. Argumentował to tym, że widzowie z pewnością nie uwierzą w coś tak absurdalnego.

 Share

4 Comments


Recommended Comments

@up

Bo Statham ma za zadanie oklepać wszystkim pyski, zmarszczyć czoło i jeszcze raz komuś przylać, następnie rzucić jakimś tekstem. Tyle wymaga się od niego i trzeba przyznać, że to wystarcza.

Link to comment

Ciężko zarzucić Stathamowi amatorstwo, w końcu obserwujemy dość frapujący pokaz akrobatyki, mieszanej sztuki walki i wyczynów. Większość scen tego typu wykonywał bez udziału dublerów, poza feralną sceną skoku na spadochronie, która razi oczy tragicznym montażem wklejania aktora w tło. W tym filmie gra dość naturalnie i faktycznie wydaje się być profesjonalistą, w odróżnieniu do wręcz tragicznej roli w pierwszych "Niezniszczalnych".

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...