Jump to content

GamesWorld

Sign in to follow this  
  • entries
    13
  • comments
    65
  • views
    7,168

Battlefield 3: Nieskończona rozgrywka

Sign in to follow this  
Enigmato

647 views

Zacznijmy od faktu: Battlefield 3 jest rewelacyjnym fps'em. Składa się na to wiele elementów, takich jak fotorealistyczna grafika, świetne dźwięki i urzekający gameplay. Eksplozję swoich możliwości pokazuje nie w grze dla jednego gracza, czy kooperacji, jednak w trybie multiplayer.

Battlefield-3-3.jpg

W tej kategorii dzieło studia EA DICE dyskwalifikuje całą gatunkową konkurencję. Grywalność stoi na najwyższym poziomie. Nie ulega również wspomniana wcześniej strona audiowizualna, dzięki czemu gra wciąga na długie godziny, o czym może świadczyć fakt, iż wiele osób spędziło przy niej więcej czasu niż przy grach mmorpg.

No tak, ale wszystko się kiedyś kończy. Nie można grać w nieskończoność, gdyż mimo licznych aspektów gra musi się w końcu znudzić, to rzecz naturalna. W tym momencie przechodzę do meritum, czyli dodatków i ich porcjowaniu.

DLC do sieciowych fps'ów z reguły nie oferują zbyt wiele. Weźmy za przykład Call of Duty, odwiecznego rywala Battlefielda. Dodatki do tej gry to właściwie mappacki, zawierające kilka różnych lokacji, a to wszystko w lekko mówiąc niezbyt przyjaznej nam cenie - ok. 50zł. Na tej właśnie płaszczyźnie wyróżnia się produkcja chłopków z Dice, oferując w niskiej cenie bogate w treść dodatki. Można by rzec że rozszerzenia w tej grze są wyjątkowe, gdyż każde z osobna charakteryzują się unikalną rozgrywką. Oczywiście wpływają na ten proces mapy, ale nie tylko, bo dostajemy również nowe tryby gry, bronie, pojazdy i zadania, co skutecznie urozmaica rozgrywkę.

Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png

Dodatków jest aktualnie cztery, na ostatni musimy jeszcze troszkę zaczekać

  1. Back to Karkand, pierwszy dodatek, będący ukłonem w stronę fanów Battlefielda 2, gdyż umożliwia grę na czterech odtworzonych na silniku frostbite 2.0 map z wspomnianego prequel'a. Plansze są dosyć rozległe, więc rozgrywka jest nieco bardziej melancholijna i kamperska, jednak dostajemy 4 nowe pojazdy co pomoże w sprawniejszej komunikacji. W rzeczywistości wydaje mi się że dodatek ten miał premierę zbyt szybko i gracze nie zdążyli opanować do perfekcji map z podstawowej wersji gry, a już dostajemy nowy pakiet, w którym mapy nie różnią się aż tak bardzo.
  2. Close Quarters. Niesamowity i nie ukrywam, iż według mnie najlepszy dodatek. Za sprawą gęsto zabudowanych miejsc rozgrywka, jak sama nazwa wskazuje, odbywa się w zwarciu. Zmienia to zupełnie charakter gry, umożliwiając szybką i wartką akcję, w której nie ma czasu na przeładowanie broni. Zamknięte lokację to również popis dopieszczonego systemu destrukcji, który tutaj sprawuje się świetnie i serwuje niespotykane widowisko. Dostajemy również szereg nowych broni które możemy przetestować w nowym trybie - typowym GunGame. Naprawdę świetna robota.
  3. Armored Kill, czyli zupełne przeciwieństwo poprzedniego dodatku, więc mamy do czynienia z ogromnymi, z reguły słabo zabudowanymi przestrzeniami. Zmusza to do wykorzystywania na szeroką skalę pojazdów (dostajemy 5 nowych), a i sama rozgrywka wydaje się bardziej monotonna. Mapy są naprawdę wielkie i każda z nich posiada zróżnicowaną strukturę przyrodniczą, co sprawia ogromne wrażenie, jednak ten typ rozgrywki musi znaleźć sobie fanów, gdyż mimo wszystko jest zbyt nudno i powolnie, a biorąc pod uwagę moje zdolności obsługiwania pojazdów czy samolotów jakoś niechętnie sięgam
  4. Aftermath. Priorytetem tego dodatku jest postapokaliptyczny charakter. Najbardziej widoczny jest on oczywiście w pokaźnych rozmiarów mapach, bogatych w zniszczone i często zburzone budowle. Sam design owych map robi duże wrażenie. Jest brudno, blado, ponuro i tak jak powinno wyglądać miasto po zagładzie. Rozgrywka na owych lokacjach jest niezwykle przyjemna i klimatyczna. Mamy możliwość przetestowania również nowego, ciekawego trybu gry, w którym zbieramy generowane na mapie bronie. Dodano wielofunkcyjną kuszę, która sprawdza się świetnie jako broń poboczna. Cała ta mieszanka serwuje nam bardzo ciekawy gameplay, o specyficznym charakterze i stylistyce.
  5. Endgame. Dodatek którego premiera będzie miała miejsce dopiero za miesiąc, jest jednak na co czekać. Decydujące Starcie, bo taką nazwę w naszym kraju nosi owe dlc, zapowiada epickie podsumowanie maratonu dodatków. Rozgrywka ma być dynamiczna i widowiskowa, mimo iż mapy będą dosyć spore. Jak to możliwe? Otóż będziemy mieli do dyspozycji motory, których ilość i szybkość mają w dużym stopniu wpłynąć na rozgrywkę. Standardowo otrzymamy nowy, jakże popularny wśród sieciówek tryb Capture the Flag, który może dobrze oddziaływać z wspomnianymi motocyklami i dwoma nowymi środkami transportu. Jak to wyjdzie w praktyce? przekonamy się za miesiąc.

Jak widać, Battlefield 3 swoimi rozszerzeniami dostarcza nam wiele treści, ale przede wszystkim niweluje monotonie i stara się za każdym razem zróżnicować charakter rozgrywki. Jak do tej pory udaje się to bardzo dobrze i dodatki skutecznie urozmaicają grę, pozwalając skorzystać nie tylko z nowych map, ale również szeregu innych funkcji czy przedmiotów.

Warto zwrócić uwagę na porcjowanie owych dodatków. Poza wyjątkiem Close Quarters, którego premiera oddalona była od poprzedniego Back to Karkand o aż 6 miesięcy, rozszerzenia ukazywały się regularnie co 3 miesiące. Jest to okres w zupełności wystarczający i odpowiedni na wyczerpującą rozgrywkę. Twórcy idealnie wyczuli moment, gdy dodatek może się powoli nudzić i dzięki swojej systematyce skutecznie serwują nam w adekwatnym momencie nową zawartość. Tak, aby każdy był w transie rozgrywki i przypadkiem nie zapomniał o tej produkcji.

Priorytetem Battlefielda 3, jak i dodatków jest konto Premium, którego kwota jest stosunkowo niewielka, biorąc pod uwagę ilość elementów jakie oferuje. Zacznijmy od tego, iż za przyjętą ogólnie cenę 120zł dostajemy wszystkie dodatki warte razem 200zł. Poza tym otrzymujemy wiele odblokowań, zadań i rozbudowane opcje battleloga, który sam w sobie jest bardzo przemyślany i oferuje ogrom statystyk.

Cóż. Battlefield 4 w drodze, a trójka jest w nadal w świetnej kondycji. Jak to będzie wyglądało dalej? Czy dzieło studia Dice po ostatnim dodatku się wypali? Wątpię. Jestem zdania, iż Battlefield 3 będzie miał swoich aktywnych graczy nawet za 5 lat, podobnie jak pierwsza odsłona Modern Warfare. Twórcy przybrali świetną taktykę i co jakiś czas zasypywani jesteśmy nową treścią, dzięki czemu o produkcji tej jest wciąż głośno i mimo 1.5 roku na karku trzyma się bardzo dobrze.

Piras

Sign in to follow this  


11 Comments


Recommended Comments

To jest twoje zdanie i nie mogę w nie ingerować, chcę jednak pokazać, że Battlefield 3 swoimi dodatkami oferuje więcej niż jakikolwiek sieciowy fps. To nie jest tak, że musimy dopłacać za "pełnoprawny produkt", to są tylko dlc, bez których i tak gra się wręcz rewelacyjnie. Natomiast kupując je dostajemy naprawdę dużo i różnorodnie.

Porównałeś Battlefielda do systemu płatności WoWa. Ok, jednak to dwie zupełnie inne rzeczy.

Nikt Ci nie każe przecież kupować dodatków, natomiast jeżeli gra się komuś podoba na tyle że spędza przy niej bardzo dużo czasu w przyjemny sposób, podejrzewam iż zaopatrzy się w owe rozszerzenia, i będzie zachwycony ich treścią, jak w mało której grze.

Tak samo mogę zredagować to ja: Tutaj kupuję coś co mnie rajcuje, 4 mapy, dużo treści i inny charakter rozgrywki względem podstawki za jedyne 40zł, natomiast płacenie 120zł za dodatek z nową rasą i kilkoma opcjami to absurd.

To tylko przykład odmiennego spostrzeżenia, aby uświadomić że nie każdy idzie jednym tropem.

Share this comment


Link to comment

"Za jedyne" powinno się raczej zmienić na "AŻ" 40 zł. W dzisiejszych czasach, to co oferują DLC to kpina. Ludzie jednak to kupują, a twórcy coraz więcej tego badziewia wypuszczają.

Co do fotorealistycznej grafiki. Szczerze mówiąc wydaje mi się, że Crysis 3 pod względem fotorealizmu przebija Battlefielda 3. Piszę "wydaje mi się" bo nie widziałem ani jednego ani drugiego. Nie mam jak porównać tego dokładniej.

Share this comment


Link to comment

Zagrałem jak do tej pory 381 godzin w multi i jestem zadowolony , jasne ,że można przyczepić się do bugów niedoróbek itd A także do ceny DLC , no ale to właśnie kwestia jak bardzo nam się dany tytuł podoba. Wiadomo za cenę premium można by mieć z 6-8 gier z tanich serrii kolekcja klasyki , srebrna itp . Albo ze 2 premierowe. Mnie się podoba , w COD 4 też grałem , tylko skończyłem na Multi w MW I , więc nie wiem jak ta seria poszła dalej . 8,5 na 10 BF by dostał ode mnie =]

Share this comment


Link to comment

Przyczepił bym się tylko do fotorealistycznej grafiki, bez przesady, myślę że jeszcze trochę potrwa zanim gry osiągną ten poziom ;)

I też nie rozumiem jak można mówić że jakaś gra przebija inną pod względem fotorealizmu. Przecież fotorealizm to nie pojęcie zależne od sytuacji, po prostu gra musiała by być nie do odróżnienia od zdjęcia/filmu, czyli robisz screena z gry i dajesz komuś do obejrzenia, a on nie wie czy to fota czy tylko najnowszy TES.

Share this comment


Link to comment

Przyznaję się, fotorealizm to lekka przesada, chciałem użyć tego słowa, aby uwypuklić naprawdę świetną oprawę graficzną, traktujcie je nieco ironicznie :D

Share this comment


Link to comment
Można też iść po kosztach i kupić premium, czyli 150 zł

Manipulujesz faktami, nawet w empiku edycja premium kosztuje 120 zł. Jak dla mnie biznes świetny, bo w tę grę spokojnie można wygrać 200 godzin. Poza tym, kupowanie gier w momencie premiery i narzekanie na przyszłe edycje GOTY - to zło, przestancie to robić.

Share this comment


Link to comment

Porównanie BF3 do WoWa nie ma sensu, ponieważ EA bierze od graczy kasę za jazdę na motorze i inne pierdółki, a Blizzard wydał dodatek z nowym kontynentem, który jest non stop po kawałku przebudowywany przez patche, przy okazji rozbudowując historię. Blizzard dużo wymaga, ale docenia pieniądze graczy, EA (patrz: mikro transakcje w Dead Space 3) nie. Jeżeli chodzi o fotorealizm, to jak dla mnie na tej generacji najbliżej fotorealizmu jest Fight Night Champion.

Share this comment


Link to comment

Oh, jakie to słodkie. smile_prosty.gif

oferując w niskiej cenie bogate w treść dodatki.

Szukam jakiegoś linka do listy pokazującej ilość darmowych trybów gry i innych pierdół jak bronie, mapy czy czapki dodanych do TF2 od 2007 roku, ale najwidoczniej nie ma takiej listy. Na tfwiki jest za to lista wszystkich patchy, ale właśnie: wszystkich, łącznie tych dotyczących spraw technicznych. Wyliczę więc sam.

Na początku oficjalnych map było sześć. Teraz samych oficjalnych map, zrobionych bezpośrednio przez Valve, jest około 40.

Na początku były cztery tryby gry. Przez 5 lat(nie licząc 2013) Valve dodało ich 7.

Broni, których na początku było 27, jest kilka razy więcej, powiedziałbym, że 4.5 razy. Nie mam na razie czasu tego policzyć.

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Rozumiem i jak najbardziej się z tego powodu cieszę. Team Fortress 2 osiągnął ogromny sukces i stał się niesamowicie popularny, zwłaszcza że jest teraz f2p i radzi sobie jeszcze lepiej mimo, iż ma na karku blisko 6 lat. Trudno się dziwić, gdyż rodzaj rozgrywki jaki oferuje jest specyficzny i bardzo przyjemny.

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...