Jump to content
  • entries
    7
  • comments
    42
  • views
    3,976

20.10.2012 - Pieniny Właściwe - Trzy Korony plus Sokolica


bartpuk

526 views

 Share

Godzina druga, minut trzydzieści, kiedy pobudka zagrała i kazała wziąć tyłek w troki i udać się ku nowej przygodzie. Szybkie wstukanie w nawigacji miejsca docelowego, którym tym razem było Krościenko nad Dunajcem i można było delektować się jazdą. Po około 4 godzinach jazdy udało mi się w końcu dotrzeć do celu. Opłata za parking, zwiedzenie ryneczku i można było iść w góry. Tego dnia miałem zamiar wspiąć się na Trzy Korony, następnie schodząc przez górę Zamkową skręcić w stronę Sokolicy.

Wychodząc z Krościenka trochę niepokoiła mnie dość nisko wisząca mgła. Sprawdzając prognozę pogody dzień wcześniej nic nie zapowiadało tak niemiłych niespodzianek, ale stwierdziłem , że skoro już tutaj przyjechałem to i tak idę. A nóż przejdzie i widoczność będzie zadowalająca. Na dobrą sprawę jeszcze nie skończyłem rozmyślać o mgle, gdy na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech. Już pierwsza górka, pierwsze podejście po zejściu z chodnika pokazało, że może być ciekawie. Pamiętacie z Tour de Ski tą ostatnią górkę na ostatnim etapie, gdzie zawodnicy nie byli wstanie biec tylko szli bardzo wolno ? To było coś podobnego, coś pięknego smile_prosty.gif Oczywiście kilka zdjęć ?z lotu ptaka? na Krościenko i trzeba było iść dalej.

blogentry-61622-0-23223200-1359651896_th

Pierwszą ciekawszą rzeczą napotkaną przeze mnie na szlaku spotkałem na Pienińskim Potoku. Sam potok ma 2,5km długości jednak tylko niewielki odcinek w jego górnej części jest udostępniony dla turystów. Przecina on żółty szlak z Krościenka na Przełęcz Szopka i płynie on w specjalnych drewnianych rynnach. Oczywiście znajdziemy też tutaj miejsce do odpoczynku.

Dochodząc do Przełęczy Szopka (zwanej też Chwała Bogu, nazwana tak przez ludzi o wątpliwej kondycji) wróciły moje poranne koszmary. Mgła. Wysokość zaledwie 779m n. p. m. a widoczność kilkumetrowa nie napawała optymizmem.

blogentry-61622-0-61933400-1359651903_th

Powrót jednak nie wchodził w grę i już pół godziny później stanąłem przy pomoście wiodącym na punkt widokowy ulokowany na szczycie Okrąglicy, która jest najwyższą górą Pienin Właściwych (982m n. p. m.). W sezonie są tutaj pobierane opłaty, które w całości idą na utrzymanie Pienińskiego Parku Narodowego. Sama platforma widokowa jest dość mała i może jednocześnie przebywać na niej 5 osób. Porządku pilnuje pan ?na bramce?, jednak jako iż byłem poza sezonem to nikogo tam już nie było i nie niepokojony przez nikogo mogłem w spokoju wejść i wyjść kiedy tylko chciałem. I całe szczęście. Na szczycie spotkałem się ze starą niedobrą znajomą mgłą (widoczność max 5 metrów!) i aby cokolwiek zobaczyć przesiedziałem w stróżówce około godziny czasu. Warto było!

blogentry-61622-0-07310000-1359651946_thblogentry-61622-0-25097300-1359652303_th

Po zejściu z Okrąglicy udałem się w stronę Góry Zamkowej (Zamek Pieniny). Kilka zejść i podejść i nawet nie zauważyłem gdy stanąłem przed figurą Błogosławionej Kingi. Sama Kinga jak i tutejszy zamek (a właściwie to ruiny, gdyż został on zburzony w XV wieku) mają bogatą historię jednak na przytoczenie tutaj opowiadań najnormalniej w świecie braknie miejsca.

Chcąc udać się na Sokolicę trzeba wrócić się żółtym szlakiem na Bańków Gronik. Tutaj następuje rozwidlenie, idąc dalej żółtym dojdziemy do Krościenka, nas natomiast interesuje szlak niebieski i nim udajemy się w dalszą drogę. Szlak ten, aż do Ociemnej jest dość łatwy i przyjemny, można na spokojnie podziwiać otoczenie. Jednak gdy miniemy tą górę zaczyna się (dla turystów bez kondycji) prawdziwa gehenna. Prawdę mówiąc zastanawiam się jak to tak ładnie opisać, żeby chociaż w minimalnym stopniu oddać urok tej trasy jednak chyba nie podołam zadaniu i po prostu odeślę was do zdjęć. Liczne strome i ciężkie podejścia i zejścia, ścieżka biegnąca nad przepaścią (brak zabezpieczeń!) to jest to co najpiękniejsze w tym sporcie (fakt, że czysto amatorsko, ale co tam biggrin_prosty.gif).

blogentry-61622-0-31615300-1359652285_thblogentry-61622-0-64477000-1359652464_th

Droga taka jest praktycznie cały czas, aż na Czertezik. Tutaj następuje chwila odpoczynku i możemy iść podziwiać najsłynniejszą sosnę świata rosnącą w skale na szczycie Sokolicy. Piękne widoki w pełni rekompensują cały wysiłek włożony w przejście całych Pienin tego dnia. Zdjęcia, posiłek i pozostało zejście zielonym szlakiem wzdłuż Dunajca do Krościenka.

Jako ciekawostkę mogę podać, że w ciągu całego dnia na szlaku spotkałem dwie grupki. Jedną gdy już schodziłem z Góry Zamkowej, a drugą przy wyjściu z lasu do Krościenka. Także jeżeli ktoś nie przepada za tłumami, a w górach bardziej woli towarzystwo przyrody to zdecydowanie polecam wyjazdy poza sezonem. Widoki takie same, a cisza i spokój na pewno pozytywnie oddziaływają na człowieka.

No i tradycyjnie resztę zdjęć można obejrzeć w moim albumie na: https://picasaweb.google.com/117678640141195970540/KroscienkoTrzyKoronyZamekPieninyCzertezikSokolicaKroscienko

 Share

10 Comments


Recommended Comments

Trochę mało zdjęć we wpisie jest spowodowane brakiem miejsca, osobiście planowałem więcej, ale strasznie dużo czasu zajęłoby pomniejszanie ich, a chętni mogą pooglądać resztę klikając na linka do albumu. Moim zdaniem warto.

Link to comment

Jesteś z Krościenka ? O masz, zazdroszczę strasznie. Muszę się przyznać, że po tej wycieczce najnormalniej w świecie zakochałem się w Pieninach (gdzie mając Bieszczady pod nosem powinno mnie bardziej tam ciągnąć). Gdyby tylko była tam jakaś praca to z miejsca bym się przeprowadzał :)

Link to comment

No ba, jestem. :P Żałuję trochę, że nie wykorzystuję do końca tego co mam - ostatni raz (i jedyny) na Trzy Korony wybrałem się dwa lata temu, a Sokolicę - 5. :D W te wakacje mam nadzieję, że ze znajomymi uda nam się zorganizować jakąś wycieczkę. :)

Link to comment

Ja sam sobie organizuję wycieczki i sam jeżdżę. Niestety, ale moi znajomi mają trochę inne podejście do włóczenia się po górach niż ja. Pojechać pojadą, ale napić się piwa, w góry nie pójdą. To jeżdżę sam :) I prawdę mówiąc super się przy tym bawię, nikt nie marudzi :)

Link to comment

Na pierwszym zdjęciu chyba mój domek widać. Fajna sprawa takie samotne chodzenie - można się wyluzować, odpocząć psychicznie. Nie trzeba słuchać marudzeń towarzyszy. :D

Link to comment

A do tego jestem ja i przyroda. No i mogę iść gdzie chcę, którędy chcę i jak szybko chcę. Jednak jutro mam jechać z kumplem na Tarnicę. Zobaczę jak to będzie z kimś ^^ Chyba, że uda mi się go namówić na Giewont to Tarnica zimą będzie musiała poczekać rok :P

Link to comment

Pisz Waćpan jak tam Tarnica, bo aż się chce samemu ruszyć cztery litery i zasuwać w góry, ale z Pyrlandii trochę daleko :P.

Musimy się kiedyś umówić na taką wędrówkę :D.

Link to comment

Tarnicę przekładam na kiedy indziej, jakoś nie miałem dzisiaj ochoty samemu jechać. Zamiast tego za 2 tygodnie uderzam na Giewont.

Quetz moje wędrówki są raczej jednodniowe. Z końcem czerwca jednak planuję większą włóczęgę po Bieszczadach. Mam zamiar wziąć namiot i po prostu iść przed siebie. Jakbyś był chętny i nie będziesz marudził to możemy się zgadać i wybrać wspólnie.

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...