Jump to content
  • entries
    72
  • comments
    700
  • views
    95,430

Metal Slug X(XX)


DeGreZet

2,055 views

 Share

metal-slug.-jpg-8.jpg

Już na starcie ostrzegam, że ta recenzja nie będzie przychylna. Pare lat temu grałem w te grę na PSX i podobała mi się ona, ale teraz gdy do niej wróciłem, również na PSX to nie jest już tak różowo. Zaczynajmy.

Gra Metal Slug X to dzieło stworzone 21 kwietnia 2001 roku przez Agatec, jest to klasyczny shooter 2D.

Co w tej grze jest?!

Na początku powiem coś miłego, żeby nie było, że gra jest aż tak zła(bo nie jest). To coś w niej jest, jakaś niewidzialna siła, która przyciąga do grania (zwłaszcza ze znajomymi) nawet po kilka razy mimo, że jest bardzo liniowa.

Jak już pisałem, wcześniej grałem w tą odsłonę serii, nie pamiętam dokładnie jak długo, ale gdy teraz zagrałem ponownie to spędziłem przy niej max. 8 godzin, czyli nie dużo.

Wróćmy jednak do rzeczy miłych. smile_prosty.gif

metal-slug-1.jpg

Grafika to nie wszystko?

Ze strony graficznej Metal Slug X prezentuje się nieźle, a stylizacje postaci i lokacji są bardzo przyjemne dla oka. Może to jednak wynikać z tego, że kiedyś gra sprawiała mi dużo radości i zapamiętałem sobie tę grafikę. Jednak nie zmienia to faktu, że wygląda ona dobrze jak na tamte lata.

Zabawne animacje i ogólnie zabawny wygląd niektórych bohaterów to jedna z najbardziej udanych rzeczy w grze. Nie sposób się nie uśmiechnąć kiedy przeciwnik śmieje się jak nas zabije, po czym gdy się odrodzimy ucieka z krzykiem i wyrazem strachu na buźce.

Co do lokacji to również są one dostatecznie dobrze wykonane i wyglądają całkiem nieźle. Są oczywiście wypikselowane, ale w taki miły sposób(może po prostu lubie piksele). A możliwość niszczenia otoczenia, z którego może wypaść np. jakiś owoc to fajny pomysł, aby urozmaicić rozgrywkę.

gfs_44117_3_7.jpg

Jednak gra o wiele za wcześnie się kończy...

Nie jest źle, ale jest niedobrze.

Nadszedł czas na omówienie głównych minusów, które posiada ta produkcja. Pierwszym i najbardziej rzucającym się w oczy jest liniowość. W żadnym z kolejnych etapów nie mamy mozliwości wpływania na fabułę lub zachowanie przeciwników. Po za tym gra oparta jest wyłącznie na schemiacie idź i siekaj i to do tego stopnia, że czasem można odnieść wrażenia, że sama się przechodzi, zwłaszcza, że poziom trudności nie jest zbytnio wymagający. Gdy jednak ma się jakichś znajomych do pogrania wspólnie to gra się dość przyjemnie, bo w takich sytuacjach chodzi głównie, a może nawet wyłącznie o zabawę. Oczywiście są dostępne trudniejsze questy czy trudniejsza werscja gry, ale mówimy o kampanii. Ja akurat w trakcie całej mojej przygody musiałem korzystać z guzika start (po śmierci przy ostatnim życiu by wrócić do gry) maksymalnie 15 razy. Nie jest to niesamowity wynik, ale potwierdza to, że gra nie jest trudna.

metal_slug_x_thumb.jpg

Nie ma to jak lecieć z pistoletem na helikopter.

Dobry, klasyczny ekłipment.

Jak zapewne zdąrzyliście zauważyć na załączonych obrazkach głównym środkiem przemieszczania się w grze są nogi naszego bohatera. Jednak nie brakuje tutaj wszelkiej maści pojazdów, którymi przyjdzie nam pokierować. Mechy, czołgi, helikoptery, a nawet wielbłądy z zamontowanym działem laserowym. Z początku cieszą one niesamowicie, po prostu idziesz do przodu i siekasz wszystko co stanie Ci na drodze. Jednak potem gdy robi się trochę trudniej i wrogownie strzelają z każdej strony to tak dużym i łatwym celem nie da się grać, ponieważ szybko zostanie on zneutralizowany przez siły nieprzyjaciela.

Najważniejszą częścią naszego eq są oczywiście giwery. I jeśli o nie chodzi to również nie ma większych powodów do narzekań, chociaż jest pewien fakt, który mnie się nie podoba(ale o tym troszkę późnie).

Broni jest naprawdę dużo. Podstawową, którą mamy na początku lub po tym jak zginiemy jest pistolet. Możemy walczyć również karabinem maszynowym, działkiem laserowym, granatnikiem, dziwnym działem, które wystrzeliwuje chodzące bomby oraz wieloma innymi broniami. W tym aspekcie gry twórcy naprawdę wykazali się pomysłowością. Bronie zbieramy poprzez dropy z przeciwników, za ratowanie hipisów(?) lub znajdujemy je w skrzyniach, urnach, beczkach itp. Każdą z nich walczy się inaczej i każda z nich wymaga od nas różnego podejścia. Jednak gdy już będziemy mieli szczęście i wypadnie nam nasza ulubiona, którą moglibyśmy powalić legiony wrogów to zapewne kilka sekund później ją stracimy, ponieważ zginiemy. Nie dlatego, że gra jest wymagająca, ale dlatego, że jako szczęśliwi posiadacze laser guna będziemy zdekoncentrowani. A wystarczy jeden hit by zginąć i stracić broń. Ten system moim zdaniem się nie sprawdza i jest trochę irytujący. Lepszym pomysłem było by ograniczenie się do zmniejszenia liczby amunicji w magazynku.

metal-slug-2-20090129074354658_640w.jpg

Jedyny człowiek na świecie, który trzyma w spodniach całego CKM'a i to w eleganckim kwadratowym opakowaniu.

Epiccy bosowie?

Czy bosowie z Metal Slug X to najlepszy twór w historii gier komputerowych?

No nie do końca. Może i są sporych rozmiarów, a większość z nich to dośc ciekawy pomysł i zarówno chodzi tu o ich wygląd jak i sposób walki, ale technika na pokonywanie kolejnych z nich jest zawsze taka sama i to dla każdego! Wystarczy skakać i strzelać tam gdzie on akurat się znajduje, a do tego co jakiś czas zrobić unik w bok lub odskoczyć. Żaden problem i większość bosów można przejść bez żadnej utraty życia.

Jak dla mnie to trochę zbyt mało, żeby nazwać tego typu przeciwników fajnymi.

PODSUMOWANIE

Metal Slug X to średnio udana część serii, która daje dużo frajdy z zabawy, gdy gramy ze znajomym, ale nie nadaje się do samodzielnego przechodzenia lub pobijania rekordów itp.

Bardzo, krótka kampania, maksymalna liniowość i przez dużą część gry zbyt łatwy poziom trudności powodują, że nie jest to dobry tytuł. Grę można pochwalić za fajny klimat, przyjemną grafikę i dużą ilość dostępnego uzbrojenia oraz fajne lokacje, ale jednak nie przebije to minusów.

+ Fajna grafika

+ Uzbrojenie

+ Lokacje

+ Muzyka nawet spoko

+ Dobra do zabawy ze znajomymi

- Liniowość

- Bardzo krótka

- Zły system ekwipunku

- Z początku stanowczo zbyt łatwa

- Brak pomysłu na urozmaicenie walk z bosami

- Potrafi znudzić

OCENA = 69%

Czekam na Wasze opinie na temat gry lub mojej recenzji, pozdrawiam!

 Share

6 Comments


Recommended Comments

Cytuj

zdąrzyliście

blink_prosty.gif

Ile ja się nagrałem we flashówkach. Nad morzem był jakiś MS, ale wolałem tracić forsę na dziadka Mortala tongue_prosty.gif

Zginąłeś 15 razy- to jest mało?

15 razy w ciągu całej gry, ale wiem, że i tak nie jest to imponujący wynik. :P

  • Upvote 1
Link to comment

A ja lubię liniowe gry :)

Za to kiedy nie wiem co mam robić albo muszę szukać miejsca rozpoczęcia questa, to szybko tracę cierpliwość.

Do dziś ze złością wspominam gothica 2, którego odinstalowałem po tym, jak nie udało mi się znaleźć opuszczonej kopalni, czy coś w ten deseń.

  • Upvote 2
Link to comment

A ja lubię liniowe gry smile_prosty.gif

Za to kiedy nie wiem co mam robić albo muszę szukać miejsca rozpoczęcia questa, to szybko tracę cierpliwość.

Do dziś ze złością wspominam gothica 2, którego odinstalowałem po tym, jak nie udało mi się znaleźć opuszczonej kopalni, czy coś w ten deseń.

Dobrze Cie rozumiem. Osobiście preferuje gry bardziej rozbudowane, ale nie bez powodu seria Call of Duty jest jedną z najlepiej się sprzedających w historii. trollface.gif

  • Upvote 1
Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...