Jump to content
  • entries
    86
  • comments
    185
  • views
    28,419

Hotline Miami, czyli psychodela pełną gębą!

LordTyrranoos

976 views

hotlinemiamicover.png

Bez dwóch zdań Hotline Miami stanowi jeden z najbardziej intrygujących, kontrowersyjnych, a zarazem najlepszych przykładów geniuszu twórców niezależnych w dobiegającym już końca 2012 roku. Mimo że produkcja autorstwa ledwie dwóch osób wydaje się być niepozorna i dla niektórych wręcz odpychająca swoim designem, nie pozwala oderwać się od ekranu komputera, choć grając w nią ma się czasem ochotę wyrzucić peceta za okno.

W grze przenosimy się o dwadzieścia trzy lata wstecz do tytułowego Miami, gdzie jako bezimienny morderca w gumowej masce spełniamy uprzejme prośby anonimowych zleceniodawców. Przekazywane zawsze za pomocą telefonu instrukcje formułowane są w bardzo metaforyczny sposób. Mamy na przykład ?sprzątnąć po kimś bałagan?, choć rzecz jasna całość sprowadza się do jednego ? wyrżnięcia w pień wszystkich przebywających w danym budynku. Proste zadanie, proste są także ogólne założenia rozgrywki, która opiera się na czterech przyciskach klawiatury i dwóch myszki. Dlaczego zatem potencjalnie banalne zlecenia powodują tak destrukcyjne myśli, wspomniane przeze mnie wcześniej?

hotlinemiami1.jpg

Powodem jest przede wszystkim wysoki poziom trudności, który często zmusza do powtórzenia jednego etapu kilkanaście razy lub nawet więcej. W świecie Hotline Miami panuje zasada ?jednego ciosu? ? wystarczy jedno uderzenie bronią białą lub strzał z karabinu, by zlikwidować stojącego nam na drodze draba. Działa to także w drugą stronę, co przy przewadze liczebnej przeciwników stanowi dość konkretną przeszkodę w ukończeniu jednego z piętnastu poziomów za pierwszym razem. Mniej cierpliwi gracze mogą się zrazić nawet po kilkukrotnym niepowodzeniu, choć satysfakcja z wymordowania wszystkich uzbrojonych goryli za dwudziestym razem jest nie do opisania.

Sposobów na pomyślne ukończenie danego etapu jest kilka. Giwery przy bardzo wysokim współczynniku skuteczności są zarazem niezwykle głośne (wyjątkiem są gnaty z tłumikami, choć są rzadkością), już jeden strzał spędzi na naszą głowę niemal wszystkich drabów, co w większości przypadków kończy się klęską. Wykorzystanie zatem broni białej będzie równie skuteczne, stosunkowo dyskretne, a nawet jeszcze bardziej krwawe. Katana przecina ciało na pół, zaś głowa uderzona kijem bejsbolowym dosłownie eksploduje, zostawiając po sobie jedynie soczystą kałużę krwi. Niestety, zwolenników bezkrwawego działania i unikania walki czeka niemiła niespodzianka ? by przejść dalej, nikt nie może zostać przy życiu.

hotlinemiami.jpg

Poziom brutalności w Hotline Miami balansuje na granicy dobrego smaku i kontrowersji. Pełne kolorów poziomy, jakby charakterystyczne atmosferą dla ówczesnego Miami, po kilku chwilach skąpane są w litrach posoki i kilkunastu zmasakrowanych ciałach ludzkich. Anonimowy bohater w gumowej masce (kilkanaście do wyboru, stanowią swego rodzaju perki), morduje anonimowych typów na zlecenie anonimowych telefonicznych rozmówców, w dodatku bez ogródek i chwili zwątpienia. Motyw ten stanowi fabularne koło, napędzające dalsze zadania i kolejne zabójstwa. Jest to jednak świadoma zabawa z pewną konwencją, zaprezentowaną zresztą przez samą grę celująco. Narkotyczne wizje protagonisty zmuszają do konkretnych refleksji, po ujrzeniu których trudno jednoznacznie odpowiedzieć, co jest prawdą, a co wyłącznie wytworem jego bujnej wyobraźni.

Psychodeliczny klimat buduje dodatkowo genialny soundtrack. Serio, ścieżka muzyczna w Hotline Miami jest jedną z najlepszych, jakie dane mi było usłyszeć, i nie mówię tu tylko o produkcjach niezależnych, ale grach w ogóle! Kawałki przygrywające w eterze, mieszanka energetycznej muzyki elektronicznej z syntetyzatorami w tle i tej nieco bardziej ?relaksacyjnej?, fantastycznie zgrywają się z dantejskimi scenami, które toczą się właśnie na ekranie komputera, tworząc spójną, chorą, ale i niezrozumiałą dla niektórych całość. Bardzo dobrym zabiegiem twórców było udostępnienie całego soundtracku do sprzedaży w Sieci, dzięki czemu dosłownie każdy może wysłuchać półtoragodzinnego geniuszu kompozytorskiego.

hotline5642x361.jpg

Mimo że brak tu jakiegokolwiek trybu multiplayer, a kampania singlowa zajmie przeciętnemu graczowi około trzy godziny, ta gra to istny ?must-have? dla wszystkich miłośników nie tylko twórczości niezależnych producentów, ale także wybitnych ścieżek dźwiękowych, psychodelicznych klimatów i ekstremalnej przemocy.

Zalety:

+ ogromne pokłady grywalności

+ genialny soundtrack

+ sugestywna atmosfera i design

+ wysoki poziom trudności

Wady:

- wysoki poziom trudności

Ocena: 8.5



6 Comments


Recommended Comments

Uch...

"Hotline Miami stanowi jeden z najbardziej intrygujących, kontrowersyjnych, a zarazem najlepszych przykładów geniuszu twórców niezależnych w dobiegającym już końca 2012 roku."

Ja bym to zdanie widział tak:

"Hotline Miami stanowi jeden z najbardziej kontrowersyjnych a zarazem najgorszych przykładów bezguścia twórców niezależnych kiedykolwiek".

Przehype'owany dowód na to, że narzekający na bezsensowną, zwierzęcą brutalność w grach miewają rację. Cyfrowy odpowiednik odchodów na środku pokoju, przy którym Postal to niemal szczyty artyzmu i dobrego humoru. Będę przestrzegał każdego do bólu i przy każdej okazji.

Sorry, Tyrranooss - nie bierz tego do siebie, to tylko gra budzi we mnie skrajny niesmak :).

  • Upvote 1

Share this comment


Link to comment

Faktem jest, że gra może nie przypaść do gustu każdemu, choćby właśnie ze względu na, jak to zgrabnie ująłeś, "zwierzęcą brutalność". I niewątpliwie Hotline Miami może być argumentem wykorzystywanym przez tak zwanych "ekspertów" podczas dyskusji o negatywnym wpływie gier komputerowych. Ale no właśnie, z drugiej strony to tylko gra, widocznie trafiła na podatny grunt miłośników aż nadto wyeksponowanej brutalności.

Share this comment


Link to comment

A mi się gra podobała i daleko mi do nazwania jej odchodami. Akurat na pikselową brutalność przestałem zwracać uwagę po jakiś 30 minutach gry, gdy już się bardziej liczył się dla mnie plan wyczyszczenia kolejnych pomieszczeń. Chyba najlepsza gra niezależna w jaką grałem w tym roku, diabelnie przyjemna rozgrywka.

Share this comment


Link to comment

Gra jest genialna. Idealne połączenie czysto arcade'owej szybkości i precyzji ruchów z psychodeliczno-disco atmosferą i mniej niż zazwyczaj sztampową fabułą. Świetna zarówno do odreagowania, jak i dla maniaków nabijania combosów i punktów. Kupiłem niedługo po premierze i co jakiś czas wracam wyczyścić ten czy inny lokal.

  • Upvote 3

Share this comment


Link to comment

Jestem w trakcie gry i muszę przyznać że jestem urzeczony. Gra ma masę niejasnych przenośni i motywów, bardzo lubię. Same poziomy robię mechanicznie, ale cut-scenki i sceny w mieście... poruszają mnie. Dobry stuff, dobry.

Share this comment


Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...