Jump to content
  • entries
    18
  • comments
    480
  • views
    14,642

Przeznaczenie...


SelEight

668 views

 Share

Zgrywam się na tym blogu.

Bo nie mam na coś ochoty, bo coś dla mnie jest niezrozumiałe, nie idzie po mojej myśli, bo ktoś mnie rani, ktoś nie szanuje.

To taki mój sposób na ?zło?.

Pewnie nie dla wszystkich jasny.

Dziś jednak przeczytałam tekst, wpis z czyjegoś bloga, w którym szukałam nadziei, o którym chciałam mieć coś do powiedzenia. Chciałam zaatakować, wyśmiać, albo zgodzić się?

Nie mogłam. Tekst był jakby w innym wymiarze. Nie dotyczył mnie, nie dotyczył niczego mi bliskiego, choć chciałam, by tak było.

I wtedy pomyślałam, że mijam się z przeznaczeniem, że jestem nie na swoim miejscu, że coś przegapiłam, coś straciłam, coś mi zabrano, z czegoś zrezygnowałam i nie jestem na tej drodze, na której powinnam być. I wiem, że nie jestem, ale dalej nią idę. Rozglądam się tylko z jakimś złudzeniem, że w magiczny sposób wrócę na swoją drogę. Zamknę oczy, a gdy je otworzę zniknie to co jest, a pojawi się to, co powinno być. Ale i tak nikt nie wie co i jak powinno być.

Wierzycie w przeznaczenie? W przeznaczenie lub w Boga, który nami kieruje? Czy może uważacie, że sami jesteśmy w stanie kierować swoim życiem? Nie możemy przecież wpływać na innych, na pogodę, na czas. Możemy bardzo dużo, ale w gruncie rzeczy bardzo niewiele.

A jeżeli nie od nas zależy to, co robimy to kogo mamy za to winić? Kogo mam winić za to, co robię?

Kiedyś wierzyłam w karmę, w sprawiedliwość i w równość. Jeśli nie tu i nie teraz, to kiedyś, w innym wymiarze. Czekałam.

Już nie wierzę. W nic. Wszystko mnie zawiodło.

Miałam tu pisać o tym, co przeczytałam. Miałabym wiele wspólnego z tym tekstem, zrezygnowałam z tego. Poddałam się. Byłam w innym miejscu. Miejscu, w którym jest się samotnym. Bez kontaktu. Wtedy docenia się przyjaciół, rodzinę, docenia się Boga. Czasami docenia się nawet czas księdza. Docenia się spokój, harmonię, samego siebie.

Byłam w tam i marzyłam, by się odłączyć i wyjść na słońce, by zadzwonić do kogoś i zaprosić go zapominając o tym jak wyglądam, myśląc o tym kim jestem. Marzyłam, by wrócić do domu. Liczyłam dni.

Kiedy wróciłam poczułam się oczyszczona, choć to nie do końca zrozumiałe. Poczułam się wypoczęta, mimo że dwa tygodnie leżałam na twardym materacu masując obolałe ramię. Poczułam się spokojna, mimo iż wielu miało do mnie pretensje.

Teraz chciałabym to odzyskać, ponieważ znowu czuję tą bezsilność. Wobec świata. Ja i wszystko przeciwko.

Macie tak czasami? Nie to miejsce, nie ten czas, nie ci ludzie?

Jeden mały epizod, który zmienia tak wiele.

 Share

15 Comments


Recommended Comments

Doktor Wiaderny przypisuje ci recepte na paczke fajek i mleko :D Dawkowac z kumplami a nie jakies emosmuty pisac. No i kup NDSa i Pokemonki i TAKI BEDZIE USMIECH : DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

  • Upvote 3
Link to comment

Cytuj

Jeśli nie tu i nie teraz, to kiedyś, w innym wymiarze. Czekałam.

Już nie wierzę. W nic. Wszystko mnie zawiodło.

To może musisz jeszcze poczekać parę żyć? wink_prosty.gif

Reinkarnacja? Ciekawa rzecz, ale mnie nie przekonuje, podobała mi się tylko ta karma

Link to comment

A czym jest to "przeznaczenie"? Iluzją wynikającą z tego, że nie jesteśmy doskonali i nie możemy dosłownie wszystkiego? Iluzją wynikającą z sumy działań całego otoczenia wokół działania?

A może iluzją wynikającą z nazbyt wziętego na poważnie życiowego celu?

Link to comment

Nie wierzę w przeznaczenie, jest tylko przypadek, ale czasami coś dzieje się nie przez przypadek tylko dlatego, że musi. Ogółem, życie jest jak taka baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo nieliniowa gra RPG, gdzie masz setki miliardów linijek możliwych dialogów oraz nudną fabułę, która jednak nigdy nie jest taka sama, choć prawie zawsze wygląda podobnie. Można powiedzieć też(mimo, iż jedno zaprzecza drugiemu), że choć każdy kończy tak samo to każdy w pewien sposób inaczej.

Wpis niezły, ale jak chcesz robić dobre dramy to popatrz na wpisy Ylthin :P

Link to comment

A czym jest to "przeznaczenie"? Iluzją wynikającą z tego, że nie jesteśmy doskonali i nie możemy dosłownie wszystkiego? Iluzją wynikającą z sumy działań całego otoczenia wokół działania?

A może iluzją wynikającą z nazbyt wziętego na poważnie życiowego celu?

Właśnie żadna suma działań, żadne dążenie do niczego, tylko coś jak starogrecka Mojra - wszystko co się dzieje MA się zdarzyć, to że podejmujemy jakąś decyzję też jest już z góry postanowione. Nie mówię, że w to wierzę, ale o takie "przeznaczenie" mi chodziło. Niektórzy uważają, że dowodem jest to, że nie można przenosić się w czasie i go zmieniać, ale to już fantasy...

Nie wierzę w przeznaczenie, jest tylko przypadek, ale czasami coś dzieje się nie przez przypadek tylko dlatego, że musi. Ogółem, życie jest jak taka baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo nieliniowa gra RPG, gdzie masz setki miliardów linijek możliwych dialogów oraz nudną fabułę, która jednak nigdy nie jest taka sama, choć prawie zawsze wygląda podobnie. Można powiedzieć też(mimo, iż jedno zaprzecza drugiemu), że choć każdy kończy tak samo to każdy w pewien sposób inaczej.

Wpis niezły, ale jak chcesz robić dobre dramy to popatrz na wpisy Ylthin tongue_prosty.gif

Ciekawa teoria ;) Ciężko mi tylko odnieść ten "przypadek" do "przeznaczenia". To coś pomiędzy przeznaczeniem, a wiarą w to, że sami wpływamy w całości na własne życie, sami je kształtujemy.

Jakie dramy? Poczytam blog Ylthin, jeszcze nie miałam okazji ;>

Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...